Skocz do zawartości

Jedburgh_Ops

Użytkownik forum.
  • Zawartość

    11 534
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    33

Zawartość dodana przez Jedburgh_Ops

  1. Miałem o tym pisać wcześniej, ale co innego mnie tu absorbuje. Czy ktoś sobie wyobraża, że amerykańscy pułkownicy i generałowie od dekad przyjaźniący się z duńskimi pułkownikami i generałami wydadzą rozkaz strzelania do zaprzyjaźnionych duńskich żołnierzy? Jeśli na Grenlandii wylądują kontyngenty brytyjski, niemiecki i francuski (co się szykuje) to ktoś sobie wyobraża, że amerykańscy pułkownicy i generałowie od dekad przyjaźniący się z europejskimi pułkownikami i generałami wydadzą rozkaz strzelania do zaprzyjaźnionych europejskich żołnierzy? Pomarańczowemu dzikusowi, chamowi, prostakowi, czubkowi i prymitywowi doradzałbym poznawanie historii co najmniej jednego buntu w amerykańskich siłach zbrojnych w latach 30. The US Joint Chiefs of Staff już się temu bydlakowi wypowiedział w sprawie der Anschluss Grenlandii. Najkrócej rzecz ujmując wypowiedział się przy użyciu dłoni, a ściślej jednego konkretnego palca.
  2. Nareszcie. Tylko dlaczego po aż 3 latach i 11 miesiącach?
  3. Tak na marginesie to odrębna ciekawostka na temat służb medycznych sanacyjnego WP. Wprawdzie Amerykanie nie pisali na tych puszkach, jaka jest data przydatności do użycia tych opatrunków, ale jeśli one wypływają na wrześniowych miejscówkach to ćwierćwieczne opatrunki (niegdyś jałowe) z zasadami opatrywania ran miały raczej mało wspólnego. W wątkach wojny na Ukrainie śmialiśmy się z ruskich, że mają opatrunki osobiste z epoki wczesny Breżniew, a tu sanacja niewiele lepsza.
  4. Wspomniana powyżej zawartość puszek wyglądała, jak poniżej. Opakowanie opatrunków i agrafek bywało albo płócienne, albo papierowe.
  5. Tak tylko dla przypomnienia, kto ze strony amerykańskiej „broni” Ukrainy w negocjacjach z dziczą: Jared Kushner – wnuk białoruskich Żydów z Nowogródka Steve Witkoff – członek ruskiej wojskowej rodziny z Samary
  6. Parę dni temu polska psychiatra powiedziała, że trump to klasyka choroby afektywnej dwubiegunowej.
  7. Wielka Brytania chce opracować nowy pocisk balistyczny dalekiego zasięgu, który będzie przeznaczony dla Ukrainy
  8. Dla miłośników zgaduj-zgaduli - kto to może być? Dla ułatwienia dodam, że nie gubernator Gibraltaru oraz nie wicekról Indii, bo oba takie stanowiska były autentyczne.
  9. Śmichy chichy, ale lampy są odporne na WRE i nawet na impuls elektromagnetyczny po wybuchu jądrowym. Od dawna trwają dyskusje w kręgach wojskowych nad powrotem do lamp tylko w wersji jak najbardziej zminiaturyzowanej. W przypadku tego Oresznika to tylko śmiech, że wielkość tej lampy (jeśli to prawda, że ona ocalała) jest taka, jak w ruskich telewizorach z przełomu lat 60./70 XX wieku.
  10. Wiemy. I jeszcze coś z taboru limuzyn pałacowych odwiezie go do domu.
  11. Wątek nie dość, że empiryczny to bardzo profilowy dla magazynu „Odkrywca”, a to dzięki @bjar_1 i jego koledze z wykopków, który udostępnił zdjęcia swojego eksponatu z historii WP II RP. Obu Panom bardzo dziękuję za pomoc w zredagowaniu tego wątku. Wojsko Polskie pozyskało od U.S. Army m.in. dużo rzeczy „socjalno-bytowych” oraz medycznych. Do tych ostatnich należały między innymi pakiety pierwszej pomocy opracowane w Stanach Zjednoczonych w roku 1904 i natychmiast przyjęte na wyposażenie wojska, ponieważ wnosiły nową jakość w higienie pomocy i samopomocy medycznej. Pakiety w mosiężnych puszkach zawierały dwa sterylne opatrunki osobiste i dwie duże, wygodne w użyciu nawet w stresie, agrafki. Całkowitą czystość i sterylność opatrunków zapewniała puszka otwierana dopiero tak, jak konserwa, co gwarantowało szczelność opakowania. Do końca I wojny światowej wyprodukowano kilka milionów tych pakietów i kontrakt na tę produkcję miała chicagowska firma Bauer & Black. Utrzymujące sterylność puszki były produkowane w dwóch wersjach kolorystycznych, jak poniżej. Bardziej charakterystyczna dla użytkowników wojskowych była puszka niemalowana, a tylko z wytłoczonymi napisami. Tu przechodzimy do poniższego eksponatu wykopanego w Polsce. W innym poście tego podforum uczulałem, aby zgodnie z amerykańskimi przepisami rozgraniczać to, czym jest rok kalendarzowy, a czym rok budżetowy. Dotyczy to wyłącznie przedmiotów cechowanych tylko rokiem. W przypadku, gdy mamy cechę (stemplowaną, wybitą lub tłoczoną) z miesiącem i rokiem wówczas mowa jest o roku kalendarzowym. I taki też pakiet z sierpnia 1918 roku mamy wykopany w Polsce na stanowisku jednostki WP. Jest on ciekawy podwójnie. Po pierwsze – jest materialnym dowodem, że WP pakiety takie miało. Po drugie – jest to pakiet, który dotarł do Europy grubo po zakończeniu I wojny światowej, co z kolei dowodzi, że pozyskiwanie przez WP różnych rzeczy od U.S. Army niekoniecznie odbywało się natychmiast po zakończeniu wojny. Dlaczego powyższy pakiet z sierpnia 1918 roku z zasobów WP jest powojenny (w sensie dostawy), mimo że I wojna światowa zakończyła się 11 listopada 1918 roku? Dla obu wojen światowych amerykańscy historycy sformułowali termin „Quartermaster pipeline”, czyli „rurociąg kwatermistrzowski”, a jak dziś powiedzielibyśmy „zdolności logistyczne”. Owoż zmierzono czynnik, ile wynosi czas, od którego amerykański robotnik bierze w dłonie pierwsze narzędzie lub siada przy jakiejś maszynie, aby wytworzyć jakiś przedmiot dla wojska do chwili, gdy ten sam przedmiot docierał do okopu na pierwszej linii frontu. Ze względu na wszystkie środki transportu i wewnątrzwojskową dystrybucję czas taki wynosił minimum 6 miesięcy. Czyli powyższy pakiet polskiego żołnierza mógł dotrzeć z USA do Francji najwcześniej w lutym 1919 roku. Jeszcze raz olbrzymie podziękowania dla @bjar_1 i jego kolegi za pomoc w tym wątku, a jeśli to możliwe to jeszcze prośba o informację, gdzie ten amerykański pakiet WP został znaleziony, to może doszłoby się do tego, który pułk WP dostał takie pakiety.
  12. „Czołem kibice” - rzucił prezydent Karol Nawrocki, witając się w sobotę z uczestnikami Pielgrzymki Kibiców w Częstochowie. I serdecznie uścisnął Tomasza P. ps. „Dragon”, wielokrotnie karanego przywódcę gangu kiboli Jagiellonii Białystok. Obecnie „Dragon” czeka na wyrok sądu drugiej instancji, po tym, jak w 2024 r. został nieprawomocnie skazany na 6 lat więzienia za propagowanie nazizmu, kierowanie gangiem i pobicia.
  13. O najnowszych odkrywcach pociągu ucichło, ale poprzedni odkrywcy nie poddają się. :-) Jest w podcaście poboczny wątek kłamstw i manipulacji mediów oraz kradzieży dokumentów ze zgłoszeniem poszukiwań i wyniesienia ich do mediów. Czyli pierwsi, którzy zarobili na złotym pociągu już są.
  14. Jak napisałeś - po pierwsze, niby co oni mieliby atakować? Po dwa - ten biedak wygląda mi na odurzonego czymś i w ogóle słabo kontaktującego z Ziemianami. Po trzy - śmierdzi mi to takim samym bezsensem, jak Gieranie z R-60 i Igłami.
  15. W tych wszystkich filmikach uderzające jest to, że to są pojedynczy ludzie. Leci dron i po horyzont nie widać ani jednego dzikiego, poza tym, który zaraz będzie przedmiotem ataku. Zawsze mnie ciekawi, kim oni są? Maruderzy, dezerterzy, dekownicy, cwaniacy unikający walki i oddalający się od oddziału? Dlaczego na tych filmach z ataku drona na ruskiego prawie nigdy nie ma jakiegoś oddziału, tylko prawie zawsze pojedynczy sołdaci?
  16. Jedburgh_Ops

    Tank Hunter

    Dzicz turańska A.D. 1945
  17. @fala Wy tam Fala szykujcie się z dobrą partyzantką dobrze wyposażoną w osobisty kamuflaż multispektralny, żeby Was US drony z termowizją nie wykrywały. Kiedyś de Gaulle przyjechał do Kanady i wrzeszczał „Niech żyje wolny Quebec!”. Teraz pomarańczowy prymityw wspiera separatystów niepodległej Alberty i znowu pitoli o anschlussie Kanady.
  18. Wróciło „Gott mit uns”, a jedynie pisane cyrylicą. Podczas prawosławnych obchodów Bożego Narodzenia Władimir Putin powiedział, że rosyjscy żołnierze realizują „świętą misję powierzoną przez Boga”.
  19. Podczas I wojny światowej Amerykanie wdrożyli do produkcji smycze do pistoletów i rewolwerów. Następnie opatentowali ją i na metalowym zacisku trzymającym karabińczyk cechowali tę smycz, jak następuje: PAT. FEB.–20–17 Smycz miała długość 33 cali (84 cm) i zrobiona była z bawełnianej linki średnicy 5 mm. Historyczne fotografie są po pierwsze za niskiej jakości, po drugie jest za mało zdjęć żołnierzy WP z bronią krótką z przypiętą smyczą, aby było widać, jakiego rodzaju smyczy używało międzywojenne Wojsko Polskie. Można jednak spojrzeć na to od drugiej strony. Przy tej skali różnego rodzaju mniejszych lub większych amerykańskich przedmiotów wojskowych, jakie pozyskała wówczas II RP byłoby nieco dziwne, gdyby smycze U.S. Army nie trafiły w międzywojniu do WP. Za możliwym faktem pozyskania tych smyczy przez WP przemawia też drugi fakt, iż Amerykanie bardzo szybko wyprodukowali tych smyczy bardzo dużo. Tak dużo, że smycze z I wojny światowej służyły Amerykanom również podczas całej II wojny światowej. Dlatego można zakładać, że częścią swoich zapasów tych smyczy U.S. Army podzieliła się z WP i np. dla rekonstruktora historycznego międzywojennego WP nie byłoby błędem używanie amerykańskiej smyczy do broni krótkiej. Poniżej omawiana smycz z mojej kolekcji.
  20. The dumbest - fakt. Ruskiej dziczy tylko dać jakiś wyrób techniczny...
  21. Fajnie Czy z UNRRA, czy nie z UNRRA a z WP II RP? Dobre pytanie, idealne dla badaczy kwitów. Są pewne „za” tezą, że z UNRRA; a są też i „przeciw” i że raczej może się kłaniać międzywojnie.
  22. To olbrzymia prośba - pokaż je w wątku manierkowym.
  23. No to ewidentnie pododdział WP należał do tych, do którego zrobiono grubszą zwałkę amerykańskiego wyposażenia. Jeśli to możliwe to namów kolegów z takimi eksponatami do przyłączenia się do tego amerykańskiego podforum.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie