Jump to content

Polska Technika Wojskowa... - ale knot!


Recommended Posts

Ostatnio miałem wątpliwą przyjemność zakupienia opracowania pt Polska technika wojskowa 1918-1989", dzieło wydane przez Politechnikę Koszalińską w 1997 r. Jest to zbiór referatów i artykułów przygotowanych na konferencję naukową poświęconą historii polskiej techniki wojskowej.
Ze względu na swoją dość wąską specjalizację (Polska broń pancerna) przeczytałem tam materiał poświęcony 7TP. Pomijając kilka niezręczności językowych (no cóż, nie każdy musi być lingwistą) materiał ten nie tylko, że nie wnosi NIC nowego do sprawy 7TP, lecz także zawiera sporo błędów merytorycznych, których już dawno w naszych publikacjach nie widziałem. Mam wrażenie, że autor nie zajrzał do żadnego dokumentu przed napisaniem swojego tekstu, a jedynie poprzepisywał (z błędami) to, co znalazł w kilku innych opracowaniach na ten temat.
Różne są przyczyny dla których piszemy o rzeczach, o których nie mamy większego pojęcia. Powiększenie dorobku naukowego", zaspokojenie ego, zrobienie na złość znajomemu czy też z pobudek czysto merkantylnych - po 15-tym nie mamy co do gara wrzucić, a znajomy dał nam 2 dni na napisanie artykułu o przebiegu II wojny światowej za 200 zł.
Nie miałbym z tym wszystkim większego problemu, gdyby nie fakt, że publikacja jest dofinansowana z KBNu - czyli innymi słowy - z naszych cholernych podatków.
Nie dość, że w CAW trzeba płacić za 1 stronę kserokopii co najmniej 3 PLN (w Bundesarchive prywatnej firmie opłaca się to robić za 1,60 PLN) to jeszcze muszę wydać swoich 50 zł na coś, co już jest finansowane z moich podatków.
Co do innych artykułów w w/w książce nie wypowiadam się ze względu na słabą znajomość tematu. Być może lepszy jest materiał na temat moździerza 310 mm, choć i tu mam wrażenie że jego zasadniczą zaletą jest podanie kilku dokumentów w oryginalnym brzmieniu (z podaniem sygnatur) - zdjęcia są dyżurne" (i kiepskie), a autor oparł się głównie na publikacjach Piotra Zarzyckiego (na szczęście przynajmniej ten grzebał w dokumentach).

Przy każdej tego typu sytuacji wspominam nieodżałowanego Leszka Komudę, którego wszystki publikacje były opracowane niezwykle rzetelnie. Tekst do TBiU o 7TP - choć stuknęła mu już 30-ka - był przygotowany w 100% na dokumentach z CAW, niektóre akapity są niemal żywcem przeniesione z papierów wojskowych. Ech, szkoda gadać ...

Ciekaw jestem opinii innych szczęśliwych/nieszczęśliwych posiadaczy tej książki.

No i oczywiście pozdrawiam serdecznie.

Trufelhunter

P.S.: Czy ktoś z Was zamawiał ostatnio w CAW kwerendę n/t 7TP?
Link to comment
Share on other sites

Opisane wyżej zjawisko, jest niestety w naszym kraju powszechną praktyką.
Oczywiście przy doborze materiałów ważne jest aby autor ZNAŁ SIĘ, lecz nie na rzeczy a z kim trzeba.
Patrząc na bliskie mi tematy fortyfikacji, to pojawiają się tu tak mało istotne odstępstwa od meritum jak wprowadzenie tematu dotyczącego Modlina do referatów na konferencji poświęconej fortyfikacjom nadbrzeżnym.
A i jakość bywa żenująca, bardziej niż żenująca i całkiem do ....
Przepisywanie cudzych prac w nieskończoność funkcjonuje także i tutaj.
Link to comment
Share on other sites

Uczucia mam podobne odnośnie materiału o moździerzu, dobrze że nie zilustowali go zdjęciem 305 Skody" jak to siż innym przydarzyło. Niestety, tak to jest z konferencjami. W materiałach z konf. w Nowym Targu Artyleria forteczna na podhalu i nad Adriatykiem" jeden z Autorów (nazwisko litościwie pominę) pisze o Twierdzy Pola bez jakiegokolwiek pojęcia, myli fort Gradina" z baterią o zupełnie innej nazwie, podaje zupełnie nieprawdziwą informację o tym, jakoby w Austro-Węgrzech nie zamierzano stosowac wież z dwoma armatami 305 mm itp. - oczywiście bez jakichkolwiek źdódeł archiwalnych czy solidnej bazy literaturowej - bo po co...
Link to comment
Share on other sites

Zdaje się, że mam tą ksiażkę na półce. W zasadzie jej nie czytałem. Pamiętam tylko, że było tam kilka kontrowersyjnych rzeczy jak np. rogatywka drelichowa wz. 37. Poczekam z czytaniem tej pozycji do czasu kiedy będę się miał na znawcę umundurowania. W każdym razie nigdy nie syszałem o drelichowej rogatywce.
Link to comment
Share on other sites

Trufelhunter- dyskusje tego rodzaju niestety, zaczynają się od walki z ideą a kończą na ataku ad personam.
Gdyby zapytać twórców w/w postów o to czy nie popełnili w przeszłosci drobnych nieścisłości,to obawiam się że reakcją będzie agresja rozpięta na szerokiej skali. Proszę mi wierzyć chciałbym się mylić.
Link to comment
Share on other sites

Tak a'propos: ostatnio ukazało się jakieś nowe pisemko firmowane przez Z. Lalaka, tytuł chyba II wojna światowa" czy coś podobnego. W pierwszym (?) numerze uradowali nas informacją, że ORP Błyskawica jest jedynym niszczycielem z II wojny zachowanym na świecie. W numerze, któy ostatnio widziałem na półkach, o ile pamiętam: taczanka jest podpisana jako biedka, pojawia się samochód pancerny wz.39", haubica 100mm figuruje jako 76mm prawosławna i jeszcze chyba na tym nie koniec... ;-)
Link to comment
Share on other sites

Mirek,

Zgadzam sie z Twoja opinią i dlatego nie podałem nazwiska autora. Nie mam problemu z tym, że błędy popełnia entuzjasta za własne pieniądze.

Szlag mnie natomiast trafia, że osoba z tytułami naukowymi za kasę z naszych podatków publikuje tekst, który nie dość, że do sprawy nic nie wnosi, to jeszcze jej szkodzi ze względu na liczne błędy (których osobie zajmującej się poniekąd zawodowo historią polskiej techniki wojskowej wybaczyć mi raczej trudno).

pozdrawiam,

Trufelhunter
Link to comment
Share on other sites

Powiem tak jestem z okolic Koszalina i tez wpadła mi ta książka nie oceniam jej tylko miałem kilka uwag .Zadzwoniłem i próbowałem cos wyjasnic czułem się jak bym walił łbem w mur nikt nie dostępny .Zapytałem czy było jakies sympozjum na temat książki tez pani nie umiała odpowiedzieć.Wydaje mi sie że był to jakiś kant w postaci pokazania się na rynku może praca na wyższy st. naukowy (tak było z ksiażka Dzieje ziemi Białogardzkiej z lat bodaj 70 zapełnienie luki na rynku i tytuł mgr) Może zrobić ranking książek knotów żeby inni nie stracili kasy .Na forum tez była poruszana sprawa jednej książki nie podaję tytułu żeby nie rozpętać burzy (jest na allegro) Pozdrawiam .

I przepraszam jak kogoś obraziłem to są moje odczucia jestem poprostu dociekliwy.

(Tak samo zwracajcie uwagę w muzeach na opisy broni ostatnio byłem w jednym ogladamy sobie w trójke . Zblżamy się do jednej giwery a tu inny opis tabliczki grawerowane zwracam uwagę pani pilnującej szok odprowadza mnie do kierownika kierownik też szok ,że ktoś się zna kilka minut rozmowy widze człowiek też ma wspaniałe wiadomości.I otrzymujemy zwrot kasy za wyłapanie usterki 18zł . Pozdrawiam Pana kierownika napewno czyta moje wypociny.)

To nie są żadne ataki tylko razem możemy coś stworzyć lub poprawić a są wśrod nas ludzie którzy naprawdę tym żyją.
Link to comment
Share on other sites

Nie czytałem tej książki i chyba sobie podaruję,ale mam drobną historyjkę a propos kompetencji ludzi,zdawałoby się,z racji zawodu znających się na rzeczy.Znajomy gdzieś ,kiedyś wykopał tasak piechoty (francuski),udał się do muzeum (mniejsza którego) i tam go oświecono",że jest to jakaś kopia rzymskiego miecza.Fakt,dla zupełnego laika może i wygląda to tak samo,ale on był w muzeum,które zajmuje się militariami a nie figur woskowych.
Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

×
×
  • Create New...

Important Information