MarekA
Użytkownik forum-
Zawartość
3 111 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
29
Zawartość dodana przez MarekA
-
Taka narracja zmuszała by Rosję do podjęcia konkretnych działań. Co Rosja mogła by zrobić w ramach działań odwetowych? A takie musiała by podjąć. Jakie byłyby konsekwencje takich decyzji? Kampania propagandowa o ataku na Rosję i walce z całym zgniłym zachodem w Rosji cały czas trwa.
-
https://twitter.com/Artur_Micek/status/1623051012759232513/photo/1
-
Zapomniałeś o T-62
-
1. Masz lepsze, bardziej wiarygodne źródło informacji? Nie podzielisz się nim? 2. Z tego co napisałeś nie wynika nic konkretnego. Może tak ze dwa zdania na temat najsłynniejszych i najbardziej spektakularnych neutralizacji dronów?
-
Ta strefa buforowa dotyczy także nas.
-
Film nagrany jest z drona i ważne jest to co mówi jego operator do załogi czołgu. A mówi że piechota ma tylko AK i że czołg ma skręcić i ją rozjechać. Z jakiegoś powodu załoga czołgu jedzie dalej prosto. Może zadecydował stres. Jak by ta sytuacja wyglądała w przypadku dronów? Mamy operatora drona obserwacyjnego i naziemnego drona bojowego (zamiast czołgu na filmie). Siedzą obok siebie lub mają ze sobą kontakt on-line. Odpada stres. Zniszczenie drona naziemnego lub powietrznego nie stanowi żadnego zagrożenia dla ich operatorów. Ta sytuacja mogła mieć zupełnie inny finał, tragiczny dla piechoty.
-
-
Dokładnie. O tej porze roku te zarośnięte pasy między polami niewiele pomogą - brak liści. Od dość dawna zastanawiam się czy nie lepiej było by wykonać sobie ukrycie w leju po pocisku gdzieś w polu niż w tych pasach drzew i krzaków. One są oczywistym miejscem do ostrzału i obserwacji z dronów. Czy nie lepiej było by powiedzmy tak przyozdobić kilka lejów po pociskach by wyglądały na ukrycia a w jednym z nich zrobić prawdziwe ukrycie. Zrobić jedno, dwa lub trzy prawdziwe ukrycie i przemieszczać się miedzy nimi. Do tego kilka - kilkanaście lejów tak przyozdobionych że udają ukrycia (taka pozoracja). Niech wróg kombinuje gdzie jestem i jak odróżnić prawdziwe ukrycie od pozornego.
-
Rosyjskie straty w Ukrainie są dostępne tu: https://www.oryxspioenkop.com/2022/02/defending-ukraine-listing-russian-army.html
-
Nierealne. WRE to stacje nasłuchowe, namierniki i stacje zagłuszające. Stacja zagłuszająca najlepiej działa gdy znajduje się między radiostacjami których łączność ma zakłócić. W naszym przypadku między Bayaktarem a stacją sterującą. To oznacza że powinna być jak najbliżej pierwszej linii frontu. Powinna mieć odpowiednio dużą moc by skutecznie zakłócić łączność między radiostacją naziemną i znajdującą się kilka tysięcy metrów w powietrzu. Zagłuszanie odbywa się na częstotliwościach wykorzystywanych przez radiostacje (to oczywiste). Stacje nasłuchowe wykrywają częstotliwość na której pracuje stacja zakłócająca wroga. Ta informacja przekazywana jest do namierników (współcześnie dzieje się to on-line). Te lokalizują stację zakłócającą i podają koordynaty do strzelania artylerii. Wg. Oryx Ukraińcy zniszczyli 11 radarów i 14 stacji zakłócających. Zakłócanie łączności czy radarów to tak jakbyś się schował w ciemnym pokoju a następnie włączył silną latarkę - mała szansa że nikt cię nie znajdzie. Z Oryx zrobiłem zestawienie strat zadanych przez Bayaktary. Większość to początek wojny, następnie walki o wyspę Żmijną i początek kontrataku pod Charkowem. Co do skuteczności, można policzyć koszt sprzętu zniszczonego bezpośrednio przez Bayaktery i przy ich asyście z kosztem utraconych dronów.
-
Przecież napisałem o polityce informacyjnej: jedynie pozytywne informacje o tym jaką to skuteczną broń posiadamy. Nie można cały czas wałkować tego samego tematu, muszą być co pewien czas zmiany. Dlatego informacje o Bayraktarach zostały zastąpione informacjami o "Himarsach" itd. To wcale nie musi oznaczać że się przestały sprawdzać.
-
No nie wiem ... Skąd w takim razie drony atakujące cele na Krymie? Albo bazy bombowców setki kilometrów za linią frontu? Cele dla "Himarsów" czy Krabów jakoś muszą wykrywać. Brak obecnie informacji może być wynikiem polityki informacyjnej. Był okres Bayraktarów i Javelinów. Okres "Himarsów" i Krabów. Teraz mamy wysyp filmów z cywilnymi dronami zrzucającymi różnego rodzaju granaty i "domowej" roboty bomby. Kolejny okres może należeć do Leoparda :-)
-
Moim zdaniem nie ma nad czym dyskutować - to jest wojenna konieczność i jedyne rozsądne rozwiązanie. Ciekawe co by zrobili gdyby doszło do wojny w której ponosili by duże straty. Życie ma to do siebie, że wszelkie wcześniej spisane zasady, teorie i plany to można sobie zwinąć w rulonik i w żyć wsadzić (może boleć )
-
Zapomnij o "4 pancernych" gdzie był jeden czołg i jedna załoga. Ludzie to nie maszyny. Załóg czołgów jest więcej niż samych czołgów. Np. czołg w w odwodzie, w gotowości bojowej do natychmiastowego wejścia do akcji wytrzyma tygodnie, człowiek nie. Co kilka, kilkanaście godzin trzeba go zastąpić by wypoczął. Z duetu człowiek - czołg to człowiek jest słabszym ogniwem. W czasie wojny rotacja ludzi jest spora. Pisałem wcześniej o awansie. Powtórzę: celowniczy zostaje dowódcą czołgu, dowódca czołgu zostaje dowódca plutonu itd. Jeden i drugi jest tylko człowiekiem, musi od czasu do czasu mieć chwile wytchnienia by nie odlecieć psychicznie. W tym czasie ktoś musi go zastąpić.
-
Szrapnel to taki kartacz tyle że w pocisku wybuchającym w powietrzu przed celem. W I W.Ś. okazało się że przeciwko piechocie w okopach jest mało skuteczny. Granat, szczególnie większego kalibru, nawet jeśli trafi kilka metrów od okopu powoduje jego zasypanie razem ze znajduj znajdującymi się w nim żołnierzami. Są żywcem pogrzebani. W I W.Ś. zaczęto stosować do granatów t.z. zapalniki rozpryskowe. Był to zapalnik czasowy który powodował eksplozję granatu tuż nad ziemią. Okop nie chroni przed wybuchem nad nim. Z tego co wiem obecnie stosuje się zapalniki zbliżeniowe powodujące eksplozje granatu w powietrzu przed uderzeniem w ziemie na zadanej wysokości. Można znaleźć filmiki z wojny w Ukrainie z granatami eksplodującymi w powietrzu.
-
To nie jest pierwsza wojna w historii ludzkości gdy armia, w porównaniu z tą przedwojenną, gwałtownie zwiększa ilość żołnierzy przy jednoczesnych dużych stratach. Rozwiązaniem jest szybki awans weteranów połączony z doszkalaniem. Pamiętasz taki film z pierwszych tygodni wojny gdy pojedynczy ukraiński czołg z bliska, w terenie zabudowanym ostrzeliwał przemieszczającą się rosyjska kolumnę pancerną? Tak z pół roku temu widziałem wywiad z dowódcą tego czołgu. Młody chłopak, z tego co pamiętam 21 lat. Został ranny, wrócił na front. Udzielając wywiadu był już dowódcą kompani. Z jego doświadczeniem z prawdziwej walki to on może uczyć czołgistów z 10 - 20 letnim stażem na poligonach w czasie pokoju. On może uczyć czołgistów z państw NATO jak w terenie zabudowanym, z odległości kilkudziesięciu metrów, zniszczyć rosyjski czołg i 2 czy 3 bwp i co najważniejsze - przeżyć. Przesiadając się na Leoparda czy Abramsa jedyne czego musi się nauczyć to obsługi innego czołgu. Po prostu kilka, kilkadziesiąt godzin walki jest więcej warte niż lata ćwiczeń w czasie pokoju.
-
Niekoniecznie. Rozgraniczył bym wyszkolenie czołgisty od przeszkolenia wyszkolonego czołgisty na kolejny typ czołgu. Przypuszczam że załogi Leopardów i Abramsów zostaną wybrane spośród czołgistów mających już doświadczenie w walce.
-
Oczywiście znajdziesz odpowiednia ilość odpowiednich linków. Nie wątpię Ale zanim zaczniesz je zamieszczać polecam chwilę refleksji - kto mający rzeczywistą wiedzę o ilości remontowanych ukraińskich i zdobytych przez nich czołgów będzie dzielił się tą wiedzą w internecie? Zastanów się czy ta wiedza przypadkiem nie jest jedną z większych tajemnic tej wojny i czy przypadkiem nie ma takich co zrobią wszystko (dosłownie) by przynajmniej do końca wojny tajemnica pozostała tajemnicą.
-
Podobają mi się takie stwierdzenia. Brakuje tylko źródła informacji. W rzeczywistości nie ma żadnych problemów z częściami zamiennymi w wszystkie awarie wszystkich czołgów usuwane są bardzo szybko i na bieżąco. Z oczywistych względów nie mogę podać źródła mojej informacji. Mogę jedynie dodać, że zarówno Twoja jak i moja informacja warte są dokładnie tyle samo
-
Z drugiej strony w ciągu ostatnich 11 miesięcy zdobyli 545 rosyjskich czołgów. Średnio o ok. 1/4 miesięcznie więcej niż sami tracą.
-
Noormalnie szok - politycy wcześniej mówili coś co nie do końca jest prawdą. A wszyscy od dawna wiedzą że politycy prawdę i tylko prawdę zawsze głoszą.
-
Skąd pewność że nie ma? My wiemy tylko to co politycy łaskawie zdecydują się nam powiedzieć. Ukraińscy żołnierze od miesięcy szkolą się na zachodzie. Skąd pewność że część z nich od miesięcy nie jest szkolona w obsłudze Leopardów, Abramsów, Patriotów itd? Może decyzja o przekazaniu tej broni zapadła dawno temu. Jaki był sens jej ogłaszania w sytuacji gdy nie było wyszkolonych w jego obsłudze Ukraińskich żołnierzy a sam sprzęt po części miał pochodzić z rezerw sprzętowych i wymagał czasu na przywrócenie mu sprawności technicznej. Czy nie lepiej jest utrzymywać decyzję w tajemnicy, udawać że jeszcze nie jest podjęta? Ogłosić ją dopiero gdy żołnierze mający walczyć na w/w broni są już wyszkoleni a sama broń gotowa do użycia?
-
Martwił bym się brakiem informacji o korupcji. To by znaczyło że ma się dalej dobrze. Informacje o niej oznaczają jednak że ktoś z nią walczy. Możesz mi wskazać państwo w którym nie ma korupcji? Chodzi o to by ją zwalczać. Mamy informacje o pomocy Ukrainie. Jaki procent tej pomocy (nie licząc rożnych społecznych zbiórek) to darowizny a jaki mniej lub bardziej preferencyjne kredyty? Kredyty spłaca państwo które je zaciągnęło lub, jeśli przestało istnieć, to które przejęło jego terytorium. Jeśli Rosja wygra i Ukraina stanie się częścią Federacji Rosyjskiej to ukraińskie kredyty na wojnę z Rosją spłacać będzie Rosja :-) Jeśli Ukraina wygra to kredytodawcą zależeć będzie by spłaciła kredyty w terminie.
-
A co z kasą? Co z tymi którzy dają dziesiątki a w zasadzie już setki mld dolarów "pomocy" Ukrainie? W opisanym przez ciebie scenariuszu te pieniądze przepadły. Moim zdaniem to jest bardzo mało prawdopodobne. Bardziej prawdopodobne jest to że traktują to jako inwestycję średnio i długoterminową z planowanym zyskiem. To wyklucza scenariusz w którym w przyszłości Ukraina będzie państwem upadłym. Bardziej prawdopodobny jest scenariusz z czymś w rodzaju Planu Marshalla po wojnie z jak najbardziej restrykcyjnym kontrolowaniem na co i jak wydawane są pieniądze z tego planu przez Ukrainę.
-
Dlaczego wiec nie wysyłamy Leopardów Ukrainie? Przecież chcemy, Niemcy się nie sprzeciwiają to w czym problem? A może nie chcemy tylko szukamy wymówki?
