maciek_zagroba Posted March 1, 2008 Author Posted March 1, 2008 Mam dość dziwne pytanie. Czy Rosjanie rzucali się pociskami?Jestem początkujący, ale znalazłem już ok.15 łusek od mosinów i tylko jedna ze zbitą spłonką. O co chodzi?
AK77 Posted March 1, 2008 Posted March 1, 2008 Przez 70 lat różne rzeczy mogły sie dziać z tymi nabojami. Może był potrzebny proch tylko ? Może ktoś po wojnie się bawił tymi nabojami i je rozcalił ? Tego już nikt się nie dowie.Pzdr
Ravfal Posted March 1, 2008 Posted March 1, 2008 Haha Miałem to samo, łuski z mosina z niezbitymi spłonkami a w niektorych był jeszcze proch.Ktoś mi powiedział że gdy jedna ze stron zaczeła przegrywać to niszczyła swoją broń i amunicje aby ta druga jej nie wykorzystała.Niewiem czy to prawda ale to bardzo mozliwe..Pozdrawiam Ravfal
tomekk Posted March 1, 2008 Posted March 1, 2008 Miałem podobne doświadczenia, same łuski a spłonki nie zbite, na dodatek trafiały mi się łuski nie zbite a kula wsadzona odwrotnie z powrotem , najpierw myślałem że to jakieś dum dum, ale jak obruszałem kule to się okazało że prochu nie ma w środku. Łuski były dość głęboko i wydaje mi się że proch był potrzebny soldatom np do rozpalenia ogniska.pozdrOtomekk
mjut Posted March 1, 2008 Posted March 1, 2008 z moich doświadczeń wynika, że jest to pozostałość po wysadzonej amunicji nieprzyjaciela. mam kilka miejsc, gdzie amunicji i iezbitych łusek" uzbierałbyś wiadra.
8total4 Posted March 1, 2008 Posted March 1, 2008 dokladnie taką regułę zauważyłem i ja, ale przy starych szlakach komunikacyjnych.wniosek: wozy niedaleko od drogi stac musiały.90% lusek od mosina ktore wychodzą, nie jest wystrzelone.pozdro!
AK77 Posted March 1, 2008 Posted March 1, 2008 Raflar w jaki sposób Austriacy mieli wykorzystać amunicje mosina do swoich karabinów ?
Catadero Posted March 2, 2008 Posted March 2, 2008 Zwłaszcza,że znacznie szybsze i efektywniejsze w sytuacji bezpośredniego zagrożenia byłoby wykonanie kilku ruchów saperką i zakopanie bez śladu amunicji.Wyciąganie pocisków z naboju karabinowego w obliczu atakującego wroga? Bzdura!
thomson Posted March 2, 2008 Posted March 2, 2008 Ja bardzo mało znalazłem takich lusek, więcej trafiam pełnych naboi , które sa porozwalane po całym terenie.
lina_90 Posted March 2, 2008 Posted March 2, 2008 Witam! Ja ustosunkuję się do obu teorii ponieważ: Trafiam masę zarówno całych pocisków jak i takich bez prochu ale nie ze zbitymi spłonkami, ostatnio trafiłem nawet kilkanaście mauserkow bez pocisków i prochu ale spłonki były. Mała wartość to też nie żałuję znów posyłać ich do ziemi..pzdr.
Darek419 Posted March 2, 2008 Posted March 2, 2008 Mauserki bez pociskow i z prochem to mogą być pozostałości po -ślepakach- z drewnianym czubkiem.pozdro
grove3 Posted March 2, 2008 Posted March 2, 2008 AK77Raflar w jaki sposób Austriacy mieli wykorzystać amunicje mosina do swoich karabinów ?"W bardzo prosty sposób stosowany przez wszystkie armie świata . Strzelając tymi mosinami .Nie twierdze że przez to są z niezbitymi spłonkami ale wytłumaczenie jest bardzo proste
Lord_Macragge Posted March 2, 2008 Posted March 2, 2008 A może wykorzystywali proch ze środka do rozpalenia ognia? ;)
Morzo Posted March 2, 2008 Posted March 2, 2008 Zgadzam się z tym co mówi grove3. Znajdowałem pociski od mosina w takich miejscach, że wyglądało jakby pierwsza linia rosjan strzelała w tył do swojej drugiej linii. Na polach w moich okolicach znajduje się również łuski z nie zbitymi spłonkami ale to wynik uprawiania pola - czasem są to pogniecione łuski z resztką prochu w środku, czasem zostają już tylko same denka od łusek. Co do mauserów to to sprawa prosta - jak miał stalowy pocisk, to szybko zardzewiał (szczególnie w piachu). Wystaczy trochę poruszyć i zostaje sama łuska. Znajdowałem też takie łuski jak tomekk - z włożonym odwrotnie pociskiem. Też myślę, że proch poszedł do rozpalania ogniska, ale swoją drogą chłopakom musiało się straaaasznie nudzić w okopach ;-)
kamil6087 Posted March 2, 2008 Posted March 2, 2008 Ja też znajduje często takie łuski z całymi spłonkami ale mam na to troszke inne wytłumaczenie. Osobiście znam trzy osoby które szukaja już po dużo lat i jak znajdą cały pocisk to go rozbrajają i z powrotem w ziemie.
panzerkris Posted March 2, 2008 Posted March 2, 2008 ...znajdą cały pocisk to go rozbrajają i z powrotem w ziemie" A jak cos innego trafia tez rozkreca??Dobrych masz kolegów.
huk 100 Posted March 2, 2008 Posted March 2, 2008 A ja to wam powiem że jak Niemcy zajęli Ruskich okopy-to jak Ruskim zabrakło pestek to te co po nich zostały w okopie to Niemcy im odrzucali i wice-versa :):)
Darek419 Posted March 2, 2008 Posted March 2, 2008 Coś z tym rozpalaniem ogniska za pomocą prochu musi być.Innego wytłumaczenia nie mam od kiedy znalazłem kilkanaście rozcalonych łusek od angielskiej dwufuntówki spłonki nie były zbite łuski puste a obok leżały przeciwpancerne pociski czyli kawał żelaza bez zapalnika.W ziemiance zimno było.A zima 44-45 podobno sroga była.pozdro
Grzegorz42 Posted March 3, 2008 Posted March 3, 2008 witam. co do łusek mosinowskich z niezbitymi spłonkami to: napewno proch nie służył do rozpalania ognia, były inne skuteczne sposoby, pocisk włożony odwrotnie - taki rodzaj dum-dum robił większe spustoszenie gdyż ,,koziołkował po wystrzeleniu, dlaczego prochu nie ma? może się rozłożył po tylu latach , trzeba by było spytac chłopaków tych którzy siedzielii w tych okopach. nam zostały tylko domiemania. a że czeste jest to znalezisko więc i pytań jest dużo .a może tak jak w mauserowskiej amunicji były pociski drewniane?? pozdrawiam ,,dasz dół"
MrSmith Posted March 3, 2008 Posted March 3, 2008 Mi sie wydaje że jak radzieckiemu żołnierzowi upadł nabój na ziemię to nikt się nie bawił w czyszczenie, dmuchanie - bo potem przy wystrzale mógł się zdziwić gdyby mu rozsadziło lufę.
IgI Posted March 3, 2008 Posted March 3, 2008 Z opowiadań mojej babci wiem, że kilka lat po wojnie chłopcy chodzili po okopach, polach i rozbrajali naboje... Po co? Zeby stopić pociski na żołnierzyki, a proch pewnie wysypywali albo na miejscu podpalali ;] Osobiście trzymam sie teorii ognisk i ołowianych żołnierzyków.Pzdr.Igi
Grzegorz42 Posted March 3, 2008 Posted March 3, 2008 kolezanka Jadzia ma też rację , mozemy tylko przypuszczać co chłopaki w okapach robili. a co do prochu cóż trudno w piasku znaleźć malutkie ,,kwadraciki prochu. teraz nam zostały domiemania ,pozdrawiam ,,DASZ DÓŁ"
Jadzia Posted March 3, 2008 Posted March 3, 2008 Grzegorzu42 koleżanka" Jadzia nie istnieje, istnieje kolega Jadzia:P, a co do prochu w ziemi to inna bajka zupełnie:)pozdroJadzia
Recommended Posts
Archived
This topic is now archived and is closed to further replies.