Skocz do zawartości

toyotomi

Użytkownik forum
  • Zawartość

    752
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    28

Zawartość dodana przez toyotomi

  1. Peletki (granulat) rudy żelaza.
  2. Czołem Waszmościom. A to przemawia za oryginałem. Na odwrotnym płazie nasady mamy stempel manufaktury - Gottlieb Hammesfahr Solingen. A ta manufaktura i ten model jest najczęściej replikowany (reprodukowany) Ponieważ stanowi klasyczną stylistykę I-szo wojennego grabendolch'a. Stempel odbioru armijnego potwierdza fakt sprzętu żołnierskiego. Ponieważ model ten był dostępny w prywatnych zakupach dla cywili. Pełnią szczęścia dla kolekcjonerów jest fakt nabić własnościowych pułku na rancie jelca. Ale to rzadkość. Mimo wszystko fajna bojowa sztuka.
  3. Mogły też być medykamenty.
  4. Włoski - Saccheria Ravennate - firma tekstylna z Rawenny, założona w 1900 roku. Produkująca - plandeki, pokrowce, płaszcze, kurtki i czapki dla wojskowych, marynarzy oraz cywilów.
  5. Czołem. Szabla - najprawdopodobniej - produkt współczesny (XX w) i to dosyć nieudolny. W typie szabli tureckiej o rękojeści anatomicznej....ale....nic się tutaj kupy nie trzyma. Trzon rękojeści zbyt prymitywny, aby mógł być użyteczny w ujęciu tej broni - nie mówiąc o fechtunku. Natomiast - jelec, zbyt "zdobny" i za delikatny do całej stylistyki oprawy, przy tym profilu głowni. Kształtem i stylem nie odpowiadający tureckim szablom - nie wiadomo co miał twórca na myśli.
  6. Czołem Waszmościom. Nie znam się na toporkach saperskich Wehrmachtu. Ale dekarski toporek z pazurem, potrzebny był dekarzom do krycia i naprawy dachów gontem. Bez takiego toporka (pazura) dekarz nie miał po co wyłazić na dach. To było narzędzie do zrywania starego i zakładanie nowego gontu. Mój stryj (dekarz) miał takich kilka. Jak przestano kryć dachy gontem, to i pazur był nie[potrzebny, a dobry obuch z pewnością się przydał.
  7. Czołem. Dekarski toporek pazurowy.
  8. Czołem. To jest znaczek firmy ochroniarskiej w Bonn (NRW) wisiał - prawdopodobnie - przy wejściu do biura. Firma działała w latach 1925-1939 - o późniejszych losach nic mi nie wiadomo. Informacje na temat tej firmy można znaleźć w Bibliotece Uniwersyteckiej w Bonn. Gdzie zgromadzone są rachunki wystawione dla tej firmy (prawdopodobnie za ochronę)
  9. Czołem. Tutaj może być trop =
  10. Czołem. Pogięty gwóźdź kowalski.
  11. Czołem Waszmościom. Nie - to jest stempel odbioru technicznego, bądź armijnego. "Młoteczek" Tuły nie posiadał okręgu - Jedynie w latach 1944-1945 - była to literka "T" wpisana w ramkę w kształcie sowieckiej gwiazdy.
  12. Czołem Waszmościom. Miniaturowa szabelka - jeszcze dzisiaj można taką kupić (bodajże) w krakowskich Sukiennicach.
  13. Czołem Waszmościom. Pod okładzinami (na trzpieniu) mogą występować (choć nie zawsze) nabicia brakarskie tzw. "etapowe" W pewnym sensie są to nabicia odbioru - wykonanego elementu, zgodnie z (jakąś) normą. Wewnątrz manufaktury. Natomiast - nabicia odbioru komisji wojskowej (zakontraktowanej w manufakturze broni) nabijane były na płazie nasady. A z kolei - nabicia przydziału do pułku, jednostki bądź formacji (tzw. "własnościowe") - nabijano na jelcu. W przypadku szabel - Wehrmacht Heer Einheitssäbel für Mannschaften/Unteroffiziere. Możemy spodziewać się - jedynie - logo producenta, nabijane na płazie nasady (jak wcześniej pisałem) Szable te, nie stanowiły podstawy uzbrojenia (którą był Mauser 98K) a były - tylko - dodatkiem (praktycznie zbędnym) w razie "jakiejś" parady. Nie znajdziemy na nich nabić "własnościowych", ani odbiorów komisji wojskowej. Ale logo producenta - jak najbardziej. Broń biała w II WŚ - jako dodatek do munduru (tym bardziej mięsa armatniego) kupowano w manufakturach "na pęczki". Nikt tego nie odbierał w ścisłej komisji i ze zgodnością warunków technicznych i wytrzymałościowych - to było zbędne. Szable te, mogły występować - również - jako broń nagrodowa, dekorem nawiązująca do historii - np - Ze starą bawarską dewizą "Niezłomni w lojalności", i - oczywiście - orłem narodowych socjalistów. Tutaj mamy "gołą" szablę. Nie biorą pod uwagę - czy to oryginał czy replika. To taka oryginalna, ukompletowana z pochwą i temblakiem, to koszt ok. 300 € Szable te traktowane są jako ciekawostka kolekcjonerska.
  14. Czołem. Tutaj nie chodzi o konieczność (powiedzmy) regulaminową. Kwatermistrzostwo miało w zadku gdzie kupuje masówkę - byle tanio. Podstawą była konkurencja - w Solingen (ówcześnie) klepało 118 manufaktur zarejestrowanych w Reichszeugmeisterei (RZM) narodowych socjalistów. Gdzie kwatermistrzostwo mogło kupować broń - a logo manufaktury było wizytówką z której nie można rezygnować. Z mojego punktu widzenia - na tej głowni nie było żadnego nabicia, które dosyć głęboko wnikają w płaz. Przy zeszlifowaniu nabicia, głownia była by znacznie (widocznie) cieńsza w tym miejscu. Szable te - jeszcze - w latach 70-tych XX-go wieku klepano jako "pamiątkę kolekcjonerską" Na płaz nasady - ale przy tej głowni to nawet rentgen nie pomoże.
  15. @S1awek Ja tego nie napisałem - że autentyczna.
  16. @S1awek To nie trop - to fakt. Po konstrukcji tej szabli - długie lata praktyki. Wzór oprawy - jak najbardziej......ale - wykonania były różne, przez cały okres używania tego wzoru. I to - właśnie - wyklucza Cesarstwo, jak i Reichswehre.
  17. @S1awek Poczytałem Twój opis - całkiem zgrabny. Dla ścisłości - ".....- jelec z przednim wąsem zawiniętym w ślimak" Prawdopodobnie piszesz o - tylnym ramieniu jelca
  18. Czołem. Powinna - na płazie nasady głowni po stronie kwarty - np. Manufaktury w Solingen - zawsze - nabijały swoje logo. Nawet w celach reklamowych. Tutaj mamy do czynienia z szablą - Wehrmacht Heer Einheitssäbel für Mannschaften/Unteroffiziere. = Szabla Wehrmachtu dla szeregowych i podoficerów. To znaczy broń zamawiana przez kwatermistrzostwo (oficerowie kupowali sobie sami) A w takim przypadku oznaczenia producenckie - jak najbardziej - konieczne.
  19. Czołem. A skąd żeś Ty to wziął....? Kiedy to - nawet - przy M 1811 nie leżało. To jest podoficerska szabla Wehrmacht'u - III Rzesza
  20. Czołem. III Rzesza - dyplomaci / urzędnicy państwowi.
  21. Czołem. Wygląda jak kapturek od naszej 17-ki....ale coś z nim jest nie tak.
  22. Czołem. Stylistycznie, to - perski sipar. Klepali je za czasów dynastii - Kadżarów (1789–1925) Dokładny czas powstania, może potwierdzić rzeczoznawca, biorąc pod uwagę stylistykę dekoru. pzdr. stani
  23. Czołem. Bądźmy precyzyjni - kawałek głowni od nasady z trzpieniem - i to solidnie skorodowany. Czym był ten kawałek.??? Nasuwa mi się jeden model szabli, biorąc pod uwagę częstość występowania (ilość wyklepanych sztuk) W połączeniu z charakterystycznym taliowaniem głowni - Steckrückenklinge. Obstawiam - pruską szablę kawaleryjską M 1852/79 W całości wyglądała tak - Rzecz jasna - ważne jest miejsce i kontekst znaleziska. Bo mogła to być inna broń o takim taliowaniu głowni - np. pruski pałasz kawaleryjski KD 89 Ale miał bardziej podgięty trzpień na stronę sieczną. Lub - pruska Aushilfs-Säbel z okresu I WŚ - wtedy - trzpień musi mieć dwa otwory na śruby mocujące trzon. Jak by nie patrzył - będzie to coś pruskiego i kawaleryjskiego. pzdr. stani
  24. Czołem. Amulet (talizman) - Feng Shui
  25. Czołem. Bez wątpienia - to model nożyczek klepany w Solingen przez kilka manufaktur. Datowany na lata 1870-1912. (potem manufaktury zajęły się - w większości - klepaniem broni białej)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie