Skocz do zawartości

Pociąg z diamentami znaleziony pod Wałbrzychem? Niewykluczone! vol.2


woytas

Rekomendowane odpowiedzi

Czy ktos ma jeszcze watpliwosci w jak porabanym kraju zyjemy ? Wiceminister twierdzi ze ma 99% pewnosci ze sklad istnieje. A dzis wojewoda twierdzi ze on zdjecia georadaru nie widzial, zdjecia o ktorym mowil wiceminister. I ze celem analiz bedzie wykluczenie znaleziska. No kur..., noz sie w spodniach otwiera. Banda niekompetentych idiotow. Celowo chca wyciszyc sprawe ? Ale po co ? Az sie boje domyslac...
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Odpowiedzi 307
  • Created
  • Ostatniej odpowiedzi
Trzeba sobie jasno powiedzieć, że tego typu informacje (np. o odnalezieniu składu) są sprawdzane zanim ujrzą światło dzienne. Prawników obowiązują tajemnice zawodowe, urzędników obejmują klauzule zachowania tajemnicy (to oznacza, że kwity i ich treść które trafiły do urzędu nie powinny były ujrzeć światła dziennego. I nie jest to mój wymysł, tylko tak to powinno wyglądać w sytuacji kiedy mamy poważne zgłoszenie (są na to stosowne procedury). Dalej trafia to do wybranych służb/ komórek i tam są podejmowane stosowne decyzje. Żaden Konserwator Zabytków – choć nie wiem jak ważny nie miał prawa powiedzieć słowa o znalezisku – jeżeli ono faktycznie ma taką „moc” jak nam się wydaje. Druga rzecz jest taka, że możliwe, że pociąg faktycznie jest, ale pusty (lub już opróżniony) i coś trzeba z nim zrobić. Działanie Poszukiwaczy którzy zgłosili znalezisko do Urzędu było działaniem które miało zabezpieczyć ich interes i dlatego zostało to zrobione z pomocą kancelarii prawnej. Nagłaśnianie sprawy nikomu nie było na rękę. Dziwi mnie tylko zachowania Pana Generalnego Konserwatora, który tak mocno stoi za Poszukiwaczami i upiera się przy istnieniu znaleziska, chłop nie zostawił sobie żadnej furtki.. Może specjalnie rozdmuchał sprawę, żeby Poszukiwacze dostali swoje znaleźne, to może i on „przyprtycypuje” w zyskach. O jednym nie pomyślał, że posiadamy w swoim kraju takie służby, które bardzo szybko temat na tyle przykryją, że jedyna co Pan Piotr zobaczy to kwit i karton do spakowania się, bo za krótki jest na takie sprawy.
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

frommerrt2030
zgadzam się z tobą masz racje pociąg ta taka puszka pandory która może Bardzo zaszkodzić naszej władzy dlatego być może zapłacą parę baniek znalazcą którzy zamkną dzióby i potwierdzą że to wymyślili i tą nie sprawdzoną lokalizacje a co z konserwatorem zabytków?
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jest kampania wyborcza i GKZ chciał zabłysnąć ;)Jak zwykle wyszło jak najgorzej :)

Nasze Państwo istnieje tylko teoretycznie, z kulawą ustawą o ochronie zabytków, więc brak kompetencji w przypadku słów i działań GKZ, nie powinien chyba nikogo dziwić;)

Dalej. Wojsko przyjedzie z georadarem... I co, to wystarczy? Przecież nawet nie wiadomo na ile go można w tym miejscu wykorzystać, na ile będzie można zinterpretować wyniki. Do takich badań potrzebne są jeszcze inne metody, ścisła współpraca z ludźmi, którzy potrafią to zrobić.

Jak działają procedury to widać. Nie ma wypracowanych żadnych sensownych metod działania i informowania. Urzędnicy są pogubieni, nie mają kontaktu z GKZ, zwołują konferencje, na których widać bezradność, pomieszanie, i z których nic nie wynika.

Oby tak dalej, do zimy :)

T.
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

W tej historii najsłabszym ogniwem jest prowadzenie procedury administracyjnej przez urzędy/instytucje.

- Nie mam wątpliwości, że wnioskodawcy starają się zabezpieczyć swoje interesy niezależnie czy to legenda czy realne odkrycie (może świadomie opisane/zlokalizowane w innym miejscu niż wszystkim się wydaje). Zrobili to jak nikt wcześniej i wydaje się, że rozsądnie sformalizowali zgłoszenie znaleziska z roszczeniem uzyskania znaleźnego.

- kolejne etapy tej sprawy realizowane przez urzędników i instytucje w ramach postępowania administracyjnego to już jest amatorka! Mam wrażenie, że wszyscy na początku olali temat, a następnie stopniowo lub nagle doszli do etapu strachu. Nie strachu o skarb" tylko o własne stołki!
Okazuje się, że dokumenty (tych kilka niewyraźnych kartek wniosku) mają taką siłę rażenia, że urzędnicy nie chcą ich oglądać. Odnoszę wrażenie, że wniosek był widziany tylko przez pracownika kancelarii UM w Wałbrzychu w czasie rejestracji dokumentu.
Spychologia urzędników wydaje się oczywista. Temat przepychany jest wyżej do warszawki czemu dobry pretekst dał sam Generalny Konserwator, który przecież ma ponad 99% pewność, że pociąg istnieje.

Jeżeli cała ta akcja urzędnicza ma na celu odwrócenie uwagi od prawdziwej lokalizacji obiektu to OK - być może po kilku tygodniach, miesiącach, latach będzie można rozdać medale i nagrody za doskonąłą dezinformację he he!
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

@motokrys10 Konserwator może i chciał dobrze, ale chyba nie dla nas i nie dla siebie. Trochę instynktu samozachowawczego trzeba mieć. Czuję że chłop ma teraz ciepło, choć nie sądzę, żeby to stanowisko piastował po jesieni. Teraz będą raczej sprawę przeciągać do jesieni, a po wyborach przyjdzie nowy Konserwator i nie potwierdzi niczego co mówił poprzednik. Ot i sprawa sama zdechnie, lub dadzą ochłap o którym pisałem wyżej.
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Zgadzam się.

Jesteśmy jednak na początku drogi przed badaniami terenowymi. Kto je przeprowadzi i co z nich wyniknie, to się okażę.

Ja tylko chcę zobaczyć ten wydruk z georadaru, na którym widać pociąg, działka i inne szczegóły, o których wspominał GKZ, a które GKZ chowa po kieszeniach.

Absolutnie powinien być z tego rozliczony ! :)

T.
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Do Taktyk:

Zapomnij. To juz wlasciwie pewne ze za tydzien, gora 2, pojawi sie info ze badania georadarowe nie wykazaly zadnych istotnych anomalii i pociagu nie ma ! Jesli bedzie inaczej to jestem Ci gotow zaplacic 1000zl (daj znac na priva po fakcie). Bardzo chetnie zaplace bo bardzo bym chcial zeby za jakis czas podano info ze wojsko potwierdzilo znalezisko, oj bardzo ! ;-) Ale po dzisiejszej konferencji nie mam juz zludzen w jakim kraju zyje.
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Mam wrażenie, że cała ta sprawa jest mocno przekombinowana.
I zupełnie nie zgadzam się, że miałaby to być ta przysłowiowa puszka pandory".
Gdyby polskie polityki" miały choć trochę oleju w puszkach mózgowych, to jeszcze zarobilibyśmy na tym.
Cóż za problem rozpocząć wykopki w majestacie prawa, nagłaśniając termin rozpoczęcia jak tylko się da. A przy okazji, wcześniej spróbować się jeszcze dogadać, np. z Discovery Channel czy National Geographic, dać im prawa do nagrania i emisji działań, a wkonsekwencji skasować za to okrągłą sumkę. A co, niech partycypują w kosztach poszukiwań. A i tak jeszcze zarobią.
Tym bardziej, że nie ma kwestii zawartości żydowskiej czy rosyjskiej - Należy zauważyć, że przed 1939 rokiem nie istniało państwo Izrael, a domniemani żydzi, którzy mogliby faktycznie rościć sobie prawa do czegoś takiego, byli formalnie obywatelami Polski, czyli Polakami.
Zatem, jeśli nawet coś tam byłoby ponoć żydowskie", to o ile nie ma konkretnych spadkobierców z krwi i kości, którzy udowodnią prawa do tego czegoś, w ogóle nie byłoby wątpliwości kto ma do tego prawo.
O Rosjanach, w ogóle nie ma co gadać. Wiadomo nie od dzisiaj, że oni uzurpują sobie prawa do większości wszystkiego na całym świecie co ma jakąkolwiek wartość.
Powtarzam, zastanowienie się nad całością i niezależnie od tego czy ten pociąg jest, czy też nie - możemy na tym nieźle zarobić. Turystów, ciekawskich i poszukiwaczy, zostawiających kasę w sklepach Wałbrzycha nie licząc.
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Pociągu jak nie było, tak niema i dla mnie na 99.9 procent nie będzie... Ktoś tu pisał o jakichś procedurach w takich przypadkach, to ja napisze te procedury są do kitu, nikt nic niewie, nic nie może i w sumie mydło maślane. Babka z WKZ tak samo zorientowana jak GKZ, zwołują posiedzenie antykryzysowe, (normalnie koń by się uśmiał), nikt nie jest przygotowany, nie ma żadnego przepływu informacji, po obejrzeniu tego przedstawienia wygląda na to że wojewoda i urzędnicy nic nie wiedzą, a informację które posiadają są z prasy i telewizji...Widać już posty że to kamuflaż, zmyłka a nasze służby już pracują, hahahaaa ( następny konik się uśmiał). Przecież to gołym okiem widać że w sumie to nikt nic nie wie, a obecne działania to tylko na wszelki wypadek aby w razie jakiegoś wypadku móc powiedzieć że przecież robiliśmy wszystko co można..
Pozdrawiam poszukiwaczy, darzdół.
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Pociagu jak nie bylo , tak nie bedzie . całe Niemcy smieja sie z naiwności Polski o złotym pociagu. Gdyby był zrobiono by odwiert i wprowadzono kamere endoskopowa na tyle dzis technologia pozwala , koszty znikome . Parę fotek zadam z takiego odwiertu co wykonaliśmy na głębokość 15m .

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie