Skocz do zawartości

Jedburgh_Ops

Użytkownik forum.
  • Zawartość

    11 996
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    33

Zawartość dodana przez Jedburgh_Ops

  1. Czy przed wojną znane były przypadki, że podczas silnych sztormów woda przelewała się przez półwysep od morza do zatoki? A gdyby tak było to czy niszczyła wtedy coś z instalacji wojskowych? Pytam, bo w samym tylko ostatnim ćwierćwieczu były takie przypadki zanim nie zainwestowano w umocnienia brzegowe i lekkie wyniesienie gruntu, a szczególnie w Kuźnicy, czyli w najwęższym miejscu Helu, gdzie przy silnych sztormach woda miała najłatwiej, aby przelewać się przez półwysep.
  2. Zawsze najważniejsze są pralki. Bez jaj. Znam wypowiedzi wojskowych, którzy mówią, że programator pralki aż tak fundamentalnie nie różni się od programatora np. cruise'a.
  3. Tylko że trzeba podejść do czołgu na 150 m, bo cud techniki toto nie jest. A to jednak trzeba gieroja, żeby podejść na taki dystans, gdy z Javelinów „i innych takich” strzela się luksusowo z 4,5 km nie martwiąc się o swoją skórę.
  4. Widzę Landszafcie, że martwimy się o to samo. Już jest tak, jak piszesz. Ukraina uwstecznia się w siłach pancernych. Owszem, było takie pół roku tej wojny, gdy łączna liczba czołgów pozyskiwanych z demoludów i zdobycznych przekraczała ukraińskie straty w czołgach, ale to El Dorado się skończyło. Wojskowi i osintowcy policzyli, że te obecne obiecanki czołgowe państw NATO z biedą wystarczą na sformowanie dwóch nowych pancernych brygad ukraińskich. A co to są dwie brygady? Nic. Miesięcznie Ukraina traci około 40 czołgów, jak się szacuje. Jeszcze miesiąc-dwa temu byłem optymistą co do tej wojny. Ale nim być przestałem. Naszą stronę zaleje ocean goownianych rozkonserwowanych T-62 czy nawet tych najnowszych ruskich czołgów z SKO z lat 70., najwyżej 80., ale to właśnie będzie istny zalew tej tandety, która mimo wszystko robi robotę. Jeździ? Jeździ. Strzela? Strzela. Tu nie Irak i nie była Jugosławia, gdy A-10, AH-1 i AH-64 robiły, co chciały, szalały nad polem walki i kasowały ruskie czołgi jak w jakimś PlayStation. Tutaj jest unikatowa w historii wojskowości sytuacja, gdy sojusznik największego i najnowocześniejszego na świecie paktu wojskowego walczy ćwierćśrodkami i półśrodkami w dziedzinie zwalczania broni pancernej wroga. Czy sobie poradzi w tych warunkach? Nie. Chyba że jakiś cud nastąpi i albo NATO da coś ekstra, albo wymyśli coś ekstra, jak kasować te ruskie czołgi i inne wozy bojowe. Inaczej pożegnajmy się ze wschodnią Ukrainą do linii lewobrzeżnego Dniepru.
  5. Nie znam się, więc wypowiem się ustami Marka Meissnera (ekswojskowego, artylerzysty), który to śledzi: Nie produkują 100 proc. Te importowane zachodnie komponenty to już historia, chociaż teraz wywiady donoszą, że idą do Rosji kości z Chin. Meissner rozpoznaje na nowo produkowanych czołgach (czyli już w warunkach embarga za napaść na Ukrainę) starą optoelektronikę z czołgów poprzednich generacji. A od siebie dodam, że gdy byłem technologiem od półprzewodników wojskowych, to ruscy też nigdy w życiu nie produkowali nawet tego, co robiła Polska.
  6. Jak to rzekł Hiram Johnson? „Pierwszą ofiarą wojny jest prawda”. Chyba jesteśmy tu raczej w gronie dużych chłopców nie nabierających się na setki ukraińskich filmików przy całkowitym braku takich samych filmików ruskich, a ukazujących wciry, jakie dostają Ukraińcy. Jesteśmy poddawani ukraińskiej obróbce i jest to normalne, a jeśli nie „normalne” to przynajmniej powszechnie przyjęte i to nawet w naszym obszarze kulturowym. Wiesz, co się działo podczas wojny o Falklandy? Gdy ona trwała to jej brytyjski wizerunek był oczywiście dobry. Pralnia brudów wychodziła dopiero później latami. Były takie dni, że na lotniskowcach nawet pary dyżurnej nie udawało się sklecić, bo przez wiele dni wilgotność powietrza była 100 proc. i z awioniki Sea Harrierów dosłownie lała się woda. Na lotniskowcach są specjalne piece do suszenia awioniki, ale nawet one nie dawały rady. Ale w mediach wszystko było okay i cacy - God save the Queen i wygrywamy. A to jest tylko maleńki przykład, co się tam działo. Mam piękny materiał, niecałkiem oficjalny, z ITWL, w jakim katastrofalnym stanie było wtedy brytyjskie lotnictwo kompletnie sparaliżowane słoną wodą (nie dla Harrierów GR Mk 3), wilgotnością powietrza, nienadążaniem z suszeniem samolotów i ich serwisowaniem. Tak to jest z wojną, mediami i rządowym public affairs. Trzeba sobie założyć na oczy i uszy wiele filtrów, żeby nie dać się zalewowi optymizmu wojennego.
  7. Czyli wbrew youtubowym „ekspertom” komentującym teraz tę wojnę i pouczającym polskich generałów. Jak pisałem w tym wątku - kto miałby tym latać „na już”? Akademia sił powietrznych Ukrainy nie istnieje. Studenci pewnie ewakuowani, wykładowcy zapewne też, ale zaplecza dydaktycznego zero, a samoloty szkolno-bojowe walczą, a nie uczą latania. Ci ludzie najpierw muszą pokończyć studia (właśnie przez lata), a nie żeby opowiadać na YT dziecięce fantasmagorie o już, już już nadchodzących zachodnich myśliwcach i legionach zachodnich pilotów najemnych, którzy też zasilą Ukraińskie Siły Powietrzne.
  8. Te sprawy wyglądały wówczas ciut inaczej, szerzej. Ukraina nie ma teraz, i nigdy nie będzie miała, nawet 2 proc. takich możliwości niszczenia ruskich czołgów, jakie miała koalicja antyiracka. 1. Rozprawa z irackimi czołgami rozpoczęła się od pierwszych minut tamtej wojny. Sprowadzono nad Zatokę Perską samoloty „interdictory” z czterech państw – USA, Włoch, Wielkiej Brytanii i Arabii Saudyjskiej. „Intedictory”, czyli samoloty z definicji projektowane do przenikania na minimalnej wysokości na głębokie tyły wroga i tam niszczenia najważniejszych w danej chwili obiektów. Tak Irakijczykom „na dzień dobry” zniszczono całą infrastrukturę związaną z produkcją, serwisowaniem i utrzymaniem czołgów. Tego obecna Ukraina nigdy nie zrobi. 2. Niszczeniem irackich czołgów zajmowały się ówcześnie najnowocześniejsze czołgi świata z bieżącej produkcji. Tego Ukraina nie ma i mieć nie będzie. 3. Niszczeniem irackich czołgów zajmowały się samoloty A-10A. Tego Ukraina nie ma. 4. Niszczeniem irackich czołgów zajmowały się śmigłowce AH-64A. Tego Ukraina nie ma. 5. Niszczeniem irackich czołgów zajmowały się śmigłowce AH-1W. Tego Ukraina nie ma. Po rozwaleniu Husajnowi wszystkich centrów produkcyjnych, remontowych i paliwowych związanych z czołgami to te czołgi już tylko zostały na pustyni tak, jak stały, wystawione na strzał z ziemi albo z powietrza. Takiego luksusu Ukraina nigdy mieć nie będzie. Z rzeczy, które wymieniłeś, Ukraińcom zostają tylko Bradleye z pociskami p-panc. Nie ma takiej siły, żeby to groteskowe rozbrojone, nieserwisowane od dekad NATO dało radę skompensować Ukrainie zalew ruskich czołgów, które dzicz radośnie produkuje setkami, albo remontuje lub bierze z głębokiego składowania i uzdatnia teraz też setkami. Może zostanie wymyślone jakieś NATOwskie wunderwaffe na CITO dla Ukrainy do kasacji tego zalewu ruskich czołgów, ale ja nie wiem, co by to mogło być poza tym minowaniem narzutowym z pocisków artyleryjskich, bo to, jak widać, sprawdza się genialnie. Tylko że ten kij ma dwa końce. Można zalać Ukrainę takimi minami, tylko co wówczas, gdy Ukraińcy będą chcieli ruszyć do przodu i spotkają się z własnymi minami?
  9. Do tego afera z Tornadami F.3 RAF. Idioci z ministerstwa obrony wymyślili, że żeby zaoszczędzić na ich serwisowaniu to po raz pierwszy w historii zrobi się przetarg. Wygrał go nie BAe, czyli producent, tylko jakaś goowniana firemka prywatna. Farbę z samolotów ściąga się chemicznie i trzeba mieć do tego specjalny sprzęt i halę. A ta firemka-krzak co zrobiła, żeby ściągnąć farbę z trzech pierwszych Tornad, jakie dostali do „serwisowania”? Wypiaskowała je! Zmienili przez to grubość pokrycia i parametry wytrzymałościowe płatowca. Tak idioci z brytyjskiego ministerstwa obrony „zaoszczędzili”. Trzy samoloty musiały wrócić do BAe na wymianę pokrycia i kosztowało to majątek. Takie jest upadłe europejskie NATO z jego małymi budżetami i jeszcze z oszczędnościami w ramach tych nędznych budżetów.
  10. Dekadenckie i umysłowo prymitywne europejskie NATO samo siebie, na własne życzenie elektoratów, stoczyło do stadium kabaretu. Wiesz, od którego roku czytam w prasie fachowej, że niemieckie Tornada to nieloty z powodu braku części i braku pieniędzy na nie? Od 2000. A dziś Portugalia do obrony państwa ma dwa sprawne czołgi, natomiast Wielka Brytania, jak sama oświadczyła kilka dni temu, ma amunicji na pięć dni wojny. To są kompletne jaja. No ale nic, nie jest źle. Jest jeszcze w państwach NATO kilkanaście Shermanów na chodzie, kilka Stuartów na chodzie, kilkanaście Half-Tracków i Tygrys z Bovington. Dobrze jest! Jest jeszcze co dawać Ukraińcom. I tylko co mądrzejsi ludzie z Zachodu piszą teraz po mediach w rodzaju „Nigdy nie słuchaliśmy Polaków, nie słuchaliśmy Bałtów, a to oni mieli rację; tylko oni wiedzą najlepiej, czym jest Rosja”.
  11. Ależ jest wyśmienicie! Portugalia daje aż trzy Leopardy! Doceńmy to! W styczniu br. wojska lądowe Portugalii na 37 Leopardów w ich posiadaniu miały 35 niesprawnych. Cóż za heroiczny zryw i gest dla Ukrainy, że wyremontowali jednego do tych dwóch sprawnych i łącznie dadzą Ukraińcom trzy. _____________________________________________________ A poważniej. Głupie, naiwne, dekadenckie, przeżarte konsumpcjonizmem i rozbrajające się od 30 lat NATO ma teraz za swoje. Azjatycka ruska dzicz ma cztery fabryki czołgów pracujące teraz pełną parą. Tylko jedna z nich może rocznie dostarczać 260 czołgów. A nam, Zachodowi, już kończą się możliwości wspierania Ukrainy wozami bojowymi. Dochodzimy do ściany w tym prawie już pustym magazynie i nie ma co dawać Ukraińcom, bo naiwne pięknoduchy z państw NATO nigdy nie słuchały nas, demolodów, i ufały, że Rosja to normalny partner, jak każdy inny. Co NATO wymyśli, żeby zniwelować gigantyczną różnicę w wolumenie czołgów między Rosją a Ukrainą? Nie wiem, może coś nowatorskiego? Bo coś trzeba wymyślić i to w nadchodzących tygodniach, nie miesiącach. Zalać całą Ukrainę pociskami 155 mm z minami narzutowymi (bo to już się świetnie sprawdza)? Dać każdemu żołnierzowi nowoczesnego pepanca? Mamy przekichane. Jeśli NATO nie wymyśli jakiegoś cudu to Ukrainę zaleją ruskie czołgi, a NATO będzie jej cykać po kilka-kilkanaście czołgów na kwartał. Tylko wtedy już nie będzie (oby tylko) lewobrzeżnej Ukrainy na wschód od Dniepru.
  12. Kryzys na rynku stopów miedzi gwarantowany przy takim czymś. Gdzieś na poprzednich stronach Ukrainiec wali na oślep z M2HB w nic nie celując, aby tylko robić huk, wrażenie i jakiś potok metalu; ci azjatyccy artyści tutaj jeszcze lepsi, bo nawet nie patrzą, w co/kogo strzelają i czy w ogóle w coś/kogoś, a jeden strzela nawet w niebo. Nic dziwnego, że dwa kontynenty zasuwają na trzy zmiany, żeby dać amunicję Ukraińcom, a u azjatyckiej dziczy jest tak samo. Zazwyczaj na wojnach szanuje się amunicję i wysiłek wojenny jej producentów, ale te filmiki z Ukrainy pokazują, że tam się strzela tak, jak się polewa szlauchem.
  13. Co tam, panie dzieju, w Azji słychać?
  14. Też mi się wydaje, że raczej w ogóle, bo to są stare graty i może już nie być części do nich.
  15. Ładnie zaliczył - w turbinę wysokiego ciśnienia i trochę pa wsiech. Wylądować wylądował, ale wystartować to nie wystartuje dłuuugo, jeśli w ogóle.
  16. Joe Biden powiedział, że USA nie przekażą Ukrainie myśliwców F-16, ale urzędnicy w Waszyngtonie przyznają, że prawdopodobnie dostarczą Kijowowi bardziej zaawansowane środki obrony powietrznej — podaje we wtorek dziennik "Financial Times".
  17. To oczywiście też racja, ale mimo wszystko... To, co teraz robi azjatyckie ruskie bydło na Ukrainie to chyba nawet dirlewangerowcy czegoś takiego nie robili. Słyszał ktoś o kastrowaniu jeńców wojennych na żywca bagnetami czy nożami? Może Mengele wykastrował jednego lub dwóch mężczyzn, ale przecież obecne kastrowanie ukraińskich jeńców wojennych to nie pojedyncze incydenty, bo to idzie w dziesiątki już znanych przypadków, a co my tam wiemy, jaka jest tego realna skala. To samo gwałty. Azjatyckie ruskie bydło dokonało zbiorowego gwałtu na 8-letniej dziewczynce. Nie przeżyła tego na skutek wielonarządowych obrażeń. Tak samo było z 9-letnią dziewczynką. Azjatyckie ruskie bydło gwałciło noworodki, tylko oczywiście w usta. Noworodki też nie przeżywały. Dlatego azjatyckie ruskie bydło w ogóle nie jest stąd. To bydło przez jakiś dziejowy przypadek znalazło się na tej planecie.
  18. Bo ruscy są nie stąd; oni nie pasują do tej planety, oni są jak ufoszczaki na tej planecie. To jest kultura śmierci cywilizacji turańskiej, podczas gdy my jesteśmy kulturą życia. Rosja to kompletna Azja, żeby nie wiem jak bardzo geografowie życzyli sobie, że niby ¼ Rosji to Europa. Azjatycka dzicz nigdy z ruskich nie wyjdzie. A czy ktoś może mieć pewność, że gdyby wybuchła jakaś wojna z udziałem Japonii to te wszystkie miecze samurajskie pieczołowicie przechowywane z dziada pradziada na tych domowych ołtarzykach nie powróciłyby na pasy oficerów? Czy ktoś może mieć pewność, że gdyby Japonia znowu miała jeńców jakiegoś innego państwa to nie powtórzyłyby się modele zachowań z II wojny? Ktoś może mieć pewność, że nie byłoby ścinania głów jeńcom; nie byłoby wiwisekcji na jeńcach; nie byłoby wykrawania jeńcom wątroby, smażenia jej i zmuszania innych jeńców, żeby ją zjedli? To była „normalka” podczas II wojny. To jest Azja. Ona nigdy nie będzie do nas pasowała, wbrew wszelkim pozorom, wbrew tej ostentacyjnej uprzejmości Azjatów i kłaniania się wszystkim co chwilę. Nadchodzi moment kryzysowy, jak wojna, i Azja natychmiast wychodzi z tamtejszych ludzi. Czy ruscy, czyli w stu procentach mentalni Azjaci, nawet jeśli są rasy białej, zachowują się teraz inaczej niż podczas II wojny? Zachowują się identycznie, a może nawet gorzej, gdy się widzi Grupę Wagnera.
  19. Mam nadzieję, że widły czekały na tego nobliwego gentlemana.
  20. Okay, dziękuję za komentarz! Chłonę w mediach te wszystkie info o panzerce na Ukrainie, bo mnie to bardzo interesuje, ale jam Ci tylko prosty chłopek-roztropek od latania.
  21. Jak się słucha byłych wojskowych np. Marka Meissnera (były artylerzysta) i Macieja Lisowskiego (były zmechowiec) to ruscy faktycznie mają ten problem. Walą z dział aż do rozerwania luf, bo nikt im nich nie wymienia.
  22. A to się okaże po otwarciu monopolowego w Chobielinie.
  23. Ty lepiej doceń, że w jego wsi nie wypadł - obowiązkowo w ZSRR 2.0 po potknięciu się - z 30. piętra.
  24. Jako rekonstruktor historyczny kiedyś odtwarzałem 9. DP US Army, więc zbierałem zdjęcia z nią związane. Poniżej 39. pułk piechoty 9. DP przekracza Linię Zygfryda.
  25. Umysłowy pikuś to ty jesteś, jeśli masz tylko tyle do powiedzenia. Jad to byłby wówczas, gdyby on był moją konkurencją, bo bylibyśmy z tej samej branży – powiedzmy publicystyki poświęconej współczesnej wojskowości i bieżących konfliktów zbrojnych. Ale nie byliśmy, nie jesteśmy i nigdy nie będziemy. I to z przyczyn fundamentalnych. Natomiast skala kompletnych bzdur, jakie ten człowiek wygaduje o lotnictwie jest niewyobrażalna. Po roku wojny na Ukrainie nawet się nie nauczył, że nie ma „areodynamiki”, „powierzchni areodynamicznych” w pociskach i „wojsk areomobilnych”. Facet jest nieodpowiedzialny. Deklaruje się jako pasjonat czołgów, więc niech tego się trzyma. Tymczasem wykreował się w durnych mediach na eksperta od wszystkiego – od całej techniki wojskowej począwszy na polityce skończywszy.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie