hipolit-O4 Napisano 10 Kwiecień Napisano 10 Kwiecień Według miejscowych miejsce pochówku lotnika. Zginął w 1941. Może szkolił się w pobliskiej Oleśnicy?
bjar_1 Napisano 10 Kwiecień Napisano 10 Kwiecień Pamiątkowy, szkopy się nie chowali po lasach. Jakie imię, nazwisko i data?
Jedburgh_Ops Napisano 10 Kwiecień Napisano 10 Kwiecień Poza tym przepisy - nie ma pochówków poza cmentarzami. Ten grób na warszawskim Krakowskim Przedmieściu vis-à-vis byłej siedziby Zarządu Głównego Aeroklubu (Krakowskie Przedmieście 55) zlikwidowano w 2008 roku. Oficjalnie to Skwer Hoovera.
bjar_1 Napisano 10 Kwiecień Napisano 10 Kwiecień 4 godziny temu, Jedburgh_Ops napisał: Poza tym przepisy - nie ma pochówków poza cmentarzami. U Helmutów to jakoś inaczej z tym było. Np. w Prusach Wschodnich zdarzało się, że leżeli pojedynczy żołnierze na prywatnych gruntach gdzieś w lesie czy w sadzie, a opieka nad takim grobem była wyróżnieniem dla posiadacza gruntu.
hipolit-O4 Napisano wczoraj o 19:35 Autor Napisano wczoraj o 19:35 Poprawiłem kredą. Myślę że na imię miał Heinz, urodził się w 1914 a zginął 24.12.1941.
bjar_1 Napisano wczoraj o 20:35 Napisano wczoraj o 20:35 Będzie kiepsko, brak tam nazwiska - inskrypcja to Unseren lieber Heinz itd. według mnie... 1
Tomasz70 Napisano 15 godzin temu Napisano 15 godzin temu Obstawiam kamień pamiątkowy po stracie najbliższego członka rodziny - może zrozpaczeni rodzice uznani, że ich ukochany Heinz zasługuje na coś więcej, niż tylko papierek "Im Namen des Führers" z załączonym medalikiem "mrożonego mięsa" i uczcili miejsce, w którym uwielbiał kontemplować naturę, gdy dziecięciem był...?
bjar_1 Napisano 14 godzin temu Napisano 14 godzin temu Tak jest, pamiątkowy. Ale równie dobrze mógł go wilk tam zjeść w tym lesie i nie zginął na froncie.
Tomasz70 Napisano 9 godzin temu Napisano 9 godzin temu (edytowane) 5 godzin temu, bjar_1 napisał: Tak jest, pamiątkowy. Ale równie dobrze mógł go wilk tam zjeść w tym lesie i nie zginął na froncie. Myślę, że prawdopodobieństwo bycia zjedzonym przez wilka w okolicach Wrocławia w 1941 r. było znacznie mniejsze, niż ryzyko śmierci, gdzieś na froncie wschodnim w grudniu tegoż samego roku No, ale co tam się faktycznie zadziało, to już nawet pewnie w pamięci autochtonów się całkowicie zatarło... O ile jeszcze jakikolwiek tubylec z dziada pradziada, się tam ostał... Edytowane 9 godzin temu przez Tomasz70
beaviso Napisano 9 godzin temu Napisano 9 godzin temu Wrócił na święta z przepustką i się odpalił. M.
bjar_1 Napisano 6 godzin temu Napisano 6 godzin temu Jakby było nazwisko, to wszystko byśmy wiedzieli.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się