-
Zawartość
1 382 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
13
Zawartość dodana przez Tomasz70
-
prośba o identyfikację patki mundurowej
pytanie odpowiedział Tomasz70 → na mocarnytom → Identyfikacja (bez numizmatów)
Zaiste, mocne w wielu wymiarach... Choćby to: "(...) dla armii." -
Kurtka mundurowa Wojska Polskiego wz.19, zdjęcie zrobione między 1920 a 1927 (wtedy obniżono kołnierz), jak również potwierdza to wzór orła na guzikach. Zdjęcie czarno-białe, więc nie wiadomo na 100% czy patki mogą być piechoty - granatowe z żółtymi wypustkami, czy też innych służb, których odcienie monochromatyczne, były zbliżone. Naramienniki szeregowych, jednostka nieznana (brak numeru). Pas skórzany, szeregowych I podoficerów.
-
Nie mam niestety informacji, żeby z ziemi wyszły u nas takowe elementy ekwipunku, ale trafiały się one dość często na targach staroci, podobnie, jak i manierki M1910 z biciami 1918 oraz menażki z tego samego roku produkcji. I to w jeszcze w latach 80-tych, gdy samego II wojennego szpeju amerykańskiego było dość niewiele, choć też się trafiał, jednak nie w takich ilościach. To wystarczy, by zakładać, że demobil US tego typu z lat 1918-19 trafił do WP we wczesnym okresie istnienia tej formacji.
-
W świetle tego, co powyżej jest jeszcze pewna przypowieść - jedni za nielegalną broń dostają po d...e, inni zbierają pochwały za ocalenie pamiątki narodowej... Bo to co się przytrafiło Erenfeichtowi, to wiemy, natomiast nurtuje mnie pytanie, czy ks. Merta miał papier na "klamkę"... A jeśli nie, to jak potem zalegalizowano tego gorącego kartofelka?
-
Pewnie, że tak! Ale to wymaga olbrzymiego wysiłku, grzebania w archiwach, gromadzenia dokumentów, fotografii, pamiątek osobistych itd. Łatwiej jest kupić "osiemdziesiatkę ósemkę", czy Shermana.... Nie uwłaczając oczywiście świetnej robocie, odwalonej do tej pory. Ale pisząc o wysiłku, wcale nie przesadzam. Od chwili, gdy w US władza spoczęła w rękach obecnej ekipy, dostęp do archiwów jest, delikatnie mówiąc, utrudniony. I to nie tylko dla osób z Polski, ale również i rezydenci Stanów nie mają łatwo...
-
Jeszcze a'propos filmu niemieckiego "Der Tiger" - zaskakuje mnie, że w dyskusji nikt jeszcze nie zwrócił uwagi na wygląd jednego z bohaterów fabuły. Od chwili, gdy w publicznym obiegu pojawiły się zajawki z kadrami tego dzieła, raził mnie fason noszonej czapki, która niby ma być tzw. "Alte art". Wrażenie jednak jest takie, jakby twórcy obawiali się epatowania adlerem z nazistowskimi insygniami, więc wstydliwie przygnietli denko udając, że go tam nie ma! Efekt? Bohater wygląda z tą opuchniętą gębą, jak ruski Żenia, siłą wciśnięty w Schwarze Panzerjacke... Już od tego momentu straciłem apetyt na konsumpcję wizualną utworu, a opis fabuły w pełni utwierdził mnie w słuszności podejścia...
-
I jeszcze egzemplarz przedwojenny, na donaszanej w czasie konfliktu, wcześniejszej czapce z czarnym daszkiem i czarnym paskiem podpinki. Wojenne były już w kolorze brązowym
-
Podzielam opinię, że to raczej ozdoba siodła M1904. Widać, że przedmiot długo leżał w ziemi i materiał z którego go wykonano, to taki "solid brass". Najprawdopodobniej w okresie swojej świetności był matowy, bez lustrzanego połysku, w przeciwieństwie do godeł noszonych na czapkach EM w latach 30-tych i 40-tych. Poniżej kilka przykładów wojennych sztuk z czapek typu "visor cap" z mojej kolekcji.
-
Jed, ad tego co napisałeś: " wynajęła sobie emerytowanych sierżantów marines i ci dawali wycisk piechociarzom dywizji, żeby lepiej ich przygotować do desantu z morza." Ci sierżanci Marines to byli cholernie dobrzy i znienawidzeni fachowcy. Dobrzy, bo faktycznie przygotowywali tych żółtodziobów, tak, by nie urwało im dupy. Ale przygotowanie było takim wyciskiem, że ci szkoleni najchętniej by ich zamordowali każdym z możliwych sposobów. W piechocie morskiej standardowym określeniem na rekruta był zwrot "Shit bird". A określeniem sierżanta - szkoleniowca było DI - Drill Instructor. I ci młodzi mieli taką przyśpiewkę, którą trudno przetłumaczyć, więc cytuję ją w oryginale: "I am shit bird, I am shit bird, I am shit bird till I die. And I rather be a shit bird, than a fucked up DI..."
-
Generał Marshall na początku wojny, na jakimś spotkaniu na szczycie stwierdził, że za jego kadencji żaden Marines nie postawi stopy na europejskim gruncie. Z czego wynikały te uprzedzenia? Może z przerostu uznania dla piechoty morskiej po jej zaangażowaniu we Francji w czasie I Wojny Światowej? A może z racjonalnego rozumowania, że oni są potrzebni do specjalnych operacji amfibijnych na Pacyfiku... ? Pewnie jedno i drugie.
-
Nie mogli. Bo ich tam nie było
-
Fakt. French product placement..
-
Tak dla uzupełnienia a'propos USMC w Europie - zasadniczo byli obecni jako tzw. Marine Detachment na pokładach okrętów US Navy. Dodatkowo, tradycyjnie pełnią służbę jako zabezpieczenie ambasady w Londynie. Ale na pierwszej linii, face to face z wrogiem, pojedynczy Marines działali w jednostkach specjalnych, w ramach OSS. W tym zakresie polecam ciekawy tekst w Militaria No 457 z października 2023 (okładka poniżej, na niej widoczna rekonstrukcja jednego z bohaterów tekstu, z niemieckim Mauserem oraz EGA na pisscutterze i kołnierzu tzw. M41). I najważniejsze, ale przyznaję, że nie mogę na razie znaleźć tekstu, który o tym traktuje - gdzieś go mam, również w którymś z francuskich numerów Militaria. Otóż, w ramach operacji Dragon na południu Francji, honor zejścia na ląd i przyjęcia kapitulacji niemieckiego garnizonu portowej twierdzy w jednym z większych miast lazurowego wybrzeża, przypadł w udziale sporemu oddziałowi USMC. Zdjęcia chłopaków w bluzach P41 z godłem EGA na kieszeniach i oświetlonych francuskim słońcem, na tle potężnej twierdzy, naprawdę robią wrażenie...
-
Zdjęcia słabe, ale pierwsze wrażenie, że to rekwizyt teatralny / filmowy.
-
SA - Suomen Armeija?
-
Podzielę się też taką ciekawostką. Znaleziona w książkodzielni na Ursynowie, Wa-wa. Książka ze stemplem biblioteki w mieście, którego już nie ma...
-
Bren bez wątpienia. W dodatku ma jeszcze standardowy, parciany pas nośny. Ładny, najprawdopodobniej zrzutowy set, z tymi dwoma zapasowymi lufami.
-
Identyfikacja papierośnicy
pytanie odpowiedział Tomasz70 → na SzymAs → Identyfikacja (bez numizmatów)
Byli artyści, u których taka nierówność stanowiła atut. Chociażby Van Klomp. Tu widać Jego wpływy -
Toporek strażacki M. Merryweather London
pytanie odpowiedział Tomasz70 → na Cnk → Identyfikacja (bez numizmatów)
1. Bjar, licencjonowany ekspert od wyceny na forum, może być w tej chwili zajęty, więc trop z wagą na ostatnim zdjęciu jest dobry. Ciężka stal w skupie kosztuje więcej, niż lekka. 2. I już poważnie - forum z zasady nie zajmuje się wyceną. Jeśli faktycznie wiedza o konkretnej wartości jest pożądana, warto zgłębić zakątki portali aukcyjnych, lub sklepów internetowych z takim szpejem. Ale to też nie będą miarodajne informacje, bo czym innym jest cena sprzedaży jakiej oczekuje wystawca, a czym innym kwota jaką gotów jest zapłacić zainteresowany zakupem. Pozdrawiam! -
Saperka trzynitowa - Prośba o identyfikację
pytanie odpowiedział Tomasz70 → na RadioMil → Identyfikacja (bez numizmatów)
Mam podobną, również bez sygnatury. Okres PRL. Kiedy dokładniej? Pewnie od momentu względnej stabilizacji (lata 50-te) do lat 70-tych -
Saperka trzynitowa - Prośba o identyfikację
pytanie odpowiedział Tomasz70 → na RadioMil → Identyfikacja (bez numizmatów)
Najprawdopodobniej powojenna, harcerska 3-nitowa, nie ma okucia na trzonku co odróżnia od przedwojennej. -
Odpowiedź na to pytanie mniej więcej już masz. To raz. Dwa - ryngraf, nie rengraf. Trzy - Adamus wskazał właściwy trop, w zakresie wskazania okresu z jakiego pochodzi. Producent to najprawdopodobniej grawer Bogusław Niedźwiecki z Warszawy, działający od 1972. Cztery - dewocjonalia i cepelia patriotyczna idealnie pasowała na boazerię w przedpokoju. Listonosz, hudraulik i inkasent gazowni od razu wiedzieli, że należy się szacunek temu domowi...
-
Zarówno broń czeska, jak i czeska amunicja zasiliła zasoby Wehrmachtu i Waffen SS. Dla Adolfa był to wyjątkowy zastrzyk energii.
-
II w.ś. - aliancki front SEAC / CBI ● Bronie białe i narzędzia tnące
temat odpowiedział Tomasz70 → na Jedburgh_Ops → Wojny Światowe
M3 w zestawieniu z Cattaraugusem... Jak nożyk do papieru w parze z młotem kowalskim PS. Zawsze mnie zastawiała delikatność M3 - już nie tylko w porównaniu z Cattaraugusem, ale i z Kabarem USMC jest delikatny jak koliber u boku wrony.
