Skocz do zawartości

Jedburgh_Ops

Użytkownik forum.
  • Zawartość

    14 087
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    33

Zawartość dodana przez Jedburgh_Ops

  1. Jeszcze coś dla przykładu. Patologia sanacji to nie tylko autorytaryzm i antydemokracja. To także kompletna patologia ekonomiczna i chora struktura cen w stosunku do dochodów ludności. Posłużmy się tą pensją powyższego kaprala WP, która to pensja mniej więcej mogła odzwierciedlać przeciętną pensję na rynku cywilnym. Jeśli pobory kaprala WP wynosiły 137 zł, a koszt zakupu planów szybowca szkolenia podstawowego wynosił 70 zł to znaczy, że wynosił on 51% zarobków kaprala. Dla porównania: Przedwojenny kapral US Army lub USAAC (a w US Navy jego odpowiednik Nonrated Man 1st Class) zarabiał 66 dolarów. Plany do budowy szybowca szkolenia podstawowego (np. szybowca Northrup) kosztowały wtedy 3 dolary, czyli 4,6% pensji takiego człowieka. Na tym tle, jak na kraj promujący szybownictwo, jako sport, jako wychowanie, jako przygotowanie paramilitarne II RP wypadała słabo.
  2. Bardzo dziękuję za ciekawą odpowiedź. Od siebie mogę dodać, że Niemcy handlowali także planami do samodzielnej budowy szybowca Hütter Hü 17 (Göppingen Gö 5). Był przed wojną budowany m.in. w USA, a jeden wręcz kupiły USAAF, ale nie kupiły go od amatorów, lecz od świetnych profesjonalistów, a mianowicie od firmy szybowcowej Bowlus-du Pont Sailplane Company. Chyba trochę się obawiano budowniczych-amatorów i kupiono go od bardzo porządnej firmy szybowcowej. :-)
  3. No to tanio nie było. Połowa poborów np. kaprala WP, który miał żołd 137 zł.
  4. O tym samym pomyślałem.
  5. Tak, dysza marki wazonik jest niesamowita i baaardzo ciekawa. To jest jakaś odmiana dyszy Askania Ldü 35. Jeszcze takiej nie widziałem. Ona wygląda tak, jak gdyby była pramatką pomiarowych dysz kombinowanych. Ona ma jakiś dodatkowy obwód, ale trudno powiedzieć jaki. Ldü 35 bliżej wojny ewoluowała do modelu Ldü 40 dla Luftwaffe znanego z niemieckich szybowców transportowych i co wolniejszych samolotów niebojowych. Rewelacyjna fotografia
  6. Bardzo dziękuję za obie opinie.
  7. Żenujące jest wyłącznie to, Panie Szanowny, że spamer Carolus po 10 wcześniejszych banach na tym forum (poprzednie nicki Soda, Barbapapa, Marcellus, Agatka95, Yowita, Hujoza58, Always, Picolo, Młody duchem, Bartee) nadal zaśmieca to forum i że jest to tolerowane.
  8. A kolory krawatów w brygadzie jak w ówczesnej US Army/USAAF - dziesiątki odcieni i materiałów.
  9. I jeszcze skombinowali mu brytyjską odznakę spadochronową. Weteran
  10. Takie pytanie do wszystkich zainteresowanych polskim przedwojennym szybownictwem: Jak oceniacie ówczesny rynek planów do budowy szybowców? Wiadomo coś o tym? Były jakieś prywatne inicjatywy, aby handlować takimi planami (jeśli w ogóle)? LOPP może to robiła? Albo Aeroklub? Czy może ten rynek praktycznie rzecz biorąc nie istniał i żeby skombinować sobie plany do samodzielnej budowy szybowca to trzeba było drogą oficjalną poprosić o to któregoś z konstruktorów i/lub producentów?
  11. Nie chcę robić off-topiku, ale temat butów spadochroniarskich z II wojny jest kapitalny. Szkoda, że nikt go nie chce podjąć jakąś publicystyką. Same tylko buty naszej SKG to byłby świetny temat. Aż by się prosiło, żeby właśnie omówić Springerstiefele typu I i II, amerykańskie Jump Boots 1st i 2nd Pattern, buty OSS, SKG, Jedburghersów itp. Ale taka np. książka na takie tematy to już tylko marzenie ściętej głowy. Żeby ona była ciekawa i wiarygodna to trzeba by pogadać ze spadochroniarzami z epoki, popytać ich o opinie o tych butach, popytać czy np. mimo wszystko przed skokiem bandażowali sobie stawy skokowe itp.
  12. Jak najbardziej kojarzę :-) Mój wuj, vipowski pilot śmigłowcowy 42. eskadry takie nosił.
  13. Tak, to te z bocznym sznurowaniem. Wydawać by się mogło. że Kreta to jeszcze w miarę wczesna faza II wojny, ale jakoś nie widzę w tym wątku tych Springerstiefeli typu I. Trochę ich jest w książce „Fallschirmjäger in action”, ale też nie za wiele. W rozdziale o Krecie jest tylko jedno słabe zdjęcie, gdzie chyba są te typu I. Pewnie już się wtedy rozstawano z tym pierwszym wzorem. Nawiasem mówiąc dziwnym. Nie widzę żadnej przewagi takiego bocznego sznurowania nad centralnym. Podstawowy uraz spadochroniarza to uraz stawu skokowego, a czy but będzie sznurowany z boku, czy centralnie to bez znaczenia.
  14. Ci cwaniaczkowie to już mają Springerstiefele typu II. Tak szukam po tych wszystkich zdjęciach Springerstiefeli typu I, ale coś nie mogę wypatrzeć. W każdym razie po całej bitwie o Kretę amerykańska Infantry Board poprosiła Brytyjczyków o te Springerstiefele typu II. I jak raz Brytyjczycy je mieli. Przesłali Amerykanom. Springerstiefele typu II były jednymi z butów, jakie posłużyły Amerykanom do opracowania własnych wojskowych butów spadochroniarskich. Poniżej Springerstiefele typu II.
  15. Świetni piloci. Tak blisko siebie wylądować i nawet bez obcierki...
  16. No właśnie, racja. Moim zdaniem to jest field gear wzoru wynalazek. To jest tak, jak pouche na magazynki do UD42 u Jedburghersów albo naszych z SKG. Człowiek by za chińskiego boga nie doszedł, co to jest. Ale na szczęście był taki wybitny kolekcjoner i badacz (ś.p. niestety) który to zryserczował. Owoż w C-47 na wrędze oddzielającej kabinę pilotów od kabiny towarowej był przymocowany taki ładny pouch na narzędzia zapinany na LTD. Pouchy na magazynki do UD42 nigdy nie było, tzn. nie wzoru oficjalnego; każdy żołnierz musiał sam kombinować gdzie, jak, w czym trzymać magazynki do UD42. A ponieważ właściciele UD42 to byli w 99 proc. spadochroniarze to zaraz odkryli, że w C-47 ten pouch narzędziowy na wrędze jest wprost idealny na magazynki do tego peemu. I IX TCC pożegnało się z tym pouchami. Kto z Jedburghersów albo innych z SF wszedł do C-47, a miał UD-42 to wychodził z tym pouchem. USAAFmeni byli wściekli, bo te wszystkie fajne pouche mieli pourywane. I ten plecaczek na naszym spadochroniarzu to chyba raczej też będzie coś wzoru wynalazek.
  17. PS Również kolor tego czegoś na plecach żołnierza jest cuś nie halo, jak na Bergena. Bergeny na cz-b fotografii nie wychodzą aż takie jasne. Naoglądałem się Bergenów co niemiara. W Polsce była (nie wiem, czy nadal jest) jeśli nie największa na świecie to na pewno jedna z największych kolekcja Bergenów i innych militariów po drugowojennych brytyjskich komandosach. Właścicielem kolekcji jest Brytyjczyk pracujący w Polsce - prezes wielkiej brytyjskiej korporacji. Absolutny fan WWII Commando. Nawet swojego Beagla nazwał „Bergen” :-) Ale kombinujmy, co ten żołnierz może mieć na plecach.
  18. Jeszcze jeden komentarz do tej fotografii, ponieważ jest wyjątkowo ciekawa. Nasi ludzie stoją przy samolotach C-47 należących do 310. dywizjonu transportowego 315. Grupy Transportowej IX TCC USAAF. Był to jeden z ośmiu amerykańskich dywizjonów lotnictwa transportowego, jakie wiozły spadochroniarzy 1. SBSpad do operacyjnego terenu Market Garden. W strukturze IX Troop Carrier Command USAAF 310. dywizjon należał do bardzo doświadczonych i zasłużonych. Cały dywizjon – za udział w kampanii normandzkiej – został wyróżniony prestiżowym odznaczeniem prezydenta Stanów Zjednoczonych. Odznaczenie to nazywało się PUC. W związku z tym lotnicy 310. dywizjonu po umownym D-Day nosili na mundurach (nad prawą kieszenią) baretkę tego prezydenckiego odznaczenia. Pokazuję ją poniżej na moim mundurze Troop Carrier Command USAAF. To ten niebieski prostokąt w złotej oprawie.
  19. No nie wiem. Jak na Bergena to cuś mi on jest za mały. No i te dwie okrągłe formy odciskające się przez to coś, tak jakby żołnierz tam dwie patelnie miał. Wydaje mi się, że to jest coś innego.
  20. No to zgodnie z polską tradycją. Gdzieś tu jest wątek o noszeniu tyłem na przód hełmów wz. 31.
  21. Znowu Thompsony. Zawsze to cenne zdjęcie z takim sprzętem.
  22. Na tym zdjęciu jest ciekawostek ździebko więcej. 1. Co ma na plecach gość pierwszy z lewej? 2. Pierwszy z prawej ma chyba coś, co robili spadochroniarze amerykańscy. Odrywali gruby filc ze skrzynek na różną broń i inny szpej, którym to filcem te skrzynki były wyłożone i - ponieważ szelki mocno wrzynały się w ciało - to z tego filcu wycinali takie naramienne podkładki, jakie widać na ramionach tego spadochroniarza. Nasi ćwiczyli z amerykańskimi spadochroniarzami, więc może ten patent podpatrzyli.
  23. C-47 z wczesnym systemem Rebecca! Super zdjęcie!
  24. Samolot z europosłami lądował awaryjnie w Niemczech. Miał dekompresję Bardzo współczuję pasażerom i nie mniej bardzo jestem tym zaskoczony, bo w zachodnich samolotach takie przypadki są niezmiernie rzadkie. Bardzo współczuję, ponieważ mam za sobą identyczne zdarzenie, ale w lotowskim Tu-154M. Strucel rozhermetyzował się na dolocie do Paryża. Nigdy nie zapomnę, jaka wybuchła panika, jak się ludzie prawie żegnali z życiem. I dobrze wiem, jakie są konsekwencje zdrowotne takiej nagłej dehermetyzacji. Mnie zajęło pół roku dojście do normalnego zdrowia po numerze wykonanym przez samolot Made in Хорошо.
  25. Szybowiec kobiety i dysza jak wazonik dla kobiety na jedną różę - znowu Niemcy zarobili; dysza pomiarowa firmy Bruhn-Werke G.m.b.H.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie