Jump to content

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

fanatyk6

jaki fanty przeszly wam kolo nosa?

Recommended Posts

równo rok temu zaczęto u nas w mieście remontować starą kamienice. stała pusta kilka miesięcy i sie nie mogłem zebrac żeby tam pobuszować. jak poszedłem to już trwały roboty i okazało się że gostek zebrał ze strychu kilka butelek, co nie byłoby niczym sensacyjnym gdyby nie to że wśród nich były dwie z etykietami z naszego browaru! jedyne znane etykiety z Dt.Eylau!!! znalazłem na tym strychu wpinke HJ i trochę dokumentów. przez te butelki 3 dni sraczke miałem. aż w końcu pojechałem do gościa zrobić choć fotki a on podarował mi jedną bo etykiety były takie same :) treaz butelka jest perełką w kolekcji :) innym razem kumpel zapodał mi info że gość ma szturmówkę pancerniaków. zbierałem się ponad miesiąc bo nie za bardzo w to wierzyłem, a jednak była! Srebrna z resztkami srebrzenia! dostałem ją za atlas niemiecki z 1943r. die przygody z happy endem ale teraz już nie zwlekam jak jest info.
pzdr
Bar_Naba

Share this post


Link to post
Share on other sites
Witam, może warto by było napisać co sprzedaliśmy i dzisiaj żałujemy ? Wiem o czym piszę gdyż tematem zajmuje się od dobrych kilkunastu lat.
Jak wiemy w naszym życiu bywają momenty, kiedy sprzedajemy nawet całą kolekcję - życie...
Może nie jestem prawdziwym kolekcjonerem ale bywają momenty, kiedy trzeba ...coś zrobić...
Ja sprzedałem bardzo ładniutkie szeleczki parciane , znazlezione na stryszku (zachodnie przedmieścia Warszawy) u mojego kolegi, na podkładce oczka skórzanego K.W.K 41 ech.....

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kiedyś w pracy zgadalem sie z kumplami o takich różnych starych rzeczach i jeden powiedział że jakis stary nóż jest u niego w rodzinnym domu. Obiecał że przyniesie go pokazac, no i pewnego razu pszyniósł okazało się że jest to kordzik luftwaffe troche podrdzewiały ale śliczniutki no i zaraz zrobiło sie zbiegowisko każy a co tam macie nagle jeden z grona rzucił hasło czy do sprzedania a gościu powiedział że nie wie no to ten go zapytał mów ile chcesz i biore (ja trzymałem go w rękach)a nie wiem daj na jakie piwo i twój no i go wziął ode mnie. Jak to usłyszałem to żal zaczął mi dupe ściskac, moja wina że człowiek taki głupi i od razu nie zapytał

Share this post


Link to post
Share on other sites
Witam ponownie!
Przypomniało mi się o 2 garach niemieckich. Koleżanka zwlekała z przywiezieniem mi ich i wreszcie ojciec jej spalił je w śmieciach. Jak powiedziałem ile plnów straciła to myślałem, że zabije ojczulka... Nie warto zwlekać.
Co do sprzedanych rzeczy, bardzo żałuję oddania amerykańskiego munudru sierżanta z wojny w Korei- frontowy oryginał, przyjechał do mnie z USA.
Pozdrawiam, Łukasz

Share this post


Link to post
Share on other sites
Witam.Ja żałuje najbardziej bagnetu od Mausera,który został wykopany przez moją mamusie w ogródku w stanie naprawdę zadziwiająco dobrym,którego chowałem,pilnowałem ale widocznie zbyt słabo.Mój młodszy brat bez mojej wiedzy pożyczył go koledze ten następnie dał go następnemu koledze itd.itd.Przepadł bez śladu.To była dla mnie rozpacz.Jeszcze teraz serce boli.No ale mówi się trudno.

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 lat temu, wyspa sobieszewska na wysokości Orle, wykopany, nie zasypany!!!!! dołek, a na brzegu zdrewniałe" fragmenty rulonów kartonowych, jeszcze godzine temu pełnych monet, jeszcze ranty odciśnięte w papierze, myślałem że sie na gałęzi obwiesze, w nocy padało, a kupka piachu świerza/świeża?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Moje dwa 98k, P38 i dużo innego stuffu ukradli niebiescy i jeszcze za to musze haracz zapłacić państwu.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Lat temu ze trzydzieści i pare też miałem niezłą kolekcyjkę a mianowicie dwie parabelki,kabeka użynka pewnie partyz.dwa małe kolty wszystko niesprawne ale stan niektórych niezły.I kiedy wójek z W-wy przyjechał a ja mu się pochwaliłem nastraszył ojca i musiałem z nimi jechać z Odrzuwołu do Nowego Miasta ,gdzieś w połowie drogi jest Pilica .Tam się zatrzymali ja sidziałem w samochodzie a Oni mi to wszystko zatopili a było to wieczorem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Witam
1958 Cedynia masa ciężkiego sprzętu nad Odrą, puźniejsze czasy to szabelki z pobojowiska i Bzury- Łęczyca. Po skończonej zabawie połamane i wyrzucone,Broń interesowała dotąd aż się skończyła amunicia. Niwypały Leźnica Wielka ciągneliśmy dotąd aż pogoniła kota policia.W wojsku na międzyodrzu koło Szczecina skrzynia amunicji do Mauzara zakonserwowane, potem saperka- rozminowywanie i tu to cała historia materiał na dobrą książkę. Praca w terenie mase fantów, ponieważ cały czas obcowałem z militariami, po wojsku odpuściłem dla dobra rodziny. Jak coś mi wpadło w łapki to się pozbywałem lub zakopywałem z powrotem. Teraz po odwilży wiele mjejsc nie mogę znaleźć, a niektórych rzeczy wolę nie wyciągać bo po jakiego grzyba mam mieć kłopoty z policią albo dać małolatom co mogą sobie zrobić krzywdę a mnie narobić kłopotów.
Waldek

Share this post


Link to post
Share on other sites
To co pamiętam to były Ruskie czołgi ale nam zakazano tam chodzić bo niby zaminowane, stały one jak wyjeżdrzasz z Cedyni w kierunku Siekierek po prawej stronie między drogą a Odrą było ich chyba z 10 szt. jeśli się pomyliłem to latka. Strasznie wkurzało mnie chodzenie na grzyby było bardzo dużo drutu kolczastego hełmów masek butów raczej niemieckie bo w tym wieku już rozróżniałem co jest co.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Sokół się nie obrazi jak podam jego historię.

Kiedyś znalazł silnik z Po-2 ale takiego draństwa sam by nie udźwignął. Umówił się z chłopem że ten następnego dnia swoim zrywkowym LKT wytarga silnik ( za wynagrodzeniem ). Niestety w nocy owy kierowca ciągnika zrywkowego samodzielnie dokonał eksploracji silnika M-11 i sprzedał go na złom. Dzięki w spółpracy z MLP udało się jedynie ustalić którym wagonem pojechał do pieca hutniczego.
Serce kroiło mi sie kiedy mi to opowiadał.

pzdrwm
bombel

Share this post


Link to post
Share on other sites
Bombel napewno sie nie obraze dodam tylko ze ten chlop rozkrecił go na podwórku i wylała sie z niego jakąś maź oleista jego nie było w domu a zona powiedziała ze przywiezli jakis złom z lasu. udało mi sie wyjaśnić pochodzenie tego silnika w 1945 r. w rejonie leszczawy g.
zostalo zerzczelone 2 samoloty przez odzialy UPA, które były tam okrązone przez wojsko polskie. Jeden pilot dostał sie do niewoli UPA i został rozszczelany. Okoliczna ludność potwierdziła że w rejonie paportna (rozbił sie samolot radziecki), załoga tego samolotu została zabrana przez UPA. W 2004 dotarłem do książki wydanej w kanadzie przedruk jest polski z 1991 r. wydana przez TAKT Lublin wspomnienia żołnierza UPA „9 lat w bunkrze”
autor: Omelan Płeczeń jest to jego pamiętnik z okresu walk.
Książkę polecam, dowiecie się o idei UPA i ich barbarzyńskiej walce.
Bombel zmieniłem ksywe z sokql na sokól wirus zjadł mi hasło :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Swego czasu doszly mnie sluchy ze w mojej wiosce zyje rodzina ktorej 2ch synow (granatami od plugow oderwanych) opowiada dziwne historie o fantach jakoby chomikowanymi przez ich Stp dziadka.We wszystkim podejrzane jedynie okazywaly sie dokladne opisy po niemieckich skarbow ktore ze wzgledu na zgodnosc z faktami zainteresowaly mnie doglebnie i postanowilem je zbadac.Dziwna to byla rodzina.Typowy wiejski zabobon.Brak wyksztalcenia strach przed wszystkimi i wszystkim.Malo ze niczego nie powiedzieli to w dodatku wiele rzeczy zatopili,spalili i zniszczyli w obawie przed policja i rosnacym zainteresowaniem ludzi z zewnatrz.Przelecial mi kolo nosa strychowy mundur oficera gestapo,oficerki od w/w zamienione w trzewiczki do chlewa z obcietymi cholewami.Cala masa broni i amunicjii znalazla spoczynek w fundamencie nowo powstajacej oborki.Reszta gdzies w lesie smietniku.Powiem tylko ze udalo mi sie odkupic od dzieci ktore tam kiedys myszkowaly maske w stanie niemalze magazynowym z idealnie zachowanym malowaniem.Guma jak nowa.Filtr jak wczoraj zrobiony.W zasobniku na szkielka papierowy niesmiertelnik napisany na maszynie do pisania z imieniem nazwiskiem,nazwa jednostki i stopniem.Paski parciane wciaz mocne..Ponadto maly pistolecik na 4 naboje dlugie.Do dzis nie wiem co to..Na rekojesci wygrawerowana jest glowa psa(wyzla),szabelka paradna oficera luftwaffe niestety rodzice widzac zabawy dzieci ostrym przedmiotem spilowali koniec na okraglo.Zaginela tez bez powrotnie pochwa i glowica w ksztalcie sfastyki bo sie nie podobala dziadkowi...Na klindze widnieje kod rhm i nazwisko oficera.'Pfaffler KRm Steinbach'Do dzis nie moge sie otrzasnac wiedzac ze uratowalem jedynie ochlapy a tyle pieknych fantow zostalo zniszczonych..

Share this post


Link to post
Share on other sites
langfuhr - trzeba bylo sprzwdzic dookola dolka, bo resztki zostaly :) Konkretnie cynkowe 10 fenigowki, tez sie z bolescia kiwalem nad tym dolkiem :)

Co mi przeszlo wczoraj. Lopatka z wyposarzenia jeepa. Ogladalem, odlozylem na chwile by pogadac ze sprzedawca, a tu dziadu jakis kupil wraz z innymi narzedziami ogrodowymi i bedzie pewno sadzil kapuste.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nie.Nie ma to chyba zwiazku z pania Erika Steinbach choc cecha rzemieslnicza moze miec zwiazek z jej rodzina..wnikliwy moglby tego pewnie nawet dociec.Ja osobiscie wole poprostu stwierdzic ze 'nie jednemu psu burek':)pzdr

Share this post


Link to post
Share on other sites
Witam
W czasach gdy często latałem na złom w poszukiwaniu części motocyklowych...raz zdarzyło mi się wytargać ze sterty MG 34 ,niekompletny ale sztuka była. Trochę go pooglądałem.....i odrzuciłem z powrotem...co ja z nim zrobię ,po co mi to takie zardzewiałe? To było dawno....do dzisiaj żałuję.
Innym razem trafiła mi się Osa M50...koledzy kupili za grosze ze stodoły, zakatowali i porzucili w zsypie...ta sama historia. Była w cenie pelikana w miernym stanie...

Poza tym było tego trochę...nie tam jakieś rarytasy ,ale gdzieś w głębi pozostał żal do samego siebie...można było inaczej. Jednak ,może to teraz tak się wydaje..
pozdrawiam der K.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jeden niedopilnowany fant zaciążył mi na psychice szczególnie - polski CKM wz.30 w super stanie. Pojechał wagonem chyba do Huty Katowice...
A oprócz tego trochę drobiazgów m.in. eltbahn" służący do znoszenia siana z łąki i hełm z kalkomaniami SS.

pzdr

bjar_1

Share this post


Link to post
Share on other sites



×
×
  • Create New...

Important Information