Jump to content

Chodzenie po domach"


Ardian

Recommended Posts

Witam, pytam czysto teoretycznie :D co myślicie o jeżdżeniu po wioskach znajdowaniu w miarę starych domów i wchodzeniu z zapytaniem czy jest jakiś staroć, rupieć którego dana osoba chciałaby się pozbyć, odsprzedając? Przegięcie?
Link to comment
Share on other sites

Ty jesteś zabawny, bo pytasz o jakieś 10-15 lat za późno. Teraz w dobie powszechnego dostępu do sieci i telewizji nie wyrwiesz już nic, bo za byle gówno ludzie żądają milionów, jakby PB za nogi złapali. Nie te czasy.
Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...
Ja robiłem tak - jechaliśmy z komplem do jakiejś wiochy-> szliśmy pod spożywczaka->zagadywaliśmy gości, którzy stali przy piwku i fundowaliśmy im po browcu (sami też piliśmy aby wyjść na równych gości) -> i pytaliśmy miejscowych - gdzie tu ktoś może mieć jakiś stary motor czy mebelek. No i wór z informacjami przy piwku się rozwiązywał, bo miejscowe, to równe chłopy i przy browarku pogadać se kcom - am u Marciniaka w stodole stoi jakieś BMW, takie na wałek zamiast łańcucha" - a nie, u Jasińskiego, to wanna od amfibii niemieckiej, panie - i tak niemal zawsze. W tamtych czasach, to Osę czy SHL'kę, to człek miał w pompie. Brało się głównie sprzęt wojenny i przedwojenny. Meble to samo. Jeszcze pomogli wciągnąć do auta. Garbusem bez przedniego fotela pasażera, to ze dwa R35 przewieźlim...

Ale kiedy to było? - lata dziewięćdziesiąte XX w. Teraz, to co najwyżej drzwi od kredensa można tylko trafić, ewentualnie motorynkę w agonii. Meble jeszcze bywają. Sam miesiąc temu prześwietlałem u jednego człeka pod Poznaniem komórkę z mebelkami - dwa stoły z dwudziestolecia, szafonierki, szafy, krzesła eklektyczne, cuda panie, ale niestety wszystko doinwestowane" kołatkiem.
Link to comment
Share on other sites

  • 4 weeks later...
W podobnym czasie jeździłem po wiochach i postępowałem podobnie jak mój przedmówca. Trzepałem stodoły, strychy, piwnice, obejścia, czasami bezpośrednio z chałupy i brało się za grosze, za przysłowiową flaśkę,a czasami i mniej
Pewnego dnia biorę u gościa kilka fantów i mówię że daję mu 50 zł. A on na to:
- Czekaj pan, ja to w internecie sprawdzę....

No i kopara mi opadła.... Skończyło się...
Link to comment
Share on other sites

  • 3 months later...

Raz "przeleciałem" u dziadków na wsi taki dom i na strychu znalazłem tylko jakiś olejny pejzaż,ładny kufelek,kluczyk od jakiegoś mebla,garść monet Al i radzieckie kombinerki z napisem CCCP. Dziadek powiedział że dam mu 20 zł i mogę to sobie wziąć.

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

×
×
  • Create New...

Important Information