A co do broszurki, to dostałem nawet dwa razy, co jest dziwne, bo u mnie nie ma etatowo listonosza (polecone i inne łaskawie trzeba odebrać na poczcie - 15 km od centrum stolicy tego kraju taka sytuacja, dramat). Widocznie jakaś akcja była, że musi objechać i ulotki wrzucić do skrzynek, albo ktoś inny woził - gmina lub sołtys.