-
Zawartość
11 906 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
33
Zawartość dodana przez Jedburgh_Ops
-
I słusznie, ponieważ ten samolot łamie prawo lotnicze. Brakuje mu czerwonych latarni.
-
John Joseph Nadlonek
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na MonikaNJ → Polonia w amerykańskich siłach zbrojnych i przemyśle zbrojeniowym
Na początek muszę się wyzłośliwić, bo z mundurologii Johna pokazać trzeba coś, co nadprzyrodzonym cudem nie było zaprojektowane i wyszyte wyłącznie dla marinesów, ale było to coś ogólnowojskowego dla całych amerykańskich sił zbrojnych tamtych czasów. To naprawdę cud, bo przecież Korpus nie tolerował nawet pokrowców-nosideł na manierki swojego brata US Army i chciał mieć pokrowce w odrobinę innym designie Poniżej coś z moich zasobów, co służy mi jako zakładka do drugowojennych „The Officer's Guide”, a zarazem John ma tę naszywkę nad prawą kieszenią w czasie, gdy był już kapralem. Tak, jak napisałem na powyższej planszy naszywka oficjalnie nazywała się „Honorable Discharge”, ale wszyscy mówili na to „ruptured duck”. Taką naszywkę otrzymywał po zakończeniu wojny każdy zwalniany z wojska amerykański żołnierz i musiał ją przyszyć w dniu zwolnienia z wojska. Naszywce towarzyszył dokument zwolnienia z sił zbrojnych. Naszywka miała być sygnałem dla żandarmerii wojskowej, żeby nie czepiała się, że w przestrzeni publicznej ktoś chodzi w pełnym umundurowaniu, a wojna dawno się skończyła. Gdy wracało się z wojny to nie zawsze było się w co ubrać w cywilu. Po pierwsze - po 2, 3 czy 4 latach w wojsku sylwetka chłopaka zmienia się i ciuchy z college'u już nie za bardzo pasowały. Po drugie - powojenne Stany Zjednoczone dopiero wychodziły z kryzysu z tekstyliami i niełatwo było tak zaraz o względnie porządne ubrania. Dlatego zwolniony z wojska żołnierz miał prawo chodzić w mundurze przez 30 dni, zanim nie zorganizował sobie porządnego cywilnego ubrania. Przez te 30 dni amerykańska Military Police nie miała prawa czepiać się zwolnionego z wojska żołnierza o to, że wciąż chodzi w mundurze, chociaż nie służy już w amerykańskich siłach zbrojnych. I takie fakty już z daleka miał sygnalizować „ruptured duck”. Widzimy Johna chyba w kawiarence i ma święty spokój, a gdyby to była wojna, albo gdyby nie miał tego kaczora to zaraz MP mogłaby poprosić go o jakiś kwit wraz z pytaniem, co tu robi. A tak John jest pod ochroną kaczora. :-) C.d.n. -
Wojna w Ukrainie c.d.
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na Czlowieksniegu → Aktualności, newsy, wydarzenia
Oczywiście, absolutna zgoda. -
Wojna w Ukrainie c.d.
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na Czlowieksniegu → Aktualności, newsy, wydarzenia
Na 100 procent tak jest. Żeby obronić Kijów w czasie tej tzw. Bitwy o Kijów w nocy 16 maja 2023 to trzeba było lat szkoleń i ćwiczeń, bo po raz pierwszy w historii broniono jakiegoś terenu przed falowymi atakami ze wszystkich kierunków i wszystkimi możliwymi śnp typu wabiki, drony bojowe, cruise,y i pseudohipersoniki. Nikt nie nabrał się na wabiki, a cale miasto obroniono, chociaż spadały szczątki Patriotów i ruskich latadel. Niedoświadczeni Ukraińcy nigdy w życiu tak by nie zadziałali. -
John Joseph Nadlonek
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na MonikaNJ → Polonia w amerykańskich siłach zbrojnych i przemyśle zbrojeniowym
-
John Joseph Nadlonek
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na MonikaNJ → Polonia w amerykańskich siłach zbrojnych i przemyśle zbrojeniowym
Nareszcie Korpus! W czymś żołnierz był dobry, ponieważ ma tzw. odznakę podstawową USMC, tylko nie wiadomo, z jaką przywieszką (za co). Przywieszek do tej odznaki było wtedy w USMC 16 - 8 ze statusem Expert; 7 ze statusem Sharpshooter i jedna ze statusem Marksman. Poniżej przykład tej odznaki z przywieszką fachmana od walki na bagnety. -
Wojna w Ukrainie c.d.
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na Czlowieksniegu → Aktualności, newsy, wydarzenia
Temat żyje i się rozwija. Amerykańscy piloci dołączyli do walki w Ukrainie. Dostali ważną misję Ukraina powołała do życia elitarną formację myśliwców F-16, w której oprócz ukraińskich pilotów służą też weterani z Holandii i Stanów Zjednoczonych, donoszą ukraińskie media powołując się na raport serwisu "Intelligence Online". Stworzona w tajemnicy eskadra odgrywa podobno kluczową rolę w obronie przestrzeni powietrznej nad Kijowem. -
A tu - jak się ostatnio ładnie utarło na forum - zdjęcia dla potomności, żeby było wiadomo, jakie siupy robili sobie amerykańscy wytwórcy takich patriotycznych sygnetów. Nie, to nie jest sygnet ani dla któregoś z muszkieterów, ani dla kardynała Richelieu do skrytobójczych rozpraw z wrogami poprzez dosypywanie im trucizny z sygnetu do wina. To klasyczne US sweetheart jewelry tym razem ze srebra (stop Sterling, czyli srebro próby 925).
-
Wojna w Ukrainie c.d.
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na Czlowieksniegu → Aktualności, newsy, wydarzenia
Na pewno takie rzeczy mają miejsce i kto, jak kto, ale dzicy nie powinni się dziwić ani coś mówić na ten temat. Kto w Wietnamie walczył z USAFmenami? „Doradcy wojskowi” z ZSRR i Chin. -
Aktualizacja - nieustająco z najlepszymi życzeniami dla ambasadora Thomasa Rose'a. Badania opinii publicznej robi się na próbach 1000-1200 osób. Poniżej jest już próba na ponad 4000.
-
Wojna w Ukrainie c.d.
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na Czlowieksniegu → Aktualności, newsy, wydarzenia
Czyli widać mechanizm. Trwa czyszczenie. Rosja dla białych i prostookich. Przesłanie dla rasy mongoloidalnej czytelne - miło było, ale się skończyło i żegnamy. -
Wojna w Ukrainie c.d.
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na Czlowieksniegu → Aktualności, newsy, wydarzenia
Ja to mam nierzadko i to zarówno w wersji niezalogowanej, jak i zalogowanej. -
Coś z moich papierów i warto to wspomnieć, bo ta historia nie istnieje, tak w USA, jak i w Polsce. Mam wykaz wszystkich amerykańskich pilotów szybowcowych, którzy przed przystąpieniem Stanów Zjednoczonych do II wojny światowej zdobyli srebrne odznaki szybowcowe. W II RP to osiągnięcie sportowe nazywało się właśnie „srebrną odznaką szybowcową” i było niejako dodatkiem do kategorii C pilota szybowcowego. To samo osiągnięcie w Stanach Zjednoczonych nazywało się „Silver C” i swoją nazwą symbolizowało z grubsza to samo, co w Polsce. Mówimy o czasach, gdy FAI jeszcze nie zdążyła standaryzować na całym świecie nazewnictwa tych uprawnień pilotażowych. Kategoria C pilota szybowcowego przed II wojną oznaczała wyszkolenie w: • lotach na termikę • lotach żaglowych • lotach zboczowych Amerykański pilot kategorii C, aby zdobyć w tamtych czasach srebrną odznakę szybowcową musiał mieć urzędowo zarejestrowane i potwierdzone: • przelot na odległość minimum 32 mil (51,5 km) • przewyższenie 3280 stóp (1000 m bez paru centymetrów) • utrzymanie się w powietrzu w czasie minimum 5 godzin Identyczne warunki obowiązują na całym świecie do dziś. Przed japońskim atakiem na Pearl Harbor srebrną odznakę szybowcową zdobyło 379 amerykańskich pilotów. W liczbie tej było 10 przedstawicieli Polonii: Charles J. Csizmansky Stanley G. Hruslinski Leon Kubinsky John Nowak (w czasie wojny został wojskowym pilotem szybowcowym) Henry Orzechowski George F. Placek William Placek Harold J. Pollacek Thaddeus G. Spychala Ladislaw Srogi Dlaczego wspominać tych polonijnych lotników? Amerykańskie wojskowe szybownictwo transportowe do wybuchu wojny nie istniało, ponieważ w tym państwie w ogóle nie istniało jakiekolwiek szybownictwo paramilitarne, już nie mówiąc o wojskowym. Opis tej patologii nie mieści się w ramach tego podforum, więc nie będę tego relacjonował. Kto z tym zjawiskiem walczył? Między innymi profesor wydziału lotniczego Uniwersytetu Michigan o „typowo amerykańskich” personaliach Felix Wladyslaw Pawlowski chociaż odrobinę pamiętany w Michigan. Oprócz pracy naukowej był miłośnikiem szybownictwa i od roku 1929 piastował stanowisko Director of the National Glider Association. Gdzie i kiedy mógł tłumaczył Amerykanom, że szybownictwo w Europie się rozwija i jest tanim sposobem kształcenia pilotów. Wszystko na nic. Przez cały okres międzywojenny oficerowie amerykańskich wojsk lądowych, lotnictwa i marynarki wojennej, trzech kongresmenów i dziesiątki działaczy szybownictwa walczyło o utworzenie w USA takich narodowych paramilitarnych programów szybowcowych, jakie miały Niemcy, Polska i ZSRR. Wszystko na nic, ponieważ wojsko miało wobec szybownictwa stosunek agresywny. Było przywiązane wyłącznie do koncepcji zwanej „air landing”, czyli do przerzutu piechoty na tyły wroga samolotami transportowymi lądującymi gdzieś, gdzie wroga by nie było. Zawzięcie ćwiczono to nad Kanałem Panamskim, w Forcie DuPont, w Camp Bullis, w Forcie Kobbe i w Rio Hato. O szybowcach transportowych nikt nie chciał słyszeć, ponieważ ortodoksyjnie, fanatycznie trzymano się koncepcji „air landing”. Do upadłego - w przenośni i dosłownie. Po przystąpieniu USA do II wojny oczywiście był dramat z szybownictwem wojskowym, w tym transportowym. W dniu japońskiego ataku 7 grudnia 1941 roku, po 27 miesiącach II wojny światowej, Stany Zjednoczone miały dopiero w toku zamówienia jeden doświadczalny wojskowy szybowiec transportowy – 8-miejscowy Waco XCG-3. Miały też jedynie 24 wojskowych pilotów szybowcowych i zaledwie pięć doświadczalnych dwumiejscowych szybowców szkolno-treningowych – jednego typu Frankfort XTG-1, trzy Schweizer XTG-2 i jednego Laister-Kauffmann XTG-4. Ostatni z wymienionych dotarł do USAAF zaledwie pięć dni przed atakiem na Pearl Harbor. Żaden z tych szybowców nie zdążył posłużyć do jakiegokolwiek programowego szkolenia pilotów szybowcowych USAAF, ponieważ traktowano je jako część procesu badawczo-rozwojowego. Chyba więc wiadomo już, po co wspominać dziesiątkę polonijnych pilotów szybowcowych ze srebrnymi odznakami szybowcowymi. Natychmiast po Pearl Harbor ludzie tacy dla USAAF stali się na wagę złota. Ruszyły dziesiątki wojskowych oraz cywilnych opłacanych przez wojsko szkół szybowcowych a żaden ze wspomnianych 24 pilotów szybowcowych USAAF nie miał kwalifikacji do szkolenia szybowników, ponieważ sami raczkowali w lotnictwie tego rodzaju. Całe szkolnictwo szybowcowe musieli wziąć na siebie doświadczeni cywile. Archiwum szybownictwa USAAF po wojnie zlikwidowano, zniszczono, rozkradziono, jak zwał, tak zwał i dziś czasami na aukcjach wypływają jakieś z niego szczątkowe papiery. Nie ma więc twardych dowodów, że ww. dziesiątka Polaków z amerykańskimi obywatelstwami szkoliła tych, których określano mianem „combat glider pilots” USAAF, ale wykluczyć tego nie można, bo były to postaci bardzo cenne dla wojska.
-
-
F-35 Husarz... dobry czy zły?
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na sebek1974 → Marynarka, Lotnictwo i okolice
Wypowiedź interesująca poprzez swoją wojowniczość, ale dziwna. Być może dziś wszystko można złamać, tylko że - jak pisałem wcześniej - kowboje mają wiele sposobów na to, aby bez wstawania zza biurka sprowadzić swoim klientom możliwości F-35A do poziomu F-16C Block 70. A w końcu nie po to kupuje się te F-35. Każdy „klient”, który będzie Stanom Zjednoczonym podskakiwał bardzo prosto i szybko utraci całą sieciocentryczność F-35 i stanie się on samolotem co najwyżej generacji 4,25. Polski „klient” gdy/jeśli będzie podskakiwał to będzie mógł zapomnieć o elemencie sieciocentryczności pomiędzy samymi tylko polskimi F-35A Block 4 a np. balonami „Barbara”, fregatami miecznikowymi (z którymi F-35 muszą współpracować) oraz z jakimś przyszłym nowym polskim AWACSem. I technik z legitymacją Pentagonu zrobi to między hamburgerem a shake'iem. I to nie będą żadne „kill switche”, bo polskie F-35 będą normalnie latały, będą walczyły, tylko ich wartość spadnie o jedną generację sprzętu. -
Pomarańczowy matoł wagarował na fizyce. Gdyby nie wagarował to by go nauczyli, że jest akcja i reakcja. Chciał wojny? To będzie ją miał. Cios w Trumpa. Kanada buduje nowy sojusz wymierzony w USA. Dawny przyjaciel odwraca się od Amerykanów Unia Europejska i 12 państw regionu Indo-Pacyfiku, w tym takie mocarstwa jak Japonia, dążą do utworzenia jednego z największych globalnych sojuszy gospodarczych. Negocjacjom przewodzi premier Kanady, który wezwał świat do przeciwstawienia się presji USA. Jeśli plan się powiedzie, nowy format obejmujący 1,5 mld ludzi pozwoli na obchodzenie ceł nakładanych przez Donalda Trumpa.
-
W roku 2018 w Muzeum II Wojny Światowej była wystawa zatytułowana „Milion zza oceanu” poświęcona Polonii amerykańskiej w US Army. Dlaczego tylko w US Army – nie wiadomo. Podczas II wojny polonusi służyli we wszystkich rodzajach amerykańskich sił zbrojnych i byli w nich odznaczani. Wydany był wówczas poniższy katalog wystawy. Poniżej kilka relacji z wystawy. https://www.polska-zbrojna.pl/Mobile/ArticleShow/25897 https://kfp.pl/wiadomosc/willys-nowy-nabytek-muzeum-ii-wojny-swiatowej https://dzieje.pl/wystawy/wystawa-milion-zza-oceanu-w-muzeum-ii-wojny-swiatowej-w-gdansku https://muzeum1939.pl/wydawnictwo/publikacje/milion-zza-oceanu-a-million-overseas-14187v W wystawie wzięli udział także kolekcjonerzy i rekonstruktorzy. Jeśli ktoś widział tę wystawę to mile widziane podzielenie się wrażeniami.
-
Świetna kobieta Killerka prostactwa, chamstwa, głupoty i agresji
-
Za to w światowym rankingu złoceń na stopę kwadratową bez wątpienia USA wjechały na miejsce pierwsze.
-
Nowe podforum - zaproszenie do współtworzenia
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na Jedburgh_Ops → Nowe Forum - dyskusje i problemy
Ja natomiast obiecuję, że - ponieważ „wojskowa” Polonia amerykańska to jeden z moich ulubionych tematów - będę z mojej biblioteki wyciągał każdego polonusa z branży lotniczej, inżynierskiej, konstrukcyjnej, technologicznej itp. Wykorzystam do tego moje archiwum amerykańskich czasopism lotniczych z lat 1928-1945. Proste i szybkie to nie będzie, ale zrobię, co się da. -
Nowe podforum - zaproszenie do współtworzenia
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na Jedburgh_Ops → Nowe Forum - dyskusje i problemy
Tak, to jest dobry pomysł. Też o tym myślałem, chociaż być może za bardzo przelotnie. Ta nasza niby „regionalna wojna” to też była mała „wojna światowa”, za którą Zachód powinien nas całować po orzełkach z czapek WP. Na razie niech tutejszy wątek służy za sondaż i najwyżej będę korygował „manifest” podforum. A Ty Sedco uruchamiaj tam takie wątki, jakie uważasz za zgodnie z tym, co wspomniałeś. ____________________________________ A do pozostałych mam jeszcze inne przesłanie - żeby niczego się nie wstydzić i niczego nie uważać za „mało ważne”. Jeśli ktoś z forumowiczów miał przodków w pierwszo- albo drugowojennym American Red Cross to uprzejma prośba, aby się tym pochwalić. Bo to nie są rzeczy mało ważne. Ja będę miał do tego odpowiedni komentarz, bo ARC był bardzo silnie sprzęgnięty z siłami zbrojnymi i wręcz musiał na obu wojnach światowych podratowywać różne sprawy sił zbrojnych USA. To samo, jeśli na przykład u kogoś w rodzinie podczas wojen światowych jakiś przodek prowadził, albo współprowadził gdzieś w USA albo na świecie wojskowy sklep Post Exchange (w skrócie zwany PX). To też jest bardzo ważne; nie tu będę tłumaczył, że bez tych sklepów Amerykanie pogrążyliby się w czymś dla ich kultury niewyobrażalnym. A nawet jeśli czyjaś pra-/praprababcia czy inna pani z rodziny polskich emigrantów w USA brała udział (jak zawsze na ratunek U.S. Army) w amerykańskiej ogólnonarodowej akcji szydełkowania skarpet, wielkich szalów-mufflerów, bezrękawników itp. na front I lub II wojny światowej to też uprzejma prośba, aby przytoczyć taką rodzinną historię. Dziękuję i pozdrawiam. -
Na forum „Wojny Światowe” powstało nowe podforum „Polonia w amerykańskich siłach zbrojnych i przemyśle zbrojeniowym”. Jeśli my, Polacy, nie zadbamy o ten kawałek polskiej historii to nie dość, że nikt o to nie zadba, ale jeszcze Amerykanie wygumkują nas z tej historii, bo dzieje się to od dawna. Nie ma lepszego przykładu, jak jeden z kawalerów najwyższego amerykańskiego odznaczenia wojskowego, Congressional Medal of Honor, który to kawaler był żołnierzem U.S. Army na froncie I wojny światowej i uchodzi za Amerykanina z anglosaskim nazwiskiem, podczas gdy był to Polak z nazwiskiem jak najbardziej polskim. Podforum ma precyzyjnie zdefiniowany manifest, że tak powiem, ponieważ narzuca go forum główne, czyli wyłącznie I i II wojna światowa. Niemniej tematyka podforum jest bardzo szeroka. Zapraszam do współtworzenia podforum wszystkich, którzy mają coś do powiedzenia we wspomnianym zakresie tematycznym. Zapraszam też wszystkich tych, którzy mieli przodków w Polonii amerykańskiej i wnieśli oni jakiś wkład do tego, o czym mówi post „O podforum”. Może to być miejsce wspomnień o takich przodkach, pokazywania ich fotografii itp. Byleby tylko trzymać się osób ze środowiska wojskowego i okołowojskowego robiącego coś dla sił zbrojnych Stanów Zjednoczonych.
-
Wojna w Ukrainie c.d.
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na Czlowieksniegu → Aktualności, newsy, wydarzenia
O tym samym pomyślałem, gdy bezpieka tego obleśnego wieprza ujawniła to „wstrząsające” oraz „całkowicie kompromitujące” nagranie. To naprawdę straszne, że z pełnoletnią kobietą. Taka teraz będzie walka tego wieprza o utrzymanie się przy władzy - model ten sam, co ogłoszenie przez wieprza, że Ukraina „wypowiedziała wojnę” Węgrom. -
Wojna w Ukrainie c.d.
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na Czlowieksniegu → Aktualności, newsy, wydarzenia
Od tygodnia widać, że o tym, czy to koniec, czy nie, zdecydują inwigilacyjne kamery i podsłuchy bezpieki Orbána u Pétera Magyara.
