Skocz do zawartości

Hubal: Rozkazy takowe mam w dupie


Korowiow

Rekomendowane odpowiedzi

vis zgadzam sie i tak właśnie było tylko ze inaczej jest gdy sie chce jechać na pejotke a inaczej jak jak jak na szli jest zycie jescze tylko przypomne slowa roty drugiej RP któreją i on zapewne przysięgał,,Przysięgam Panu Bogu Wszechmogącemu, w Trójcy Świętej Jedynemu być wiernym Ojczyźnie mej, Rzeczpospolitej Polskiej, chorągwi wojskowych nigdy nie odstąpić, stać na straży konstytucji i honoru żołnierza polskiego, prawu i Prezydentowi Rzeczypospolitej Polskiej być uległym, rozkazy dowódców i przełożonych wiernie wykonywać, tajemnic wojskowych strzec, za sprawę Ojczyzny mej walczyć do ostatniego tchu w piersiach i w ogóle tak postępować, aby mógł żyć i umierać jak prawy żołnierz polski. Tak mi dopomóż Bóg i święta Syna jego męka. Amen,,oczywiscie jest mowa o wykonywaniu rozkazów ale i o obronie ojczyzny do ostaniego tchu wiec gdzie jest tu madrośc kto rozstrzygnie
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Odpowiedzi 118
  • Created
  • Ostatniej odpowiedzi
Ja w większości wpisów bredze Yeti...
Żadna nowość :)
Jednak nie trafia do mojego pustego łba argumentacja typu : gdyby nie akcje oddziału Hubala - to by tak słodko było że ho ho ... wszystkich by całowali i cukierki rozdawali.
Niemcy od pierwszych minut pokazali jak prowadzi się wojne błyskawiczną "
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

gdyby nie akcje oddziału Hubala - to by tak słodko było że ho ho ... wszystkich by całowali i cukierki rozdawali."

A który napisał, że by tak by było*?
Co najwyżej pojawia się pytanie, na ile Major spowodował akcje represyjne, a na ile jest to okupacyjny niemiecki standard.











* mam pewien pomysł, ale nic o owcach nie ma...
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

a po co były akcje na Kutshere , Heydricha i inne ano poto zeby wrógł niemógł spokojnie chodzic po ulicach,żeby wiedział że za kazdym rogiem moze dostać czape i ze w końcu tutaj nigdy niebedzie u siebie i żal czytac ze po latach jest spór czy ci ludzie robili dobrze
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ja tam mogę zmienić nick na Baran wz. 65...
Problemu nie widze :)
Byłby bardziej adekwatny...
Jednak w zbombardowanych miastach Majora nie było... nie było go w Bydgoszczy i w setkach miast , miasteczek , wsi - gdzie rozstrzeliwano ludzi...

Podobny dylemat mają Czesi z Heydrichem...

Był sens gada posłać pod łopate " czy nie... ?
Represje były straszliwe.
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Sporu na temat słuszności nie ma,bo trzeba by zakwestionować cały chlubny okres okupacji.Tyle,że na to wszystko było jeszcze za wcześnie,odziały partyzanckie i konspiracja dopiero raczkowała i nie potrafiła choć w najmniejszym stopniu uchronić ludności cywilnej po swoich wyskokach"
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Krecik, litosci, nie ma zadnych dewagacji, w kazdym razie nie z mojej strony. Fakty sa ogolnie znane. I blagam postaraj sie wstrzymac od uzywania argumentow z jednego tematu w innym. Obecnym tematem jest niesubordynacja a nie slusznosc czy inaczej rozkazow przelozonych Hubala, zbrodnie niemieckie itp. Nie oceniam tez pobodek Majora, to pax, ale raczej patrzac na poprzednie posty chyba Twoj departament!

Majos - obojetnie co o nich sadziles, sadze po tym ze udzielasz sie na forum, rozkazy przelozonych wykonywales - inaczej siedzialbys do dzis w areszcie. W czasie wojny kazde znane mi wojsko rozprawia sie z niesubordynacja duzo drastyczniej i nie bez powodu. Zas rota przysiegi ktora cytujesz, mocno ta cnote zolnierska podkresla:

ozkazy dowódców i przełożonych wiernie wykonywać"

Nawet na obozach harcerskich (w kazdym razie emigracyjnych) byla jasna droga sluzbowa i jako komendant obozu spodziewalem sie ze moje rozkazy beda wykonane. Jak ktos mial inne zdanie nie bylo problemu z omowieniem ale w koncu decydowalem ja. Jak oboz byl czescia wiekszego zlotu to musialem sie znowu podporzadkowac woli moich przelozonych. Bez tego to po prostu by nie funkcjonowalo. Tym bardziej wojsko.

Reasumujac chyba Yeti to powiedzial najlepiej: mamy jak to zwykle w historii bywa, postac zlozona, ktora z pobudek zapewne przebiegajacych caly gamut od wznioslych do parszywych i ktorych nie sposob nam teraz ocenic, powziela w niemozliwej sytuacji decyzje nacechowana bohaterstwem ale zarowno, z tragicznymi konsekwencjami dla wielu ludzi. Popelnila tym samym, i to nie ulega chyba watpliwosci, insubordynacje. Skladam hold bohaterstwu, odwadze i woli walki Majora. To nie znaczy ze musze przyjac jego akt niesubordynacji jako przyklad godny nasladowania a tym bardziej jako kwalifikacje na 'prawdziwego Polaka'.
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Witam Forumowiczów!
Od jakiś 2 lat byłam bierną uczestniczką forum, ale dziś postanowiłam się zarejestrować i też wziąć udział w dyskusji.

Otóż, Panowie, nie zapominajcie o jednej ważnej rzeczy - gdyby Hubal rozwiązał definitywnie oddział to co stało by się z większością żołnierzy ? Ci którzy bez dokumentów i bez ubrań cywilnych, zostali by zapewnie przez Niemców wyciągnięci jak wszy z kożucha". Poza tym Dobrzański dał przecież żołnierzom wolną rękę, kto chciał, mógł odejść(W przypadku rozkazu przywiezionego przez Okulickiego). Na stronie internetowej poświęconej Majorowi i Hubalczykom jest w aktualnościach adekwatny do tematu dyskusji artykuł - polecam przeczytać.

W każdym razie, dla mnie, przedstawicielki młodego pokolenia legendarny Major jest najlepszym wzorem do naśladowania na jaki mogłam trafić w tych czasach. Prawdziwy bohater, który cenił honor i obowiązek wobec Ojczyzny ponad wszystko.
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Żeby zamknąć temat, dwie małe dygresje.
Po pierwsze mieliśmy zdaje się w Norymberdze całe stada takich co tylko wykonywali rozkazy"
Po drugie nawet obecnie nie wykonuje się rozkazów niezgodnych z prawem, lub wykonujący ponosi odpowiedzialność karną za ich wykonanie, oczywiście wydający taki rozkaz też.
Faktem jest, ze Major był w momencie otrzymania rozkazu, dowódcą ostatniej zwartej jednostki Wojska Polskiego, faktem jest że wszelkie dowództwa zostały rozbite lub udały się na emigrację. Kolejnym faktem jest, że działalność Majora dawała nadzieję jego podwładnym, a pogłoski o nich dawały nadzieję cywilom, bo coś się gdzieś jeszcze działo, może nie tu i teraz ale gdzieś tam w Polsce wiec to jeszcze nie koniec.
Faktem jest, że Major pomimo wzburzenia praktycznie rozkaz wykonał, doprowadził treść rozkazu do wiadomości podwładnych i umożliwił im odejście i powrót do domów. Kolejnym faktem jest, że sam osobiście rozkazowi się nie podporządkował, ale od tego momentu można uznać, że oddział WP przestał istnieć a Major stworzył pierwszy oddział partyzancki bez konsultacji z AK, Londynem" czy Moskwą"
A do tego miał pełne prawo z drugiej strony Niemcy mogli go juz nazywać Bandytą" zgodnie z prawem.
Tak czy siak los oddziału i samego Majora został przypieczętowany już wcześniej i chyba nikt nie ma co do tego złudzeń.
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Widzę, ze trochę za długo pisałem swój wcześniejszy post i koleżanka mnie trochę wyprzedziła, przy okazji myśl z tym co dalej z żołnierzami rozwiązanego oddziału bardzo ciekawa, jakos dowództwo faktycznie ich nie zabezpieczyło zgodnie z zasadą murzyn zrobił swoje murzyn może odejść.
Pozdrawiam
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Steell.
Z chwilą rozwiązania resztek 110 Rezerwowego Pułku Ułanów przez ppłk J.Dąbrowskiego,jednostka przestała być związkiem taktycznym WP i według wszystkich prawideł - została odziałem partyzanckim.
Jednym ta walka dawała nadzieje a drugim wieczne odpoczywanie np: Szałas Stary,Gałki Krzczonowskie,Hucisko i Skłoby - ledwo" ponad 700 trupa.
Co do losu żołnierzy po rozwiązaniu - ot zmieniali ubrania przy wylewnej pomocy cywilów na cywilne i wracali do chałupy czy meliny.Nikt z takimi rzeczami nie miał większych problemów przez całą okupacje,tym bardziej jeśli był nie spalony"
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

@steel:
AK to chyba jeszcze wtedy nie było, tylko ewentualnie SZP, po drugie Niemcy sobie nazywali bandytami kogo chcieli i pretekstu nie potrzebowali zbyt mocnego..
Niedaleko od terenów, na których operował oddział Majora Hubala, znajduje się Ciepielów, Cukrówka i inne miejscowości, w których na początku Września `39, dokonano egzekucji na żołnierzach WP, nazwanej mordem pod Ciepielowem"..
Otóż w tej sytuacji kazano żołnierzom i oficerom zdejmować bluzy mundurowe i podcięto szelki, prowadząc rzekomych andytów", na przysłowiowy ok", aby następnie rozstrzelać około trzy setki ludzi.
Wiesz kim byli Ci andyci" ? Żołnierzami głównie z 74. pułku piechoty i batalionu zbornego 7DP, Czarne Orły", jak potocznie zwykło mawiać się o Chłopakach z Lublińca i okolic (74pp), to byli ludzie wychowani na Powstaniu Śląskim i odzyskaniu niepodległości,poza tym wymknęli się z okrążenia w którym tkwiła cała dywizja kilka dni wcześniej.. z góry skazani na represje, wbrew wszelkim konwencjom,
Poza pechowym szlakiem bojowym, 74. pp spotkał taki los jak zbrodnia ciepielowska i to w zasadzie z marszu", co dopisało w historii tego pułku kolejny krwawy rozdział, a była to jedna z najbardziej umęczonych jednostek we Wrześniu `39
Myślisz że Mjr. Dobrzańskiemu Niemcy by odpuścili? bzdura.
gdyby chcieli, to pretekst byłby gotowy w 30 sekund.

ps. warto pamiętać że celem partyzantki nastawionej patriotycznie, było podtrzymanie ciągłości w narodzie, a dopiero potem w sferach wojskowych. mjr. Hubal dla wielu w tym momencie został jako jedyny, tu, na miejscu, w Polsce.
Nie polecam wierzyć w mit historiografii PRL'u, która ukazuje tylko usilne strzelanie w kierunku Niemców przez podziemie, każda akcja zbrojna była NA CZASIE i PRZEMYŚLANA, bo odwet w postaci rozstrzelania 100 chłopów z okolicy to dla okupanta była ułka z masłem.."
Tylko obrońcy AL i GL przedstawiają podziemie jako idiotów pełnych nienawiści, strzelających do wszystkiego co się rusza i jest w kolorze feldgrau.
Mają ku temu wiele powodów, wszak doskonale widać było po wojnie ich antypolskie nastawienie i stosunek wobec AK, czy podziemia prawicowego, tylko zapomnieli jak np. gwardia ludowa strzelała do mieszkańców wsi po sytuacjach kiedy wymuszenie aprowizacji nie przynosiło rezultatu.

Niestety prawda jest nieco inna.. Major Dobrzański na pewno był informowany na bieżąco i potrafił analizować czy walka ma sens, czy jest tylko ściąganiem zagłady na kwiat polskości.
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie