Jump to content

trufelhunter

Forum members
  • Content Count

    180
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

0 Neutral

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. W sumie to pomysł z kartonówką jest wcale dobry.
  2. Ustrój się zmienia na naszych oczach a zatem grunt pod pytanie Harta jest. Wbrew pozorem to pytanie ma głęboki sens i wynika ze sporego doświadczenia w materii budowy repliki. A także zwykłej życzliwości, wynikającej także z próbą zmierzenia się z rzeczonym tematem. Aby jednak odwrócić uwagę o drażliwego problemu kasy zadam to samo pytanie ale w inny sposób: na ile wierna ma być ta replika? Chodzi mi głownie o mechanizmy, zwłaszcza kierowania. Co z silnikiem? Replikami broni i innego wyposażenia? Wreszcie z przygotowaniem dokumentacji warsztatowej?
  3. Tiaa - faktycznie, w pierwszej części tekstu jest informacja o tym, że 9 kompania znalazła się na interesującym nas terenie jesienią 1944. I to akurat się zgadza (jeśli pominąć symbole SS" w nazwie kompanii). Potem jednak jest opis walki pod Grabcem (zawierający skądinąd ciekawe szczegóły) sugerujący, że 3 Panhardy były zniszczone w czasie lipcowego boju (plus Valentine). Jak rozumiem (choć - jak wybornie zauważyłeś - z tym jest u mnie słabo) nie wiadomo z jakim oddziałem pancernym Ordnungspolizei walczyli partyzanci w lipcu. No chyba, że żadnego oddziału pancernego tam wtedy nie było ... Znakomita większość autorów jest bardzo przywiązana do swoich tekstów i doskonale się w nich orientuje. Co nie oznacza, że postronni czytelnicy tych tekstów mają równie łatwo. Warto o tym pamiętać (ze zrozumieniem).
  4. Jak się zastanowić to jest to całkiem dobre rozwiązanie - dzięki temu całość jest w kupie i wiadomo ile i jakich elementów łącznych brak...
  5. No dobrze, trochę z tymi makietami" przesadziłem. Z Grześkiem doszliśmy do porozumienia - niech będzie ekonstrukcja". W 7TP jest do 70% oryginalnych elementów, w C7P - pewnie trochę mniej. Oby wszystkie elementy udało się zinwentaryzować.
  6. No cóż - to też jakiś punkt widzenia. Oczywiście do dyskusji :). Na pewno co do ekipy która przy sprzęcie będzie pracować to nie brak to entuzjazmu na pewno im nie brak, a i doświadczenia już też trochę nabrali. Jednak co do merytorycznej strony przedsięwzięcia (dokumentacyjno-historycznej) to złudzeń, niestety, nie mam - w kwestii 7TP i C7P to jest słabo tak w Poznaniu, jak i w Warszawie. Jest to bowiem temat znacznie bardziej złożony, niż to się wydaje ...
  7. No cóż - podzielam wszystkie Twoje wątpliwości. Istotnie, lista zakupów jest imponująca. Większości eksponatów nie znam (pochodzenie, stan zachowania) podzielę się jednak kilkoma uwagami na temat sprzętu, który jest mi od ćwierćwiecza dość bliski: 7TP i C7P. Wartość emocjonalna obydwu obiektów - ogromna. Podobnie jak i ta wynikająca z roli jaką pełnią (i mogą pełnić) w obszarze popularyzacji historii polskiej wojskowości, w szczególności broni pancernych. Mam jednak wiele wątpliwości co do wartości muzealno-historycznej obiektów. Oba są zlepkiem kilkunastu pojazdów różnych odmian i typów (7TP/C7P/Vickers/T-26) i nikt nie próbował nawet zapanować nad inwentaryzacją elementów z których je zbudowano - w szczególności dotyczy to C7P. Do żadnego z tych obiektów nie wykonano dokumentacji technicznej. W przypadku 7TP przynajmniej część elementów postała na bazie oryginalnej dokumentacji i/lub przyzwoicie wykonanych rysunków i szkiców. Natomiast odtwórca C7P pracował już bez konsultacji i mam spore obawy (graniczące z pewnością), że dokumentacja którą się posłużono do budowy repliki ciągnika miała (ma) wątpliwą wartość merytoryczną. Obym się mylił. Jeśli jednak się nie mylę to oba planowane do zakupu obiekty są w zasadzie makietami pojazdów w skali 1:1. I to dość kosztownymi makietami. I tu rodzą się pytania co do roli MWP. Czy potrafią z tego coś zrobić? Czy mają odpowiednią wiedzę - muzealno-techniczno-historyczną? Czy maja wystarczające zaplecze, np. w porównaniu z muzeum w Poznaniu? Czy mają pomieszczenia by ten sprzęt przechować - czy stanie on pod blaszanym daszkiem? I czy w ogóle jest to sprzęt który MWP powinno zakupić? Bo ja mam wątpliwości czy 7TP i C7P w obecnej postaci przedstawiają jakąś istotną wartość muzealną...
  8. thanatos - a skąd wiesz, że zarobią? A może tylko odzyskają część nakładów? Zadziwiająco chętnie liczymy cudze pieniądze, zwykle zapominając że często za nimi stoi ogrom pracy (czasem wieloletniej). Ale - zgadzam się w kwestii zagarażowania i dzięki za linki. Jak sobie przeczytałem pismo dotyczące C7P to mnie zmroziło - ciągnik pancerny". Jaką możemy mieć nadzieję na to, że sprzęt kupiony z naszych podatków trafi we właściwe ręce, skoro z dokumentu jasno wynika, że kupująca je instytucja nawet nie potrafi go poprawnie nazwać?
  9. Sporo ciekawych informacji udało się zebrać, nie wiem jednak jak z ich rzetelnością - np. nie istniała jednostka o nazwie 9 kompania pancerna SS". Rozumiem, że autorowi chodziło o 9 Polizei-Panzer-Kompanie - niby to samo, a zupełnie co innego. Także chciałbym przeczytać na podstawie jakich to dokumentów p. Popkiewicz stwierdził że to właśnie rzeczona 9. kompania brała udział w tej akcji?
  10. Jedburgh_Ops - zastanawia mnie skąd uzyskałeś informację o tym, że kolekcja Komudy poszła na śmietnik?
  11. Jestem pełen uznania dla forumowiczów odpisujących na posty kol. LUDORFa. Nie tylko za rzeczową argumentację, ale przede wszystkim za spokój i wyważony ton który ich przekazywaniu towarzyszy. Jestem tym autentycznie zbudowany ... Wracając do tematu: - Patron napisał wszystko co było warto w kwestii sprzedaży napisać, w myśl sentencji mądrej głowie dość po słowie". - Dyskusja idzie o pieniądzach które do osoby, która dyskurs zainicjowała, nie należą. Czy coś jest ileś warte, czy też nie, to jest - jak już wspomniano - sprawa mocno umowna i indywidualna. Jak również dotyczy wyłącznie prawnego właściciela sprzętu i jego ew. nabywcy (o ile ten istnieje). - Czołg nie stanowi własności narodowej, a prywatnej fundacji. Samo jej prowadzenie oznacza określone koszty, które ktoś musi pokryć. - Fundacja co roku rozlicza się ze swojej działalności i każdy ma wgląd do tego dokumentu - jak ktoś ma wątpliwości, to rozmaitych instytucji z którymi można się swoimi wątpliwościami podzielić jest wielość. - Być może ktoś kiedyś jakieś części podarował do w/w odbudowy, ale o nikim takim przez ostatnie lata nie słyszałem. Wiem natomiast o znacznych kwotach które osoby związane z Fundacją na ten cel przeznaczyły i o tysiącach godzin przepracowanych przy tym niewdzięcznym gracie, za które nic nie otrzymali. - Jestem jedną z osób wspierających projekt 7TP (choć w bardzo skromnym zakresie), jednak nie roszczę sobie z tego tytułu żadnych praw. A jeśli fundacja sprzeda czołg nawet za rzeczone 2 miliony PLN to jestem dziwnie spokojny o to, że pieniądze te zostaną właściwie spożytkowane. Zamiast zatem dywagacji na temat cudzych pieniędzy sugeruję Szanownemu Koledze dołączenie do jakiegoś zespołu muzealnego bądź grupy rekonstrukcyjnej, które zajmują się odnawianiem sprzętu bądź budową replik. Od takich dyskusji jak ta sprzętu w muzeach nie przybędzie, to pewne ... :)
  12. sza.man - Twoje pytanie jest bardzo dobre. Okazuje się jednak, że pistolet do malowania natryskowego to wynalazek sprzed ponad 100 lat (koniec XIX wieku) W przemyśle samochodowym zadomowił się na dobre po I wojnie światowej. Wygląda też na to, że w Polsce był już dość rozpowszechniony pod koniec lat 20' XX w. I z całą pewnością na początku lat 30' był już stosowany do malowania naszych pojazdów wojskowych, także w warsztatach jednostek pancernych.
  13. wa1aw - stop :) Wklejane przez Ciebie zdjęcia już w wątkach pancernych były pokazane ...
  14. Jotes, na dnie glinianki jest nic - i to całkiem spore:). Dno po wojnie było dość dokładnie oczyszczone. Poza tym takie miejsca są ciekawe, jeśli w pobliżu jakieś wojsko się rozbrajało - tutaj nie miało to miejsca. Jak ktoś sobie cosik z czołga mozolnie wymontował to na pewno nie po to, by to zaraz wrzucić do bajora ....
×
×
  • Create New...

Important Information