Skocz do zawartości

Jedburgh_Ops

Użytkownik forum.
  • Zawartość

    14 087
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    33

Zawartość dodana przez Jedburgh_Ops

  1. W Rosji właśnie wszedł zakaz wynajmowania prawnika przez osoby objęte mobilizacją. Powód? Żeby ten prawnik nie mógł reprezentować zmobilizowanego w żadnej procedurze odwoławczej od decyzji o zmobilizowaniu danego człowieka – вот демократия.
  2. Metody państwa piss Za pilnowanie choćby kilometra sześciennego polskiej przestrzeni powietrznej przy wschodniej granicy piss wziąć się nie potrafi. Za to bezpieka piss wzięła się za internautę i twitterowicza o nicku „służby i obywatel.pl”, który jest autorem tej mapy. Rozpoczęło się ustalanie miejsca zamieszkania tego człowieka.
  3. Pisowski prymityw od władania widelcem (historycy debila wyśmiali) zadarł z najbardziej niewłaściwym misiem.
  4. Francuscy, ukraińscy i polscy inżynierowie dobrze się spisali
  5. Media raczej piszą o działalności tych engelsów, że znad Morza Czarnego, ale kto wie, może znad Kaspijskiego też. Nad Morze Kaspijskie to ukraińskim F/A-18 byłoby dużo trudniej się przedrzeć. Trzeba by to zrobić w stylu F-15E, a i tak nie wiem, czy to by się udało, szczerze mówiąc to trochę wątpię. Co innego nad Morzem Czarnym. Krótka i czysta trasa, a jak by się dostało info od NATO, gdzie ewentualnie może stać ruski okręt z dużymi zdolnościami p-lot (żeby go ominąć) to żaden z ruskich bombowców nie miałby szans.
  6. Nie, nie. F/A-18 w wersji bojowej i w wersji tankowca buddy-buddy. Te pierwsze oferuje Ukraina Australia; o te drugie trzeba by się uśmiechnąć do kowbojów. Wtedy dałoby się dopaść engelsów odpalających pociski manewrujące daleko znad Morza Czarnego.
  7. Mieliby, jeszcze nie mają. Pisałem o tym w którymś z poprzednich Vol. Ale to nie z F-16, bo jest za cienki, tylko z tym - jak pisałem - co oferuje Ukrainie Australia.
  8. To ja, tylko że w liczbie pojedynczej jeśli chodzi o żony/dziewczyny. Po prostu przypadkowo, w kościele, poznałem żonę ukraińskiego pilota MiG-a-29, która to żona jest członkinią ukraińskiego zespołu folkowego. Ale ona naświetliła mi jeszcze inną wersję wydarzeń z F-16 dla Ukrainy i ze szkoleniem pilotów, więc a) nie chcę już wprowadzać dodatkowego zamieszania z tą trzecią wersją; b) ten wątek czyta „ataszat kulturalny” ambasady FR, a im nie wolno pomagać. Mogę tylko powiedzieć, że ta trzecia wersja ma ręce i nogi, ale kto wie, być może w jakiejś mierze przenikają się co najmniej dwie wersje wydarzeń wokół ukraińskich F-16.
  9. No cóż, od czegoś trzeba zacząć. Kurteczka na zaczyn też dobra zanim będzie się miało 1000 hours na F-16 i 5 kills.
  10. Ano. Sytuacja jest taka, że trzeba brać pod uwagę obie wersje, ponieważ jesteśmy przedmiotem gigantycznej manipulacji służb. To jest dokładnie tak, jak zrobiono w jajo dziennikarzy i w ogóle całą światową opinię publiczną podczas wojny z Irakiem. A głównie zrobiono w jajo Husajna i jego wojska. Kowboje zorganizowali wielką konferencję prasową na temat przygotowań do ataku na Irak. Dano dziennikarzom kasety z filmem ukazującym rzekomo ćwiczenia marines na Wyspie Failaka z sugestią, że to stąd będzie wyprowadzony atak na Irak. Husajny to łyknęły i przygotowywały się do odparcia desantu USMC z morza. A koalicja aliancka tylko się z głupich mediów zaśmiewała, jak łatwo to łyknęły, i atak na Irak wyszedł z lądu, a nie z Wyspy Failaka - ku kompletnemu zaskoczeniu husajnów oczywiście, równie głupich, jak media. Teraz jest dokładnie to samo, tylko na skalę po milionkroć większą. Cała światowa opinia publiczna jest manipulowana przez wojsko, żeby zdezorientować ruskich. Gdy tylko jakiś rząd zaczyna mówić, że być może dostarczy na Ukrainę broń tę lub tamtą, to znaczy, że ona tam już dawno jest i działa. Itd. Dlatego historia o 20 ukraińskich bidulkach, co to „no habla inglés”, ale marzą o lataniu na F-16 może być prawdziwa, albo i nie, żeby dla ruskiej dziczy lepsza była niespodzianka. Tak samo, jak osintowskie historyjki o tym mitycznym, od co najmniej roku, albo i dłużej, szkoleniu wielu dziesiątków ukraińskich pilotów na F-16. Życie pokaże. Ja tylko zalecam ostrożność, bo po prostu badam (kiedyś nawet na zlecenie MON) historię manipulacji dokonywanych w mediach przez siły zbrojne (ot, takie hobby), żeby wróg łykał doniesienia mediów i brał je za pewnik.
  11. Dlatego śmieję się z całego szumu informacyjnego w mediach na temat tej wojny. Jeśli nie powie czegoś ktoś taki, jak Mateusz Lachowski albo Damian Duda, którzy przez miesiące są na linii frontu to prawie nikomu nie można zaufać. Ileż to było polskich osintowych „informacji”, jak to rzekomo na F-16 potajemnie uczą się latać tabuny ukraińskich pilotów i tylko czekają, żeby im te F-16 przekazać. Nawet Marek Meissner pół roku temu podawał już nazwę bazy USAF, gdzie te tabuny trenują, by o andronach Wolskiego już nie wspominać. Dziś okazuje się, że istnieje tylko ośmiu ukraińskich pilotów z perfekcyjnym angielskim wylaszowanych już na F-16, a 20 neptków ledwo dukających w lengłydżu dopiero się szykuje do jakiejkolwiek nauki latania na tym sprzęcie i to na symulatorze w Rumunii. Ale może to kolejna maskirowka? Może te tabuny już istnieją, a ruskom - poprzez media - wciska się kit o tych 20 bidulkach ledwo dukających po angielsku? Takie to są zabawy mediów i z mediami, gdy trwa jakaś wojna.
  12. Ileż to polskich osintowskich podcastów co kilka dni informuje, że one już nie istnieją...
  13. A Marek Meissner stwierdził wczoraj, że jest dobrze, bo 58 proc. Amerykanów popiera amerykańską pomoc dla Ukrainy. Takie to są zabawy z mediami.
  14. Rewelacyjny materiał z pierwszej ręki. Bez teoryjek cywilnych osintowców. Damian Duda ponownie w kraju i ponownie tylko na chwilę, żeby odpocząć. Mówi, jak bardzo obecna wojna nie jest już tą z roku ubiegłego. Zmieniło się wszystko. https://www.youtube.com/watch?v=UEezYx3F9U0 Mówi między innymi o: • pracy combat mediców • morale wśród Ukraińców • relacjach między żołnierzami ukraińskimi wyszkolonymi przez NATO, a tymi wyszkolonymi po sowiecku • bardzo dobrym wyposażeniu indywidualnym ruskiego żołnierza • polach minowych • działaniach na polach minowych • przygotowaniu ruskich linii obrony • o tym, jak ruscy nie są idiotami i jak się nauczyli walczyć po nowemu. Mam nadzieję, że kiedyś będą w Polsce i na Ukrainie ulice, place i skwery im. Damiana Dudy. Za to, co ten człowiek robi – za darmo – dla ukraińskich żolnierzy i jak codziennie ryzykuje życiem powinien dostać najwyższe wojskowe (bo jest oficerem rezerwy) odznaczenie RP i również najwyższe wojskowe odznaczenie Ukrainy. Takiemu moralnemu zeru partii piss, jak horała, który stwierdził, że (cytat) „bezprecedensowa pomoc Polski dla Ukrainy nie była wynikiem jakiegoś romantycznego porywu, tylko racjonalnie kalkulowanego polskiego interesu” to nawet nie warto napluć w jego chamską pisowską mordę za takie słowa. Damian Duda i jego zespół polskich combat mediców na Ukrainie jest najlepszym tego dowodem.
  15. No właśnie. Nawet Any-26 operują z DOL-i, więc tym bardziej dużo mniejsze Su-24 mieszczą się na szosach.
  16. Ładnie ktoś przydzwonił o beton, że aż puściło nitowanie na wręgach. Trzeba by roznitować całe poszycie kadłuba dla sprawdzenia naruszeń wszystkich połączeń nitowych. To prawie tak, jak gdyby zbudować kadłub od zera - może być nieopłacalne i samolot stanie się co najwyżej makietą do ćwiczenia ewakuacji, albo pójdzie na złom.
  17. Ponieważ wysłuchuję dziennie wszystkich podcastów (przynajmniej po polsku) związanych z wojną na Ukrainie to mogę powiedzieć, że jest też podcast poświęcony dokładnie takim sprawom społeczno-populacyjnym, ale go tu nie podlinkuję, bo nie zapisuję sobie tych materiałów. Ukraina nie Ukrywa, że w tym roku na froncie walczą głównie Ukraińcy 40+ i 50+ oraz niedobitki 20+ i 30+ z dużo wcześniejszych fal poboru, którym do dziś udało się przeżyć. Jest to świadoma polityka państwa i jasno się o tym mówi. Ze względu na olbrzymie straty osobowe z roku 2022 zatrzymano mobilizację ludzi młodych, żeby chronić tkankę społeczną, bo ktoś przecież musi zaludniać, tworzyć i rozwijać powojenną Ukrainę.
  18. Całym sercem i energią jestem za Ukrainą, ale to, co oświadczają Amerykanie i Ukraińcy jest wkurzające i w najwyższym stopniu kompromitujące dla Ukraińców. Idealnie wpisuje się to w doniesienia natowskie, że Ukraina od miesięcy zrezygnowała z wdrażania wiedzy i szkoleń natowskich i obecnie wróciła całkowicie do sowieckiej szkoły wojskowej i sowieckiej taktyki. Cytat z podlinkowanego artykułu: „Amerykańscy urzędnicy - na których powołało się Politico - dodali, że 20 pilotów, którzy w pewnym stopniu znają angielski, jest gotowych do odbycia kursów językowych w Wielkiej Brytanii jeszcze w sierpniu. Łącznie jako potencjalnych uczestników szkoleń wybrano 32 pilotów; największym problemem pozostaje znajomość języka angielskiego”. To jest całkowita kompromitacja ukraińskich sił zbrojnych. Homo sovieticus jako żywo. Od 17 miesięcy błagają na kolanach, żeby dać im F-16, a przez te 17 miesięcy tamtejszym trepom nie przyszło do głowy wyselekcjonować najlepszych młodziaków czwarto- i piątorocznych z ich akademii sił powietrznych i poddać ich najbardziej intensywnemu kursowi języka angielskiego. Po 17 miesiącach takiego kursu mówi się płynnie po angielsku. Oficjalnie błagali i błagają o 60-80 F-16, a tu jak z łaski zebrali zaledwie 20 pilotów, którzy mówią po angielsku (cytat) „w pewnym stopniu”. To się, kuźwa, nóz w kieszeni otwiera. Czy oni są normalni? Dla kolejnej wyselekcjonowanej dwunastki pilotów język angielski (cytat) „pozostaje największym problemem”. Jakiego braku wyobraźni, jakiej głupoty i nieodpowiedzialności trzeba, żeby zmontować taką sytuację? Już nie mówiąc o zaniku wstydu wobec Zachodu. Jak to się mówi po polsku „gówno chłopu, nie zegarek”. W NATO obowiązuje reguła dwóch pilotów na jeden samolot myśliwski. Jeśli oni zebrali 20 pilotów z jakimś ubogim angielskim to NATO im powie, że owszem, dostaną F-16 zgodnie z natowską normą, czyli 10 dla tych 20 pilotów. Bo NATO nie będzie szastało drogim sprzętem dla kogoś, kto na to nie zasługuje. A dziesięcioma F-16 to Ukraińcy mogą sobie na erszołach latać, a nie walczyć z ruską dziczą.
  19. Błaszczak uderza w PO „likwidacją jednostek”. Gen. Gocuł stawia sprawę jasno: minister kłamie
  20. Wyleci. Bez wątpienia Stanisław Karczewski z piss, który o Kartoffeln Führerze mówił, że to „to taki ciepły człowiek”.
  21. Cholerka, tyle się napilotowałem szybowców, ale nikt nigdy nie zaproponował mi szybowca z fotelem wyrzucanym, żebym - „jak by cuś” - mógł się „katapultować”. Chyba pójdę na najbliższe lotnisko aeroklubowe przyjrzeć się najnowszym trendom w szybownictwie, bo a nuż teraz montują w szybowcach fotele Martin-Baker Mk 14.
  22. Kto sprowadza zboże z Ukrainy? Na liście firmy bliskie rządzącym
  23. Brawo Dawid Kamizela. Gen. Waldemar Skrzypczak do samego spodu obnaża dziś kłamstwa propagandysty-manipulanta płaszczaka. Błaszczak oskarża Tuska o „dziurawe niebo”. Gen. Skrzypczak: Wypada mieć trochę uczciwości
  24. Komentuje płk. Maciej Matysiak.
  25. Sprawdziło się powyższe podczas II wojny już choćby podczas Bitwy o Wielką Brytanię? Sprawdziło się idealnie. To, co powyżej, to są to poziomy profesjonalizmu nieosiągalne dla przepływu informacji między lotnictwem WP i LSPP (lotnictwem służb porządku publicznego) a funkcjonariuszami SG na ziemi i w terenie. Zero przepływu informacji. Bo że śmigłowce nad polską granicą wschodnią po jej polskiej stronie stale latają to wiedzą wszyscy. Tylko że: a) Nie istnieje jakikolwiek przepływ informacji z WP i LSPP do funkcjonariuszy SG w terenie, że w danej chwili nie lata żaden śmigłowiec WP i LSPP, więc jeśli słyszy się (albo cywile o tym meldują) silniki nad polską częścią granicy to znaczy, że doszło do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej; b) SG jest jak milicja państewka piss. Ochojską wytropią 20 kilometrów przed polską wschodnią granicą i zatrzymają. Ale Mi-8 i Mi-24 – z których każdy w locie generuje 97 dB – bidulki z SG nie usłyszały mając je nad głowami. Trzeba by tych wszystkich SGowców wziąć na audiometry i zweryfikować ich badania przydatności do służby, bo te badania chyba są sfałszowane, jak uprawnienia pilotów z lotu do Smoleńska. To samo w SG, jeśli chodzi o ruszenie czterech liter i choćby jednej ręki z lornetką – też się nie chce na dźwięk tego, że coś leci, ponieważ jest się przepojonym PiSowską propagandą, że jeśli coś leci to znaczy, że „nasi”, więc po co wykonać wysiłek o wartości 3 newtonów, żeby podnieść rękę z lornetką i sprawdzić, co to leci? Minęły 83 lata od daty emisji poniższego plakatu rekrutacyjnego, a w państwie piss z rozmoczonej ligniny nic nie stracił on na aktualności. Tylko że w rolę polskich Air Raid Wardens musieli wejść polscy cywile z komórkami, nawet bez lornetek. Tak się mści ordynarna propaganda PiSowskiego MON, że mamy WP na miarę wieku dwudziestego pierwszego i pół i że w tym WP wszystko jest ucyfrowione i samo się pilnuje.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie