Jump to content

Kręcą film o obronie Jasnej Góry.


Recommended Posts

http://wiadomosci.onet.pl/1702982,11,powstaje_film_edukacyjny_o_obronie_jasnej_gory,item.html
Film o obronie Jasnej Góry w 1655 r. realizuje w tym sanktuarium ekipa Discovery-Historia. Materiał powstaje z udziałem Daniela Olbrychskiego, który przed laty zagrał Kmicica w Potopie" w reżyserii Jerzego Hoffmana.
Jak podało Biuro Prasowe Jasnej Góry, zdjęcia będą trwały około tygodnia. Do Częstochowy przyjechali m.in.: reżyser Pedro Gorostiza, reżyser odcinka o Jasnej Górze Maciej Pisarek, autorzy programu i scenariusza: Michał Wójcik i Maciej Łubieński. Odcinek Obrona Jasnej Góry" zostanie wyemitowany w magazynie Było nie było".

Przeor Jasnej Góry o. Bogdan Waliczek udzielił zgody na obecność ekipy pod warunkiem, by nie kolidowało to z porządkiem nabożeństw. Jasnogórscy ojcowie i bracia paulini użyczają habitów statystom, towarzyszą też ekipie na planie. Magazyn Było nie było" to program edukacyjny kierowany do nastoletniego widza. W każdym z odcinków omawiane są znane wydarzenia z historii Polski.

- Film jest przybliżaniem historii z punktu widzenia współczesnego widza, jednocześnie z zachowaniem takiego ciepłego stosunku do tradycji, która wiąże się z różnymi wydarzeniami historycznymi, i która to tradycja czasami niekoniecznie jest dokładnie zgodna z przebiegiem historycznym wydarzeń - powiedział Olbrychski.

Jak informują producenci, do premierowej emisji filmu ma dojść w czerwcu.

A w TVP lub nuda (TVP Historia)albo konferencja prasowa (Było, nie minęło)
Link to comment
Share on other sites

Inni mogą, my nie...

Mamy ogromne zaległości, świadkowie odchodzą, a właściwie nie produkuje się filmów dokumentalnych opisujących ważne wydarzenia, osoby.

Niemcy potrafią nakręcić dokumet fabularyzowany z aktorami, z załączonymi wypowiedziami świadków epoki, krewnych, podwładnych, itd. Przykładem może być bardzo dobry dokument Speer un Er" - Speer i On (Hitler).

U nas wiele osób jest przekonanych, że polska historia nikogo nie zainteresuje..., żeby chociaż spróbowali nią ainteresować swoich i obcych...

I jeszcze dodatkowa uwaga. Każdy film kończy się tzw. listą płac - spisem ludzi pracujących przy realizacji. Naprawdę inni potrafią dać pracę i zarobić na produkcji filmowej, która jest kapitalnym przykładem czystej pracy koncepcyjnej...
Link to comment
Share on other sites

O obronie Jasnej Góry w 1945r??? Cały czas mam przed oczami tego Tygrysa z Częstochowy na głównej ulicy do klasztoru....bronili przed komunistami ...oj bronili
Olbryski stary przyjaciel czerwonych jako kto? krasnoarmiejec z butelką na Tygrysa...ech
Link to comment
Share on other sites

zalman dobrze się czujesz?

poczytaj trochę o obronie w 1945 to nie będziesz już prawił takich mądrości..

Ciekawe jak im wyjdzie ten materiał i kto ufunduje kolumbryny :)
czekam z niecierpliwością.
pozdro!
Link to comment
Share on other sites

Czyli największe w naszej historii kłamstwo będzie nadal utrwalane :)

Polacy nadal wierzyć będą w cudowne ocalenie świętego miejsca" za sprawą Obrazu, mimo iż obraz ów został wywieziony z klasztoru w nocy z 7 na 8 listopada 1655.

Nadal będą wierzyć, w heroniczną obronę Jasnej Góry, mimo że poza drobnymi utarczkami i ostrzałem całe oblężenie polegało głównie na paktowaniu... a już opowieści o szturmie na klasztor to wyssane z palucha brednie.

W szweckim archiwum znajduje się list przeora Kordeckiego do generała Mullera:
Ponieważ całe krolestwo polskie posłuszne jest Najjaśniejszemu Królowi Szwecji i uznało Go za swego Pana, przeto i my wraz ze świętym miejscem, które dotąd Królowie Polscy mieli we czci i poszanowaniu, pokornie poddajemy się Jego Królewskiej Mości Panu Szwecji, zgodnie z listem z dnia 28 października, nadesłanym nam przez Wielmożnego Posła Wittemberga. Nasze poddanie się ponawiamy w liście do Warszawy /do krola Karola Gustawa/ na który łaskawej obecnie czekamy odpowiedzi.
Jako wierni poddani Jego Królewskiej Mości Króla Szwecji, a naszego Najmiłościwszego Pana, nie myślimy podnosić wiecej oręża przeciwko wojsku Waszej Dostojności... Zanosimy modły do Boga i najświętszej Bogarodzicy, czczonej w tym miejscu, o zdrowie i pomyślność Najjaśniejszego Pana, Króla Szwecji, Pana i Protektora naszego Królestwa......"

Polskim historykom doskonale znany jest przebieg oblężenia Jasnej Góry, ale nie ma wśród nich nikogo odważnego...
Pewien profesor historii, zapytany dlaczego społeczeństwu polskiemu nie jest przedstawiana prawda o Jasnej Górze, odpowiedział:
A po co? Przecież to taka piękna Historia". :)
Link to comment
Share on other sites

jeszcze długo będziemy prostować Sienkiewicza i innych naszych wieszczy :D

mój tata czasami się patrzał na mnie jak na heretyka jak leciał Potop w tv a ja coś tam komentowałem, w końcu machnął ręką i powiedział to samo - ok, ale historia fajna" :D
Link to comment
Share on other sites

jaka obrona przed Szwedami (symboliczna liczba oblegających itp, itd)..bardziej symbol dla ludzi w tamtych czasach...
P.S. pomsee...mógłbyś łaskawie się ... zaczynasz mnie wkurzać tymi twoim chamskimi odzywkami ..kreujesz się na wszechwiedzącego" a cienki jesteś jak ...zresztą z usług twojego lekarza nie bedę miał okazji kontaktu bo widac po twoich tekstach że sobie nie poradził...
Link to comment
Share on other sites

Dla rozjaśnienia między uszami kilka informacji:

Nr 1

KONFEDERACJA TYSZOWIECKA
Niech świat nie wierzy i nikt tego nawet nie przypuszcza, że sławny naród Polski ponętnymi wiarołomnego Pana obietnicami złudzony, odpadł kiedyś od swego wolnymi głosami wybranego Króla. Jawną jest rzeczą, że tak Najjaśniejszy Król jak i Stan rycerski wspólnymi nieszczęściami uciśnieni, do tej konieczności przywiedzeni zostali, iż przy napadzie wojsk sprzysiężonych na zagładę Rzeczypospolitej nieprzyjaciół, Jego Król. Mość musiał z Królestwa uchodzić, a Stan rycerski zezwolić na opiekę Króla Szwedzkiego, któremu według danego na piśmie zobowiązania należało we wszystkim wiary dotrzymywać, jeżeli on pierwszy takowej nie złamie. Lecz gdy się zastanowimy, jako bez żadnego z naszej strony powodu do wojny, nie zważając na rozejm przez Władysława IV, śp. Króla Polskiego w Sztumdorfie z Królem Szwedzkim uczyniony. Rzeczpospolitą zbrojnie najechał; a chociaż prawie już przez całe wojsko i prawie wszystkie Województwa jako protektor został powitany i wszelką opiekę, jako też zachowanie świętej katolickiej Wiary przyobiecał, pomimo tego jednak zaczął w krótkim czasie wszystko podstępnie obalać pod chytrym pozorem opieki. Pozwala swemu wojsku pustoszyć włości Rzeczypospolitej, dwory szlachty rabować i zupełnie niszczyć, szlachtę i innych obciąża niesprawiedliwymi i większymi nad dochód poborami i bez żadnej uchwały sejmowej podług swej własnej woli każe sobie takowe w krótkim czasie składać. Obala wszystkie urzędy i sądy tak duchowne jak świeckie, oparte na dawnych i publicznych zwyczajach, a władzę nad nimi oddaje cudzoziemskim gubernatorom, nie znającym naszych praw i ojczystych zwyczajów, którzy obwinionych księży, jako też szlachtę bez wysłuchania i osądzenia sprawy do więzień wtrącają, zwyczajem tyranów mordują lub skazują na rozstrzelanie. Po zrabowaniu skarbów i kosztownych sprzętów, naczyń w świątyniach Pańskich, dręczy aż na śmierć księży torturą i męczarniami, chcąc po nich wyznania, gdzie się reszta złota i srebra kościelnego znajduje. Zabrania bić w dzwony, jeżeli się ich wielką nie okupi summą. Klasztor wreszcie CZĘSTOCHOWSKI , nie tylko w ojczyźnie, lecz w całym chrześcijańskim świecie sławny z pobożnych pielgrzymek, kilkutysięcznym wojskiem opasał i tłucze mury oblężniczymi machinami, aby zabrać ku czci bożej poświęcone skarby i ażeby po obaleniu tego filaru naszej ku Bogu i Najświętszej Pannie pobożności, mógł tym śmielej przystąpić do zupełnego wykluczenia z Królestwa katolickiej wiary, a wprowadzenia na jej miejsca ludzi obcych, którzy by nowymi i różnymi zdaniami religijnymi wszędzie wichrzyli. Porozdzielał dobra Rzeczypospolitej przez Jego Król. Mość w dożywocie zasłużonym mężom oddane, powypędzawszy z nich prawych posiadaczy, chociaż im był przyrzekł zachowanie takowych. Dobra duchowne oddaje osobom świeckim i to takim, których mniemania niezgodne z prawdziwą wiarą, poodbierał dochody i posiadłości kościołom i księżom, aby tylko chwałę bożą z Królestwa wykorzenić. Dobra Rzeczypospolitej rozdał tym co z nim trzymają wbrew przywilejom i zaręczeniom. Z Chanem tatarskim zaniedbuje uroczystych umów i zaprzysiężonych układów, owszem podnieca zaciętych naszej ojczyzny nieprzyjaciół do wzięcia wspólnie oręża, aby nas w wojnę tatarską wplątanych do ostatecznej zguby doprowadził. W ogóle, co tylko wojsku i Rzeczypospolitej przyrzekł i dokumentami własnoręcznie podpisanymi zawarował, wszystko to zuchwale zniszczył i unieważnił. Świątynie boże, stan duchowny i rycerski jako też innych biednych mieszkańców Rzeczypospolitej najokropniej pognębił. Nim tedy srogi ten i wiarołomny nieprzyjaciel dalej swe panowanie rozciągnie i resztę twierdz Królestwa pod swoją władzę zagarnie; dopóki wojska narodu polskiego nie skrępuje ciężkim jarzmem niemieckich praw swoich: trzeba się wytężonym usiłowaniem i całymi siły opierać jego nienasyconej żądzy panowania, szczególniej też kiedy król nasz Jan Kazimierz wolnymi głosami przez nas na Pana wybrany, zawiadomił nas wszystkich, iż chce bronić wspólnie z nami całości świętej katolickiej wiary, Kościoła Bożego, wolności duchowieństwa i naszych swobód, i że jest gotów dla dobra ojczyzny na wszelkie niebezpieczeństwa królewską głowę narazić i ze swej strony znaczne nam posiłki przyrzeka. Z tych tedy powodów, podług wrodzonej narodowi polskiemu wierności ku swoim Panom, zapobiegając dalszemu zniszczeniu kościołów bożych i większemu jeszcze spustoszeniu ojczyzny, zrzekamy się zupełnie protekcji Króla Szwedzkiego, wszystkie jego postanowienia kasujemy, wszelkie nadania dóbr pod jakimkolwiek imieniem uczynione za nieważne uznajemy – a jego samego i wszystkich, którzy by mu w jakikolwiek sposób sprzyjać chcieli, jeżeli się nie opamiętają, za nieprzyjaciół ojczyzny ogłaszamy.
Oświadczamy następnie: że przeciw niemu i trzymającym jego stronę za wiarę świętą katolicką i za Kościół Boży dla pomszczenia ciężkich bezprawiów i szkód Rzeczypospolitej, dla odzyskania praw, swobód i wolności naszych, wszyscy wspólnie, tak wojsko (z zawieszeniem poboru żołdu aż do przywrócenia pokoju Rzeczypospolitej) jako i szlachta (bez żadnego powoływania się na przeszłe jakimkolwiek sposobem nabyte przywileje), na drodze oręża postępować będziemy. Bierzemy zarazem na siebie obowiązek, że w tej wojnie tak długo z wytrwałością zostaniemy, dopóki ojczyzna zupełnego nie osiągnie spokoju, i w tym zamiarze wszyscy się jednozgodnie łączymy i przysięgą obwiązujemy. Nikt z nas nie opuści drugiego nawet w najcięższej potrzebie, nikt nie przejdzie do nieprzyjacielskiego obozu, nikt nie będzie knował zamieszania, niezgód; czynił tajemnych schadzek; nikt chorągwi nie odstąpi, nikt nie będzie prowadził pokątnych obrad, ani przedsiębrał środków zgubnych dla naszego związku, lecz wszyscy jednozgodnie z niezachwianą wolą przyrzekamy święcie iść w pomoc cierpiącej ojczyźnie. Ponieważ zaś w tym zamieszanym stanie Rzeczypospolitej niektórzy z Polaków stoją dotąd po stronie Króla Szwedzkiego i jego zamiarom sprzyjają, tym wszystkim z pewnych powodów, jako mieszkańcom wspólnej ojczyzny, przyjaźń naszą braterską przyrzekamy, byleby tylko o naszym połączeniu się uwiadomieni, do związku pierwej nim rozpoczniemy walkę z nieprzyjacielem przystąpili i łącznie z nami chwały Bożej, Królestwa i ojczystych wolności bronili. Którzy zaś w uporze swoim trwać będą, dobra takowych mają podpaść sądowi wodzów i komisarzy. Nadto wszystkim prawnie skazanym, od spraw publicznych odsądzonym i wszystkim ludziom niższego stanu (nawet cudzoziemcom) pozwalamy nie tylko zasłużenia się ojczyźnie, lecz także podajemy sposobność uzyskania przywilejów szlacheckich – ktokolwiek w obecnej sprawie Rzeczypospolitej świetnie się odznaczy i w związku z nami do końca pozostanie. Ażeby zaś tym skuteczniej zapewnić bezpieczeństwo Rzeczypospolitej i ażeby na tym pewniejszej podstawie opierały się przedsięwzięte zamiary, dodajemy
J.J.W.W.P.P.Stanisławowi z Potoka na Podhajcach Potockiemu Wojewodzie i Jenerałowi Ziem Kijowskich, naczelnemu wodzowi wojska, Staroście Krasnostawskiemu i Sokalskiemu, jako też Stanisławowi z Brzezia Lanckorońskiemu Wojewodzie i Jenerałowi Ziem Ruskich, Hetmanowi polnemu wojsk Rzeczypospolitej, Staroście Skalskiemu i Rohatyńskiemu, za komisarzy wojskowych: J.J.W.W.P.P. Krzysztofa Tyszkiewicza Wojewodę Czerniechowskiego, Starostę Żytomierskiego; Andrzeja z Potoka Potockiego Oboźnego jeneralnego, Starostę Winnickiego; Jacka Szemberka Starostę Bogusławskiego; Stanisława Służewskiego Starostę Horodelskiego; Stanisława Domaszewskiego z Widlicy Sędziego ziemskiego Łuckiego; Wacława z Brzezia Lanckorońskiego, przywódców rycerskich hufców Jego Król. Mości i Jana Sawickiego Jego Król. Mości wysłużonego żołnierza. Każde następnie województwo wybierze sobie przez głosowanie przełożonych, którzy po okazaniu pisma świadczącego o ich wyborze i po w wyborze i po wykonaniu przysięgi zajmą miejsce w radzie właściwego Województwa; jak to już niektóre województwa podobnych komisarzy wybrały, nadając wspomnionym wodzom i komisarzom wszelką moc i władzę (z przybraniem do tego komisarzy przez Województwa wybranych, bez których nic nie ma być stanowionym), sądzenia i karania wszystkich występnych, prawu publicznemu i naszemu związkowi się sprzeciwiających i wszelkiego rodzaju zbrodniarzy, a to bez odwołania się. Mają zapobiegać wszelkim niebezpieczeństwom Rzeczypospolitej, wszelkie narady odbywać, wyprawiać i przyjmować poselstwa, znosić się z zagranicznymi Książętami, popierać jednoczenie się oręża, układy i przymierza zawierać – ściągać pieniądze dla publicznego użytku, wszelkiej potrzebie ojczyzny zaradzać, a na koniec czynić wszystko, co tylko za pożyteczne uznają, mając samemu Bogu ze swego postępowania rachunek złożyć. Tę tylko dodajemy uwagę: że którykolwiek z wodzów będzie przewodniczył sądom lub naradom, jego głos będzie za dwa ważył, aby tym sposobem wszelkie postanowienia większością głosów były rozstrzygane, bez żadnego względu na niektórych nieobecnych – którym to zastrzeżeniem naszym nie myślimy bynajmniej uwłaczać powadze i mocy wodzów ani ich doświadczeniu w rzeczach wojskowych. Wreszcie, ażeby te sądy, obrady i inne sprawy Rzeczypospolitej z największą sprawiedliwością i dokładnością prowadzone były, i żeby tak święty związek tym większą osiągnął skuteczność, stwierdzamy go w kościele przed wielkim ołtarzem przysięgami, których roty niżej opisane: […]
Tak tedy w Imię Boże, ulegając powszechnemu i uroczyście zawartemu związkowi siadamy razem na koń i chwytamy za oręż; dlatego postanawiamy pospolite ruszenie, a do wydanych i ogłoszonych uniwersałów, które jeszcze teraz potwierdzamy, to dodajemy: aby wszyscy stawiali się w miejscu i czasie, które oznaczymy, pod karą i jej wykonaniem tak na osobach nieposłusznych naszemu związkowi, jako też ich majątkach; ta zaś kara surowa ma być taka, jaką wodzowie i komisarze nasi za najskuteczniejszą uznają dla przyprowadzenia do powinności nieposłusznych (chociaż by natychmiast z nimi walczyć mieli). Ponieważ zaś z niektórych Województw i Ziem Królestwa przeznaczeni do naradzania się z nami posłowie przybyć nie mogli dla niebezpieczeństwa ze strony włóczącego się nieprzyjaciela, zapraszamy takowych do przystąpienia do nas i przyrzekamy: że jak tylko do naszego koła przybędą, będą zarówno uważani z najdawniej siedzącymi. A jako Najwyższego Majestatu Boga pokornie błagamy, aby temu ogólnemu i w chwalebnych zamiarach zawartemu związkowi powodzenia użyczyć raczył, tak nie wątpimy bynajmniej, że Pan Hetman Litewski i liczni mieszkańcy Litwy gotowymi są połączyć swoje siły z naszymi, a to tym chętniej i gorliwiej, im śpieszniej trzeba ruszyć przeciw nieprzyjacielowi, i że Jaśnie Wielmożni a Dostojni Panowie jako synowie wspólnej Matki i jednej ojczyzny wyszlą czym prędzej dla porozumienia się z nami komisarzy, opatrzywszy ich w pełnomocnictwo do układania się i wykonywania wszelkich spraw z zachowaniem we wszystkim powagi wodzów i komisarzy przez nas wybranych. To tedy postanowienie tak chwalebnego i przysięgą zatwierdzonego związku oddajemy J.J.W.W.P.P. Wodzom i Komisarzom do wykonania i karania śmiercią lub odjęciem czci i majątków opór stawiających, i dozwalamy wszystko tu opisane we wszystkich szczegółach zachować i dopełniać. Dla pewniejszej zaś a większej wiary i ważności związek ten obok podpisów J.J.W.W. Wodzów i Komisarzy, także przez niektórych z Województw i chorągwi wyznaczonych, oraz przez nas własnoręcznie podpisanym zostaje.
Działo się w Tyszowcach, dnia 29 grudnia, R.P. 1655.
Link to comment
Share on other sites

Nr 2

Krzysztof Tyszkiewicz wojewoda czernichowski współtwórca konfederacji tyszowieckiej, w liście do Hieronima Radziejowskiego namawiając go do porzucenia króla szwedzkiego, pisał, że Karol Gustaw:
„kazał profanować świątnice pańskie, (…) podarto [złupiono] klasztory pominowano katedralne kościoły, a kapłanów tak siła pomordowano, nefas [nie godzi się] w ostatku i wspomnieć, chciwości swojej wygadzając kazał nastąpić na Częstochowę…”
Link to comment
Share on other sites

nr 3

Uniwersał hetmanów z Sokala

Odpowiedź z 16 grudnia 1655 r.:
„Kościół nawet Częstochowski, miejsce najzacniejsze nie tylko w Koronie, ale też Orbi Christiano do nabożeństwa i do wot różnych dla tychże łupów świętych, oblegszy kilka tysięcy ludzi, sacrilega manu dobywa, aby ten fundament
devotionum inkwirowawszy, bezpieczniej wytracał dalszemi progresami wiarę świętą, a natomiast diversas sectas do Królestwa wprowadził...”.
Link to comment
Share on other sites

nr 4

Joanes Weyhard Wrzeszczowicz Proviantmagister Króla JMci Szwedzkiego w czwartym dniu po rozpoczęciu oblężenia klasztoru pisał do króla szwedzkiego Karola Gustawa:

„Gdyby to ode mnie zależało, nie zaatakowałbym tego miejsca w taki sposób dla wielu powodów tak politycznych, jak i wojskowych. Przez to rujnują się zupełnie pułki, kwatery, kraj. Porywamy się na duszę polską, a czego się przede wszystkim obawiać, to że dzieje się to daremnie i na próżno”.
Link to comment
Share on other sites

Nr 6

Prof. Peter Englund, Niezwyciężony (biografia króla Szwecji Karola X Gustawa), Gdańsk 2005, str. 475:

“W sztabie armii szwedzkiej zaczęto wątpić, czy zaatakowanie najważniejszej polskiej świętości było słuszną decyzją. Nawet Wrzesowicz, który sam był katolikiem i w przeszłości składał dary na rzecz klasztoru, wystosował pełen niepokoju list do Karola Gustawa, w którym ostrzegał, że oblężenie Jasnej Góry
jest politycznym błędem – uderzacie w polską duszę, dlatego należy je przerwać.
I król i Wittenberg zgodzili się z tą argumentacją i wystosowali rozkaz do Műllera, aby podporządkował się tej decyzji. Generał zgodził się, choć niechętnie. Mleko już się jednak rozlało. Z wojskowego punktu widzenia klasztor
nie miał aż tak wielkiej wartości. Natomiast biorąc pod uwagę polityczne skutki oblężenia, można mówić o prawdziwej katastrofie.”
Link to comment
Share on other sites

Nr 7

Peter Englund, Niezwyciężony, Gdańsk 2005, str 472:

“Pod Częstochową armaty grały tylko od czasu do czasu, wiele godzin spędzano na negocjacjach. Kordecki wykorzystał w nich całą swoją wiedzę scholastyczną, a była ona niemała. Kordecki wiedział, że w miarę jak wokół twierdzy zbierało się coraz więcej szwedzkiego (!) wojska, musi rozwiać wątpliwości, które targały jej obrońcami. (...) Tak oto mijały szare listopadowe dni. Szwedzi kopali rowy, tunele minowe i przyglądali się, jak ich kule odbijają się od murów twierdzy. Polacy odpowiadali ogniem na ogień i dokonywali nocnych wypadów na szwedzkie pozycje. Straty polskie były niewielkie, zarówno w ludziach jak i w sprzęcie. Gorzej wiodło się Szwedom, ponieważ polscy kanonierzy z łatwością kierowali ogień na szwedzkie okopy i stanowiska baterii. Jednak pewnej sobotniej nocy grudniowej w położeniu obrońców klasztoru nastąpił nieoczekiwany i nieprzyjemny zwrot. W mroku nocy dały się słyszeć potężne huki dochodzące z luf ciężkich armat, a zaraz potem odgłosy ciężkich kul uderzających w klasztorne mury. Do obozu szwedzkiego nadeszło wreszcie długo oczekiwane uzupełnienie. W jego skład wchodziły m.in. dwie ciężkie armaty i kilka moździerzy, które po cichu wtoczono na stanowiska. Ostrzał trwał przez całą noc i następny dzień. Na klasztor i na mury obronne spadło 340 ciężkich pocisków.”
Link to comment
Share on other sites

U nas w Polszcze obrodziło ostatnio tłumem walczących z narodowymi legendami, mitami, stereotypami… Jak niektórzy z „odbrązowiaczy” wezmą do pracy to tylko płakać się chce. Niedawno przeczytałem dwa tomy esejów historycznych profesora Ludwika Stommy zatytułowane „Polskie złudzenie narodowe” wydane na dodatek przez wydawnictwo o nazwie SENS. Ucieszne książeczki, tylko, że często bez sensu…
O Ignacym Łukasiewiczu Luluś Stoma napisał, że wynalazł lampę naftową, kiedy inny pracowali nad żarówką. Istotnie Ignacy Łukasiewicz wynalazł lampę naftową w 1853 roku, ale to nie było największe jego odkrycie. Największym było odkrycie ropy naftowej jako surowca dla odkrytego przez niego przemysłu petrochemicznego… Ten płyn to przyszłe bogactwo kraju, to dobrobyt i pomyślność dla jego mieszkańców, to nowe źródło zarobków dla biednego ludu i nowa gałąź przemysłu, która obfite zrodzi owoce." Tak pisał o ropie naftowej w 1854 roku, o ropie naftowej, dzięki, której . John D. Rockefeller zbudował swoje imperium. A wszystko na poszukiwaniu, wydobyciu, przetwarzaniu ropy naftowej i sprzedaży… nafty oświetleniowej do lamp naftowych. Standard Oil założono w 1870 roku, a pierwsze działające żarówki zaczęto sprzedawać w roku 1878. W tym doskonalono petrochemię, by odpowiednim czasie zagospodarować pewien odpad produkcyjny o nazwie… benzyna…
Link to comment
Share on other sites

Stomma to humanista , kudy mu do nauk ścisłych ;)
A co do odbrązawiaczy to polecam pułkownika Zauskiego Siedem polskich grzechów głównych. Osobom z odchyleniem ;) prawicowym zalecam okulary ochronne i rękawice azbestowe ale przeczytać warto !
Link to comment
Share on other sites

  • 7 months later...
W wydawnictwie o nazwie Focus Michał Haykowski dziennikarz i podobno historyk mieszkający w Szwecji, korespondent PAP, napisał na ten temat:
http://www.focus.pl/historia/artykuly/zobacz/publikacje/czarne-chmury-nad-legenda/

Czech Jan Wrzesowicz nie próbował opanować przemocą klasztoru."

Znacie, no to posłuchajcie...
Joanes Weyhard Wrzeszczowicz Proviantmagister Króla JMci Szwedzkiego w czwartym dniu po rozpoczęciu oblężenia klasztoru pisał do króla szwedzkiego Karola Gustawa:

„Gdyby to ode mnie zależało, nie zaatakowałbym tego miejsca w taki sposób dla wielu powodów tak politycznych, jak i wojskowych. Przez to rujnują się zupełnie pułki, kwatery, kraj. Porywamy się na duszę polską, a czego się przede wszystkim obawiać, to że dzieje się to daremnie i na próżno”.
Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

×
×
  • Create New...

Important Information