Jump to content

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

cezar81

Z wykrywaczami metalu na plaży

Recommended Posts

Żeby móc legalnie kopać dołki na plaży trzeba mieć odpowiednie zezwolenie wydane przez Urząd Morski tyle w temacie. Brak takiego pozwolenia podczas kontroli przez inspektora (a właśnie się zaczeły na plaży)z tego urzędu wiąże się z mandatem dość wysokim,co też pewnie wiąże się z wezwaniem milicji..

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kolego aplyger dobrze rozumiem - temat wałkowany od wielu lat na przeróżnych forach.
Miało coś się zmienić - nie zmieniło, były nadzieje - okazały się płonne.
http://odkrywca.pl/pokaz_watek.php?id=701746#1530321

Przez najbliższe lata nic się nie zmieni i (prawie)nikt nie jest w stanie zrobić jakikolwiek krok do przodu - po prostu nikomu na tym nie zależy.
Głowa do góry, rób swoje, postępuj zgodnie z kodeksem i własnym sumieniem - w każdej profesji zdarzają się wpadki, życie idzie do przodu, szkoda czasu i nerwów...
Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites
Prowadząc z synem prace budowlane (czytaj budowanie zamku i kopanie dziur na plaży) też potrzebuję zgody? Ktoś wydał Ci papier na to na co zgody mieć nie musisz. Dowartościowałeś urzędnika i tyle.

Share this post


Link to post
Share on other sites
No proszę-kiedyś Cezar zrobił konia senatorem. A teraz ...
***
Proponuję aby każdy, ale to każdy plażowicz został uświadomiony, że na rozłożenie kocyka, wykopanie dziury, wybudowanie zamku z piasku-z, oczywiście, pozwoleniem na budowę, potrzebne jest odpowiednie zezwolenie.
I pod każdym zezwoleniem musi być podpisany jakiś onager.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Cóż Catadero... Kulturę wynosi się z domu - jeśli ktoś od małego był trzymany w chlewiku to zostawia syf jak widać na twoim zdjęciu...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Prowadząc z synem prace budowlane (czytaj budowanie zamku i kopanie dziur na plaży) też potrzebuję zgody? Ktoś wydał Ci papier na to na co zgody mieć nie musisz. Dowartościowałeś urzędnika i tyle"

Woytas jutro poniedziałek zadzwoń do Urzędu Morskiego a nie pisz takich bzdur porównując swoje prace budowlane do poszukiwania wykrywaczem,ciekawe jak byś został poddany kontroli przez tych inspektorów z UM to jak byś udowodnił że nie potrzebujesz takiego zezwolenia a za jego brak był by mandat,a jak jesteś pewny swego to dawaj przekonasz się na wlasnej skórze.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Urząd Morski w Szczecinie poda ci podstawę prawną wystarczy zadzwonić,numer podać?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Na tym forum http://prawo.wieszjak.pl/...,Kiedy-wymagane-jest-pozwolenie-na-poszukiwanie-zabytkow-z-wykrywaczem-metalu.htm# jest opinia prawnika, która wskazuje, że Woytas ma rację pisząc, że pozwolenie na poszukiwanie jest niezbędne na terenie obiektów wpisanych do rejestru zabytków.
Niestety poszukiwacze często nie rozumieją za co są karani. W lesie jest kara za niszczenie ściółki, a na plaży co można zniszczyć? (nie chodzi mi o wydmy itp.). To samo dotyczy podobnych działań w pasie przygranicznym (SG spisuje poszukiwaczy, bo zachodzi podejrzenie, że to może być przykrywka do przygotowania przerzutu przez granicę).
To, że jakieś służby wystawiają mandaty nie oznacza, że mają rację. Ludzie jadący przez Słowację wożą dziwne rzeczy w samochodzie, bo nie wiedzą, że jest konwencja wiedeńska, zgodnie z którą słowacki policjant nie może karać kierowcy polskiego samochodu za brak apteczki czy liny do holowania.
Oczywiście czasami sprawa znajdzie się w sądzie, ale najczęściej (jeśli nie ma innych przesłanek), sprawa jest oddalana a koszty postępowania pokrywa skarb państwa (a powinien urzędnik, który nie zna przepisów).
Ot i cały problem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Brawa dla Viatora, na pohybel onagerom.
Przy okazji-8 lat temu. Chodzę sobie po dużej, ogólnodostępnej plaży. Zwykle schodzę z rana około ósmej. Ale przed ósmą zjeżdża bus ze znakami urzędu morskiego i wysiada czterech. Z teczkami. Kontynuuję przemiatanie ale katem oka widzę, że jeden urzędnik morski" tak chyłkiem mnie obserwuje a minę ma coraz bardziej wściekłą (panowie przyjechali na kontrolę obiektów gastronomicznych na plaży). Wreszcie nie wytrzymał i idzie do mnie. Poproszę dokumenty i wyłączyć wykrywacz! Więc mówię dzień dobry, z plaży już schodzę więc sprzęt mogę wyłączyć. Poproszę tylko by przedstawił pan jakieś dokumenty. I wyciągam niezbędne w tej sytuacji akcesoria-jadowicie żółte kartoniki i pisak. Pan się zmieszał ale brnie dalej-Nigdzie pan nie pójdzie bo wzywam policję.
Ominąłem zawalidrogę i idę do samochodu. Trzej pozostali zajęli się swoją pracą a ten lezie-chyłkiem-za mną. Kiedy już mógł odczytać numery mojego auta-za komórkę i dzwoni. Spokojnie zwinąłem sprzęt. Rozłożony wykrywacz położyłem demonstracyjnie na tylne siedzenie, wsiadam i jadę powoli. gdy jestem ok. kilometra od parkingu mija mnie jadący z przeciwka patrol policji bacznie się przyglądając. A ja dalej, spokojnie, w zgodzie ze wszystkimi znakami i przepisami.
Już za chwilę widzę w lusterku policję. Wyprzedzają i dają sygnał do zatrzymania na poboczu. Staję. Dzień dobry (...) poproszę dokumenty do kontroli. Wziął, poczytał. Dał balonik a sam pracowicie spisuje. Oddaje dokumenty i widzi, że ja spisuje dane z radiowozu i czas kontroli. Zerka na tylne siedzenie więc pytam o powód zatrzymania-takie mamy prawo. OK. Ja nie ruszam, czekam aż odjadą. Ruszyli. Ja w chwilę potem. Dojeżdżają do pierwszego skrzyżowania i skręcają w lewo. Jadę dalej i widzę, że policja wyjeżdża z przecznicy i wraca w kierunku plaży. Gdy zniknęli za zakrętem-też wracam. Powoli. Gdy dojeżdżam do plaży widzę policjanta, który trzyma w ręku notes a przy nim nadgorliwy urzędnik. Przejeżdżam koło nich wolno i nagle policjant mnie zatrzymuje-Coś się stało? Nie tylko chciałem przypomnieć, że udostępnianie moich danych osobom obcym będzie skutkowało informacją do komendanta wojewódzkiego. Mina policjanta warta była uwiecznienia !
I odjechałem.
Do dzisiaj nie ma nawet śladu jakiejkolwiek interwencji a notatki trzymam. Bo licho nie śpi.

C.
C.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Oni nie musszą mieć powodu.... powiedzą kontrola rutynowa i sprawdzanie trzeźwości. Lub chcą sprawdzić pochodzenie samochodu bo rejestracja nie jest z ich województwa. Tak mnie np zatrzymali w Polkowicach a ja miałem rejestracje małopolski KCH

Share this post


Link to post
Share on other sites
I to jest prawda. Nie ma w przepisach pojęcia utynowa kontrola", bo policjant zatrzymujący i legitymujący kogokolwiek powinien podać powód takiego działania. Oczywiście może to mieć miejsce, bo policjantowi wydawało się, że ma do czynienia z osobą poszukiwaną, nietrzeźwą lub z kradzionym lub niesprawnym pojazdem. Powodem może być też zgłoszenie popełnienie przestępstwa (lub podejrzenia), a nie rutyna.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Czy wykrywaczem można tylko szukać zabytków? Nie szukam na plaży zabytków a zezwolenie wystawiał by wtedy Wojewódzki Urząd Ochrony zabytków w Szczecinie. Natomiast Urząd Morski wystawia zezwolenie na poszukiwanie wykrywaczem metali na plaży i tylko tam i choćby kapsli. Widać ma jakąś podstawę prawną ku temu by taki papier wystawić. Odróżnić jedno od drugiego tak trudno? Rozumiem że niektórzy na plaży rzadko bywają i w wśród części narodu dalej panuje Nie uwierzę dopóki nie przekonam się na własnej skórze".

Ostatnio na plaży godzina 2.00 w nocy wchodzę na kosze plażowe podchodzę pod tą budę kempingową - kasę. 2zł wyciągam z pod samej budy. Typ łeb wystawia z budy i latarką mi świeci po twarzy i mówi Spadaj stąd ile mam wam mówić żebyście tu nie łazili. Myślę sobie o co mu chodzi a on dalej "ja płace za te kosze to mój teren ja tu szukam spadaj stąd bo ci połamie ten wykrywacz. Wtedy mnie olśniło zwykły cieć stróż koszy plażowych ,chyba jakiś nowy walczy o swoje. Zgasił latarkę mówię na brecht ale jeszcze grzecznie a masz pan zezwolenie" i się śmieję. On dalej krzyk i wypier zaraz zmiennik przyjdzie bo nie jestem sam to zobaczysz.. tak mnie wpienił że mówię "schowaj się do tej budy dziadu bo jak cię strzelę to będziesz tam do rana spał. Poszedłem na kosze i wróciłem za godzinę pod tą budę i mówię zmiennik jest? ponad 11 zł tam znalazłem idź szukaj" ale cisza z tej budy ani zmiennika ani odpowiedzi.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ale na innym forum znalazłem wypowiedź człowieka, który wystąpił do Urzędu Morskiego z wnioskiem o pozwolenia na poszukiwanie monet i prawnicy stwierdzili, że urząd wydaje takie na poszukiwanie bursztynu.

Cytuję:
Zadzwoniłem do urzędu morskiego w sprawie mojego podania, powiedziano mi że leży u dyrektora, ale dział prawny już wydał opinie.
W dziale prawnym poinformowano mnie że według nich Urząd Morski i Straż ochrony Wybrzeża nie są właścicielami plaży ani rzeczy które ludzie zgubili więc nie mogą zabronić szukać o ile to nie narusza przepisów o ochronie wydm i temu podobnych.
Potwierdziło się moje przypuszczenie że do momentu złożenia przeze mnie podania, ja mówiłem monety" a urzędnicy słyszeli ursztyn".

Wydaje mi się, że to jednak nadgorliwość urzędników powoduje problemy, bo tutaj nie chodzi (lub nie powinno) o samo poszukiwanie czegokolwiek, a o znalezienie czegoś, co ma wartość historyczną (lub jest wręcz zabytkiem). Taką rzecz oczywiście każdy od razu oddaje w posiadanie Skarbu Państwa jak wszyscy wiemy :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nadgorliwość urzędników powoduje problemy, ale nasza wiedza o tym co wolno a czego nie, potrafi nas obronić. Chyba, że sie takiej wiedzy nie ma- pozostaje wtedy stanąć pokornie, spuścić głowę i czekać na wypisanie bzdurego mandatu... (nawet jak kiedyś audyt wykaże, że mandat był wystawiony bezpodstawnie, to i tak o tym się nie dowiesz).

Kurde dlaczego nie pytacie o prawa urzędnika, który się czepia? Pierwsze co się nasuwa na myśl w takiej sytuacji (panowie z UM) to pytanie: jaki przepis złamałem? I odpowiedź że mi tu nie wolno chodzić z wykrywaczem w żaden sposób mnie nie zadowala. Druga rzecz, to wiedza, że wylegitymować obywatela może też niewiele służb- nie sprawdzałem, ale na 90proc zwykły urzędnik z UM nie ma takiego prawa. Jak nie ma konkretnej odpowiedzi to trzeba takich potraktować jak Catadero (brawo- to z ochroną danych osobowych było na 5!). A wieżcie mi- jak panowie widzą, że ktoś przepisy pamięta lepiej niż oni, to z miejsca zmieniają ton.
Ja jak wiem, że nie łamię prawa to bronię swojego stanowiska, a jak mam do czynienia z betonem to proszę o spisanie protokołu, uwzględnienie moich uwag przed jego podpisaniem i skierownie sprawy do sądu.

Share this post


Link to post
Share on other sites



×
×
  • Create New...

Important Information