Czlowieksniegu Napisano 30 Wrzesień 2025 Napisano 30 Wrzesień 2025 Eeeeeeeeeeeeeeeee.... miętki jesteś. Grono "tłumaczy" się raptownie zmniejszyło, ale...
Jedburgh_Ops Napisano 30 Wrzesień 2025 Napisano 30 Wrzesień 2025 5 minut temu, Czlowieksniegu napisał: Eeeeeeeeeeeeeeeee.... miętki jesteś. Grono "tłumaczy" się raptownie zmniejszyło, ale... Aaaaaaaaa, to całkowicie inna sprawa. Rozumiem, że zostały egzemplarze najbardziej wartościowe. Dla takich zawsze warto poczekać.
Jedburgh_Ops Napisano 11 Grudzień 2025 Napisano 11 Grudzień 2025 A PiSowskie Defence24 jak zawsze swoje: 36 FA-50PL ma zostać przekazanych w latach 2025-2028, te lekkie myśliwce będą mieć dużo nowocześniejszy radar i szerszy pakiet uzbrojenia, ale wciąż nie sfinalizowano integracji pocisków AIM-120 AMRAAM (niedawno informowano o przeglądzie i przygotowaniu do studium wykonalności). No to z zapartym tchem czekamy. Według tej informacji pierwszy FA-50PL ma być do końca tego roku. Dziś 11 grudnia 2025 roku go nie było, o ile wiem, zatem zostaje jeszcze 20 dni na przylot pierwszego FA-50PL, a może nawet pierwszych dwóch? Oczywiście przylecą ściśle według WTT, czyli z radarem PhantomStrike, z AIM-9X, z AIM-120D-3 i oczywiście z certyfikowaną instalacją do pobierania paliwa w powietrzu.
beaviso Napisano 26 Grudzień 2025 Napisano 26 Grudzień 2025 Fantasmagorii Nowaka ciąg dalszy. Przy czym jedna całkiem realna. Ta dotycząca Zapachajdziur Po Wieki Wieków. (12 FA-50GF *nie będzie* modernizowanych.) https://defence24.pl/sily-zbrojne/fa-50-w-nowej-roli-jak-polska-moze-wykorzystac-lekkie-samoloty M.
Jedburgh_Ops Napisano 26 Grudzień 2025 Napisano 26 Grudzień 2025 (edytowane) Chyba nie liczyłeś, że PiSowskie Defence24 nie będzie dorabiało ideologii do faktów, tak jak Energetyka24 z tej samej PiSowskiej wycieczki broniła Obajtka. Tuż przed świętami Defence24 opublikowało kolejny, z niezliczonych, wywiad z PiSowskim magazynierem materiałów wybuchowych Dworczykiem, którego sprawę karną skasował macierewicz, więc nie bądźmy zdziwieni, iż trwa kreacja koreańskiego shitu jako najlepszego możliwego samolotu bojowego dla demoluda graniczącego z turańską dziczą. Wiesz, jaka w Defence24 jest bieda bez PiSowskich reklam, jak za rządów tej złodziejskiej bandy? Trwa ślinienie się do Dworczyka, bo jeśli jakieś szczątki po PiS powrócą do władzy to Dworczyk odwdzięczy się reklamami dla Defence24. I dlatego FA-50GF najlepszym samolotem jest i basta. I tylko z dziennikarstwem nie ma to nic wspólnego; tak samo zresztą, jak popisy wicenaczelnego Defence24 na temat Gierania-2 z R-60, co opisane w innym wątku. Edytowane 26 Grudzień 2025 przez Jedburgh_Ops
Czlowieksniegu Napisano 17 Luty Napisano 17 Luty https://tech.wp.pl/klopotliwy-zakup-rozwoj-fa-50-sprzeczny-z-interesami-usa,7255353858202048a
beaviso Napisano %s o %s Napisano %s o %s Nie mam bladego pojęcia jak to możliwe, że obecny z-ca DG RSZ, gen. Ireneusz Nowak, do niedawna (2023-2025) Inspektor Sił Powietrznych - odpowiedzialny za dopuszczenie do zakupu FA-50, samolotu-projektu, który notuje opóźnienia i na dobrą sprawę nie ma żadnej pewności, że powstanie i w jakim kształcie - za którego kadencji wydarzyły się dwie spektakularne katastrofy związane z udziałem Sił Powietrznych w pokazach lotniczych, wedle wszelkich przesłanek spowodowane błędami pilotów - w najlepsze pełni swoją funkcję? M.
Jedburgh_Ops Napisano %s o %s Napisano %s o %s 4 minuty temu, beaviso napisał: ...w najlepsze pełni swoją funkcję? ...gdy za tę aferę z FA-50 i za chamską, prostacką propagandę FA-50 dla idiotów powinien siedzieć. Tak samo, jak gen. Pszczoła, który jest u zarania tej afery, a teraz siedzi sobie - jak gdyby nigdy nic - w Alioth Fuondation i śpiewa „Nic się nie stało [z tym gównem], Polacy nic się nie stało...”. Pszczoła nie ma nic do powiedzenia na ten temat. To jest identyczna generalicja, jak z PRL, jak z czasów Gotowały, Dzioka itp.
Czlowieksniegu Napisano %s o %s Napisano %s o %s FA-50. Kiedy one wejdą do systemu obrony kraju? Bo niedługo żegnamy chyba MiGi…? Gen. Nowak: Tu jest dylemat. Od początku mówiliśmy, że te 12 samolotów w wersji nazwanej Gap Filler, w naszej koncepcji mają bardziej funkcje szkolną. Mają nam produkować pilotów gotowych do przeszkolenia na prawdziwe platformy bojowe typu F-16 i F-35. Mają też mieć zdolność do pełnienia dyżurów bojowych i oddziaływania ogniowego. Musimy teraz się skupić na szybkim wyprodukowaniu kadry instruktorskiej i wyszkoleniu jej, do poziomu takiego, żeby osiągnęli samodzielność. Jeżeli tego nie zrobimy, a wstawimy samoloty w dyżur, to znacznie spowolnimy proces szkolenia. Pytanie co jest w danym momencie ważne. Jeśli ważniejsze będą dyżury, to włączymy w nie FA-50 w przyszłym roku. Rakiety do nich już są w drodze. A wersja PL? Gen. Nowak: Prowadzimy kompleksowe prace koncepcyjne. Jakie uzbrojenie zintegrować na PL, a co na GF. Rozpoczęliśmy mocny dialog z producentami europejskimi. Może się okazać, że samolot w wersji PL będzie bardzo wszechstronną platformą, zdolną do przenoszenia nie tylko rodziny uzbrojenia amerykańskiego, ale też europejskiego. Brimstone? Meteor? Chodzi o Brimstony, ASRAAM-a i Iris-T Płk Paluch: Priorytetem dla wersji PL będzie na pewno pocisk średniego zasięgu, chodzi nam głównie o pocisk AIM-120 AMRAAM. Do tego rakieta krótkiego zasięgu, jako zasadnicza AIM-9X Sidewinder. Widzimy też potrzebę rozpoczęcia prac nad integracją nowego typu rakiety krótkiego zasięgu do wersji Gap Filler. Obecnie ona jest zintegrowana z Sidewinderami L,M i P, ale to pociski starego typu, którego zapasy globalne się wyczerpują przez zużycie ich na Ukrainie. Musimy myśleć o pocisku na najbliższe trzy-cztery dekady. Czyli z FA-50GF wypączkuje nowa wersja. Nie będą doprowadzone do standardu PL? Płk Paluch: Są ograniczenia finansowe i jest kwestia koszt-efekt. Pozostaniemy przy zwiększonej funkcji szkolnej Gap Fillerów, ale w rozumieniu szkolenia zaawansowanego pilotów i oszczędzania platform docelowych (bojowych – przyp. red.) do tego szkolenia. Zmiana GF w PL wiązałaby się ze zmianą obecnego radaru. Pozbywanie się go nie jest zasadne. To urządzenie jest porównywalne z obecnymi radiolokatorami naszych F-16, a pod pewnymi względami nawet lepsze. Gen. Nowak: Podsumowując, chcemy, żeby FA-50PL był maksymalnie elastycznym, wielozadaniowym samolotem, ale niskokosztowym. Ma mieć pełne spektrum uzbrojenia do zwalczania celów powierzchniowych, powietrznych i naziemnych. Z pełną zdolnością do pełnienia dyżurów w obronie powietrznej. Warto wspomnieć, że istnieją ciekawe oferty niskokosztowego pocisku manewrującego, który FA-50PL mógłby przenosić i służyłby jako stosunkowo tania broń ofensywna saturująca przeciwnika. https://defence24.pl/sily-zbrojne/nowe-samoloty-dla-wojska-gen-nowak-sily-powietrzne-skorzystaja-z-safe Wiem, wiem... za moment się dowiemy, że Nowak został źle zrozumiany, bo wszystko jest na jak najlepszej drodze. Bo co prawda 12 będzie szkolnymi, a wersja PL w powijakach, ale to detale...
Jedburgh_Ops Napisano %s o %s Napisano %s o %s (edytowane) 25 minut temu, Jedburgh_Ops napisał: ...gdy za tę aferę z FA-50 i za chamską, prostacką propagandę FA-50 dla idiotów powinien siedzieć. Tak samo, jak gen. Pszczoła, który jest u zarania tej afery, a teraz siedzi sobie - jak gdyby nigdy nic - w Alioth Fuondation i śpiewa „Nic się nie stało [z tym gównem], Polacy nic się nie stało...”. Pszczoła nie ma nic do powiedzenia na ten temat. To jest identyczna generalicja, jak z PRL, jak z czasów Gotowały, Dzioka itp. PS Wiesz @beaviso, ile ja znam takich moralnych upadków? Jednego dnia bydlę (z dość bogatym naramiennikiem) wręczało mi naganę i odbierało premię kwartalną za (cytat dosłowny) „obrazę członka PZPR i oficera Ludowego Wojska Polskiego”, a 12 marca 1999 to samo bydlę ze łzami w oczach było na kolanach najżarliwszym demokratą, liberałem i oficerem NATO. Edytowane %s o %s przez Jedburgh_Ops
beaviso Napisano %s o %s Napisano %s o %s 42 minuty temu, Jedburgh_Ops napisał: ...gdy za tę aferę z FA-50 i za chamską, prostacką propagandę FA-50 dla idiotów powinien siedzieć. Tak samo, jak gen. Pszczoła, który jest u zarania tej afery, a teraz siedzi sobie - jak gdyby nigdy nic - w Alioth Fuondation A kto go tam ściągnął? Ex-pilot F-16, którego cenisz :) To mały światek. Z FA-50 jest jeden problem główny "core issue" - ktoś popełnił błąd i uwierzył Koreańczykom, że błyskawicznie dostarczą nam "małe F-16". M.
Czlowieksniegu Napisano %s o %s Napisano %s o %s 4 minuty temu, beaviso napisał: ktoś popełnił błąd i uwierzył Wzruszyłeś mnie, serdecznie i szczerze dziękuję.
beaviso Napisano %s o %s Napisano %s o %s Celowo napisałem bez jawnego wskazywania czynników sprzyjających popełnianiu błędów i wzmacnianiu wiary, względnie wyciszaniu niewiary... M.
M81 Napisano %s o %s Napisano %s o %s Nie martwicie się. Kilka miesięcy temu przeczytałem, że możemy liczyć na zakup F-15 w ramach SAFE. O tym natomiast, że eskadra na FA-50GF będzie wypełniała zadania IQT wiadomo od bardzo dawna.
Jedburgh_Ops Napisano %s o %s Napisano %s o %s (edytowane) 39 minut temu, beaviso napisał: A kto go tam ściągnął? Ex-pilot F-16, którego cenisz :) Ano niestety wiem i przyznaję Ci rację. Jeden (ten starszy stopniem i wiekiem) zatwierdził zakup tego koreańskiego shitu, a drugi (ten młodszy stopniem i wiekiem) nie zostawia na tym zakupie suchej nitki. A jednak... są w jednej fundacji. Jak to możliwe, jeśli w normalnym cywilnym świecie ludzi zdrowych na umyśle oraz z odrobiną honoru i godności byłoby to niemożliwe? Że to możliwe to ja akurat wierzę. Fanatyczne PZPRowskie bydlę w wojskowym lotniczym mundurze (które wspomniałem 5 postów wyżej) w latach 80. mnie i kilku innym mówiło wprost w oczy, że gdyby mu kazali to by do nas strzelał, bo taki jest jego zawód - w lotniczym mundurze!. To samo bydlę 13 listopada 1995 roku zostało odznaczone Orderem Odrodzenia Polski. Takie to jest środowisko. A dziś to bydlę, jako miły, sympatyczny, dobry dla świata, ludzi i zwierzątek zacny etyczny staruszek pisze w necie, że razem z wnusiami robi kompozycje kwiatowe i jakie to jest piękne hobby. K... Edytowane %s o %s przez Jedburgh_Ops
mensguth6 Napisano %s o %s Napisano %s o %s 43 minuty temu, Jedburgh_Ops napisał: Ano niestety wiem i przyznaję Ci rację. Jeden (ten starszy stopniem i wiekiem) zatwierdził zakup tego koreańskiego shitu, a drugi (ten młodszy stopniem i wiekiem) nie zostawia na tym zakupie suchej nitki. A jednak... są w jednej fundacji. Jak to możliwe, jeśli w normalnym cywilnym świecie ludzi zdrowych na umyśle oraz z odrobiną honoru i godności byłoby to niemożliwe? Że to możliwe to ja akurat wierzę. Fanatyczne PZPRowskie bydlę w wojskowym lotniczym mundurze (które wspomniałem 5 postów wyżej) w latach 80. mnie i kilku innym mówiło wprost w oczy, że gdyby mu kazali to by do nas strzelał, bo taki jest jego zawód - w lotniczym mundurze!. To samo bydlę 13 listopada 1995 roku zostało odznaczone Orderem Odrodzenia Polski. Takie to jest środowisko. A dziś to bydlę, jako miły, sympatyczny, dobry dla świata, ludzi i zwierzątek zacny etyczny staruszek pisze w necie, że razem z wnusiami robi kompozycje kwiatowe i jakie to jest piękne hobby. K... Zakończę i rozwinę - Kórwa jego mać, szlag mnie trafia.
mensguth6 Napisano %s o %s Napisano %s o %s 7 minut temu, Jedburgh_Ops napisał: No coś w tym rodzaju Dzieciństwo spędziłem w Bemowie Piskim- wtajemniczeni wiedza o co kaman
Jedburgh_Ops Napisano %s o %s Napisano %s o %s (edytowane) 8 minut temu, mensguth6 napisał: Dzieciństwo spędziłem w Bemowie Piskim- wtajemniczeni wiedza o co kaman Stary dowcip WKU wobec warszawiaków - „To kieruję was do odbycia zasadniczej służby wojskowej na Bemowie... ...Piskim”. Ha, ha, ha. Edytowane %s o %s przez Jedburgh_Ops
Czlowieksniegu Napisano %s o %s Napisano %s o %s btw W cytowanym przeze mnie wyżej artykule z GRUDNIA 2025 pada "A wersja PL? Gen. Nowak [ zastępcą Dowódcy Generalnego ]: Prowadzimy kompleksowe prace koncepcyjne..." vs Pierwszy FA-50PL trafi do Polski w trzecim kwartale 2027 wynika z podpisanego 16 STYCZNIA 2026 aneksu... Kosiniak-Kamysz jest, zaskoczenia to nie stanowi, takim samym tuzem intelektu jak Mariusz...
mensguth6 Napisano %s o %s Napisano %s o %s 18 minut temu, Jedburgh_Ops napisał: Stary dowcip WKU wobec warszawiaków - „To kieruję was do odbycia zasadniczej służby wojskowej na Bemowie... ...Piskim”. Ha, ha, ha. znam- ja Mając12 lat widziałem biegające słoniki za samochodem - bo tak chciałem( dziś mi jest cholernie przykro z tego powodu)
Jedburgh_Ops Napisano %s o %s Napisano %s o %s Pilot SP (z zasłoniętą twarzą) opowiada o genialnym zakupie FA-50 https://www.onet.pl/informacje/onetwiadomosci/ukrainskie-f-16-chwala-sie-nowa-bronia-tego-jeszcze-nie-widzielismy/swzkhml,79cfc278
Jedburgh_Ops Napisano 21 godzin temu Napisano 21 godzin temu W dniu 9.11.2017 o 10:51, bodziu000000 napisał: http://www.newsweek.pl/polska/polskie-lotnictwo-jest-w-katastrofalnym-stanie-mowi-general-drewniak,artykuly,418656,1.html?src=HP_Section_2 „We wrześniu 1939 roku straciliśmy przewagę na niebie w cztery dni. W czasie ćwiczeń w 2015 roku straciliśmy całe lotnictwo w cztery godziny”. Z generałem Tomaszem Drewniakiem rozmawia Juliusz Ćwieluch. 8 listopada 2016 roku mówi pan na spotkaniu z prezydentem, że polskie lotnictwo zmierza ku katastrofie, a dziesięć dni później traci pan stanowisko. Nie użyłem słowa katastrofa. Po prostu tłumaczyłem, że realizacja celów stawianych przed lotnictwem jest coraz trudniejsza. A w dłuższej perspektywie może się okazać niemożliwa. Pierwszym punktem zapalnym okazała się kwestia lotnictwa transportowego, a konkretnie programu MRTT, czyli zakupu samolotów transportowo-tankujących. Kiedy zacząłem o tym mówić, minister Macierewicz przerwał mi i powiedział: „Panie generale, widzę, że jest pan nieprzygotowany. Program MRTT został odwołany. Gdybyśmy kupili te samoloty, to byłyby zmarnowane pieniądze”. Nie wiedziałem, że wycofaliśmy się z tego programu. Ja również. Chociaż byłem inspektorem Sił Powietrznych. Prezydent poprosił mnie o skomentowanie tej decyzji. Powiedziałem, że o ile z zadaniami transportowymi damy sobie radę, o tyle będzie problem z zapewnieniem możliwości tankowania w powietrzu, której nie mamy, a dzięki temu programowi mieliśmy mieć. Bez tankowania w powietrzu w zasadzie nie ma sensu kupować rakiet JASSM dalekiego zasięgu. Dlaczego? Rakieta ma zasięg 950 kilometrów. Odpalona znad terytorium Polski nie doleci do stolicy potencjalnego przeciwnika. Powinniśmy ją odpalić znad wód neutralnych Morza Bałtyckiego, najlepiej z okolic Zatoki Fińskiej, bo stamtąd jest 750 kilometrów do tej hipotetycznej stolicy. Ale żeby tam dolecieć, musimy zatankować w powietrzu dwa razy. A bez MRTT tego nie zrobimy. Rozumiem, że pan minister nie był zadowolony z pana wywodu. Powiedzmy, że można tak określić jego reakcję. Tym bardziej kiedy dodałem, że wbrew temu co później powiedział, w nowych planach nie ma takiej pozycji jak zakup samolotów do tankowania w powietrzu. Chyba że planuje się je kupić w programie na lata 2025–2035. Ale wtedy nasze F-16 będą miały już trzydzieści lat. Od tego tematu płynnie przeszliśmy do następców samolotu F-16. Jaką maszynę pan rekomendował? Naturalnego następcę, czyli samolot F-35. Pan minister i na ten pomysł zareagował nerwowo. Okazało się, że chciał zrealizować wariant z zakupem używanych samolotów F-16 i ich częściową modernizacją rękoma polskiego przemysłu obronnego. Minister chciał kupić sto samolotów i przy okazji stworzyć w Polsce centrum serwisowe na Europę. Powiedziałem, że ten pomysł dobrze brzmi, ale będzie trudny do zrealizowania, bo za pięć lat większość użytkowników samolotu F-16 w Europie przesiądzie się na samolot F-35. Przy tej maszynie zostają Grecja i Turcja, ale te kraje mają własne centra serwisowe. Poza tym samolot F-35 to nowy wymiar lotnictwa. Pojedynek jednego F-35 z sześcioma F-16 skończył się tak, że szósty F-16 zorientował się, że został namierzony, na pół sekundy przed zestrzeleniem. Piloci pięciu maszyn nie mieli tyle szczęścia, bo F-35 ma taką przewagę nad wszystkim, co dotychczas skonstruowano. Dlatego Polska powinna kupić dwie eskadry F-35, które będą czyścić niebo. I dokupić jedną eskadrę F-16, które powinny wykonywać zadania wsparcia sił lądowych, w czym są bardzo skuteczne. Przekonał pan ministra? Tak go przekonałem, że dziesięć dni później zostałem odwołany. Może ten pomysł z używanymi F-16 nie jest taki zły. Pozornie to się może podobać, zwłaszcza w Polsce, gdzie w cenie są promocje typu dużo i tanio. Jednak kiedy zagłębimy się w szczegóły, to pomysł nie wygląda już tak atrakcyjnie. Po pierwsze, bierzemy czterdziestoletnie samoloty z pustyni i właściwie robimy je od zera. Ministerstwo forsowało, by robiono to w Wojskowych Zakładach Lotniczych numer 2 w Bydgoszczy. A oni mają takie możliwości? Na spotkaniu z przemysłem Leszek Walczak, prezes WZL 2, od razu zastrzegł, że on się takich remontów nie podejmie, bo nie ma technologii, dokumentacji. Po prostu nic. Piękny początek. Dalej było jeszcze ciekawiej. Radar i oprogramowanie też miały być polskie. Według koncepcji Ministerstwa w ciągu dwóch lat miało latać już osiem samolotów. Radar w dwa lata. Przecież to jakieś bajki. Proszę pana, projekt Iryda* pochłonął miliardy. Ale to było nic wobec realizacji tego pomysłu. A efekt byłby dokładnie taki sam. Projekt liczył 35 stron i jeden kosmiczny pomysł gonił drugi. Polski przemysł miał na przykład odpowiadać za integrację uzbrojenia. A skąd nasz przemysł wziąłby kody źródłowe zapewniające dostęp do oprogramowania? CZYTAJ TAKŻE ERP brzmi groźnie? Poznaj prawdę o wdrażaniu systemu ERP brzmi groźnie? Poznaj prawdę o wdrażaniu systemu WIĘCEJ ❯ Materiał partnera Słowenia czy Polska? Sprawdź, czy wiesz czym się różnią! Słowenia czy Polska? Sprawdź, czy wiesz czym się różnią! WIĘCEJ ❯ Na każdej uroczystości z udziałem wojska ma być odczytywany „apel smoleński”. Tak chce Macierewicz WIĘCEJ ❯ W projekcie było zapisane, że dostalibyśmy je od Amerykanów. A dostalibyśmy? Żartuje pan? Przecież prawo im na to nie zezwala. A pomijając to, słyszał pan kiedyś, żeby Microsoft dał albo nawet sprzedał komuś kody źródłowe? Zawsze można zapytać. Też tak pomyślałem i doprowadziłem do spotkania w amerykańskiej ambasadzie, gdzie poinformowana w tym temacie osoba powiedziała wprost: „Amerykanie za bardzo szanują Polaków i nie przewidują sprzedaży Polakom żadnego używanego samolotu”. Minister obiecywał polski śmigłowiec, to czemu nie polskie F-16. Minister może obiecać wszystko. Zwłaszcza ten. Mówmy o realiach. Na świecie jest może pięciu producentów będących w stanie zbudować samolot bojowy. Jeden z tych samolotów, konkretnie Eurofighter, to efekt kooperacji czterech krajów, w tym dwóch potęg gospodarczych – Niemiec i Wielkiej Brytanii. Eurofighter, który cały czas jest projektem na dorobku i ciągle jest doskonalony. Szwedzi zaprojektowali Gripena, ale własnego silnika już nie są w stanie zbudować. Awionikę również kupili od Amerykanów. Pierwszy prototyp tego samolotu uległ zniszczeniu, bo nie byli w stanie opanować problemów związanych z oprogramowaniem. Drugi zresztą też. Prace nad Gripenem trwały dwadzieścia lat. A my mielibyśmy w ciągu dwóch lat zmodernizować osiem samolotów właściwie od zera. I to bez żadnego doświadczenia, bo ostatni latający samolot odrzutowy zaprojektowano i wdrożono do produkcji w Polsce na przełomie lat 50. i 60. XX wieku. Rozumiem, że polityk może koloryzować, zdarza się, że nawet kłamie. Ale to już nie mieści się w żadnej z tych kategorii. Czy projekt ostatecznie upadł? Mam nadzieję, że tak. Ale pomijając nietrafione pomysły, to większym kłopotem, który generuje obecne kierownictwo resortu obrony, jest brak zakupów. Brak śmigłowców jest problemem? Skoro miały być, a ich nie ma, to pytanie jest retoryczne. Nie chciałbym sprowadzać problemu do śmigłowców, bo kłopot jest systemowy. Wojsko ma Plan Modernizacji Technicznej. Jak w każdym planie są tam zapisane konkretne pozycje wraz z terminem realizacji. PMT powstał nie dlatego, że ktoś miał swoje widzimisię. Powstał na bazie konkretnych potrzeb, jakie ma wojsko. Proszę mi więc wskazać, co ostatnio zostało zrealizowane z tego planu. Skupmy się na dużych kontraktach. Pilot F-16 Krystian Zięć powiedział mi w wywiadzie, że jeśli mamy powstrzymać jakikolwiek atak, to tych samolotów powinno być co najmniej trzy razy więcej. No właśnie, co najmniej. Z braku większych zakupów cieszą się polskie firmy. Trzymam kciuki za to, żeby jak najwięcej produkcji dla wojska odbywało się w kraju, ale to nie może się dziać kosztem jakości. Amerykańskie pociski do działka Vulcan zamontowanego w F-16 nie niszczyły luf. Wystrzeliliśmy ich tysiące i nic. Odkąd zaczęliśmy kupować amunicję z polskiej fabryki, co chwila musimy wymieniać lufy, bo są zdarte przez amunicję. A w jednym działku Vulcan jest ich sześć. Zakup nowych będzie kosztował setki tysięcy dolarów. Pan mówi o braku zakupów, a okazuje się, że nawet z zakupionym sprzętem sobie nie radzimy. Rozumiem, że pije pan do sprawy samolotów szkolnych M-346 Master. Przez prawie pięć lat byłem dowódcą 4 Skrzydła Lotnictwa Szkolnego w Dęblinie. Sprawy związane ze szkoleniem znam jak własną kieszeń, bo jestem autorem wielu z tych koncepcji. I po prostu boli mnie, że mamy samoloty, a nie możemy na nich latać właściwie z przyczyn formalnych. A wydawało się, że przyjęcie samolotów na stan uzbrojenia sił powietrznych jest przesądzone. Już w listopadzie 2016 roku uroczystość chrztu i nadania samolotowi nazwy Bielik była dopięta na ostatni guzik. Czyli chrzest był przedwczesny? Chrztu jako takiego nie było. Zablokował go minister Macierewicz. Matką chrzestną miała być pierwsza dama, pani Agata Duda. Samolot był już oblatany i poza brakiem pewnych funkcji w symulowaniu pola walki nie było zastrzeżeń. Wydawało się więc, że choć z uwagami i pod rygorem uzupełnienia braków, zostanie przyjęty na stan sił zbrojnych. Teraz mamy koniec 2017 roku. Samoloty stoją, a lotników zżera frustracja, że nie mogą nimi latać. Proponowałem konkretne rozwiązania, które pozwoliłyby uniknąć takiej sytuacji. Jednym z nich było aneksowanie umowy. Włoski producent proponował, że samoloty dostaną brakujące w oprogramowaniu elementy kilkadziesiąt miesięcy później. W zamian Włosi dokonaliby nieodpłatnego uaktualnienia całego oprogramowania, co przy okazji podniosłoby osiągi samolotu. Koszt zmiany całego oprogramowania liczony jest w milionach. Podobnie zresztą jak kary, które Włosi zapłacą za niewywiązanie się ze wszystkich punktów umowy. Finansowo nie bylibyśmy stratni. Tym bardziej że im dłużej nie mamy tych samolotów, tym bardziej na tym tracimy, bo nie możemy rozpocząć szkoleń. Jednak spór z Ministerstwem zyskał chyba jakiś rys ambicjonalny. Kto przetrzyma kogo? Słyszałem nawet, że rozważane jest zerwanie kontraktu. Jeśli do tego dojdzie, to nowe samoloty szkolne dostaniemy najwcześniej za cztery lata. W tym scenariuszu za kilka lat trzeba będzie zamknąć bazy z samolotami F-16, bo nie będzie miał kto na nich latać. Nie przesadza pan? To są fakty. Amerykanie już nie będą nam szkolić pilotów. Osobiście powiedział mi to szef sztabu Sił Powietrznych Stanów Zjednoczonych. Szkoli siedmiuset pilotów amerykańskich rocznie. A potrzeby ich armii oscylują wokół tysiąca pięciuset. Musi gdzieś wyszukać rezerw i my właśnie jesteśmy tą rezerwą. Dali nam dużo czasu, żebyśmy przejęli pałeczkę. I formalnie ją przejęliśmy. Mamy instruktorów, mamy dwumiejscowe maszyny i moglibyśmy sami prowadzić szkolenia. Ale jeden z pilotów powiedział mi, że w jego skrzydle od kilku miesięcy się nie szkolą. Wysłaliśmy samoloty do Kuwejtu, ciągle stawiamy pilotom jakieś zadania. Na szkolenie nie wystarcza już czasu, samolotów i ludzi. Zgłaszałem te wszystkie problemy do Ministerstwa. Już wcześniej mieliśmy problemy ze szkoleniem w kraju. B Course, czyli kurs podstawowy, w Stanach trwał rok, a u nas dwa razy dłużej. Teraz nie znam terminów, ale z pewnością są dużo dłuższe, niż były. W pewnym momencie to wszystko się nam po prostu rozjedzie. Czy pan wie, ile kosztuje wyszkolenie jednego pilota F-16 w dzisiejszym trybie? 5 milionów złotych? Proszę tę kwotę pomnożyć przez dziesięć. 50 milionów złotych to jest właściwa odpowiedź. Po to właśnie kupiliśmy samoloty M-346 Master, żeby między innymi zmniejszyć te wydatki. 50 milionów złotych za wyszkolenie jednego pilota? Teraz to pan koloryzuje. Może nawet więcej niż 50 milionów złotych. Najpierw pilot musi wylatać niemal dwieście godzin na samolocie Iskra; to też kosztuje. Jeśli dobrze sobie radzi i rokuje, wysyłamy go na dalsze szkolenie do Stanów. Minimalny zakres szkolenia w USA to kurs na samolocie T-38 i B Cours na samolocie F-16. W sumie sto osiemdziesiąt godzin na dwóch typach. Samo to kosztuje grubo ponad 5 milionów dolarów. Skąd pan wie? Przysyłają nam faktury i trzymałem je w ręku. Proszę pamiętać, że pilot po kursie w Stanach ma tylko podstawowe kwalifikacje do latania na F-16. Lata – jak my na to mówimy – „podczepiony pod skrzydło prowadzącego” i ledwo się orientuje, co się koło niego dzieje. Takiego pilota nie możemy jeszcze wysłać na wojnę. To tak jakby pan ledwo zdał egzamin na prawo jazdy i kazali panu brać udział w rajdach samochodowych. Murowana śmierć na pierwszym zakręcie. Dopiero kiedy ktoś po B Coursie wylata kolejne pięćset godzin, to możemy mówić, że mamy wyszkolonego pilota. Potrzebny na to czas to prawie dziesięć lat. I nie da się tego skrócić. Można to co najwyżej zorganizować inaczej. I do tego potrzebny był nam samolot Master. A od ponad roku dwie maszyny stoją w Dęblinie. A dlaczego dowódcy nie grzmią, przecież to skandal? I tu dotykamy jeszcze większego problemu, który generuje minister Macierewicz. Z wojska odeszli albo musieli odejść wszyscy najważniejsi dowódcy. Dla stabilności armii jest to zabójcze. Powiedzmy, że minister ma prawo dobierać sobie najbliższych współpracowników. Tylko że te czystki nie dotyczą kilku generałów, a setek oficerów. I wszyscy lecą z jednego klucza. Każdy, kto ośmieli się nie tyle skrytykować, co wyrazić własne zdanie, musi się liczyć z tym, że w nocy dostanie szarą kopertę, a w dzień jego karta wejściowa do pracy będzie już nieaktywna. Od kilku miesięcy już nikt nie protestuje. Otóż to. Proszę sobie wyobrazić tych wszystkich ludzi, którzy od ponad roku są trenowani w niepodejmowaniu decyzji. I będą dalej w tym trenowani. Po każdej takiej dymisji jakakolwiek inicjatywa własna spada już poniżej zera. A proszę sobie wyobrazić, że nagle coś się dzieje i trzeba te decyzje podejmować. I co będzie? To, co wydarzyło się na Krymie. Miałem okazję rozmawiać z oficerami ukraińskimi, którzy tam byli. Przecież oni widzieli, co się dzieje, że koło jednostek kręcą się jacyś podejrzani ludzie, że budowane są posterunki. Pisali raporty do Kijowa, ale tam wszyscy byli zajęci walką o władzę i nawet nie odpisali. Dowódcy na Krymie czekali do końca. Nikt nie podjął żadnego działania. Nikt nie wydał broni, nie ogłosił alarmu. Siedzieli w swoich gabinetach i czekali. Jeden z oficerów opowiadał, że do jego gabinetu przyszło dwóch panów. Kazali mu wyjrzeć przez okno. Z dachu budynku obok celował w niego snajper. Zrozumiał przekaz. Wziął teczkę i wyszedł, jak z biura. Tak się kończy łamanie kręgosłupów, niszczenie morale. Czy ktoś teraz narzeka? Ci, co narzekali, są już poza armią albo w rezerwie kadrowej. Armia ma przetrącony kręgosłup. A gdyby dziś wybuchła wojna, to co by się stało? Co mam panu powiedzieć? Przecież ludzie to przeczytają. Właśnie po to zadaję te pytania. (cisza) Cykl ćwiczeń w polskiej armii układa się tak, że co dwa lata robimy duże, rozbudowane ćwiczenie Anakonda, podczas którego ćwiczymy własne wojsko, ale też elementy współpracy z sojusznikami. Tysiące ludzie idą w pole i pokazują, na co nas stać. W latach, w których nie ma Anakondy, robimy mniejsze ćwiczenie Borsuk [w realu] i wirtualną grę wojenną. Bawicie się na komputerach? Komputer to maszyna obliczeniowa. Załadowana odpowiednią ilością danych pozwala na tworzenie realnych i sprawdzalnych scenariuszy rozwoju wypadków. To potężne i bezwzględne narzędzie, bo nie wybacza błędów. No więc w czasie takiego ćwiczenia w 2015 roku całe nasze lotnictwo straciliśmy w ciągu czterech godzin. Chyba dni? W cztery dni to straciliśmy przewagę na niebie we wrześniu 1939 roku. W czasie ćwiczeń w 2015 roku straciliśmy całe lotnictwo w cztery godziny. Weszliśmy w zintegrowany system obrony powietrznej przeciwnika i nie daliśmy rady go przełamać, bo nie mamy takich środków. W efekcie trzeba było zresetować komputer i zacząć ćwiczenie od nowa. Całe lotnictwo? Proszę pana, jeśli straty przekraczają 60 procent, to może pan mówić o utracie całego narzędzia. Co panu przyjdzie z kilku samolotów, które zdołały powrócić z akcji? Po takich stratach nie da się już podnieść z kolan. Nie da się też odtworzyć infrastruktury, którą stracimy wobec braku osłony z powietrza. Tracąc powietrze, przegrywamy wojnę." Temat żyje do dziś.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się