Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano
Godzinę temu, canabis.dw napisał:

serio bierzesz pod uwagę w tym przypadku intencjonalny atak dzików w celu pozyskania pożywienia?

 

Na prawdę wiecej niż raz byłeś świadkiem aktywnego polowania dzików na zwierzę większe niż kret?

Nie miałem na myśli prawdziwego polowania a bardziej skorzystanie z okazji. Np zwierzę uwięzione we wnykach (dwie sarny, zając). Albo...właśnie pies który (w sforze) zaatakował dziki, został przez nie zabity i skonsumowany. Taką miniaturkę jak tutaj to wyrośnięty dzik miałby pewnie na dwa razy.

Napisano
2 godziny temu, Erih napisał:

Nie miałem na myśli prawdziwego polowania a bardziej skorzystanie z okazji. Np zwierzę uwięzione we wnykach (dwie sarny, zając). Albo...właśnie pies który (w sforze) zaatakował dziki, został przez nie zabity i skonsumowany. Taką miniaturkę jak tutaj to wyrośnięty dzik miałby pewnie na dwa razy.

To co opisujesz są  to zachowania dla dzików naturalne i całkowicie w dziczą nature się wpisujące - w przeciwieństwie  do  ofensywnego, intencjonalnego ataku na nie-agresywnego psa, dodatkowo ignorując obecność człowieka.

Napisano
23 godziny temu, canabis.dw napisał:

 w przeciwieństwie  do  ofensywnego, intencjonalnego ataku na nie-agresywnego psa, dodatkowo ignorując obecność człowieka.

To teraz absolutnie poważnie i dokładnie w temacie tego konkretnego przypadku: Psy są agresywne w stosunku do dzików. Atakują je w ich naturalnym środowisku (bezmyślnie, sfora trzech czy czterech wiejskich kundelków kontra trzy-cztery dorosłe dziki). Zapewne locha miała w przeszłości do czynienia z takimi agresywnymi psami, a że była z młodymi, to wykonała atak prewencyjny. Pomimo że ten akurat pies poza byciem psem niczym jej nie prowokował. Podobno.

Napisano
6 minut temu, Erih napisał:

To teraz absolutnie poważnie i dokładnie w temacie tego konkretnego przypadku: Psy są agresywne w stosunku do dzików. Atakują je w ich naturalnym środowisku (bezmyślnie, sfora trzech czy czterech wiejskich kundelków kontra trzy-cztery dorosłe dziki). Zapewne locha miała w przeszłości do czynienia z takimi agresywnymi psami, a że była z młodymi, to wykonała atak prewencyjny. Pomimo że ten akurat pies poza byciem psem niczym jej nie prowokował. Podobno.

Za dużo filozofujesz chyba - fafik jak to fafik robił wokół siebie nieproporcjonalnie dużo hałasu i jednocześnie zapędził się  dwa kroki za daleko i go poturbowały ot wsio

  • Tak trzymać 1
Napisano
16 minut temu, Erih napisał:

To teraz absolutnie poważnie i dokładnie w temacie tego konkretnego przypadku: Psy są agresywne w stosunku do dzików. Atakują je w ich naturalnym środowisku (bezmyślnie, sfora trzech czy czterech wiejskich kundelków kontra trzy-cztery dorosłe dziki). Zapewne locha miała w przeszłości do czynienia z takimi agresywnymi psami, a że była z młodymi, to wykonała atak prewencyjny. Pomimo że ten akurat pies poza byciem psem niczym jej nie prowokował. Podobno.

Psy to wredne bestie. Ostatnio mały pies ( max 5kg kundel) zagryzł u kolegi na podwórku sarnę, która weszła na posesję przez otwartą bramę. Była z koziołkiem, ale ten po prostu uciekł. Do teraz się zastanawiam jak ten pies to zrobił 🙄

Napisano
26 minut temu, karpik napisał:

Psy to wredne bestie.

Psy to drapieżniki i agresja jest u nich czymś absolutnie naturalnym. A że często  są pokrzywione przez kontakt z człowiekiem, to insza inszość.

Napisano
33 minuty temu, canabis.dw napisał:

Za dużo filozofujesz chyba - fafik jak to fafik robił wokół siebie nieproporcjonalnie dużo hałasu i jednocześnie zapędził się  dwa kroki za daleko i go poturbowały ot wsio

Mogło i tak być jak piszesz, ale nie musiało - dzik mógł zaatakować nawet nieprowokowany. Prewencyjnie w obronie młodych.

Napisano
3 minuty temu, Erih napisał:

Psy to drapieżniki i agresja jest u nich czymś absolutnie naturalnym. A że często  są pokrzywione przez kontakt z człowiekiem, to insza inszość.

Przyjąłem wersję, że upolował dla człowieka 🙄

IMG20260225185011.jpg

Napisano
Teraz, karpik napisał:

Ta, niestety myśliwiec, za to i obróbkę wziął pół 🙄

Praca kosztuje (a mógł sponiewierać za kłusownictwo i to srogo).

Napisano

Hola hola towarzysze z tą agresją u psów wobec dzików. Regułą jest brak reguł, dlatego byłbym ostrożny z takimi stwierdzeniami.

Przemówię, jako były właściciel Gończego Polskiego (czyli dzikarza polującego dolnym wiatrem) oraz jako gość mieszkający w miejscu, gdzie dzików jest od metra i ja tam ciągle jestem z moimi psami. I nie mam do powiedzenia żadnego objawienia, bo to, co zaraz stwierdzę, jest też w publikacjach o Gończych Polskich. Nie będę tu opisywał, jak pies na dzika, czyli Gończy Polski, zachowuje się po wytropieniu dzika, bo to za długie, ale tego się nie da nazwać ani agresją, ani walką; nie ma żadnych warkotów, zębów na wierzchu itp; są inne zachowania. Dla GP to jest spotkanie o charakterze „sportowym”, że tak powiem.

Już nie mówiąc o Labradorach. Moje obie (jedna ś,p., druga aktualna) Labradorki to na dzika ledwo spojrzą i idą dalej.

Napisano
3 minuty temu, Erih napisał:

Praca kosztuje (a mógł sponiewierać za kłusownictwo i to srogo).

Kłusownictwo to chyba za duże słowo. Sama wlazła na podwórko domu jednorodzinnego i dała się powalić pimpkowi wielkości jamnika. Tylko nam roboty narobiła, a byliśmy bardzo zajęci.

Napisano
5 minut temu, Jedburgh_Ops napisał:

Hola hola towarzysze z tą agresją u psów wobec dzików. Regułą jest brak reguł, dlatego byłbym ostrożny z takimi stwierdzeniami.

Przemówię, jako były właściciel Gończego Polskiego (czyli dzikarza polującego dolnym wiatrem) oraz jako gość mieszkający w miejscu, gdzie dzików jest od metra i ja tam ciągle jestem z moimi psami. I nie mam do powiedzenia żadnego objawienia, bo to, co zaraz stwierdzę, jest też w publikacjach o Gończych Polskich. Nie będę tu opisywał, jak pies na dzika, czyli Gończy Polski, zachowuje się po wytropieniu dzika, bo to za długie, ale tego się nie da nazwać ani agresją, ani walką; nie ma żadnych warkotów, zębów na wierzchu itp; są inne zachowania. Dla GP to jest spotkanie o charakterze „sportowym”, że tak powiem.

Już nie mówiąc o Labradorach. Moje obie (jedna ś,p., druga aktualna) Labradorki to na dzika ledwo spojrzą i idą dalej.

Bo tu paradoksalnie nie o PSA chodzi, a o jego właściciela, a dokładniej o to czy potrafi on psa wychować i nad nim zapanować

Napisano
Teraz, bjar_1 napisał:

Się bada? Myślałem, że dziki jeno na włośnicę.

Obowiązkowo, praktycznie każde dzikie białko (chyba tylko ptaków się nie bada).

Napisano
6 minut temu, canabis.dw napisał:

Bo tu paradoksalnie nie o PSA chodzi, a o jego właściciela, a dokładniej o to czy potrafi on psa wychować i nad nim zapanować

No właśnie. W związku człeka z psem behawior obowiązuje obu partnerów tego związku.

Napisano
17 minut temu, Jedburgh_Ops napisał:

Hola hola towarzysze z tą agresją u psów wobec dzików. Regułą jest brak reguł, dlatego byłbym ostrożny z takimi stwierdzeniami.

Przemówię, jako były właściciel Gończego Polskiego (czyli dzikarza polującego dolnym wiatrem) oraz jako gość mieszkający w miejscu, gdzie dzików jest od metra i ja tam ciągle jestem z moimi psami. I nie mam do powiedzenia żadnego objawienia, bo to, co zaraz stwierdzę, jest też w publikacjach o Gończych Polskich. Nie będę tu opisywał, jak pies na dzika, czyli Gończy Polski, zachowuje się po wytropieniu dzika, bo to za długie, ale tego się nie da nazwać ani agresją, ani walką; nie ma żadnych warkotów, zębów na wierzchu itp; są inne zachowania. Dla GP to jest spotkanie o charakterze „sportowym”, że tak powiem.

Już nie mówiąc o Labradorach. Moje obie (jedna ś,p., druga aktualna) Labradorki to na dzika ledwo spojrzą i idą dalej.

Gończy to pies myśliwski, nawet nie ułożony do polowań będzie się zachowywał jak należy. Co do labradorów nie wiem - może ta rasa tak ma. Ale już np pudel znajomej na zapach dzika reagował dzikim atakiem bezrozumnej agresji. O zwykłych podwurzowcach nie wspomnę.

Napisano
17 minut temu, karpik napisał:

Kłusownictwo to chyba za duże słowo. Sama wlazła na podwórko domu jednorodzinnego i dała się powalić pimpkowi wielkości jamnika. Tylko nam roboty narobiła, a byliśmy bardzo zajęci.

Pies należał do PZŁ? Miał ważny "odstrzał" na sarnę? Jeżeli nie (a tak obstawiam) to ją zwyczajnie skłusował.

Napisano
2 minuty temu, Erih napisał:

Gończy to pies myśliwski, nawet nie ułożony do polowań będzie się zachowywał jak należy. Co do labradorów nie wiem - może ta rasa tak ma. Ale już np pudel znajomej na zapach dzika reagował dzikim atakiem bezrozumnej agresji. O zwykłych podwórzowcach nie wspomnę.

 

Napisano
7 minut temu, Erih napisał:

Pies należał do PZŁ? Miał ważny "odstrzał" na sarnę? Jeżeli nie (a tak obstawiam) to ją zwyczajnie skłusował.

Popełniła samobójstwo, rytualne harakiri czy tam radykalne sudoku, nie znam się.

Napisano
57 minut temu, Erih napisał:

Obowiązkowo, praktycznie każde dzikie białko (chyba tylko ptaków się nie bada).

To co taka sarna może mieć w sobie be?

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie