-
Zawartość
12 011 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
33
Zawartość dodana przez Jedburgh_Ops
-
Wojna w Ukrainie c.d.
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na Czlowieksniegu → Aktualności, newsy, wydarzenia
Komornicki to jeszcze inna kabaretowa loża. Aż się dziwię, że jeszcze go media zapraszają, a zapraszają wszystkie od lewa do prawa. Komornicki zawsze i wszędzie w tych mediach jest „za, a nawet przeciw”, a najbardziej lubię, gdy jest (Baczność!) Wielkim Mentorem Polskich Generałów pouczających ich w tych mediach nieustannie. -
Wojna w Ukrainie c.d.
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na Czlowieksniegu → Aktualności, newsy, wydarzenia
Nie ma żadnego „Czyżby...” To się dzieje i to nie od wczoraj. Media o tym huczały. SBU: węgierski wywiad szpiegował Ukrainę. Zatrzymano dwie osoby -
Wojna w Ukrainie c.d.
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na Czlowieksniegu → Aktualności, newsy, wydarzenia
Świetnie, że Kamizela prawie codziennie punktuje tych pisowskich głupków, fanatyków i manipulantów informacjami. Kabaretowy generał Wroński - ekspert od wszystkiego. Мастер на все руки, jak się mówi w Rosji. On w radiu Wnet to chyba już ma łóżko polowe, bo nie wychodzi z niego. Niespełniony Saryusz-Wolski z salonu odrzuconych - też groteskowa postać. -
Wojna w Ukrainie c.d.
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na Czlowieksniegu → Aktualności, newsy, wydarzenia
Tak, jak napisał Człowiek Śniegu - mniej więcej od miesiąca trwa na Węgrzech rozkręcanie histerii, że wojna jest u bram, że wróg to Ukraina i podobne brednie. Pomaga w tym nędzne PiSowskie zero, jakie dostało azyl u Orbána oraz bezpieka Orbána szkalująca opozycję i jej lidera. Im bliżej wyborów 12 kwietnia tym skala intensywności tej histerii rośnie. Czy się naród węgierski na to nabierze - na razie nie wiadomo, choć wygląda, że jak dotąd raczej się nie nabiera. Generowanie i podkręcanie sztucznej afery z rurociągiem i Ukrainą jako wrogiem to idealny pretekst do wprowadzenia któregoś ze stanów nadzwyczajnych i do przedłużenia władzy Orbána, bo w stanach nadzwyczajnych nie mogą odbywać się wybory. -
Trzy metalowe łyżki,
pytanie odpowiedział Jedburgh_Ops → na adam1234 → Identyfikacja (bez numizmatów)
Mam identyczne - Norblin i Ska BM. Wiek? Co najmniej międzywojnie (mam te łyżeczki po dziadkach) -
Wojna w Ukrainie c.d.
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na Czlowieksniegu → Aktualności, newsy, wydarzenia
Ponieważ słowackie MON jest prześladowane przez Ficę za to, że Słowacja przekazała Ukrainie MiG-i-29 to Zełenski powinien odpowiedzieć, że pozwoli na taką inspekcję pod warunkiem, że ustaną szykany wobec byłych oficerów i urzędników MON za wspomniany transfer. -
Wojna w Ukrainie c.d.
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na Czlowieksniegu → Aktualności, newsy, wydarzenia
Idiota czarnek. kukuła to człowiek PiS - wszystkie gwiazdki ma od tego plugastwa. W 2016 roku kukuła, jako dowódca JW Komandosów, zaprosił do jednostki pupila maciarewicza i jawnego agenta Rosji, a także fanatycznego wroga Ukrainy, Andrzeja Zapałowskiego. I ten spokojnie wygłaszał wykłady dla żołnierzy nt. geopolityki, zagrożeń, jakie czyhają na Polskę itp. Zapałowski to ścisły współpracownik Mateusza Piskorskiego oskarżonego o szpiegostwo na rzecz Rosji. Zapałowski, będąc radnym Przemyśla, wezwał nacjonalistów Podkarpacia do bicia uchodźców ukraińskich napływających do Polski po ataku Rosji na Ukrainę. I doszło do bicia tych uchodźców przez kibolską szumowinę. Tacy są kumple PiSowskiego kukuły, więc czarnek chyba oszalał. -
Wojna w Ukrainie c.d.
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na Czlowieksniegu → Aktualności, newsy, wydarzenia
Z metod turańskiej dziczy... -
Glassówka ponownie rusza.
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na Spirit of Warsaw → Marynarka, Lotnictwo i okolice
Leżałem kiedyś w WIMLu z polskim pułkownikiem pilotem śmigłowcowym (też z Etiopii), tylko nie z Mi-ósemek, który opowiadał o innej części tej misji. Szkoda, że o całości polskich działań w tamtym państwie z tamtych czasów nie ma się ochoty opowiadać. -
Wygląda na to, że gigantyczna transakcja dojdzie do skutku — a zatem stacja TVN powinna trafić w ręce środowiska bliskiemu Donaldowi Trumpowi. Czy polski rząd ma tu jakieś pole manewru? Prawnik prof. Michał Romanowski uważa, że jak najbardziej.
-
Co jeszcze na czas II wojny światowej amerykańskie państwo opracowało zarówno dla takich kapelanów, jak ks. Andrejewski, jak i dla żołnierzy? Powyżej był przykład medalionu raczej do noszenia w kieszeni, czy w portfelu, po poświęceniu go przez kapelana. Teraz zobaczmy przedmioty o charakterze wisiorków. C.d.n.
-
Podstawowe fakty: ● teść Trumpa Miloš Zelníček → agent czechosłowackiej bezpieki StB ● pozwolenie na wyjazd córki Zelníčka (czyli żony Trumpa) na Zachód → tylko dzięki koneksjom w StB ● dzięki ślubowi z Ivaną Zelníčkovą i koneksjom w StB Trump dostaje pozwolenie na podróżowanie po wschodniej stronie „Żelaznej Kurtyny”. W 1987 roku Trump jest w Moskwie i Petersburgu ● eks-mjr KGB Jurij Szwiec informuje, że właśnie w 1987 roku Trump zostaje agentem KGB o pseudonimie Krasnow ● KGB wobec Trumpa w ZSRR stosuje technikę zwaną „bombardowaniem miłością” → Trump ma do dyspozycji prostytutki (informuje o tym agent MI6 Christopher Steele) ● seria bankructw żałosnego nieudacznika Trumpa ● zgłasza się do niego w USA Feliks Michajłowicz Szeferowski → syn Michaiła Szeferowskiego, czyli prawej ręki szefa rosyjskiej mafii Siemiona Mogilewicza związanego z KGB ● Feliks Michajłowicz Szeferowski prał w USA miliardy USD ● 2004 r. → Trump po raz kolejny bankrutuje ● 2008 r. → syn Trumpa Donald Trump Jr. powiedział, że rosyjskie pieniądze zawsze ratowały biznesy ojca i były aż nieproporcjonalnie duże w stosunku do własnych amerykańskich pieniędzy Trumpów
-
Wojna w Ukrainie c.d.
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na Czlowieksniegu → Aktualności, newsy, wydarzenia
Dowódca logistyki ukraińskich sił powietrznych zatrzymany w związku z korupcją Dowódca logistyki ukraińskich sił powietrznych oraz szef zarządu Służby Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) w jednym z obwodów zostali zatrzymani w związku z korupcją przy budowie schronów dla samolotów – poinformował w środę prokurator generalny Rusłan Krawczenko. Jak przekazał w komunikatorze Telegram, „uczestnicy procederu korupcyjnego” zostali zatrzymani w środę na gorącym uczynku „podczas próby przekazania korzyści majątkowej”. „Skonfiskowano 320 tys. dolarów” - dodał. -
Lutnick - stara dobra sowiecka szkoła. W czasach ZSRR ruscy zapewniali demoludowski ciemnogród, że w ZSRR wszystkiego mnogo, także pomarańczy, bo one u nich rosną.
-
Tak w ogóle to przed obejrzeniem tego filmu - a czasu do polskiej premiery jest dużo - to polecałbym przeczytanie przynajmniej pierwszego tomu dylogii historyka ś.p. Stephena E. Ambrose'a pt. „D-Day. 6 czerwca 1944. Przełomowa bitwa II wojny światowej” wydanego w Polsce w 1999 roku i wznawianego. Rzecz autorstwa biografa gen. Eisenhowera oraz założyciela i dyrektora Eisenhower Center. Film „Pressure” wbrew zasadom marketingu wszystko ma tajne/poufne - i budżet, i konsultantów historycznych, a to ostatnie jest w końcu najważniejsze, jeśli producenci filmu wzięli się za taki temat, za jaki się wzięli w tym filmie. Olbrzymi błąd i wielka szkoda, bo gdy np. nakręcano „Szeregowca Ryana”, czy „Kompanię braci” to od razu było wiadomo prawie wszystko o konsultantach historycznych, a przynajmniej o tych głównych. Gdy realizowano serial „Władcy przestworzy” to przynajmniej była burza wokół konsultantów historycznych i coś się działo, mniej lub bardziej merytorycznego, ale przynajmniej coś było wiadomo o tym, jakiego poziomu spodziewać się po serialu. „Pressure” produkuje wytwórnia Working Title Films, która nie ma żadnego doświadczenia w takich poważnych dziełach, jak omawiane tutaj. Do tej pory robili przede wszystkim filmy lekkie, łatwe i przyjemne oraz familijne. Jedyny biograficzny film, jaki wyprodukowali, a jaki wymagał od nich wiedzy historycznej to „Elizabeth”. Od razu więc widać, że wytwórnia Working Title Films to nie np. wytwórnia DreamWorks Pictures - stary wyjadacz na polu ważnych filmów wojennych wymagających dużej pracy konsultantów historycznych oraz nie spółka producencko-aktorska Spielberg/Hanks też mająca zjedzone zęby na filmach drugowojennych. Oby ta koszmarna czapka aktora grającego Eisenhowera nie była pierwszym przesłaniem związanym z filmem „Niebo nad Normandią” ;-)
-
Całkowita zgoda. Polski tytuł jest bezsensowny nawet gdyby temat „Nieba” i pogody miał stanowić połowę lub 3/4 tego filmu to tytułowa „Pressure” jest przecież kompletnie nie o tym. Polski tytuł ewidentnie jest pod gawiedź, która będzie myślała, że to jest taki „Szeregowiec Ryan II”. Że głównie będzie przygoda, jakieś zadanie dla żołnierzy, strzelaniny i wybuchy. A ikoniczne hasło „Normandia” w tytule wiadomo… nadzieja na batalistykę. A tu prawdopodobnie nic z tych rzeczy. Owszem, w CGI pewnie trochę scenek wojennych będzie zrobione (bo już jest i to widać) plus do tego nie w CGI, ale z aktorami i statystami, tylko – podejrzewam – będzie tego mało, bo nie o tym ma być ten film. Sprawdzam, jaki jest budżet tego filmu, ale jest utajniony, więc nie należy spodziewać się wielu rozbudowanych scenek bitewnych. Gdyby budżet był duży to byłoby to jedno z haseł reklamowych tego filmu, ale nie jest. Wojenne filmy wysokobudżetowe rozpoczynają się od budżetu 80 mln USD, a „Pressure” to raczej nie ta liga, bo to już widać po honorariach ekipy kostiumograficznej (patrz post nr 4). Wiem od kulis (bo moi koledzy nad tym pracowali), jak powstawały kostiumy np. do „Allied” z budżetem 85 mln USD. Mundur RCAF Brada Pitta powstawał w dwóch państwach Europy, a w produkcję samej tylko czapki RCAF dla Pitta były zaangażowane osoby z trzech państw z dwóch kontynentów. Bo tak pracują perfekcjoniści z porządnymi honorariami. Tymczasem sama tylko czapka Eisenhowera w „Pressure” to kabaret. Co nie zmienia faktu, że film może być bardzo dobry od strony faktograficznej. Bezsensowny polski tytuł tego filmu jest pod elektorat przeświadczony, że gdyby dać temu filmowi oryginalny tytuł „Presja” to by taki elektorat uciekał od tego filmu sądząc, że to może ciężko strawny dramat psychologiczny dla kin studyjnych. Polski tytuł jest ewidentnie pod robienie kasy. Jednowyrazowe tytuły filmów jak „Obsesja”, „Wstrząs”, „Split” i jeszcze do tego „Presja” to nie rokuje na generatora PLN.
-
Cześć Bodziu, Wcześniej napisałem Ci ogólnie to teraz bardziej szczegółowo. Film „Pressure”, a w polskiej wersji „Niebo nad Normandią”, jest o procesie decyzyjnym z ostatnich dni przed inwazją 6 czerwca 1944 roku oraz o tej tytułowej presji, jaka oddziaływała na gen. Eisenhowera jako głównodowodzącego całymi siłami alianckim na zachodnioeuropejskim TDW. W ramach tego procesu decyzyjnego kluczowym, a w zasadzie jedynym głównym czynnikiem była pogoda, bo wszystko inne od dawna było gotowe do inwazji. I w tym trailerze dwa razy pada słowo „storm” i raz słowo „weather”. Stąd moja nadzieja – czy płonna to się okaże – na jakość tego filmu. Widać zresztą w trailerze balon meteorologiczny, sztorm na morzu i symbolikę dwóch ścierających się ze sobą mas powietrza (chociaż de facto były to cztery masy – dwie niskiego i dwie wysokiego ciśnienia). Od 1 do 5 czerwca nad Kanałem La Manche codziennie ścierały się dwa fronty atmosferyczne. Takiego zjawiska nie było tam od 40 lat. Szansa na inwazję zaczęła rosnąć wraz z tym, jak nad Kanał zaczął się nasuwać front chłodny. Badały to wszystko trzy alianckie zespoły najlepszych meteorologów. Psim obowiązkiem pseudohistoryka Marshalla było zrobić drobiazgowe wywiady z tymi zespołami, żeby potem rzucać, albo nie, jakieś oskarżenia pod adresem pilotów transportowych. O takich sprawach literatura o D-Day wspomina marginalnie i nie prostuje żadnych kłamstw i bzdur Marshalla. Ten film też nie jest od takich spraw, ale skoro tak dużo jest tam o pogodzie to może ktoś pod wpływem tego filmu zastanowi się też nad bredniami Marshalla, a przynajmniej może kilku fanów lotnictwa to zrobi. I teraz o co mi chodziło z tą skandaliczną pseudonaukową, pseudoprofesjonalną i pseudohistoryczną robotą, jaką odstawił na temat D-Day facet, który nigdy nie miał do tego żadnych najmniejszych kwalifikacji, czyli jednogwiazdkowy gen. Samuel L. A. Marshall, którego do dziś cytuje się jako „autorytet”, a żadnym autorytetem nigdy nie był. Co najwyżej był skandalistą obrażającym różnych żołnierzy. Uczyniono z niego oficjalnego historyka US Army, a facet był z wojsk inżynieryjnych plus do tego był dziennikarzem wojskowym. Wywindowano go do stopnia generała de facto za nic; tylko dlatego, żeby podnieść prestiż i wiarygodność jego badań, a jakość tych badań też jest przez wielu podważana, ale w książkach o Normandii namolnie pełno jest wzmianek z twierdzeń Marshalla. Marshall za rozsianie desantów spadochronowych i szybowcowych po Normandii oskarżył pilotów IX TCC USAAF, czyli Dziewiątego Troop Carrier Command, czyli po prostu związku taktycznego USAAF, który był lotnictwem transportowym i holującym szybowce oraz tym związkiem, który zawsze w Europie dowoził samolotami C-46 i C-47 spadochroniarzy i szybowce do miejsc ich operacji. Piloci IX TCC w noc D-Day nie zawiedli, bo zawiódł system oraz traktowanie ich jak mięsa armatniego. Tych pilotów ani nie wyszkolono do takich zadań, jak nocny desant w Normandii w taką pogodę, jaka tam panowała, ani nigdy ich nie informowano, czym tak naprawdę będą musieli na rozkaz się zajmować. Tylko żeby tę całą grandę zrozumieć to trzeba było zrobić to, czego Marshall nigdy z nikim nie zrobił. A nie zrobił: ● sprawdzenia tego, jak mamiono chłopaków do wstępowania do lotnictwa transportowego i co im obiecywano; ● szczegółowego wywiadu z dowódcą I TCC (związku taktycznego USAAF szkolącego pilotów dla IX TCC); ● szczegółowego wywiadu z gen. Gavinem na temat tego, dlaczego i jak zorganizował ćwiczenia pathfinderów na dwóch lotniskach Sycylii – Comiso i Ponte Olivo; ● szczegółowego wywiadu z dowódcą IX TCC; ● szczegółowego wywiadu z szefem pathfinderów IX TCC; ● szczegółowych fachowych wywiadów z pilotami samolotów i szybowców transportowych USAAF biorącymi udział w desancie normandzkim; ● profesjonalnego wywiadu z trzema zespołami meteorologów planujących inwazję; ● profesjonalnego wywiadu z kimś od amerykańskiego prawa lotniczego, kto skorelowałby Marshallowi to, co w tym prawie było, a do czego zmuszono pilotów IX TCC w noc inwazji. Za to wszystko pseudohistoryk Marshall powinien mieć niezliczone procesy o zniesławienie pilotów IX TCC, a nie chodzić po wojnie w nimbie „historyka” US Army. Czy to będzie Polska, czy to będzie świat, to nigdzie w naukach pomocniczych historii nie ma ani jednej dziedziny z zakresu aeronautyki. Ani jednej. Za to udrapowanych w piórka „historyka lotnictwa” są setki ludzi. Żeby oceniać pracę pilotów IX TCC w nocy 5/6 czerwca 1944 roku to trzeba mieć lotnicze wykształcenie, wyszkolenie i doświadczenie, albo być obstawionym ludźmi mającymi to wszystko w zawodowym życiorysie. Nie mogę tu robić wykładów z meteorologii, ale chciałbym zobaczyć Marshalla i jemu podobnych komentatorów pracy pilotów, jak za sterami C-47 sami – w warunkach takich chmur jakie wtedy tam były, czyli altocumulus, altostratus, cumulonimbus, stratofractus – celnie zrzuciliby pathfinderów w Normandii, żeby potem ci pathfinderzy celnie naprowadzali konkretne pułki spadochronowe i szybowcowe na ich zrzutowiska i lądowiska. W nocy (jak w D-Day) i w złej pogodzie (jak w D-Day) środki nawigacyjne były prawie żadne, bo tylko niedoskonała nawigacja zliczeniowa. Nawet „po meblach”, jak to się mówi, czyli z mapą po punktach terenowych trudno było lecieć, skoro nad terenem inwazji ciągle przetaczały się chmury frontów atmosferycznych (jakie wtedy tam się starły) i chwilami nic nie było widać, szczególnie w amerykańskich strefach desantów powietrznych, bo Brytyjczykom trochę się poszczęściło i mieli więcej „okien” w chmurach, szczególni ci lądujący szybowcami przy moście w Bénouville. Więc skoro ja, gość z innego kontynentu, mogę być obstawiony amerykańskim prawem lotniczym z II wojny i widzieć, co w nim jest, a do czego wyszkolono pilotów IX TCC to tym bardziej psim obowiązkiem takiego nieodpowiedzialnego Marshalla było posługiwanie się takimi dokumentami, jeśli chciał dokonywać ocen pracy pilotów w noc D-Day. Jeśli ja, gość z innego kontynentu, mogę mieć amerykańską bibliotekę z II wojny, gdzie widać, jak mamiono chłopaków, żeby wstępowali do IX TCC, a potem w co tych chłopaków wrobiono nie informując ich, że będą tarczami strzelniczymi dla flaku i że żadna potęga USAAF ich przed tym nie obroni to tym bardziej taki Marshall powinien to wiedzieć i patrzeć na noc D-Day obiektywnie. Ale był to kompletny amator udrapowany przez amerykańskie władze w piórka generała i „historyka”. I tak dalej, i tak dalej, i tak dalej. O tym wszystkim oczywiście nie jest film „Pressure”/„Niebo nad Normandią”, ale widocznych w trailerze wątków pogodowych i meteorologicznych jest na tyle sporo, że to dobrze, bo w kulturze obrazkowej, w jakiej żyjemy, prędzej to się przebije niż czytanie książek o D-Day, gdzie te sprawy pogodowe są traktowane za słabo, a w kontekście lotnictwa transportowego w ogóle, albo mikroskopijnie.
-
Wojna w Ukrainie c.d.
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na Czlowieksniegu → Aktualności, newsy, wydarzenia
Karierę pani major z prawej mamy na forum wstępnie omówioną, niemniej „Polityka” bardzo trafnie nazwała „siły zbrojne”, do jakich pani major należy. Takim ludziom MON na odejście powinien wystawiać fakturę za unikatowe i świetne wykształcenie oraz wyszkolenie. Koszt wyszkolenia pilota F-16 do statusu combat ready to 9 mln USD, więc powiedzmy, że pani major z MiG-a-29 to około 5 mln USD. I tyle pani major Hołownia powinna zwrócić nam wszystkim-podatnikom. W razie „W” z usług pani major już Polska nie skorzysta, mimo że Polska sfinansowała jej całe zawodowe życie. -
Wojna w Ukrainie c.d.
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na Czlowieksniegu → Aktualności, newsy, wydarzenia
A myślisz, że budki z piwem i typy spod nich to historia tylko PRL? Tu się nic nie zmienia i nigdy nie zmieni. Polska mierzwa wciąż istnieje i ma się bardzo dobrze mimo braku historycznych już dziś budek z piwem. Szumowina, która nie zasłużyła na rok 1989 wręcz pączkuje. -
Wybitny gust Króla Cyganów albo jak ktoś woli pseudodetektywa Rutkowskiego.
-
Tak taniego, jak tutaj, to jeszcze nie widziałem, a nic mu nie dolega. Co więcej, to unikat, bo regulaminowy o wysokości 2⅜ cala. Orłów niewymiarowych, przeskalowanych jest pełno, ale trafić regulaminowego to jak wygrana na loterii. Sprzedający chyba nie bardzo wie, co sprzedaje.
-
Pierwsza poważna wpadka ekipy kostiumografów, a przy tym wyjątkowo niechlujna i głupia, bo niezmiernie łatwa do uniknięcia. Wątpię, żeby za kostiumy odpowiadała w tym filmie ekipa takich guru od tych spraw, jak Joanna Johnston albo Andrew Fletcher lub Joe Hobbs, bo u nich każda niteczka w drugowojennych filmach musi być koszerna. Nie taką czapkę, nie z takim otokiem, nosił gen. Dwight D. Eisenhower i co więcej nie z takim orłem. Poniżej aktor grający w tym filmie Eisenhowera... ...a poniżej prawdziwy Eisenhower. No po prostu nie do wiary. Aukcje do dziś są zawalone i drugowojennymi czapkami oficerskimi US Army i orłami do nich. To wszystko można by skomponować do filmu w ciągu paru dni, żeby to było full kosher. No ale nie wyszło ekipie kostiumografów tego filmu i za to baty.
-
Z tego, co widzę w trailerze, to ja mam tylko wielką nadzieję, że ten film będzie radykalną rozprawą z bredniami wygadywanymi i wypisywanym o D-Day przez oficjalnego historyka U.S. Army gen. Samuela L. A. Marshalla. Facet niemający zielonego pojęcia o czymkolwiek co lotnicze wziął się za „autorytatywne” ocenianie pracy pilotów lotnictwa transportowego w czasie inwazji. To, co on twierdził to wyżyny niekompetencji, głupoty i wręcz chamstwa wobec tych pilotów. Na dodatek wyżyny manipulanctwa historią i zatajania pewnych faktów. Film na pewno nie będzie poświęcony bredniom Marshalla, ale zainteresowani tematyką D-Day wyciągną - mam nadzieję - z tego filmu, co trzeba.
-
Dla miłośników tematu. W Polsce od 11 września 2026. 13 milionów w 3 dni. Jeszcze nie miał premiery, a już okrzyknięto go arcydziełem
