-
Zawartość
13 343 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
33
Zawartość dodana przez Jedburgh_Ops
-
Wojna w Ukrainie c.d.
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na Czlowieksniegu → Aktualności, newsy, wydarzenia
Jest w tym wszystkim, co napisałem, tragikomizm, niestety. Media ekscytują się i dworują sobie z pojedynczych przypadków ruskiego lotniczego „friendly fire”, które na maksa ruskich i ich technikę kompromituje, ale media nie chcą na problem spojrzeć całościowo, choćby przez pryzmat takiej tabelki, jaką zamieściłem. Za to na całego te same media popadają w wojenną histerię i straszą jakimiś rzekomymi przygotowaniami FR do konwencjonalnego, kinetycznego ataku na Europę. A kim i czym? Kim – pilotami z przyczepionymi do ud komórkami z odpalonymi Google Mapsami (jak było widać na zestrzelonych dzikich), bo dziadowskie ruskie systemy nawigacyjne nie działają? Czym – samolotami Su-35, które mają podczepiony najnowszy ruski zasobnik WRE Chibiny i samolotami Su-34 z zasobnikami WRE albo Chibiny, albo SAP-14, które to samoloty lecą pod osłoną dwóch Mi-8MTPR-1 do WRE, a i tak oba Su i oba Mi zostają zestrzelone NASAMSami? Taką to techniką mają dzicy zaatakować Europę? Czy może wszystkimi dwudziestoma samolotami Su-57 generacji 4,2 w porywach może 4,4 z kabaretowej jakości płatowcem wyśmiewanym na całym świecie? Samolotami, których dzicy histerycznie trzęsą się użyć na Ukrainie, żeby one jako kolejne nie skompromitowały swoich twórców. Owszem, ruska dzicz będzie nękać Europę hackingiem, sabotażem, agenturą operacyjną, agenturą wpływu, prawnikami finansowanymi przez FR itd. Ale na pewno nie swoją techniką siekierą ciosaną. Ale 25. ruskie zestrzelenie ruskiego samolotu lub śmigłowca oczywiście uczcimy wieńcem laurowym otaczającym liczbę 25. -
Rocky Grand'oa już lepiej niech mówi w tutejszym narzeczu, bo przy okazji śmierci ppłk. Krakowiana popisał się w lengłydżu tak, że szkoda gadać...
-
Wojna w Ukrainie c.d.
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na Czlowieksniegu → Aktualności, newsy, wydarzenia
Wielkie gratulacje dla ruskich; naprawdę olbrzymie. Nikt na świecie nie ma takiego dorobku, jak wyszczególniony poniżej. Niech ktoś spróbuje pokazać taki natowski własny „dorobek” czy to z obu wojen zatokowych, czy z wojny powietrznej nad b. Jugosławią. Na temat poniższego dorobku z utęsknieniem będę wypatrywał kolejnego – z niezliczonych – artykułu towarzysza lektora PZPR, który prorosyjską propagandą zalewa od pół wieku polską prasę lotniczą promując „najlepszość” radzieckiej/rosyjskiej techniki lotniczej i jej przewagę nad zachodnią. W kontekście poniższego dorobku jestem olbrzymim fanem rosyjskiej elektroniki wojskowej, w tym głównie awioniki i związanymi z nią systemami identyfikacji „swój-oby”. Naprawdę jestem pod wielkim wrażeniem jakości rosyjskich półprzewodników, na których w olbrzymiej mierze te systemy muszą się opierać. A jestem tym większym fanem, że widziałem ruskie gęby z opadem szczęk na widok tego, jak się produkuje półprzewodniki w kraju innym niż ZSRR/FR. 1. 25 lutego 2022 - ruscy zestrzeliwują sobie Su-30 Floty Czarnomorskiej 2. 18 lipca 2022 - ruscy zestrzeliwują sobie Su-34 3. 11 września 2022 - ruscy zestrzeliwują sobie Su-34 4. 3 marca 2023 - ruscy zestrzeliwują sobie Su-34 5. 24 czerwca 2023 - ruscy (wagnerowcy) zestrzelili Ił-a-22M 6. 24 czerwca 2023 - ruscy (wagnerowcy) zestrzelili Mi-35M (Mi-24WM) 7. 24 czerwca 2023 - ruscy (wagnerowcy) zestrzelili pierwszego Mi-8MTPR-1 8. 24 czerwca 2023 - ruscy (wagnerowcy) zestrzelili drugiego Mi-8MTPR-1 9. 28 września 2023 - ruscy zestrzeliwują sobie Su-35 10. 6 października 2023 - ruscy zestrzeliwują sobie Su-34 11. 18 października 2023 - ruscy zestrzeliwują sobie Mi-8MTW-5 12. 17 grudnia 2023 - ruscy zestrzeliwują sobie Su-25 13. 15 stycznia 2024 - ruscy zestrzeliwują sobie Ił-a-22M 14. 17 lutego 2024 - ruscy zestrzeliwują sobie Su-35 15. 23 lutego 2024 - ruscy zestrzeliwują sobie A-50 16. 27 marca 2024 - ruscy zestrzeliwują sobie Su-35 17. 10 kwietnia 2024 - ruscy zestrzeliwują sobie Mi-24 18. 21 czerwca 2024 - ruscy zestrzeliwują sobie Ka-29 Floty Czarnomorskiej 19. 5 października 2024 - ruscy zestrzeliwują sobie S-70 20. 18 grudnia 2024 - ruscy zestrzeliwują sobie Ka-52 21. 13 czerwca 2025 - ruscy zestrzeliwują sobie Su-25 22. 17 października 2025 - ruscy zestrzeliwują sobie Su-30SM Od razu proponuję, że gdy w tej wojnie będzie uroczyste, jubileuszowe 25. ruskie zestrzelenie własnego samolotu lub śmigłowca to żeby post temu poświęcony uczcić stosowym akcentem… -
Wojna w Ukrainie c.d.
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na Czlowieksniegu → Aktualności, newsy, wydarzenia
Tę dudę wołową Siemoniaka musiał sąd z bagna wyciągnąć za uszy. -
Wojna w Ukrainie c.d.
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na Czlowieksniegu → Aktualności, newsy, wydarzenia
„W podzięce” nie będzie Wielkiego Bu...? -
Wojna w Ukrainie c.d.
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na Czlowieksniegu → Aktualności, newsy, wydarzenia
Zmiana o 180° po kilku dniach. Pacjent nadal nieleczony. -
Radosław Fogiel: „Nie zatrudniamy ekspertów, bo jak zatrudnialiśmy ekspertów to nie chcieli oni realizować naszego programu”.
-
Wojna w Ukrainie c.d.
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na Czlowieksniegu → Aktualności, newsy, wydarzenia
FR tylko się śmieje i zaciera ręce. Dzicz nie mogłaby nawet marzyć o wywołaniu w Europie takiej histerii wojennej, jaka zapanowała, że niby FR zaatakuje Europę. A czym? Mają ~20 samolotów „5. generacji” („5.” wg ich mniemania i propagandy i bez sieciocentryczności, bo niby z czym przy nieistniejących standaryzowanych AWACSach), a i tak każdy jest inny z goownianą awioniką taką, jaką dało się poskładać ze skręconych gdzieś na lewo zachodnich kości. Europa na zakończenie dostaw F-35A i B będzie ich miała z grubsza tyle, jak poniżej (dane z 2023, ale drastycznie nie odbiegają od realiów): -
Która to Legia faktycznie brała udział w desancie pod nazewniczo oryginalną dość postacią 13. Półbrygady.
-
Bardzo chętnie przyswoiłbym całość tego Twojego ówczesnego fotoreportażu. Z tego, co widzę, to francuskie zamiłowanie do kultywowania inwazji na południową Francję wcale nie jest mniejsze, od normandzkiej. Oni tam na południu wręcz odgrywają różne scenki 1:1 i niemal co do centymetra. Tak właśnie w La Motte jest odgrywana przez reenactingowców choćby ta scenka z powyższym księdzem Racco Baclinem, gdzie każdy stoi na tych schodach kościoła w tych samych miejscach, co w 1944 roku. I Francja ma rewelacyjnych rekonstruktorów do tego wszystkiego, włącznie ze spadochroniarzami; są zrobieni tak, że mucha nie siada. Tak w ogóle to świetnie, że spółka Bączyk & Kawalec zrobiła wczoraj ten najnowszy podcast o operacji „Dragoon”. To jest przecież kompletny obłęd: pyta się kogoś o inwazję na Francję to jeśli już ktoś coś kuma ze spraw historycznych to zawsze ma tylko jedno hasło do powiedzenia - „Normandia”. Nic więcej. O drugiej inwazji na południu Francji, wcale nie gorszej, nikomu się nie śniło. A już baty dla polskich wydawców, że nie ma przetłumaczonej żadnej sensownej książki na temat przygotowań do operacji „Dragoon”, ani o samej operacji, bo przecież nie ma co liczyć „Krucjaty w Europie” Eisenhowera.
-
-
Dziś jest to jedna z ulubionych scenek odgrywanych przez rekonstruktorów historycznych 517th Parachute Regimental Combat Team. Miasteczko La Motte. Ksiądz Racco Baclin rozmawia ze spadochroniarzami 517th PRCT. Poniżej: W tym samym La Motte spadochroniarze brytyjscy.
-
Wojna w Ukrainie c.d.
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na Czlowieksniegu → Aktualności, newsy, wydarzenia
Bez wątpienia Wszak Mi-6 używały/używają Algieria, Białoruś, Bułgaria, Chiny, Egipt, Etiopia, Indonezja, Irak, Kazachstan, Peru, Syria, Ukraina, Uzbekistan oraz Wietnam, więc na pewno da się kupić takiego Mi-6 i wprzęgnąć go do ataku sił Zachodu na Rosję. -
-
Poniżej: Desant spadochronowy z lotu ptaka. Poniżej: Wspólny amerykańsko-brytyjski desant szybowcowy. Widać zarówno szybowce transportowe Horsa Mk I, jak i CG-4A.
-
Po tych wyrazach szacunku i podziwu dla mondrości polskich wydawców można spojrzeć na rzeczywiste publikacje książkowe poświęcone czy to całości, czy wybranym aspektom operacji „Dragoon”. Poniżej fragmenty kultowej - i niestety już nie wznawianej - książki poświęconej amerykańskim spadochroniarzom z tej operacji. First Airborne Task Force
-
Wojna w Ukrainie c.d.
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na Czlowieksniegu → Aktualności, newsy, wydarzenia
Szaleństwo. Prędzej „wyklepie się” środkowe fragmenty skrzydła, albo bliższe krawędzi spływu, ale krawędź natarcia to jest swego rodzaju świętość, która powinna być nienaruszalna. Nie ma nieinwazyjnie demontowalnych kesonów i w ogóle innych konstrukcyjnie krawędzi natarcia, żeby bawić się w ten sposób. -
Wojna w Ukrainie c.d.
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na Czlowieksniegu → Aktualności, newsy, wydarzenia
Roje dronów Shahed uderzyły w Ukrainę po tych słowach Trumpa Rosyjskie samoloty MiG-31, pociski balistyczne i manewrujące oraz roje bezzałogowców Shahed uderzyły w ukraińskie miasta ok. godz. 4 polskiego czasu. Zmasowany atak nastąpił kilka godzin po tym, jak prezydent USA Donald Trump wezwał prezydenta Rosji Władimira Putina do zaprzestania zabijania Ukraińców oraz po tym, jak podano informację o możliwości dostarczenia Kijowowi przez Stany Zjednoczone rakiet Tomahawk. -
Ponieważ w Polsce na temat tego „D-Day numer 2”, czyli desantu alianckiego na południu Francji, wydano tak nieznośnie wielką liczbę książek, że nie zmieściłyby się w średniej wielkości pokoju, to Norbert Bączyk najwyraźniej nie wytrzymał tego istnego zalewu polskich publikacji na ten temat i zrobił podcast poświęcony temu wydarzeniu, czyli operacji „Dragoon” wcześniej planowanej pod kryptonimem „Anvil”. Polecam do posłuchania i obejrzenia, ponieważ jest lekki restyling serii podcastów Norberta Bączyka i Kamila Kawalca, dzięki czemu wraz z narracją kroczą bardzo sensowne mapy. Na zachętę do posłuchania podcastu wrzucam poniżej te mapy w takiej kolejności, w jakiej wymyślili to autorzy serii „Podcast Wojenne Historie”.
-
Wojna w Ukrainie c.d.
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na Czlowieksniegu → Aktualności, newsy, wydarzenia
Że co? Nieleczony pacjent objął urząd 20 stycznia 2025. Od pierwszej minuty po objęciu do dziś nikt z Białego Domu nie mógł wykrztusić, bo by się zakrztusił, kto jest agresorem-napastnikiem w tej wojnie, a dziś... nagle to wiadomo? -
Wojna w Ukrainie c.d.
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na Czlowieksniegu → Aktualności, newsy, wydarzenia
Uzbrojone antydronowe Cessny już istnieją... u dziczy. Rosja rozpoczęła nietypową adaptację lekkich samolotów Cessna, przekształcając je w narzędzie do zwalczania ukraińskich dronów. -
II w.ś. - aliancki front SEAC / CBI ● Bronie białe i narzędzia tnące
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na Jedburgh_Ops → Wojny Światowe
Ponieważ w Birmie walki w bezpośrednim kontakcie między wrogami były na porządku dziennym, więc bywały też „zmiany barw klubowych” broni białej. Poniżej szybowiec CG-4A po lądowaniu w Birmie. Pilot szybowcowy USAAF ma jedną z odmian japońskiego bagnetu wz. 30 do karabinu Arisaka. Do dżungli jak znalazł - też kawał mela i mógł służyć jak maczeta. -
II w.ś. - aliancki front SEAC / CBI ● Bronie białe i narzędzia tnące
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na Jedburgh_Ops → Wojny Światowe
Indie przed operacjami w Birmie. Pilot szybowcowy USAAF z nożem M3 ale w najstarszej, pierwszej dla tych noży, skórzanej pochwie M6. -
Wojna w Ukrainie c.d.
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na Czlowieksniegu → Aktualności, newsy, wydarzenia
Nooo, brawo, brawo, brawo! Sądząc po fizjonomii i dresie to ten sam zacny bogobojny (BACZNOŚĆ) Polski Patriota, promowany przez PiS, który to patriota przedwczoraj nie był zdolny odpowiedzieć telewizji, jaka jest data wybuchu Powstania Warszawskiego, gdy zrobiono sondę wśród najwybitniejszych intelektualistów kibolskich. Nobel z historii mieści się w kategorii „Literatura” i to jest na pewno kandydat do tej nagrody. -
II w.ś. - aliancki front SEAC / CBI ● Bronie białe i narzędzia tnące
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na Jedburgh_Ops → Wojny Światowe
Dopóki istniał niecyfrowy i nieinternetowy, a jeszcze papierowy świat, to M3 nierzadko leżał na moim biurku do rozcinania kopert, paczek z literaturą itp. :-) M3 masa (bez pochwy) 22 dkg blacha głowni ≠ 4,35 mm szerokość głowni 22,3 mm jelec ≠ 3,15 mm głowica ≠ 5,85 mm Dla porównania: Cattaraugus 225Q masa (bez pochwy) 33 dkg blacha głowni ≠ 4,35 mm szerokość głowni 32,95 mm jelec ≠ 4,85 mm głowica ≠ 12,15 mm I wszystko jasne :-) C 225Q jest niesamowity. Nie dziwię się, że taki nożowy guru, jak Frank Trzaska informuje, że to jedyny znany amerykański nóż wojskowy, którego nikt nigdy nie widział złamanego. To jest kawał mela, którym można wbijać gwoździe i robić „unboxing” różnych rzeczy z materiałów organicznych i metalowych. I jeszcze jedno – mocno wątpię, aby prezes Cattaraugusa, czyli John Brown Francis Champlain dopuszczał, aby te noże produkowały kobiety w ramach „wysiłku wojennego” USA. On za bardzo dbał o reputację firmy. W tych nożach nic nie lata i nie dzwoni, a już nie będę się tu pastwił nad tymi pięknymi (pokazanymi na mojej planszy powyżej) RH-36. Te z drugowojennej produkcji są dobre i śliczne… do patrzenia. Jelce latają w nich tak i dzwonią, że Hitlera można by obudzić, a jak patrzę na jakość wypiłowywanych kanałków w jelcach na głownie to albo robili to jacyś czeladnicy w pierwszym tygodniu zatrudnienia, albo kobiety. Poza tym wszędzie w tych nożach są luzy – na plastikowych przekładkach, na skórzanych krążkach, na nitowaniu głowicy. W C 225Q to zjawiska niewyobrażalne; wszystko zbite w jedną, nieruchomą, twardą bułę. Rzecz znamienna na tej planszy, którą zrobiłem powyżej z C 225Q – kto go ma? USAAFowiec z wojsk inżynieryjnych, gdzie czy to w operacji „Thursday”, czy w innych alianckich atakach szybowcowych za liniami japońskimi ktoś z tej formacji zawsze musiał w coś walnąć, zawsze rozwalić jakąś paczkę czy skrzynkę zrzuconą na spadochronie lub dowiezioną przez C-47 lub CG-4A. Mam nóż SEALsów, ale jeśli/gdyby było bardzo nagłe „W”, że w ciągu minuty trzeba by złapać sprzęt prepersowski do wyprowadzki z domu do lasu, to nie wiem, czy złapałbym ich nóż, czy mojego drugowojennego C 225Q? A raczej złapałbym oba do uzupełniających się zadań. W drugowojennych USA panowała olbrzymia fascynacja gentlemenami Fairbairnem, Sykesem i O'Neillem oraz ich wychowankami, jak również sprzętem do walki wręcz tych gentlemanów. A więc USA nie dość, że niskoseryjnie produkowały sobie takiego trochę pseudoklona „nożo-sztyletu” F-S ( czyli V-42) to i na wielką skalę produkowały też nie klona F-S, ale coś w miarę subtelnego jak na standardy noży wojskowych, czyli M3. M3 jest fajny, ale czy do bytowania w terenie to chyba bym nie powiedział. W ogóle w technikach walki wręcz USA preferowały zagraniczne podejścia do tych spraw, bo przecież była tam w latach 30. i 40. duża fascynacja także francuskim savate i japońskim ju-jitsu i to tego uczono w amerykańskim wojsku, a w każdym razie starano się uczyć, bo instruktorów zawsze brakowało do tych technik walki. Ponieważ to temat frontów SEAC/CBI to można na marginesie dodać, że sto procent pilotów szybowcowych USAAF tam walczących musiało przejść rygorystyczne „kursy commando”, jak to się zwało w USAAF. Była do tego wyznaczona baza lotnicza Bowman Field i jej poligon. I tam nie było zmiłuj – musieli ci piloci walczyć na noże z instruktorami OSS, rangersów i innymi wynajętymi. Po tym szkoleniu większość pilotów wzięła sobie do Birmy raczej te delikatniejsze noże, czyli M3 i RH-36.
