Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano

Administracja prezydenta USA Donalda Trumpa poinformowala Europejczyków, że USA w przyszłości zamierzają udostępniać NATO znacznie mniej kluczowego sprzętu wojskowego, takich jak amerykańskie myśliwce, okręty wojenne, drony czy samoloty-cysterny - informuje we wtorek tygodnik „Der Spiegel”.

„Der Spiegel” zapoznał się ze szczegółami spotkania, które odbyło się w piątek w Kwaterze Głównej NATO w Brukseli. Wziął w nim udział wysoki rangą urzędnik Pentagonu Alexander Velez-Green oraz przedstawiciele państw Sojuszu.

Na spotkaniu tym Velez-Green miał poinformować, że rząd USA „chce utrzymywać w gotowości dla NATO znacznie mniej systemów uzbrojenia i żołnierzy” - czytamy w tygodniku. Przedstawiciel Pentagonu miał „po raz pierwszy przedstawić” liczby pokazujące, jak władze Stanów Zjednoczonych konkretnie to sobie wyobrażają.

USA zabierają z Europy jedną trzecią swoich myśliwców

Zgodnie z informacjami „Spiegla” USA zamierzają utrzymywać w gotowości dla NATO mniej bombowców strategicznych czy samolotów-cystern. Liczba myśliwców USA, która jest w Sojuszu ma zostać zmniejszona o jedną trzecią. Mowa była także o ograniczeniu liczby zaangażowanych w działania Sojuszu niszczycieli oraz zakończenie udostępniania amerykańskich okrętów podwodnych w ramach NATO. Europejczycy mają też w przyszłości sami zapewniać drony rozpoznawcze.

Równocześnie amerykańska delegacja miała zasygnalizować, że USA „chcą utrzymać w Europie odstraszanie nuklearne w ramach NATO”.

Trump stawia Europie ultimatum: macie czas do czerwca

Liczby przedstawione przez wysłannika szefa Pentagonu Pete’a Hegsetha oznaczają „przełom w NATO”, a plany USA są głębsze niż spodziewali się Europejczycy - komentuje „Der Spiegel”. Na Europejczyków ma być wywierana „ogromna presja”, bo „muszą szybko zapełnić powstające luki” i w „dużej mierze sami wziąć na siebie ciężar konwencjonalnej obrony kontynentu”.

„Der Spiegel” zastrzega przy tym, że „co do zasady, oczekiwania USA nie muszą oznaczać wycofywania amerykańskich wojsk z Europy”. Ograniczenia w ramach NATO mają pozwolić Waszyngtonowi przede wszystkim uzyskać „większą elastyczność na wypadek konfliktu w regionie Indo-Pacyfiku”.

Oczekiwanie strony amerykańskiej jest takie, że europejskie kraje powinny jeszcze na początku czerwca zadecydować „jakie własne zdolności mogą zaoferować w celu zamknięcia luk”. Waszyngton chciałby zaprezentować nowy podział obciążeń w Sojuszu podczas lipcowego szczytu NATO w Ankarze. „Der Spiegel” pisze, że po spotkaniu w Brukseli, w niemieckim rządzie „trwają już narady nad tym, jak należy zareagować”.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie