Moim zdaniem amerykańska broń soniczna użyta w Wenezueli to ściema. Próba wytłumaczenia się przez Wenezuelczyków (i ruskich) z tego że dostali taki łomot a ruska broń przeciwlotnicza nie za bardzo zadziałała. Tajemnicza, cudowna broń jest dobrą wymówką. Wojsko broni sonicznej używa praktycznie od czasu wynalezienia prochu strzelniczego. Poczynając od granatów ręcznych przez granaty artyleryjskie i głowice bojowe rakiet wszystkie one działają na wroga odłamkami, falą uderzeniową i sonicznie. Niebezpieczne mogą być też gazy powstałe w wyniku eksplozji materiału wybuchowego. Podstawą przeżycia żołnierza jest znalezienie solidnej osłony. Strzela się od przeciwnika po zapewnieniu sobie jako takiego bezpieczeństwa. Ci co robią odwrotnie dostają medale, pośmiertnie. Jeśli osłona zapewnia ochronę przed pociskami z broni strzeleckiej to zapewni też osłonę przed falą dźwiękową broni sonicznej.