Od źródła - płotek mógł być rozwalony już wcześniej, dziki koczują na osiedlu od X czasu. Pies został przetargany po ziemi i capnięty zębami po czym się wykrwawił na chodniku przed klatką. Ogólnie dziki tam, to tradycja, w tamtym roku przetargały kobietę z zakupami - https://www.przegladregionalny.pl/artykul/8879,atak-dzikow-w-brwinowie