Jump to content
ekiosk egazety next prenumerata

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

Czlowieksniegu

Sojusz Hitlera z Polską - Der Feind steht im Osten"

Recommended Posts

Sztab Generalny WP jak każdy sztab przewidywał wojnę, niestety dopiero w 1942 roku.

Błą polegał, że mało kto orientował się w finansach Adolfa, że ów jest na finansowym musiku, że szeroki front inwestycyjny, że zbrojenia rodzą liczne finansowe problemy, że ma nóż na gardle, bo wierzyciele niedługo położą na stół te cudowne instrumenty finansowe czyli kwity Mefo-Wechsel.

Share this post


Link to post
Share on other sites
shadowN a możesz tak napisać coś bez osobistych wycieczek?
Przykro mi ale powtarzasz propagandowe tezy dawno obalone przez osoby bardziej niż ty zorientowane w temacie.
Hurrapatriotyczna wersja historii niestety nie jest metodą wyjaśnienia procesów historycznych i ich podłoża.

Share this post


Link to post
Share on other sites
O jakości twoich wywodów świadczy np. stwierdzeniem o cyt. Nomen omen ponoszącą dotkliwe straty w starciach z polskim planem "W, czyli załogą wschodniej granicy"

Tymczasem straty rosyjskie były następujące:
2500-3000 zabitych
8000-10 000 rannych
około 500 czerwonoarmistów dostało się do polskiej niewoli.
Armia Czerwona straciła też około 150 wozów bojowych / część wyremontowano
15-20 samolotów różnych typów.

Nie są to imponujące straty, nieprawdaż?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Co nie zmienia faktu, że i część strażnic KOP, i część egularnego" wojska starało się czy to opóźnić/spowolnić działania Rosjan czy stawić im czynny opór...

Gorzej, że robiono to wbrew rozkazom tzw dyrektywy ogólnej":

\"Sowiety wkroczyły. Nakazuję ogólne wycofanie na Rumunię i Węgry najkrótszymi drogami. Z bolszewikami nie walczyć, chyba w razie natarcia z ich strony albo próby rozbrojenia oddziałów. Zadania Warszawy i miast które miały się bronić przed Niemcami - bez zmian. Miasta do których podejdą bolszewicy powinny z nimi pertraktować w sprawie wyjścia garnizonów do Węgier lub Rumunii. "


I po spotkaniu Rosjan z Niemcami ( 20.09.1939 ) cała koncepcja przedmościa rumuńskiego" wzięła w łeb...


A wszelkie rozważania, co by było gdyby nie 17 Września, gdyby zadziałało Przedmoście, co by było gdyby Alianci coś więcej zrobili, to sobie można w buty wsadzić.

Share this post


Link to post
Share on other sites
A wszelkie rozważania, co by było gdyby nie 17 Września, gdyby zadziałało Przedmoście, co by było gdyby Alianci coś więcej zrobili, to sobie można w buty wsadzić."

Amen.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Przykro mi ale powtarzasz propagandowe tezy dawno obalone przez osoby bardziej niż ty zorientowane w temacie.
Hurrapatriotyczna wersja historii niestety nie jest metodą wyjaśnienia procesów historycznych i ich podłoża"

żal czytać co piszesz.
Propagandowe tezy?
Propagandową tezą jest fakt iż Polska przegrała Kampanię
Jesienną z samym ycerskim" Wehrmachtem.

Ja opieram się na analizie źródeł które nie powstały po 1945 roku,ani pod wpływem WIH'u, i innych piszących od nowa historię firm".

Nie wiem czy pamiętasz, drogi kolego Wojtku, ale gdyby W.P. otrzymało rozkaz walki bezpośredniej przy rozpoznaniu oddziałów sowieckich, było by z nimi dużo gorzej.
Dyrektywa Naczelnego Wodza wydana w m. Kuty wyraźnie mówiła o tym iż walkę z sowietami należało toczyć dopiero przy próbie natarcia bądź rozbrajania z ich strony.

Mimo wszystko procentowo (w zestawieniu sił) straty polskie były dużo niższe bądź okupione bohaterstwem, a znaczna większość bezpośrednich starć z bolszewikami była przez nas wygrana, często przy mniejszej liczebności oddziałów.

Biorąc pod uwagę fakt ile sprzętu mechanicznego i ludzi zaangażowali bolszewicy w tę kampanię, słabo im poszła, dowodzą tego chociażby przypadki kiedy dobrze wstrzelane polskie KM-y potrafiły usiać trupami całe przedpole, dopóki jakimś cudem strzelnice nie zostały zablokowane (np. podjazd czołgiem pod samo okno) [brak bezpośredniego wsparcia sowieckiej artylerii czyt. wyścig po braterski uścisk z Niemcem tak owocował].
Świadkowie tych wydarzeń mówią o setkach poległych bolszewików grzebanych masowo.

Sowieci byli twardzi i rycerscy zwłaszcza wtedy, kiedy uderzali w grupy maruderów i rozbitych oddziałów, które wcześniej długie dni toczyły walki i odwrót przed Niemcami.
Zwłaszcza kawaleria i jednostki zmotoryzowane im to ułatwiały.

Poczytaj sobie proszę książki typu Kresy w Czerwieni, Wrzesień 1939 na Kresach w relacjach, ewentualnie przeanalizuj sytuację krok po kroku na całym froncie, a nie tylko wybiórcze fakty, i może, choć wątpię - dotrze do Ciebie iż pisząc, czy myśląc w ten sposób, przynosisz tylko ujmę Ludziom którzy byli wierni do końca nie składając broni przed nikim.

ps. chciałbym też abyś podawał źródło (nie opracowanie), z jakiego wypisujesz dane statystyczne (od dawna wiadomo iż te, podawane przez stronę sowiecką są zaniżone często nawet o 90%).

ps.2. Yeti, skoro sobie można w buty wsadzić, to czemu Niemcy w Norymberdze śmiali się z Francuzów jak z filmu z Charlie Chaplin'em ??
Dyrektywa ogólna N.W. była często ignorowana i nie do wszystkich oddziałów dotarła, poza tym dowódcy nie byli głupi i wiedzieli po co wkracza RKKA.

Alianci zaczynali coś robić - tutaj, jak już sytuacja była krytyczna, wtedy nagle znaleźli się chętni do mówienia Polakom jak mają walczyć..

Widzę że dalej nie rozumiecie faktu, iż Polska walczyła z prawie 2.5x większymi siłami i nie poddała się ani nie okupiła tego stratami rzędu wybicia do nogi wszystkich oddziałów, plan mobilizacyjny wypalił mimo skutecznego utrudniania go przez Aliantów, oddziały osłonowe i obrona granic spełniła swoje zadanie, często mimo dużo większej przewagi liczebnej wroga, łączność wcale nie zawiodła ani jej w większości przypadków nie brakowało (etatowo było zgodnie z planem),uzbrojenie było porównywalne z niemieckim (większość oddziałów KB i KBK Mauser, świetne CKM, RKM, Działka p-panc (sami Niemcy przyznawali rację iż polskie obsługi działek ppanc były lepiej wyszkolone i mobilniejsze w boju od niemieckich), nie zawiodła koncepcja brygad kawalerii zmotoryzowanej, świetnie spisywali się piloci, obszary warowne, artyleria w pocie czoła strzelała jak najęta i przynosiło to efekt, (warto pamiętać o tym iż podając statystyki posiadanej artylerii - u Niemców w skład ogólny wliczane są działka ppanc, a po polskiej stronie w większości przypadków nie, - jedynie działa polowe i cięższe).
Zakłady przemysłowe, te których Luftwaffe nie zdążyła rozbić, były ewakuowane i działały nadal..

Co zawiodło?
Zawiodła aliancka pomoc", i wbity nam sowiecki nóż w plecy, w walce z samym Niemcem zaczynały się przecierać szlaki, co widać choćby po analizie operacyjnej Frontu Południowego, Bitwy nad Bzurą, i nie tylko.

Korowiow widzę dalej chce zagrać w wyliczankę i analizę od szczegółu do ogółu ;-)
pozdrawiam.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Cyt: awiodła aliancka "pomoc, i wbity nam sowiecki nóż w plecy/.../"

No tak bo myśmy Silni, zwarci, gotowi i ani guzika nie oddamy" i tylko Ci wredni alianci nas zdradzili a sąsiedzi bez szacunku dla naszej wspaniałości nas napadli.

Popadasz w śmieszność, więcej kompromitujesz się nie widząc słabości armii polskiej pod względem logistyki i strategii w stosunku do armii niemieckiej.

Niemcy się śmieli w Norymberdze", kurczę a moje źródła piszą, że się nie śmiali tylko płakali.
I komu tu wierzyć???

A wystarczy w guglach wpisać łędy w kampanii wrześniowej" i przeczytać co na ten temat piszą na forach znawcy tematu.
Lecz oczywiście internet to dla ciebie nie źródło.

Share this post


Link to post
Share on other sites
ShadowN- to my się zdecydujmy, czy rozmawiamy o faktach ( obojętnie jak byś nie spojrzał, Wojna Obronna zakończyła się naszą przegraną ), czy uprawiamy gdybologię ( czyli coby było, gdyby.... ).

Ale co tam:

1/ gdyby W.P. otrzymało rozkaz walki bezpośredniej przy rozpoznaniu oddziałów sowieckich, było by z nimi dużo gorzej."

z nimi, czyli z WP czy sowietami?

2/ znaczna większość bezpośrednich starć z bolszewikami była przez nas wygrana, często przy mniejszej liczebności oddziałów."

to, że część oddziałów KOP chwilowo stawiła opór czy np działania i zwycięstwa GP Polesie ( np Jabłoń, Milew, Szack ) nie zmieniły losów wojny obronnej a Wilno, Grodno-kapitulacja, Wytyczno, Włodzimierz, Równe, Tarnopol, Lwów- kapitulacja były kolejnymi tragicznymi i krwawymi miejscami Września.

Oczywiście, można znów gdybać, co by było, gdyby np Kleeberg i Orlik-Ruckeman nie wdawali się w pojedyncze walki i nie szli na pomoc Warszawie, ale parli na Przedmoście.

Podobnie można dyskutować, czy i na ile 17 Września, wobec struktury mobilizacji i ośrodki zapasowe na wschodzie, przyspieszył lub spowodował przegraną w październiku 1939.


Oczywistą oczywistością jest natomiast, mam nadzieję że dla wszystkich, że we Wrześniu zostaliśmy rozdziobani przez dwóch najeźdźców przy biernej postawie przyjaciół" i sojuszników".

Share this post


Link to post
Share on other sites
Popadasz w śmieszność, więcej kompromitujesz się nie widząc słabości armii polskiej pod względem logistyki i strategii w stosunku do armii niemieckiej."

smieszny to jest twoj brak elementarnej wiedzy na temat schematu budowy dywizji polskiej i niemieckiej, oraz brak wyobrazni.
Niemcy szli naprzod i logistyka miala duzo latwiej, taki madrala z Ciebie, a nie potrafisz zauwazyc ze ten, kto sie wycofuje ma przed soba duzo wiecej dylematow i problemow natury logistycznej.

ps. 2/3 niemieckiego transportu opieralo sie na trakcji konnej, a piechota maszerowala na bucikach, jedynie oficerowie konno badz samochodami.

Nie dyskutuje z Toba bo niedosc ze brakuje Ci elementarnej wiedzy w temacie, to jeszcze wykazujesz niereformowalnosc.
Umiesz tylko medialnie szczekac, nie od wczoraj z reszta, bo przez 7 lat odkad czytam to forum, walkowales w kolko te same tematy ktore sa glownym obiektem zainteresowan pewnej gazety ktora ma kadre i upodobania rodem z zeszlego systemu.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ja bym jednak wolał ( i na to nalegam ) merytoryczną dyskusję. Rozumiem, że można poddawać w wątpliwość wiedzę/stanowiska kontrdyskutanta, ale na wycieczkach osobistych daleko nie dojedziemy.

Share this post


Link to post
Share on other sites
spoko, jak już chcemy być fair, to polecam wyegzekwować odpowiednie sankcje moderatorskie wobec ukrywającego się pod entym kontem Pomseego, aka dars0, aka Korowiow za złamanie regulaminu forum:

Na Forum zabrania się:

(...)
Rejestracji i dyskusji tej samej osoby pod paroma nickami
(...)
Świadomego wywoływania obraźliwych osobistych dyskusji oraz umieszczania wypowiedzi jawnie obrażających innych członków Forum.

http://odkrywca.pl/uwaga-zanim-dodasz-post-na-forum-przeczytaj-to-,227091.html#227091

Share this post


Link to post
Share on other sites
ShadowN- Pomsee nie jest w tej materii Mistrzem Świata*, mamy akurat taki egzemplarz, który działa na piątym czy szóstym nicku i myśli, że o tym mody nie wiedzą :-)

Choć powyższe, a i Twoje przy okazji, do Września nijak się ma ...




* I tak nie wymieniłeś wszystkich.

Share this post


Link to post
Share on other sites
widzisz, tylko są ludzie którzy posiadając nawet osiem kont, starali się to forum rozwijać, a wypowiedzi Pomseego już dawno przestały tyczyć się identyfikacji i rozwojowym tendencjom, a są jedynie medialną próbą pchania do przodu jedynie słusznego i prawdziwego" oblicza historii, made in znana firma.
Prowadzić z nim merytorycznej dyskusji się nie da, bo aby dyskusja miała sens, odbiorca powinien przyjmować do siebie to, co się do niego mówi.
Dodatkowo powinien używać argumentów, które są poparte rzeczowo i źródłem, a nie wyssane z palca, dla mnie wypisywanie statystyk z powietrza" to celowe wprowadzanie w błąd i próba modelowania historii, co zaprzecza prawdzie.

pozdrawiam.

:-)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Straty krwawe nieprzyjaciela były bez wątpienia rzeczywiście bardzo wysokie, gdyż walczył on z wielką odwagą i wykazał się olbrzymią determinacją żeby wytrwać nawet w najbardziej beznadziejnych sytuacjach. [...] Przez pewien czas kampania w Polsce była opisywana jako blitzkrieg - "wojna błyskawiczna. Rzeczywiście, jeśli brać pod uwagę szybkość jej przeprowadzenia i rezultat, miała ona w sobie coś prawie wyjątkowego - aż do czasu kiedy niemiecka ofensywa na zachodzie dała podobne rezultaty na nawet większą skalę.
Jednakże w celu sprawiedliwej oceny, należy pamiętać o tym co napisałem w poprzednim rozdziale o polskich perspektywach w tej wojnie.
Jest niezbitym faktem, że Niemcy po prostu musieli wygrać tę kampanię, z racji swojej przewagi oraz nieskończenie bardziej korzystnej sytuacji startowej, ale pod warunkiem spełnienia dwóch warunków:
Pierwszy był taki, że niemieckie dowództwo musiało zaakceptować bardzo wysoki stopień ryzyka na zachodzie w celu uzyskania niezbędnej przewagi na wschodzie. Drugim było to, że Zachodnie Potęgi w żaden sposób nie wykorzystają tego ryzyka w celu udzielenia pomocy Polsce na czas. Nie ma żadnych wątpliwości, że sprawy mogły potoczyć się zupełnie innym torem gdyby Zachodnie Potęgi rozpoczęły ofensywę na zachodzie w najwcześniejszym możliwym terminie. To by oczywiście implikowało istnienie polskiego dowództwa o raczej większym poczuciu realizmu - dowództwa, które - zamiast rozpraszać wszystkie swoje siły od samego początku w celu uczepienia się tego, co i tak nie mogło być utrzymane - skoncentrowałoby wszystkie swoje siły na kluczowych pozycjach i walczyło systematycznie przez czas potrzebny do skonfrontowania Niemców z dylematem prawdziwej wojny na dwa fronty. Odwaga z którą polscy żołnierze walczyli aż do samego końca byłaby wystarczającą gwarancją ich możliwości utrzymania się aż do czasu kiedy aliancka ofensywa dotarłaby do Renu i poważnie zmusiła niemieckie dowództwo do przemyślenia sprawy odwołania kampanii w Polsce."
Myślę, że mimo wszystko dość obiektywna opinia.
Ale w GW nie drukują;) to i skąd korowiow ma wiedzieć...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Cokolwiek byście panowie nie pisali to faktów nie zmienicie. Polskie wojsko zostało rozjechane przez Wehrmacht nie wygrywając żadnej znaczącej bitwy. Dla was w wyniku zdrady aliantów" i bolszewickiego ciosu w plecy. I tutaj częściowo nawet mogę się zgodzić choćby z tego względu, że przyczyn klęski wrześniowej było wiele.
Dla mnie przyczynami były (również) słabość polskiego dowództwa i tutaj zgadzam się z ogólnym stwierdzeniem, że we wrześniu 1939 egzamin bojowy zdała niższa kadra oficerska WP.
Zacofanie pod względem uzbrojenia lecz przede wszystkim fatalne rozeznanie elit II RP w sytuacji międzynarodowej i pchnięcie Polski w kierunku egzotycznych" sojuszy.
Wojna z Niemcami była przegrana zresztą w każdej konfiguracji, w której Polska musiała samotnie zmagać się z hitlerowską III Rzeszą.
OT.
Panowie dwaj adwersarze dacie radę napisać cokolwiek nie wspominać o Gazecie Wyborczej?
Może dla odmiany znajdźcie mi dziadka w Wehrmachcie albo KPP :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dla mnie przyczynami były (również) słabość polskiego dowództwa i tutaj zgadzam się z ogólnym stwierdzeniem, że we wrześniu 1939 egzamin bojowy zdała niższa kadra oficerska WP.
Zacofanie pod względem uzbrojenia lecz przede wszystkim fatalne rozeznanie elit II RP w sytuacji międzynarodowej i pchnięcie Polski w kierunku "egzotycznych sojuszy."

Niższa kadra dowódcza, zarówno podoficerska, jak i oficerska stała na dobrym poziomie, bo miała pod sobą karne,patriotyczne i ambitne wojsko, a nie pastuszków zza uralu.
Szkoły podoficerskie, podchorążówki, szkoły oficerskie i uczelnie wojskowe wychowały kwiat ludzi, jakiego Polska już nigdy nie odzyska (pomogła w tym ratnia słowiańska miłość" ze wschodu, i akcje likwidacyjne niemieckie, a po wojnie ubecja).
Polecam przeanalizować sobie jaki procent oficerów II RP pisał i wydawał fachowe publikacje, podręczniki, nie tylko wojskowe bo także techniczne, psychologiczne a nawet historyczne i artystyczne.
Zestawiając to z sytuacją powojenną - widać drastyczną przepaść.

Wyższa kadra dowódcza także nie zawodziła, sztandarowym przykładem są takie osobistości jak Generałowie: Sosnkowski, Abraham, Kutrzeba, Kleeberg, Jagmin-Sadowski, Orlik-Ruckemann, Cehak, Boruta-Spiechowicz, i wielu wielu innych..
Pułkownikowie: Porwit, Hulewicz, Kalabiński, Filipowicz i inni.

Jeżeli oficer w stopniu pułkownika potrafił skuteczniei z powodzeniem dowodzić dywizją, w stopniu majora pułkiem, w stopniu kapitana batalionem, w stopniu podporucznika kompanią, to oznaczało że jednak mieliśmy świetnie wyszkoloną kadrę, i nie gadaj bzdur.

to że zdarzyły się takie przypadki jak Dąb-Biernacki, Rómmel,Bortnowski, Fabrycy - cóż, taka jest wojna i odpowiedzialność.. Nie raz historia pokazała, że potrafili pęknąć nawet najtwardsi,zwłaszcza iż wielu polskim dowódcom przyszło walczyć często z 2-5 razy liczebniejszym przeciwnikiem.

Stalin ścigał się z Tuchaczewskim w 1920 i przez to szlag trafił większość dorobku bojowego..
W 1939 mogło być podobnie, podczas wyścigu Blaskowitza do Warszawy..
Ta zdyscyplinowana i lepsza" kadra niemiecka, wypisuje w swoich wspomnieniach takie bzdury że żal czytać..
Heinz Guderian w swoich wspomnieniach żołnierza", przytacza fakt jakoby osobiście poprowadził na przeprawę aby powstrzymać atak polskiej kawalerii, pułk z 2. Dywizji Zmotoryzowanej, szkoda tylko że było to kilkanaście kilometrów, w dodatku w nocy.
Chciał być widocznie rycerski jak generał Litzmann pod Łodzią w 1914..
Jak się później okazało, 2. d.zmot. Wehrmachtu, wcale nie ruszyła się tej nocy z miejsca ;-)

Mamy więc kłamstwo w ustach uznanego za jednego z najlepszych Generałów w historii, (nomen omen urodzonego w Chełmnie nad Wisłą)..

Jak więc uwierzyć w tę lepszą i karniejszą" kadrę niemiecką, która meldowała do dowództwa o porażkach, dopiero wtedy, kiedy wiedział o nich cały front?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Wspaniała kadra oficerska czytająca książki, nie tam jacyś pastuszkowie zza Uralu, wspaniała armia ożywiona patriotycznym duchem. Rany boskie to dlaczego nas ci kłamliwi Niemcy z Wehrmachtu tak szybko załatwili!!!
A no tak, no tak, zdradliwi sojusznicy, bolszewicki cios w plecy... :(

Kurczę jaki ten świat prosty!!!

Share this post


Link to post
Share on other sites
Rozumiem, że Fritz Erich von Lewinski czyli Erich von Manstein to niewiarygodne dla ciebie źródło, ponieważ nie pisuje do GW;)
Śmieszny, a wręcz nawet żałosny, jesteś w swych niepopartych, ŻADNĄ" wiedzą o temacie, stwierdzeniach.
Może odpiszesz czemu Hitler prawie od początku kampanii tak bardzo naciskał na Stalina by wywiązał się z paktu R-M? Może powiesz coś na temat i jak wyglądała sytuacja w II tygodniu walk? Może w końcu napiszesz ile kosztowała w materiałach wojennych Niemcy kampania wrześniowa?
Może w końcu do ciebie dotrze, że plan operacyjny był tworzony w oparciu o sojusze.
Nie pisz, że cała wyższa kadra nie zdała egzaminu bo uwłaczasz wielu wybitnym dowódcom...
korowiow na 20 lat niepodległego bytu i bycia wcześniej teatrem I wś, II RP dokonała niemalże cudu gospodarczego a w tym i militarnego. Zapoznaj się z innych źródeł niż GW z sytuacją w Europie w międzywojniu. Teza o możliwym sojuszu z hitlerem postawiona przez autora wydaje się mocno naciągana gdyż wojny ekonomiczne trwały zaraz po zakończeniu I WS a planowana wojna prewencyjna jeszcze bardziej deprecjonuje te rewelacje. Autor pewnie poczytał kalumnie na temat Polski które to ostatnio wypływają w rosyjskiej prasie, dołożył zwykłą dyplomację i wysmażył dzieło...
Napisałeś: Polskie wojsko zostało rozjechane przez Wehrmacht"
to co napiszesz na temat wojny na zachodzie szczególnie we Francji???

Share this post


Link to post
Share on other sites
Martian- Ty już lepiej o Francję nie pytaj... Z tego co pamiętam ostatni wątek o bohaterskich i ohaterskich" Francuzach skończył się kłódką i banami :-(

Share this post


Link to post
Share on other sites
Szybko załatwili?
To była Panie Mądralo wojna manewrowa, a nie pozycyjna,i jednego dnia odbywało się czasem dziesiątki drobnych potyczek, z każdego kierunku świata..

Tak nas załatwili że gdyby nie sowieci, to by Lwów może na wiosnę zdobyli..
Nie wyobrażam sobie panzer I i II atakujących na błotnistych drogach, albo przy temperaturze -25*C, ciekawe też kto i jak dowoził by paliwo, aaa no tak.. pewnie Goring do tego czasu miałby już helikoptery, albo tankowce pływające po Sanie ;-)

Nie masz Korowiow bladego pojęcia o sytuacji społeczno-politycznej, jaka panowała w tym okresie, a już na pewno nie o militarnej, skoro uważasz że agresja bolszewicka 17. Września 1939 nie przypieczętowała losu Polski..
Jedź sobie do Sikorski Institute i poczytaj relacje z pierwszej ręki, zdawane w latach 1939-45, przez docierających do UK żołnierzy i oficerów WP.

We Francji dopiero pokazała klasę uważana za najlepszą na świecie armia francuska, liczebniejsza znacznie od WP, druga siła pancerna, wspomagana brytyjskim Korpusem Ekspedycyjnym, który o mało nie utopił się w morzu pod Dunkierką, zostawiając większość sprzętu na pastwę losu.

Wyposażenie, sprzęt i rozwiązania używane i wyprodukowane przez Polaków, były od wojny w Hiszpanii aż do końca II. wojny używane w wielu armiach świata, często także produkowane i lepsze od rozwiązań zagranicznych..
Najprostsze przykłady:

7.9 mm Karabinek wz. 1929 (hit eksportowy w okresie międzywojennym), 9mm pistolet Vis wz. 35, Radiostacja N2, pocisk ppanc 75mm, RKM wz. 1928, CKM wz. 30, granaty ręczne obronne i zaczepne, (armia niemiecka, hiszpańska, włoska, amerykańska etc.)

dodatkowo:
armaty 75mm, moździerze 81mm, ckmy i rkmy browninga, po nawet lornetki i sprzęt optyczny - były używane przez armię amerykańską do 1945 roku, kolory farb i wyposażenia, wzorowane w wielu przypadkach na polskim sprzecie.
Hełm M1, był wyprodukowany po analizie hełmu wz. 31
używanie broni maszynowej na łazikach miało chrzest bojowy w 1939 roku, na pewno obie brygady kawalerii zmotoryzowanej poszły pod amerykańską lupę".

ps. warto także dodać iż w 1939 roku WP posiadało na stanie i używało z powodzeniem takich rzeczy jak celowniki radiolokacyjne (OPL), system podczerwieni (Hel), z powodzeniem używało pól minowych, samej radiostacji batalionowej N2 było 1400 kompletów w wojskach lądowych (co dawało 1400 nadajników i 2800 odbiorników), dywizja piechoty posiadała rozbudowaną i dobrze działającą sieć telefoniczną (telefon AP-36 był jedną z najlżejszych i najnowocześniejszych konstrukcji na Świecie), itp itd.

Niestety nie wiem czy wiesz drogi Kolego Korowiow, iż to alianci wymogli na Polsce model wojny pozycyjnej i opieranie się na walkach opóźniających, zaczepno-obronnych, przez co linie obrony zostały rozciągnięte a jednostki WP musiały odskakiwać bo były oskrzydlane.
Nie masz zielonego pojęcia o różnicy między doktrynami wojennymi skoro negujesz bądź zaniedbujesz znaczące fakty.

Już od dawna były zamysły obrony na węzłach i studia nad walką z bronią pancerną , pisał o tym m.in Generał Kutrzeba,Podpułkownik Steblik i kilku innych wielkich Ludzi.


Wspaniała kadra oficerska czytająca książki, nie tam jacyś pastuszkowie zza Uralu, wspaniała armia ożywiona patriotycznym duchem. Rany boskie to dlaczego nas ci kłamliwi Niemcy z Wehrmachtu tak szybko załatwili!!!"

Rozmawiałeś kiedykolwiek z jakimś Absolwentem Szkoły Podchorążych, Podoficerskiej, Oficerskiej, z II. RP?
Uwierz mi, to nie byli rekruci z łapanki, ani szeregowi dokoptowani podczas mobilizacji, Ci ludzie tryskali wolą walki i dołożono wszelkich starań aby wychować ich w odpowiednim kierunku.
Ty co najwyżej możesz pamiętać wojsko z lat 50-80, a to kolosalna przepaść.

W przedwojennym WP dostał byś pół godziny pod karabinem w pełnym wyposażeniu na słoneczku, za rozpięte haftki kołnierza.

Przed wojną nawet St. Szeregowy z Cenzusem to już była postać szanowana w społeczeństwie i przekładało się to na to, co sobą reprezentował.

Nie zabieraj głosu, jeżeli nie masz nawet elementarnej wiedzy w temacie, bo są na forum ludzie, którzy mogliby Ci te fakty przytoczyć od zszycia dwóch nitek po działania całego frontu, i pewnie głośno śmieją się czytając twoje wypociny.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Pasjonuje się owocnymi, burzliwymi rozmowami, a nawet lekkim mruczeniem" na siebie jeżeli coś z tego wynika. Moim zdaniem Korowiow ma już utartą ścieżkę myślową i nic z tego nie wyniknie.

Moim zdaniem jego nick, wraz z wychwalaniem ZSRR jest pełnym wyrazem całej waszej dyskusji, któa nie ma sensu.

Ba ! po co mówić, tłumaczyć jeżeli ktoś jest oporny ?, ja jestem zdania że każdy się myli, i naprawdę nie ma co się upierać, nawet jeżeli jest to wyraz ideologiczny.

Ja tak bardzo szczerze żałuje że wojna wybuchła w roku 1939, a nie w 1941/1942 wtedy gdy byśmy posiadali w miarę regularne wojska pancerne, 7TP, 9TP oraz inne modele z końcówką TP które były w opracowaniu, karabin URugwaj mógłby przebijać i inne pancerze, na szerszą skale, no ale cóż, może i Niemcy by wprowadzili pzkpfw IV. Gdyż III nie robi takiego wrażenia, 7TP spokojnie przewyższał pzkpfw III od odległości 700-800 metrów. Lecz, tak jak mówię nigdy nie możemy gdybać na temat historii, Duce mówił Hitlerowy że będzie gotowy na wojnę w 1943 roku, któż wie co by się działo ?.

Zresztą, nie odbiegajmy od tematu.

Share this post


Link to post
Share on other sites
shadow zabawne jest to co piszesz :)
Sojusznicy zabronili nam wojny manewrowej :)
Pewnie z litości bo ciekawa jak by ta wojna manewrowa wyglądała. Ech, już widzę ten zwycięski rajd Tks-ów na Berlin.
A nasi pancerniacy mieli by na nogach skarpetki na których się wzorowały wszystkie armie świata oprócz oczywiście tej zza Uralu bo oni postawili na onuce :)

Share this post


Link to post
Share on other sites



×
×
  • Create New...

Important Information