Skocz do zawartości

Jedburgh_Ops

Użytkownik forum.
  • Zawartość

    11 928
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    33

Zawartość dodana przez Jedburgh_Ops

  1. Początek II w.ś., czyli japoński atak na Most Marco Polo - 7 lipca 1937 7+7+19+37 = 70
  2. Jedburgh_Ops

    Rain

    O żołnierzach Nisei jest jeszcze film „Only the Brave” z roku 2006. On bywa za free i na YT, i na cda, ale jest wyrzynany i ładowany do sekcji płatnej. Trzeba się wstrzelić, kiedy jest za free. BTW - Nisei objęli pozycje po maczkowcach w rejonie Chambois.
  3. Czas na odznaczenia Johna. Najpierw uwaga ogólna. Korpus oczywiście nie mógł ścierpieć, żeby miał takie same wymiary baretek odznaczeń, jak znienawidzona, pogardzana US Army. To kuriozum chyba jedyne w skali świata, żeby wymiary baretek nie były standaryzowane w obrębie jednego państwa i całych jego sił zbrojnych, tylko żeby rodzaje sił zbrojnych jednego państwa wymyślały sobie długość i wysokość baretek według własnego widzimisię. Ale tak właśnie było w USA. Dlatego: • baretka US Army w tamtych czasach miała wysokość ⅜ cala; • baretki USN/USCG/USMC w tamtych czasach miały wysokość ½ cala. Tyle teoria. Potem rozpoczynała się bolesna praktyka wojennej biedy, czyli: a) jakie baretki dowieźli do danej jednostki; b) czy w ogóle je dowieźli; c) jakie baretki dowieźli do wojskowego sklepu Post Exchange (PX) danej jednostki; d) czy w ogóle je dowieźli; e) jakie dowieźli te tzw. devices do baretek; f) czy w ogóle je dowieźli; g) czy może dowieźli mix baretek o wymiarach US Army i USMC i nie wolno było marudzić, tylko brać, jak leci. Wszystkie te warianty - kompletnie od czapy - widać na amerykańskich żołnierzach pod koniec wojny, gdy jedni mieli te tzw. ribbon bars (szyny na trzy baretki) zgodne z własnym rodzajem wojsk, a inni mieli przypięte do munduru pojedyncze baretki (nie na szynie)„krzywo, prosto, aby ostro” i w różnych wymiarach. Ale nasz John jest elegantem pod tym względem Wyraźnie widać, że John ma „ribbon bar” bardzo elegancki i wspólny dla trzech baretek, co więcej szyna jest wysokości ½ cala, czyli jest prawidłowa dla USMC. Jaka była hierarchia drugowojennych odznaczeń USMC? Od najwyższego: Medal of Honor Navy Cross Silver Star Legion of Merit Distinguished Flying Cross Navy and Marine Corps Medal Bronze Star Medal (od 1944 roku) Purple Heart → DOTYCZY JOHNA Air Medal Presidential Unit Citation American Defense Service Medal Asiatic-Pacific Campaign Medal → DOTYCZY JOHNA American Campaign Medal World War II Victory Medal → DOTYCZY JOHNA Marine Corps Expeditionary Medal I John ma idealnie zgodnie z regulaminem i hierarchią ułożone baretki na jego szynie. Na jego zdjęciu baretka Purple Heart jest jedynie zasłonięta kołnierzem kurtki mundurowej. Samo Purple Heart za rany było - ku irytacji USMC - wspólne dla całych amerykańskich sił zbrojnych, chociaż Korpus zabiegał, żeby nieco różniło się od Purple Heart dla US Army i USAAF. Amerykańskie państwo nie dało się w to wrobić i odznaczenie to było takie samo dla wszystkich amerykańskich żołnierzy. Poniżej Purple Heart nie dla Johna, ale autentyczne z II wojny światowej i dla żołnierza USMC. Nadano je 26 grudnia 1943 roku. Takie samo Purple Heart musiał mieć John Joseph Nadlonek. C.d.n.
  4. No i nam przerobili zacnego Lasotę na jakiegoś nie wiadomo kogo z pogranicza światów francuskich i latynoskich Z tym „La” w angielskim amerykańskim to można oszaleć, co oni z tym robią; diabeł za tym nie trafi. Przykład: Latem ub.r. mieliśmy tu w Polsce przez miesiąc nasz amerykański odłam rodzinny z Teksasu i to nie polonijny, tylko taki teksaski z dziada pradziada od czasu lądowania Kolumba w Ameryce, jak ja się śmieję ;-) A ponieważ z pewnych przyczyn chcę jechać do Teksasu, ponieważ potrzebuję kwitów na temat dziewięciu drugowojennych baz lotniczych USAAF na terenie Teksasu (w tym bazy Lamesa Field dziś funkcjonującej jako Lamesa Municipal Airport) to nos mi podpowiadał, że coś tu może być nie halo z wymową tej nazwy i się nie pomyliłem. Pytam moich rodzinnych kowbojów z Teksasu - jak wymawiać „Lamesa” i z głupia frant sam zaproponowałem wymowę A oni na to ze śmiechem coś w tym rodzaju: A w życiu! Nikt w USA nie powie „Lamesa”, a wyłącznie „Mesa”. I nasz zacny Lasota został „La Sotą”.
  5. W Onucolandzie stabilnie. Słowacja wprowadza stan wyjątkowy. Premier Fico grozi Ukrainie
  6. Rosjanie uderzyli w produkcje rakiet Flamingo Informacja przekazana przez prezydenta Wołodymyra Zełenskiego 14 lutego 2026 roku podczas Monachijskiej konferencji bezpieczeństwa może budzić zdziwienie. Wcześniej ani Rosja, ani też Ukraina nie informowały bowiem o skutkach uderzeń na własne obiekty zbrojeniowe. Tymczasem prezydent Zełeński potwierdził, że rosyjski atak rakietowy zniszczył linię produkcyjną ukraińskiego pocisku manewrującego Flaming.
  7. Uwstecznianie cywilizacyjne ruskich w pełnym toku. Już nie "wnioski", tylko "żądania". Putin będzie mógł blokować dostęp do internetu. Komu chce i kiedy chce. Duma daje mu "wolną rękę" Dzięki najnowszym zmianom w przepisach, Putin będzie mógł osobiście decydować o blokadzie dowolnego rodzaju komunikacji przez służby. I to bez udziału rządu, a nawet bez konieczności wykazania związku decyzji z bezpieczeństwem obywateli.
  8. Dziękuję. Fajny zapis „Leo John La Sota”... La Bamba, La Cumparsita, La Sota... ;-)
  9. Poniżej jest tylko jedna strona z tzw. Muster Roll, czyli dokumentu określającego jakiemuś oficerowi pełną listę jego podkomendnych. Dokument jest z 3. batalionu 1. pułku 1. Dywizji Piechoty Morskiej. Obejmuje okres od 1 do 31 stycznia 1944 roku. Przedstawicieli Polonii amerykańskiej widzimy w dokumencie pięciu: John J. Kowalskey, kompania I Leo J. Lasota, kompania I William L. Piaseczny, kompania I Paul Podkajersky Jr., kompania L John J. Dudek Jr., dowództwo kompanii, pomocnik kucharza
  10. Jedziemy dalej z naszywkologią. John ma na sobie typową kurtkę mundurową z tamtego okresu i typowe naszywki dywizyjne. Poniżej nie jest to kurtka Johna, ale jest to taka sama kurtka USMC wyprodukowana przez nowojorską firmę College Hall Fashions, Inc. Kurtki takie szyły różne firmy oraz małe prywatne zakłady krawieckie - dokładnie tak samo, jak dla całej reszty amerykańskich sił zbrojnych tamtych czasów. Poniżej: Kurtka 4. Dywizji Piechoty Morskiej (w której służył John) wyprodukowana w ramach kontraktu z 22 lutego 1943 roku. Widać też kawałek szewronów USMC w tym stylu, w jakim miał je John J. Nadlonek. C.d.n.
  11. Ano nie paniał, przepraszam. Tak to jest, jak się je imperialistyczną tuszonkę to i na poczucie humoru ona szkodzi.
  12. Za niego poleci cieć. I tak samo inne państwa członkowskie tego kabaretu też wysyłają cieciów.
  13. Przeprowadźcie się towarzyszu na parter i to jak najniższy.
  14. Też kompletnie bym się nie zdziwił po tym, jak płk Zięć zapytany przez dziennikarza o zaangażowanie polskich pilotów F-16 w szkolenie Ukraińców i ogólnie w pomoc dla Ukrainy powiedział, że nie może o tym mówić. Tylko Ukraińcy musieliby duuużo lepiej płacić takim polskim pilotom, niż można zarobić w liniach, bo przecież całe to bractwo z F-16 ucieka do linii. No nie, co to, to nie. Ma męża skończonego pajaca, a dwoje głupców w jednej małej rodzinie to jednak nader rzadko się zdarza. Poza tym ma małe dzieci do odchowania, a jej niestabilny pacjent szuka po świecie jakiejś fuchy, więc ktoś ten dom musi prowadzić.
  15. Stary dowcip WKU wobec warszawiaków - „To kieruję was do odbycia zasadniczej służby wojskowej na Bemowie... ...Piskim”. Ha, ha, ha.
  16. Jedburgh_Ops

    Rain

    Ten Rain?
  17. Ano niestety wiem i przyznaję Ci rację. Jeden (ten starszy stopniem i wiekiem) zatwierdził zakup tego koreańskiego shitu, a drugi (ten młodszy stopniem i wiekiem) nie zostawia na tym zakupie suchej nitki. A jednak... są w jednej fundacji. Jak to możliwe, jeśli w normalnym cywilnym świecie ludzi zdrowych na umyśle oraz z odrobiną honoru i godności byłoby to niemożliwe? Że to możliwe to ja akurat wierzę. Fanatyczne PZPRowskie bydlę w wojskowym lotniczym mundurze (które wspomniałem 5 postów wyżej) w latach 80. mnie i kilku innym mówiło wprost w oczy, że gdyby mu kazali to by do nas strzelał, bo taki jest jego zawód - w lotniczym mundurze!. To samo bydlę 13 listopada 1995 roku zostało odznaczone Orderem Odrodzenia Polski. Takie to jest środowisko. A dziś to bydlę, jako miły, sympatyczny, dobry dla świata, ludzi i zwierzątek zacny etyczny staruszek pisze w necie, że razem z wnusiami robi kompozycje kwiatowe i jakie to jest piękne hobby. K...
  18. PS Wiesz @beaviso, ile ja znam takich moralnych upadków? Jednego dnia bydlę (z dość bogatym naramiennikiem) wręczało mi naganę i odbierało premię kwartalną za (cytat dosłowny) „obrazę członka PZPR i oficera Ludowego Wojska Polskiego”, a 12 marca 1999 to samo bydlę ze łzami w oczach było na kolanach najżarliwszym demokratą, liberałem i oficerem NATO.
  19. ...gdy za tę aferę z FA-50 i za chamską, prostacką propagandę FA-50 dla idiotów powinien siedzieć. Tak samo, jak gen. Pszczoła, który jest u zarania tej afery, a teraz siedzi sobie - jak gdyby nigdy nic - w Alioth Fuondation i śpiewa „Nic się nie stało [z tym gównem], Polacy nic się nie stało...”. Pszczoła nie ma nic do powiedzenia na ten temat. To jest identyczna generalicja, jak z PRL, jak z czasów Gotowały, Dzioka itp.
  20. I słusznie, ponieważ ten samolot łamie prawo lotnicze. Brakuje mu czerwonych latarni.
  21. Na początek muszę się wyzłośliwić, bo z mundurologii Johna pokazać trzeba coś, co nadprzyrodzonym cudem nie było zaprojektowane i wyszyte wyłącznie dla marinesów, ale było to coś ogólnowojskowego dla całych amerykańskich sił zbrojnych tamtych czasów. To naprawdę cud, bo przecież Korpus nie tolerował nawet pokrowców-nosideł na manierki swojego brata US Army i chciał mieć pokrowce w odrobinę innym designie Poniżej coś z moich zasobów, co służy mi jako zakładka do drugowojennych „The Officer's Guide”, a zarazem John ma tę naszywkę nad prawą kieszenią w czasie, gdy był już kapralem. Tak, jak napisałem na powyższej planszy naszywka oficjalnie nazywała się „Honorable Discharge”, ale wszyscy mówili na to „ruptured duck”. Taką naszywkę otrzymywał po zakończeniu wojny każdy zwalniany z wojska amerykański żołnierz i musiał ją przyszyć w dniu zwolnienia z wojska. Naszywce towarzyszył dokument zwolnienia z sił zbrojnych. Naszywka miała być sygnałem dla żandarmerii wojskowej, żeby nie czepiała się, że w przestrzeni publicznej ktoś chodzi w pełnym umundurowaniu, a wojna dawno się skończyła. Gdy wracało się z wojny to nie zawsze było się w co ubrać w cywilu. Po pierwsze - po 2, 3 czy 4 latach w wojsku sylwetka chłopaka zmienia się i ciuchy z college'u już nie za bardzo pasowały. Po drugie - powojenne Stany Zjednoczone dopiero wychodziły z kryzysu z tekstyliami i niełatwo było tak zaraz o względnie porządne ubrania. Dlatego zwolniony z wojska żołnierz miał prawo chodzić w mundurze przez 30 dni, zanim nie zorganizował sobie porządnego cywilnego ubrania. Przez te 30 dni amerykańska Military Police nie miała prawa czepiać się zwolnionego z wojska żołnierza o to, że wciąż chodzi w mundurze, chociaż nie służy już w amerykańskich siłach zbrojnych. I takie fakty już z daleka miał sygnalizować „ruptured duck”. Widzimy Johna chyba w kawiarence i ma święty spokój, a gdyby to była wojna, albo gdyby nie miał tego kaczora to zaraz MP mogłaby poprosić go o jakiś kwit wraz z pytaniem, co tu robi. A tak John jest pod ochroną kaczora. :-) C.d.n.
  22. Oczywiście, absolutna zgoda.
  23. Na 100 procent tak jest. Żeby obronić Kijów w czasie tej tzw. Bitwy o Kijów w nocy 16 maja 2023 to trzeba było lat szkoleń i ćwiczeń, bo po raz pierwszy w historii broniono jakiegoś terenu przed falowymi atakami ze wszystkich kierunków i wszystkimi możliwymi śnp typu wabiki, drony bojowe, cruise,y i pseudohipersoniki. Nikt nie nabrał się na wabiki, a cale miasto obroniono, chociaż spadały szczątki Patriotów i ruskich latadel. Niedoświadczeni Ukraińcy nigdy w życiu tak by nie zadziałali.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie