Skocz do zawartości

Jedburgh_Ops

Użytkownik forum.
  • Zawartość

    12 150
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    33

Zawartość dodana przez Jedburgh_Ops

  1. Każdy prymityw zawsze bardzo ładnie zderza się z postawionym do pionu kolczastym łożem fakira.
  2. Amerykanie żałują, że nie posłuchali Wołodymyra Zełenskiego. „Popełniliśmy błąd” „Nie masz kart!!!” „Nie stać cię na garnitur, czy co?!!!” „Kiedy u was wybory?!!!” „Jesteś nielegalnym prezydentem!!!”
  3. Bez względu na to, jak stary jest Phoenix to kowboje nigdy nie dopuszczali, żeby się o nim dowiedzieć czegokolwiek konkretniejszego.
  4. Koniec epoki dronów na światłowodzie. Tak przynajmniej meldują Ukraińcy. Ponoć kasowane są w powietrzu naświetlaniem laserowym przez ukraińskie drony. Szczęśliwe, radosne, odrealnione, pełne samozadowolenia WP może odetchnąć - ominęły go wszystkie jakiekolwiek generacje dronów DORSZ może sobie tylko poczytać, jakie były generacje dronów na nowoczesnej wojnie.
  5. I ani jednego w Krakowie. Szkoda.
  6. Ale to jest autouwłaczanie przez samego piekarczyka. Jam człek prosty i tylko relacjonuję jak korespondent wojenny, co to się wychyla z okopu i nadaje, co widzi.
  7. Powinna teraz wkroczyć do akcji jedna z tych dwóch tlenionych dwórek-rusałek Glapy, która „zdradziła” i w przedziałku biustu miała studio nagraniowe.
  8. Zaatakowany zakład to firma produkująca ok. 1500 komponentów do ruskich rakiet i cruise'ów. Media nie wykluczają, że był to test pierwszego ukraińskiego balistyka.
  9. Histeryczny skowyt tego turańskiego troglodyty faktycznie jest jak najpiękniejsza muzyka. Głosuj dalej troglodyto na swojego Czastuszko Führera.
  10. Nadarzyn piękne, wspaniałe miejsce Z jednym tylko wrzodem I temu poniższemu wrzodowi wielu Polaków, w tym mundurowych, może podziękować, że Sejfa nie budiet, by trzymać się KGBowskiego МонтажСпецБанка.
  11. Jak twierdzą generałowie - branża sutenerska oraz branża KGBowskiego Montaż Spiec Banku (МонтажСпецБанк) z siedzibą w podstołecznym Nadarzynie zdecydowały: SAFE nie będzie podpisane.
  12. Nie zapomnijmy uhonorować czeladnika piekarskiego R. Fogla (PiS), który ma obecnie tak dużo do powiedzenia o technice wojskowej, jako wybitny specjalista tej dziedziny.
  13. A amerykanista prof. Zbigniew Lewicki (do tej pory przez dekady zawsze głos rozsądku) z UKSW mówi, że to jeden z najwybitniejszych amerykańskich prezydentów w historii. Nie wiadomo, dla kogo większe „gratulacje” za ten pogląd - czy dla UKSW, czy dla Lewickiego, czy łącznie dla obu, szczególnie w kontekstach wątków pedofilskich, wobec których przede wszystkim ktoś z UKSW powinien być ostrożny w wypowiedziach o Trumpie, albo nic nie komentować.
  14. Tu z kolei chyba nie kowbojom, ale Mośsadowi wydawało się, że to będzie wojna jak z Irakiem Husajna.
  15. PS Pamiętają forumowe starszaki namolną PRL-owską propagandę lat 70. i 80. trąbiącą, że laser to jakoby polski wynalazek? Mimo że byliśmy o 3 lata za państwem bijącym murzynów. No więc prędzej uwierzę, że zbudujemy własne przeciwdronowe działo laserowe niż własną bombę A.
  16. W południe było mówione, że już 117 $.
  17. I to jest dość niezła wiadomość dla miłośników historii D-Day, skoro media tak piszą o tym filmie. A przynajmniej z grubsza niezła wiadomość zważywszy, jak beznadziejnie jest ten fundamentalnie ważny czynnik traktowany w literaturze przedmiotu. Tyle tylko, że nie wierzę, żeby ten wątek został w filmie dokładnie wytłumaczony tak, żeby ludzie wreszcie po 82 latach zrozumieli to, o co chodziło z tą pogodą w powietrzu, nie na lądzie. W powietrzu, bo zła pogoda na lądzie rankiem 6 czerwca już nie obchodziła sił desantujących się z morza. Tych ludzi co najwyżej trochę pobujało na wodzie i trochę zmoczyło, ale nie musieli nigdzie błądzić i dramatycznie patrzeć na mapę, czy aby na pewno lądują w prawidłowym miejscu. Niektórzy mieli tylko nic nie znaczące z operacyjnego punktu widzenia przesunięcia desantu względem miejsc planowanych. Tymczasem w zmiennej wtedy pogodzie desantu spadochronowo-szybowcowego dotyczyła pogoda nie rankiem 6 czerwca, ale przed północą 5 czerwca i po północy 6 czerwca. A to nie te same pogody, co dla wojsk lądujących rano z morza. I nie te problemy z nawigacją. Tego kompletnie nikt nie tłumaczy, nikomu z historyków nie chce się poprosić o pomoc meteorologa, żeby porządnie zrelacjonować to, z czym się zetknął desant morski, a z czym się zderzył desant powietrzny w tym ikonicznym D-Day. Za to bezkrytycznie cytuje się np. pseudohistoryka Samuela L. A. Marshalla – żołnierza od budowy dróg, mostów i przepraw – któremu ktoś w US Army powiedział „wicie, rozumicie, od dziś będziecie generałem i historykiem”. Lubię historyka dr. Stephena E. Ambrose'a, ale należą mu się baty za to, jak potraktował sprawy pogodowe w tym jego dziele „D-Day. 6 czerwca 1944. Przełomowa bitwa II wojny światowej”. Jedyny konkret, jaki napisał, brzmiał: Ale jaki front się przesuwał? Bo frontów atmosferycznych jest pięć i każdy ma swoją specyfikę chmur oraz ich pułapów, co dla desantu powietrznego w D-Day miało fundamentalne znaczenie. Jak na biografa gen. Eisenhowera, jak na twórcę Eisenhower Center, jak na twórcę National D-Day Museum to Ambrose nie spisał się, ponieważ nie oddał tego dramatyzmu decyzji Eisenhowera co do desantu w Normandii, jakim ten dramatyzm w istocie był. A było tak z powodu niedoskonałości alianckich badań meteorologicznych, bo przecież alianci nie mieli obserwatoriów meteo w okupowanej Europie. Mogli co najwyżej zbierać jakieś pobieżne informacje z okrętów. U innych autorów można doczytać, że ten front atmosferyczny to był front chłodny. Okay. Ale jaki front chłodny? Bo są ich dwa – rodzaju I i rodzaju II. I znowu każdy ma swoją specyfikę chmur oraz ich pułapów, co nie było istotne dla sił desantujących się z morza, za to było bardzo istotne dla desantu powietrznego. I tak to leci w literaturze czy w innych mediach traktujących o desancie w Normandii. Wypisuje się/wygaduje się informacje, że desant powietrzny był rozsiany po Normandii tylko nie tłumaczy się dlaczego? Owszem, był rozsiany z przyczyn całkowicie niezależnych od pilotów, bo musiał być rozsiany z powodu różnych uwarunkowań, nie tylko pogodowych, jakie dotyczyły lotnictwa czasu II wojny światowej z jego możliwościami operacyjnymi. Czy film „Niebo nad Normandią” coś z tych spraw wytłumaczy to wątpię, ale dobrze, że pójdzie z ekranu chociaż jakiś sygnał o takich sprawach. A kto będzie chciał to sobie podrąży temat.
  18. Pisdzielcy w sprawie polskiej bomby A siedzą cicho jak mysz pod miotłą, bo dobrze wiedzą dlaczego, a sprawa rozpoczyna się duuużo wcześniej. Gdy po 1989 roku zmienił się nam ustrój, to kowboje natychmiast rozpoczęli tutaj swoje panoszenie się. I natychmiast zainteresowali się Świerkiem, który pracował na uranie wysoko wzbogaconym. On wprawdzie nie był jeszcze „weapon grade”, bo nikomu na tym nie zależało, ale mógłby być, gdyby nad nim stosownie popracować. I co kowboje zrobili? Zapłacili Polsce za przerobienie reaktora „Maria” na taki, który może pracować tylko na bardzo ubogim uranie. I Zakon PC, czyli obecni pisdzielcy nie protestował wtedy. Dlatego dziś ani pisną czy Polska ma sobie własnymi siłami ulepić bombę A, czy nie. A to nie jest takie proste, bo po cichu bomby A z wielu powodów zrobić się nie da - ani z przyczyn technicznych i zakupowych, ani z powodów prawnych, bo trzeba by wyjść z NATO. Państwom-członkom traktatów wojskowych dziś już nie wolno klecić sobie atomówek - Francja i UK zdobyły broń A tuż przed wejściem w życie takiego prawa.
  19. Okay, a jak są łączone połówki korpusu - zacisk? zgrzewanie? spawanie?
  20. Pośle Waldemarze Budo, wybitny polski patrioto, „nie” z rzeczownikami piszemy razem. Polska język trudna język, ale tak w duchu PiSowskiego patriotyzmu już czas się go nauczyć.
  21. PS Bjar, jak byś tak lekko ruszył szorstką stroną gąbki do naczyń, czy szczotką drucianą, albo czymś takim tę szyjkę, żeby się trochę kolor pokazał, żeby się okazało, z czego ta szyjka jest to byłoby klawo, bo to Twoje znalezisko ma dużo z amerykańskości. Jeśli szyjka okazałaby się z tego stopu, z którego maniakalnie takie szyjki robiło się w USA w latach mniej więcej 1909 do międzywojnia to zbliżalibyśmy się do jakiejś teorii o tym przedmiocie. Tak, czy siak - niech Cię ręka boska broni, żeby to komuś oddać.
  22. Temat ciekawy. O fajnym znalezisku Bjara niedługo napiszę coś więcej, bo naprawdę fascynujące. Tymczasem powiem tak: Historia Boy Scouts of America tak naprawdę rozpoczyna się w roku 1910. Wojskowe manierki wzoru M1910 de facto istniały od roku 1909, ale na rynek cywilny nie przenikały. Mam pokrowiec amerykańskich skautów na manierkę (cyknę, jak znajdę), ale to pokrowiec na manierkę już wzoru M1910. Ale oczywiście licho wie (literatury i dokumentów zero), co skauci w roku 1910 i w latach następnych (aż do nadprodukcji manierek M1910) używali jako ich manierek, bo wątpię, żeby przed rokiem 1919 dostali jakieś demobilowe manierki M1910, bo dopiero wtedy była już ich nadprodukcja. To, co znalazł Bjar nie wygląda na amerykańską okrągłą manierkę M1848, M1858, M1862, M1881, (czyli manierki sprzed wzoru M1910) a one chociaż wszystkie były okrągłe to jednak miały szyjki na zatyczkę korkową, a nie na zakrętkę. Z drugiej jednak strony na tę karną ekspedycję do Meksyku 1916-1917 Amerykanie naprodukowali trochę różnych nowych i niestandaryzowanych rzeczy, że diabeł za tym nie trafi. A potem ten towar po I wojnie upłynniali jako demobil do Ameryki Południowej i prawdopodobnie też m.in. do Polski. Nie wykluczałbym również, że do WP mogły trafiać różne najdziwniejsze „rzeczy manierkowe”, których zwałkę najpierw US Army zrobiła do American Red Cross (obecnego przecież w Polsce po I w.ś.), a potem ARC zostawiał takie różne rzeczy w Polsce.
  23. Wysoce rozczarowujące, że muzgofcy PiS nie mają (jeszcze?) nic do powiedzenia o idei autorskiej polskiej bomby A, bo własnego autorskiego balistyka już mamy, więc aż by się prosiło o jego odpowiednie wyposażenie. Ciekawe, co mondrego mieliby do powiedzenia „intelektualiści” PiS w tej sprawie...
  24. Czy miejscówka była wrześniowa, a w każdym razie co najmniej rokująca na międzywojenne WP?
  25. Amerykańskie media informują, że spółka & niszczy już stadiony, pałace i atrakcje turystyczne w Iranie. Czyli rozpoczyna się eksterminacja i chłopaki bawią się jak podczas Gulf War. Wtedy jak gen. Schwarzkopf dowiedział się, że załogi AH-64 walą już z nudów Hellfire'ami do ciężarówek i pick-upów to się wkurzył i zakazał tego.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie