Skocz do zawartości

Tomasz70

Użytkownik forum
  • Zawartość

    1 442
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    15

Zawartość dodana przez Tomasz70

  1. Jakoś tak mi się skojarzyło, że przed 1939 też mieliśmy taki zwierzyniec. Łosie, Karasie, Żubry, Sumy i cholera wie co jeszcze...
  2. Trochę przypomina francuskie pasy szeregowych z okresu I wojny światowej. Są jednak istotne różnice w detalach i nie można wykluczyć, że wykonał go rymarz na potrzeby rynku cywilnego, wzorując się nieco na wojskowym modelu.
  3. Mądrze Landszaft prawi. To nie jest breneka. Obstawiam faktycznie okolice połowy XIX wieku, możliwe są związki z powstaniem styczniowym. W książce Wojciecha Czarniawskiego "Amunicja wojskowa 1840-1870" na jednej z kolorowych tablic, w dziale Prusy jest podobny pocisk, właśnie ze wskazówką, że pochodzi z powstania styczniowego.
  4. Dla uzupełnienia, żeby pokazać, jak taki blankiet był wypełniany - z mojej kolekcji "metka", którą dostał "Lucky Bastard" - włoski kapitan, w drugim dniu operacji Husky na Sycylii.
  5. A firma Willy Sprengpfeil z Hamburga jest legit. Faktycznie produkowali furażerki M34 dla Wehrmachtu. Więc fajny strzał.
  6. Jed już wszystko rozgryzł. Kurtka oczywiście US Army oficjalnie określana jako Coat, Service, Wool Serge, OD,18oz, i popularnie M1939. Teoretycznie wg tej specyfikacji powinna mieć jeszcze tak zwane swing pleats - zaszewki na plecach na wysokości barków, zapewniające swobodę ruchów. Później z nich zrezygnowano, bo przy jednej kurtce było to kilka dodatkowych i w zasadzie zbędnych centymetrów tkaniny, a przy kilku milionach szytych mundurów, to naprawdę masa zaoszczędzonego materiału. Nie widzę tam mosiężnych haków do podtrzymywania pasa, ale teoretycznie one też tam powinny być. I podobnie jak swing pleats uznane zostały za przedwojenną fanaberię i całkowicie zbędny oraz kosztowny dodatek... Tzw. wzór M1942 nie posiadał już ani jednego ani drugiego. A furażerka - krój i stempelek sugerują Niemcy. Bryczesy - zbyt mało detali by coś wróżyć.
  7. E, nie. To grubsza sprawa, nie sięgająca li tylko do '39. Wygląda, jakby czytał fragment Biblii (Księga Ezechiela 25:17): „Ścieżka sprawiedliwego wiedzie z obu stron nękana przez nieprawości samolubnych i tyranię złych ludzi. Błogosławiony ten, kto w imię miłosierdzia i dobrej woli prowadzi słabych przez dolinę ciemności, albowiem on jest prawdziwie stróżem brata swego i znalazcą zagubionych dzieci. I dokonam na nich srogiej zemsty i w porywczo gniewnych karach, na tych, którzy usiłują zatruć i zniszczyć moich braci. I poznasz, że imię moje to Pan, kiedy wyleję na ciebie moją zemstę”
  8. I jaki ciekawy adres - Via di Palma 22-24 w Tarencie. Toż to prawie samo epicentrum operacji "Judgement", ataku Swordfishów FAA na Regia Marina!
  9. Na wszelki wypadek uprzedzam szczęśliwego znalazcę - ta ciemna warstwa na ostrzu, to fabryczna oksyda, stosowana rasowo w tym modelu. Usunięcie jej i upiększenie polerką na wysoki połysk, drastycznie obniży jego wartość. Dlaczego o tym wspominam? Bo niestety wielu właścicieli takich bagnetów uznawało, że z ciemną powierzchnią są brzydkie i powinny się świecić jak przysłowiowe psie ja.ca...
  10. Pojawiło się tu nazwisko Witolda Giedroycia. Nie przesądzam, czy to on został uwieczniony na zdjęciu, ale patrząc na jego losy z końca wojny, to jeśli przeżył łagry, miał istotne powody do zmiany nazwiska. Poniżej notatka biograficzna z tekstu Pawła Rokickiego "Nieznana działalność konspiracyjna podpułkownika Witolda Światopełka- Mirskiego w latach II wojny światowej" >>> Henryk Giedroyć (ur. 1896) – ur. w Wozniesieńsku w guberni irkuckiej. Oficer armii rosyjskiej w latach I wojny światowej, od 1918 r. w służbie stałej WP. Uczestnik wojny przeciwko bolszewikom w szeregach 1 Dywizji Piechoty Leg. Awansowany do stopnia kpt. adm. ze starszeństwem z 1 I 1928 r. W 1939 r. oficer administracyjno-materiałowy 3 pac. Podczas okupacji oficer konspiracyjnej grupy artylerzystów podległej Komendantowi Miasta Wil- na „Dworu” ZWZ. Aresztowany przez NKWD 23 IX 1940 r., odzyskał wolność w trakcie ewakuacji więźniów z Wilna w czerwcu 1941 r. Ponownie ujęty przez Sowietów pod Wilnem jako żołnierz AK w lipcu 1944 r. Aresztowany przez kontrwywiad „Smiersz” 3 Frontu Białoruskiego i skazany 14 I 1945 r. na karę śmierci, zamienioną później na 10 lat łagrów. Odznaczony m.in. KW i MN. Dalsze losy nieznane >>>
  11. Patrząc na to co się tam dzieje, ten naród ma teraz szansę ostatecznie i szczerze odpowiedzieć sobie na pytanie ze słynnego wiersza Jewgienija Jewtuszenko: "Хотят ли русские войны?". Odpowiedzieć zgodnie z sumieniem i pełną świadomością konsekwencji. I odpowiedź przekuć na czyny, a nie dalej siedzieć cicho jak mysz pod miotłą i biernie czekać co los przyniesie. Jak wiem, znając rosyjski fatalizm, że marne są szanse na zmianę, a jeśli nawet ona nastąpi to nie spodziewajmy się cudów i jakiejś "rosyjskiej wiosny", bo nawet jeśli będzie ona miała miejsce, to po kolejnym Gorbaczowie przyjdzie kolejny Jelcyn, a po nim następny Putin... Nic chyba nie zmieni tej mentalności.
  12. Jeśli chodzi o tę akcję, to mam skojarzenie z tzw. Bitwą o Los Angeles w 1942 i wątkami zobrazowanymi przez Spielberga w filmie "1941". Z tą różnicą, że w Moskwie był dzień, a w Kalifornii nikt w zasadzie nie atakował Ale efekty paniki podobne.
  13. No, ale ładny ten enerdowski kolejarz! Tylko czapeczka powinna być troszkę insza...
  14. Nie żebym był złośliwy, stwierdzam jedynie fakt historyczny - podobne zdanie o naszych chłopakach, pilotach z PSZ mieli Angole. Z obrzydzeniem obserwowali, jak łowią ryby, by je zjeść (syn Albionu łowił tylko dla sportu, cenną nagrodę wypuszczał na wolność), z przerażeniem patrzyli, jak zbierają i przyrządzają grzyby, inne niż pieczarki (toż to trujące jest!), mdleli na myśl, że mogliby skonsumować polskie specjały (choćby zupę z krwi kaczki, zwaną czerniną, albo wywar z buraka... fuj). Cóż, inna tradycja, zakorzeniona w mentalności i w genach...
  15. Nie jestem w stanie rozszyfrować tych sygnatur z bagnetu Wehrmachtu - czy to może być oznaczenie jednostki Kriegsmarine z obszaru Morza Północnego - Nordsee? Tylko, że "N", które widziałem do tej pory, nie były robione kursywą, stąd moja wątpliwość. Wiem, że to, co na zdjęciach nie jest zbyt czytelne, ale w rzeczywistości faktycznie to tak wygląda. Jelec jest niestety tak wytarty...
  16. Wśród tego zbioru jest kilka radiostacji typu BC1000. Wyglądają na powojenną francuską produkcję na licencji amerykańskiej (jedna tabliczka znamionowa wskazuje 1957, jako rok produkcji). Identyfikację reszty pozostawiam innym specom od elektroniki.
  17. Tomasz70

    saperka

    Zdjęcia niezbyt doskonale, ale nawet przy nich widać, że to nie jest niemiecka M1938, a raczej powojenny produkt PRL dla ogrodników, harcerzy, biwakowiczów etc.
  18. Nie dziwię się Bjarowi. W załączeniu - u góry obiekt identyfikacji, na dole powierzchnia Marsa. Zadanie: znajdź różnice.
  19. Nasi też tam byli. Mój znajomek ze Śląska opowiadał, jak w latach 80-tych w jego szkole podstawowej, przd akademią ku czci, Pani zapytała, czy ktoś ma w rodzinie weterana spod Monte Cassino. Okazało się, że jest taki. W dniu akademii, Pani zapytowuje uprzejmie kombatanta przed frontem szkoły: - Panie Gustawie, to niech nam Pan opowie, jak zdobywaliście to Monte Cassino? Stary Gustlik popatrzyl zdziwiony i pedzioł: - Zdobywali?! Myśmy się tam brunili...!
  20. Jeśli w dostępnych w archiwach domowych dokumentach nie ma żadnych innych informacji w tym zakresie, to pozostaje rozpytywanie po instytucjach, np. Urząd ds. Kombatantów, Wojskowe Biuro Historyczne - Centralne Archiwum Wojskowe, Instytut Sikorskiego w Londynie itd.
  21. Niekoniecznie był jeńcem w obozie. Ten dokument poświadcza jedynie repatriację osoby do Polski spoza jej granic. Osoba ta bowiem mogła się znaleźć na obcym terytorium jako jeniec wojenny, więzień obozu koncentracyjnego, robotnik przymusowy itd. Brak jest tutaj jakichkolwiek przesłanek, wskazujących na status jeńca / kombatanta.
  22. Boszszsz..... Debilizm pismaków jest do ogarnięcia, ale jeśli służby w to wdepnęły, to tego nie pojmuję... Przy tym wymiękają te akcje z "Łowców historii", gdzie do kilku naboi Mausera wzywają saperów...
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie