Skocz do zawartości

Jedburgh_Ops

Użytkownik forum.
  • Zawartość

    12 137
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    33

Zawartość dodana przez Jedburgh_Ops

  1. Tu z kolei chyba nie kowbojom, ale Mośsadowi wydawało się, że to będzie wojna jak z Irakiem Husajna.
  2. PS Pamiętają forumowe starszaki namolną PRL-owską propagandę lat 70. i 80. trąbiącą, że laser to jakoby polski wynalazek? Mimo że byliśmy o 3 lata za państwem bijącym murzynów. No więc prędzej uwierzę, że zbudujemy własne przeciwdronowe działo laserowe niż własną bombę A.
  3. W południe było mówione, że już 117 $.
  4. I to jest dość niezła wiadomość dla miłośników historii D-Day, skoro media tak piszą o tym filmie. A przynajmniej z grubsza niezła wiadomość zważywszy, jak beznadziejnie jest ten fundamentalnie ważny czynnik traktowany w literaturze przedmiotu. Tyle tylko, że nie wierzę, żeby ten wątek został w filmie dokładnie wytłumaczony tak, żeby ludzie wreszcie po 82 latach zrozumieli to, o co chodziło z tą pogodą w powietrzu, nie na lądzie. W powietrzu, bo zła pogoda na lądzie rankiem 6 czerwca już nie obchodziła sił desantujących się z morza. Tych ludzi co najwyżej trochę pobujało na wodzie i trochę zmoczyło, ale nie musieli nigdzie błądzić i dramatycznie patrzeć na mapę, czy aby na pewno lądują w prawidłowym miejscu. Niektórzy mieli tylko nic nie znaczące z operacyjnego punktu widzenia przesunięcia desantu względem miejsc planowanych. Tymczasem w zmiennej wtedy pogodzie desantu spadochronowo-szybowcowego dotyczyła pogoda nie rankiem 6 czerwca, ale przed północą 5 czerwca i po północy 6 czerwca. A to nie te same pogody, co dla wojsk lądujących rano z morza. I nie te problemy z nawigacją. Tego kompletnie nikt nie tłumaczy, nikomu z historyków nie chce się poprosić o pomoc meteorologa, żeby porządnie zrelacjonować to, z czym się zetknął desant morski, a z czym się zderzył desant powietrzny w tym ikonicznym D-Day. Za to bezkrytycznie cytuje się np. pseudohistoryka Samuela L. A. Marshalla – żołnierza od budowy dróg, mostów i przepraw – któremu ktoś w US Army powiedział „wicie, rozumicie, od dziś będziecie generałem i historykiem”. Lubię historyka dr. Stephena E. Ambrose'a, ale należą mu się baty za to, jak potraktował sprawy pogodowe w tym jego dziele „D-Day. 6 czerwca 1944. Przełomowa bitwa II wojny światowej”. Jedyny konkret, jaki napisał, brzmiał: Ale jaki front się przesuwał? Bo frontów atmosferycznych jest pięć i każdy ma swoją specyfikę chmur oraz ich pułapów, co dla desantu powietrznego w D-Day miało fundamentalne znaczenie. Jak na biografa gen. Eisenhowera, jak na twórcę Eisenhower Center, jak na twórcę National D-Day Museum to Ambrose nie spisał się, ponieważ nie oddał tego dramatyzmu decyzji Eisenhowera co do desantu w Normandii, jakim ten dramatyzm w istocie był. A było tak z powodu niedoskonałości alianckich badań meteorologicznych, bo przecież alianci nie mieli obserwatoriów meteo w okupowanej Europie. Mogli co najwyżej zbierać jakieś pobieżne informacje z okrętów. U innych autorów można doczytać, że ten front atmosferyczny to był front chłodny. Okay. Ale jaki front chłodny? Bo są ich dwa – rodzaju I i rodzaju II. I znowu każdy ma swoją specyfikę chmur oraz ich pułapów, co nie było istotne dla sił desantujących się z morza, za to było bardzo istotne dla desantu powietrznego. I tak to leci w literaturze czy w innych mediach traktujących o desancie w Normandii. Wypisuje się/wygaduje się informacje, że desant powietrzny był rozsiany po Normandii tylko nie tłumaczy się dlaczego? Owszem, był rozsiany z przyczyn całkowicie niezależnych od pilotów, bo musiał być rozsiany z powodu różnych uwarunkowań, nie tylko pogodowych, jakie dotyczyły lotnictwa czasu II wojny światowej z jego możliwościami operacyjnymi. Czy film „Niebo nad Normandią” coś z tych spraw wytłumaczy to wątpię, ale dobrze, że pójdzie z ekranu chociaż jakiś sygnał o takich sprawach. A kto będzie chciał to sobie podrąży temat.
  5. Pisdzielcy w sprawie polskiej bomby A siedzą cicho jak mysz pod miotłą, bo dobrze wiedzą dlaczego, a sprawa rozpoczyna się duuużo wcześniej. Gdy po 1989 roku zmienił się nam ustrój, to kowboje natychmiast rozpoczęli tutaj swoje panoszenie się. I natychmiast zainteresowali się Świerkiem, który pracował na uranie wysoko wzbogaconym. On wprawdzie nie był jeszcze „weapon grade”, bo nikomu na tym nie zależało, ale mógłby być, gdyby nad nim stosownie popracować. I co kowboje zrobili? Zapłacili Polsce za przerobienie reaktora „Maria” na taki, który może pracować tylko na bardzo ubogim uranie. I Zakon PC, czyli obecni pisdzielcy nie protestował wtedy. Dlatego dziś ani pisną czy Polska ma sobie własnymi siłami ulepić bombę A, czy nie. A to nie jest takie proste, bo po cichu bomby A z wielu powodów zrobić się nie da - ani z przyczyn technicznych i zakupowych, ani z powodów prawnych, bo trzeba by wyjść z NATO. Państwom-członkom traktatów wojskowych dziś już nie wolno klecić sobie atomówek - Francja i UK zdobyły broń A tuż przed wejściem w życie takiego prawa.
  6. Okay, a jak są łączone połówki korpusu - zacisk? zgrzewanie? spawanie?
  7. Pośle Waldemarze Budo, wybitny polski patrioto, „nie” z rzeczownikami piszemy razem. Polska język trudna język, ale tak w duchu PiSowskiego patriotyzmu już czas się go nauczyć.
  8. PS Bjar, jak byś tak lekko ruszył szorstką stroną gąbki do naczyń, czy szczotką drucianą, albo czymś takim tę szyjkę, żeby się trochę kolor pokazał, żeby się okazało, z czego ta szyjka jest to byłoby klawo, bo to Twoje znalezisko ma dużo z amerykańskości. Jeśli szyjka okazałaby się z tego stopu, z którego maniakalnie takie szyjki robiło się w USA w latach mniej więcej 1909 do międzywojnia to zbliżalibyśmy się do jakiejś teorii o tym przedmiocie. Tak, czy siak - niech Cię ręka boska broni, żeby to komuś oddać.
  9. Temat ciekawy. O fajnym znalezisku Bjara niedługo napiszę coś więcej, bo naprawdę fascynujące. Tymczasem powiem tak: Historia Boy Scouts of America tak naprawdę rozpoczyna się w roku 1910. Wojskowe manierki wzoru M1910 de facto istniały od roku 1909, ale na rynek cywilny nie przenikały. Mam pokrowiec amerykańskich skautów na manierkę (cyknę, jak znajdę), ale to pokrowiec na manierkę już wzoru M1910. Ale oczywiście licho wie (literatury i dokumentów zero), co skauci w roku 1910 i w latach następnych (aż do nadprodukcji manierek M1910) używali jako ich manierek, bo wątpię, żeby przed rokiem 1919 dostali jakieś demobilowe manierki M1910, bo dopiero wtedy była już ich nadprodukcja. To, co znalazł Bjar nie wygląda na amerykańską okrągłą manierkę M1848, M1858, M1862, M1881, (czyli manierki sprzed wzoru M1910) a one chociaż wszystkie były okrągłe to jednak miały szyjki na zatyczkę korkową, a nie na zakrętkę. Z drugiej jednak strony na tę karną ekspedycję do Meksyku 1916-1917 Amerykanie naprodukowali trochę różnych nowych i niestandaryzowanych rzeczy, że diabeł za tym nie trafi. A potem ten towar po I wojnie upłynniali jako demobil do Ameryki Południowej i prawdopodobnie też m.in. do Polski. Nie wykluczałbym również, że do WP mogły trafiać różne najdziwniejsze „rzeczy manierkowe”, których zwałkę najpierw US Army zrobiła do American Red Cross (obecnego przecież w Polsce po I w.ś.), a potem ARC zostawiał takie różne rzeczy w Polsce.
  10. Wysoce rozczarowujące, że muzgofcy PiS nie mają (jeszcze?) nic do powiedzenia o idei autorskiej polskiej bomby A, bo własnego autorskiego balistyka już mamy, więc aż by się prosiło o jego odpowiednie wyposażenie. Ciekawe, co mondrego mieliby do powiedzenia „intelektualiści” PiS w tej sprawie...
  11. Czy miejscówka była wrześniowa, a w każdym razie co najmniej rokująca na międzywojenne WP?
  12. Amerykańskie media informują, że spółka & niszczy już stadiony, pałace i atrakcje turystyczne w Iranie. Czyli rozpoczyna się eksterminacja i chłopaki bawią się jak podczas Gulf War. Wtedy jak gen. Schwarzkopf dowiedział się, że załogi AH-64 walą już z nudów Hellfire'ami do ciężarówek i pick-upów to się wkurzył i zakazał tego.
  13. 6 marca - Trump wyklucza inwazję lądową na Iran 7 marca - Trump zainteresowany wysłaniem wojsk lądowych do Iranu 8 marca - będzie kolejna narada trumpa z bogiem i panowie w końcu ustalą, co ma być.
  14. Kowboje myśleli, że to będzie wojna jak z Husajnem. Niech pomarańczowy prymityw nadal walczy z uniwersytetami to na pewno ktoś go wyedukuje, że jest „w mylnym błędzie”.
  15. Ale ten wątek forum czy film? Co do wątku mam najlepszą z możliwych wiadomość - piękno forum polega na tym, że nikt nie musi tu zaglądać. Co do filmu „Niebo nad Normandią” - może kogoś ten normandzki D-Day trochę interesuje; paru na krzyż maniaków tego tematu jest. W USA na „Szeregowca Ryana” na dzień dobry sprzedało się 46 mln biletów, a na całym świecie ponad 100 mln. Niech na to „Pressure” sprzeda się 30-40 proc. tego, co na „Szeregowca” to chyba już byłoby nieźle.
  16. Idą 2 duże US bańki dziennie, ale przecież kto bogatemu zabroni? Wojna z Iranem może kosztować fortunę. W Partii Republikańskiej narasta bunt. „Mam z tym problem” Republikanie w Kongresie poznają pierwsze szacunki kosztów wojny z Iranem — i łapią się za głowę. W Partii Republikańskiej narasta niepokój o ogromne wydatki, a jej liderzy przygotowują się na burzliwą walkę wewnętrzną.
  17. Jak jeden człowiek wpłynął na bieg historii. Powstał film o największej operacji wojskowej Nowy thriller wojenny „Niebo nad Normandią” to opowieść o odpowiedzialności, samotności decyzji i o tym, że największe bitwy toczą się w naszym umyśle. Akcja rozpoczyna się na 72 godziny przed lądowaniem w Normandii, kiedy to losy świata mają zależeć od… pogody.
  18. Od dekad fascynuje mnie, czy istnieje jakaś oś liczbowa, jakaś skala nienawiści, pomiędzy osobami zajmującymi się historią, wojskowością i połączeniem tego w postaci historii wojskowości? Komu będzie się chciało to polecam najnowszy podcast Piotra Zychowicza na powyższy temat, a tak się złożyło, że w niespodziewany dla niego sposób mógłby napisać o tym co najmniej jego drugą pracę magisterską. Nie jestem fanem Piotra Zychowicza, ale też nie jestem jego przeciwnikiem i krytykiem. Czy mi się podoba jego towarzystwo i goście podcastów, czy też nie (np. mgr Jacek Bartosiak), to patrzę na publicystyczną działalność Zychowicza spokojnie, chłodno i z tolerancją. Przez ostatnie około 40 lat napatrzyłem się już na taką mieszaninę zawiści, nienawiści i agresji (pomieszanych na dodatek z niekompetencją) pomiędzy osobami zajmującymi się (powtórzę) „historią, wojskowością i połączeniem tego w postaci historii wojskowości”, iż myślałem, że już nic mnie nie zdziwi. Wzajemne opluwanie się, rycie pod sobą dołków, oskarżanie o szerzenie fałszu pomiędzy ludźmi wspomnianych trzech branż to norma, więc szkoda nawet o tym pisać. Ale myślałem, że już nic mnie nie zdziwi po tym, jak znam przypadek ukradzenia jednemu z dziennikarzy wspomnianej branży zdjęć z frontu, z którego właśnie wrócił, przez publicystę tej samej branży. Myślałem, że już nic mnie nie zdziwi po tym, jak państwo w Wydawnictwie Magnum-X porozmawiali ze sobą za pośrednictwem granatu i noża, za co życiem zapłacił Krzysztof Zalewski (spec lotnictwa japońskiego z II w.ś.), którego lubiłem i trochę mu pomagałem z technikaliami lotniczymi. I również myślałem, że już nic mnie nie zdziwi, gdy w tempie odrzutowym sam czyściłem z mojego otoczenia „publicystów historycznych” – fałszywych przyjaciół – którzy „zaprzyjaźniali się” ze mną na kwartał lub najwyżej dwa, żeby sprawdzić, co mam, jakie dokumenty i inne materiały na tematy, jakie oni chcieli podejmować. No i błąd. Nie trzeba było myśleć, że na skali zwierzęcej nienawiści w tym środowisku już wszystko się widziało i że na tej skali istnieje jakaś wskazówka, która jak w szanującym się przyrządzie pomiarowym ma na końcu skali ogranicznik. Kto chce może się przekonać o tym w powyższym podkaście.
  19. Trump „namaszczony przez Jezusa”. Żołnierze składają skargi Amerykańska Fundacja Wolności Religijnej w Wojsku ujawniła ponad sto skarg na dowódców, którzy zagrzewali żołnierzy do wojny z Iranem wizją nadchodzącego Armageddonu i powrotu Jezusa Chrystusa. Prezydent Trump miał według nich wygrać wybory, ponieważ został namaszczony przez Jezusa, żeby doprowadzić do końca czasów i zmartwychwstania wiernych. Normalne Mein Kampf II tylko × milion, bo Hitler nie miał takich narzędzi pralni mózgów, jakie są obecnie.
  20. Powtórka z 1st Gulf War. Złote lata dla strażaków specjalizujących się w gaszeniu pożarów szybów wiertniczych. Tacy strażacy po wojnie z Husajnem stali się milionerami. Ściągano ich z całego świata, żeby za duże pieniądze gasili setki szybów podpalonych przez żołdactwo Husajna.
  21. Miała 13 lat, gdy Trump i Epstein nazwali ją „świeżym mięsem”. Wyciekło przesłuchanie FBI
  22. I to jest powód, dla którego NATO i inne cywilizowane państwa mogą zostać wciągnięte może nie tyle w tę wojnę, ale w jej oboczności. Wciągnięte ze swoim lotnictwem transportowym w ramach misji humanitarnej. Powtórzy się Berliner Luftbrücke 1948-49? Bo że USAF nagle rzuci tam całe swoje lotnictwo transportowe to jakoś nie wierzę.
  23. „Nauczę cię, jak powinny zachowywać się małe dziewczynki”. Trump w tarapatach. Ukazały się niepokojące dokumenty
  24. Następne będą reportaże, jak kapelani MAGA odprawiają msze polowe w rycie bizantyjskim (na miarę złoceń Białego Domu) dla amerykańskich wojaków na okrętach w rejonie Bliskiego Wschodu oraz w państwach tego regionu.
  25. Odkąd popapraniec zarobił w ucho kalibrem 5,56 to powiedział w jednym z wywiadów, że jest wybrańcem boga; regularnie z nim rozmawia; obaj uzgadniają w toku dyskusji, co popapraniec ma robić, żeby naprawiać świat. No to naprawia. Widocznie bóg nie kazał (na razie?) robić klamerek GOD WITH US. Prawdopodobnie bóg lubi dolary i wystarczy mu IN GOD WE TRUST z bucksów.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie