dziadek66 Napisano wczoraj o 10:17 Napisano wczoraj o 10:17 (edytowane) Podepnę zapytanie. Edytowane wczoraj o 11:15 przez Jedburgh_Ops
0 Jedburgh_Ops Napisano wczoraj o 10:27 Napisano wczoraj o 10:27 (edytowane) Coś amerykańskiego, ale nie jestem pewien, co to. Średnica wygląda na 1,5 cala, czyli dużo. Największe guziki od płaszcza US Army miały średnicę 1 ⅛ cala. Być może siodło McClellana tu się kłania. W jakim kolorze to jest - bardziej złote czy bardziej czarne? Jak wygląda rewers tego przedmiotu? Czy to jest wykopek z terenu Polski? Edytowane wczoraj o 12:50 przez Jedburgh_Ops
0 bert.F Napisano wczoraj o 10:48 Napisano wczoraj o 10:48 https://www.google.com/search?q=US Army EM Cap Insignia – WW2%2FKorea . FLU3269&udm=2&tbs=rimg:CWGtGODxmy9OYXhQ--m3sqgXsgIAwAIA2AIA4AIA&
0 Jedburgh_Ops Napisano wczoraj o 10:54 Napisano wczoraj o 10:54 (edytowane) 2 godziny temu, bert.F napisał: https://www.google.com/search?q=US Army EM Cap Insignia – WW2%2FKorea . FLU3269&udm=2&tbs=rimg:CWGtGODxmy9OYXhQ--m3sqgXsgIAwAIA2AIA4AIA& Tylko że US Army EM w czapkach garnizonowych nie chadzali po Polsce. Dlatego zapytałem, czy to wykopek z terenu Polski, bo na wykopek to wygląda? Jedyni EM, jacy mogli się znaleźć w Polsce to współpracownicy Amerykańskiego Czerwonego Krzyża zaraz po I wojnie. Tylko że nie byli w eleganckich mundurach garnizonowych, a byli do ciężkiej roboty i w furażerkach, na których nie noszono takich godeł z czapek „visor”. Poza tym to może wyglądać albo na czapkowe EM badge drugowojenne (średnica 1½" i podział na dwie części by się zgadzały), albo na wynalazek z siodła, bo tak samo je znakowano, tylko bez czernienia mosiądzu. Wszystko zależy, gdzie to znaleziono i jaki to ma kolor? Poniżej amerykański EM we wschodniej Polsce przy kuchni polowej Amerykańskiego Czerwonego Krzyża. Dla jasności wszystkich: EM = enlisted man / l.mn. enlisted men - amerykańscy żołnierze w rangach od szeregowca do najwyższego stopniem sierżanta. Chorążowie już do tej kategorii się nie zaliczali. Edytowane wczoraj o 13:49 przez Jedburgh_Ops
0 dziadek66 Napisano wczoraj o 14:08 Autor Napisano wczoraj o 14:08 Na razie wiem tyle, prawdopodobnie wykopane u nas.
0 Jedburgh_Ops Napisano wczoraj o 14:35 Napisano wczoraj o 14:35 (edytowane) 41 minut temu, dziadek66 napisał: Na razie wiem tyle, prawdopodobnie wykopane u nas. Jeśli u nas to gigantyczna ciekawostka. Jakiś strzał typu 1 na miliard albo lepiej. Ponieważ: 1. Wygląda toto na godło z czapki garnizonowej EM drugowojennej US Army. 2. Tych godeł dla EM dramatycznie brakowało podczas II wojny. 95-98 proc. EM chodziło w furażerkach, bo brakowało i czapek garnizonowych i godeł państwowych na te czapki, tak samo zresztą, jak dla oficerów. Nawet na uroczystych apelach lub dekoracjach medalami - gdy trzeba się było odstawić w najlepsze ciuchy - EM zawsze byli w furażerkach, bo nic innego nie było. 3. Żadni EM US Army nie pałętali się po Polsce po II wojnie światowej. A już na pewno nie odkręcali sobie z czapek godeł, nie zakręcali ich nakrętką blokującą i nie rozdawali. 4. Żeby to było z UNRRA to musiałoby się komuś na Zachodzie zapodziać przy pakowaniu towaru i wpaść do niego, ale jakim cudem, jeśli to był przedmiot unikatowy, jak wspomniałem w punkcie 2? Ewentualnie... 5. To konina z siodła McClellana M1904, jak opisano w tym poście, które to siodła WP pozyskało w międzywojniu. Tylko jakim cudem z prawidłową nakrętką? Kazano w WP wyrzucać te symbole US Army? Jakiś porządnicki pedant odkręcił to, na powrót dokręcił nakrętkę po zdjęciu talerzyka i dopiero komplet wyrzucił? Edytowane wczoraj o 14:52 przez Jedburgh_Ops
0 abcd Napisano wczoraj o 16:36 Napisano wczoraj o 16:36 (edytowane) Amerykańskie 2 wojenne insygnia na terenie PL trafiają się a dotarły razem z jeńcami wojennymi wiem o odznakach USAAF czy nieśmiertelnikach USMC po jeńcach z Normandii 44 itp. Edytowane wczoraj o 16:38 przez abcd
0 Jedburgh_Ops Napisano wczoraj o 17:21 Napisano wczoraj o 17:21 (edytowane) Godzinę temu, abcd napisał: wiem o [...] nieśmiertelnikach USMC po jeńcach z Normandii 44 itp. Niemożliwe. Stopa USMC nie stanęła w Normandii. Przed D-Day USMC szkoliło tylko 90. DP w Wielkiej Brytanii, a podczas samej inwazji 84-osobowe „Marine Detachments” były wyłącznie na okrętach US Navy. Jedyny Marine Detachment, jaki ruszył tyłek z okrętu to ten, który podpłynął pod Pointe du Hoc, żeby odebrać szkopskich jeńców. Nic więcej. Żaden marine nie stracił nieśmiertelnika, który zawędrowałby do Polski. Godzinę temu, abcd napisał: Amerykańskie 2 wojenne insygnia na terenie PL trafiają się a dotarły razem z jeńcami wojennymi wiem o odznakach USAAF... Wiem, informował mnie o tym też @bjar_1, ale nie mogły to być takie insygnia, jak omawiane, tylko inne. Korpus USAAFowców EM nigdy nie latał w czapkach garnizonowych, bo ich po prostu prawie nie miał, a jak mieli pojedynczy EM to unikatowa sytuacja (odrobina takich zdjęć jest). Znam tysiące zdjęć USAAFmenów z II wojny, kolejne tysiące stale poznaję i badam i nigdy czegoś takiego nie widziałem, żeby EM latali w czapkach. W ogóle latanie w czapkach garnizonowych przez USAAFowców było bardzo rzadkie - to jest fajne tylko dla filmowców i maniakalnie przez nich ukazywane. Jaki jest gradient temperatury w troposferze to nieraz pisałem na forum, choćby tu. Kowboje latali w temperaturach rzędu -15 do -45° C i mieli do tego specjalne czapki, a nie eleganckie czapki garnizonowe. Jedynie bardzo rzadko zdarzają się zdjęcia pilotów P-38 w czapkach oficerskich (ale to z orłem oficerskim, nie takim, jak tu omawiamy), którzy albo pozowali w nich, albo latali na zadania na bardzo małych pułapach. Edytowane wczoraj o 17:52 przez Jedburgh_Ops
0 bjar_1 Napisano wczoraj o 17:48 Napisano wczoraj o 17:48 A jakiś szkop nie mógł mieć takiej pamiątki np. z Tunezji?
0 Jedburgh_Ops Napisano wczoraj o 18:03 Napisano wczoraj o 18:03 (edytowane) 55 minut temu, bjar_1 napisał: A jakiś szkop nie mógł mieć takiej pamiątki np. z Tunezji? Teoretycznie tak, praktycznie nie, chyba że szkop miałby wyjątkowego farta, jak wygranie w jakieś Nazi-Lotto. Poniżej poglądowe zdjęcie USAAFmenów, jaki był odsetek właścicieli czapek garnizonowych wśród EM - w tym tłumie dwóch ma taką czapkę. Poniżej też klasyka „bogactwa” US Army/USAAF. Ceremonia dekoracji USAAFmenów medalami, bo przyjechał generał i trzeba się ubrać w najlepsze, co się miało. Nawet nie wszyscy oficerowie mają czapki garnizonowe, tylko furażerki. 100 procent Enlistedów w furażerkach, a na nich nie nosiło się tego godła, o jakim tu mówimy. Poniżej Inne miejsce, inna ceremonia i to samo - wszyscy EM w furażerkach, bo czapek brakowało, mimo że na wariata produkowały je nawet jakieś małe firemki garażowe już poza oficjalnymi kontraktami rządowymi. I takich zdjęć są tysiące. Edytowane wczoraj o 18:44 przez Jedburgh_Ops
0 Jedburgh_Ops Napisano wczoraj o 19:08 Napisano wczoraj o 19:08 Ale żeby nie było... Wyjątki od reguły oczywiście się zdarzały i jeśli w pobliżu bazy USAAF był duży wojskowy sklep PX to paru szczęściarzy zawsze mogło wyhaczyć czapkę garnizonową EM (bez otoku), albo jeśli dowódca o niewiele rzeczy się czepiał to kupowali czapki oficerskie (z otokiem) i do nich mocowali godła EM, jeśli one też były dostępne, bo ich też brakowało, tak jak orłów na czapki oficerskie. Poniżej (pierwsi na dole od lewej) dwóch załogantów-szczęściarzy USAAF, którzy będąc EM mają porządne czapki, a nie furażerki. Tylko po zestrzeleniu tych ludzi szkop nie miałby żadnych szans na ściągnięcie sobie takiego godła EM z czapki garnizonowej sierżanta, ponieważ ich stanowiska pracy w bombowcach były małe i bardzo ciasne, nie takie jak pilotów oficerów i chorążych. Sierżanci nie mieli tyle swobody (już nie mówiąc o temperaturze minus kilkadziesiąt stopni), żeby latać w czapkach garnizonowych, bo byli przede wszystkim strzelcami w ciasnych wieżyczkach, albo w bocznych stanowiskach, gdzie pęd powietrza zdmuchnąłby by im te czapki garnizonowe. Latali w ocieplanych czapkach B-6 do lotów wysokościowych, jak poniższa.
0 Tomasz70 Napisano wczoraj o 19:22 Napisano wczoraj o 19:22 (edytowane) Tak dla uzupełnienia a'propos USMC w Europie - zasadniczo byli obecni jako tzw. Marine Detachment na pokładach okrętów US Navy. Dodatkowo, tradycyjnie pełnią służbę jako zabezpieczenie ambasady w Londynie. Ale na pierwszej linii, face to face z wrogiem, pojedynczy Marines działali w jednostkach specjalnych, w ramach OSS. W tym zakresie polecam ciekawy tekst w Militaria No 457 z października 2023 (okładka poniżej, na niej widoczna rekonstrukcja jednego z bohaterów tekstu, z niemieckim Mauserem oraz EGA na pisscutterze i kołnierzu tzw. M41). I najważniejsze, ale przyznaję, że nie mogę na razie znaleźć tekstu, który o tym traktuje - gdzieś go mam, również w którymś z francuskich numerów Militaria. Otóż, w ramach operacji Dragon na południu Francji, honor zejścia na ląd i przyjęcia kapitulacji niemieckiego garnizonu portowej twierdzy w jednym z większych miast lazurowego wybrzeża, przypadł w udziale sporemu oddziałowi USMC. Zdjęcia chłopaków w bluzach P41 z godłem EGA na kieszeniach i oświetlonych francuskim słońcem, na tle potężnej twierdzy, naprawdę robią wrażenie... Edytowane wczoraj o 19:22 przez Tomasz70
0 Erih Napisano wczoraj o 19:22 Napisano wczoraj o 19:22 A nie można po prostu założyć że to powojenny import? Może nawet z okresu PRL- ktoś sobie przywiózł jako pamiątkę a potem zwyczajnie zgubił? Albo schował, jeżeli już po przywiezieniu zorientował się, że w związku z tą pamiątką może mieć grube nieprzyjemności np ze strony "organów" PRL. 1
0 bjar_1 Napisano wczoraj o 19:27 Napisano wczoraj o 19:27 4 minuty temu, Tomasz70 napisał: z niemieckim Mauserem To francuski karabinek Berthier Mle 1892 M16.
0 Tomasz70 Napisano wczoraj o 19:42 Napisano wczoraj o 19:42 15 minut temu, bjar_1 napisał: To francuski karabinek Berthier Mle 1892 M16. Fakt. French product placement..
0 bjar_1 Napisano 23 godziny temu Napisano 23 godziny temu Oczywiście to karabin Berthier Mle 1907/15 M16, a nie karabinek. A raczej jakiś składak, bo zamek z giętą rączką jak w karabinku Mle 1892 M16.
0 abcd Napisano 23 godziny temu Napisano 23 godziny temu (edytowane) A czy USMC mogli pochodzić z bitwy o Ardeny ? A co do insygniów USAAF ze stalagów to zapewne większość razem z mundurami trafiła tam w paczkach Czerwonego Krzyża. Edytowane 23 godziny temu przez abcd
0 Tomasz70 Napisano 23 godziny temu Napisano 23 godziny temu 6 minut temu, abcd napisał: A jeńcy czy USMC mogli pochodzić z bitwy o Ardeny ? Nie mogli. Bo ich tam nie było
0 Tomasz70 Napisano 23 godziny temu Napisano 23 godziny temu Generał Marshall na początku wojny, na jakimś spotkaniu na szczycie stwierdził, że za jego kadencji żaden Marines nie postawi stopy na europejskim gruncie. Z czego wynikały te uprzedzenia? Może z przerostu uznania dla piechoty morskiej po jej zaangażowaniu we Francji w czasie I Wojny Światowej? A może z racjonalnego rozumowania, że oni są potrzebni do specjalnych operacji amfibijnych na Pacyfiku... ? Pewnie jedno i drugie.
0 Jedburgh_Ops Napisano 22 godziny temu Napisano 22 godziny temu 19 minut temu, Tomasz70 napisał: Z czego wynikały te uprzedzenia? Może z przerostu uznania dla piechoty morskiej po jej zaangażowaniu we Francji w czasie I Wojny Światowej? Tak, jak napisałeś. Najpełniejszej odpowiedzi udziela Jonathan Gawne i jego kultowe, ikoniczne dzieło „Spearheading D-Day. American Special Units of the Normandy Invasion”, ISBN 2 908 182 793, strony 219-221. Ogólnie rzecz biorąc - odwieczna patologiczna nienawiść i rywalizacja między US Army a USMC. A już amerykańskie medialne zachwyty nad USMC z I wojny światowej, a pozostawienie pierwszowojennej US Army w tle to było już za wiele. US Army miała wtedy we Francji ponad 2 mln ludzi, a USMC 30 tysięcy, ale pi-arowsko US Army poległa w mediach. Inwazję na Francję przyznano - niejako wbrew regułom - US Army (nigdy nie przewidywanej i nie szkolonej do desantów z morza), a nie USMC szkolonemu do takich zadań i z definicji do nich przeznaczonych. I podczas II wojny US Army powiedziała - „USMC won od normandzkiego D-Day. Mają się do niczego nie dotykać, nie wtrącać i trzymać z dala”. I tak było. Zdecydowała walka ma mechanizmy public relations. Tego Gawne nie napisał w tej jego ww. wielkiej i wspaniałej księdze (bo nie wiedział), ale gdy korespondowałem z ppłk. Edwardem S. Hamiltonem z 90. DP to mi powiedział, że 90. DP (też dywizja szturmowa pierwszego rzutu inwazji, o czym się zapomina) wcześniej wynajęła sobie emerytowanych sierżantów marines i ci dawali wycisk piechociarzom dywizji, żeby lepiej ich przygotować do desantu z morza. Czyli duch marines wokół Normandii krążył, ale but USMC na normandzkiej ziemi nie stanął.
0 Tomasz70 Napisano 22 godziny temu Napisano 22 godziny temu (edytowane) Jed, ad tego co napisałeś: " wynajęła sobie emerytowanych sierżantów marines i ci dawali wycisk piechociarzom dywizji, żeby lepiej ich przygotować do desantu z morza." Ci sierżanci Marines to byli cholernie dobrzy i znienawidzeni fachowcy. Dobrzy, bo faktycznie przygotowywali tych żółtodziobów, tak, by nie urwało im dupy. Ale przygotowanie było takim wyciskiem, że ci szkoleni najchętniej by ich zamordowali każdym z możliwych sposobów. W piechocie morskiej standardowym określeniem na rekruta był zwrot "Shit bird". A określeniem sierżanta - szkoleniowca było DI - Drill Instructor. I ci młodzi mieli taką przyśpiewkę, którą trudno przetłumaczyć, więc cytuję ją w oryginale: "I am shit bird, I am shit bird, I am shit bird till I die. And I rather be a shit bird, than a fucked up DI..." Edytowane 22 godziny temu przez Tomasz70
0 Jedburgh_Ops Napisano 21 godzin temu Napisano 21 godzin temu 2 godziny temu, bjar_1 napisał: Oczywiście to karabin Berthier Mle 1907/15 M16, a nie karabinek. A raczej jakiś składak, bo zamek z giętą rączką jak w karabinku Mle 1892 M16. Ale były w realu takie karabiny, czy rekonstruktor coś przekombinował?
0 Jedburgh_Ops Napisano 21 godzin temu Napisano 21 godzin temu Godzinę temu, abcd napisał: A co do insygniów USAAF ze stalagów to zapewne większość razem z mundurami trafiła tam w paczkach Czerwonego Krzyża. 1. Rozmawiamy wyłącznie o tym jednym godle na czapkę garnizonową amerykańskiego korpusu Enlisted Men. Każdy USAAFowski EM, który wykonał ratowniczy skok spadochronowy miał na sobie komplet odznak, oznak stopnia i naszywek związku taktycznego. Niczego z tych rzeczy w niewoli nie potrzebował. 2. EM nie skakali ze spadochronem razem ze swoimi czapkami garnizonowymi, bo ich a) nie mieli; b) nie zabierali ich na lot bojowy nawet jeśli je jakimś cudem mieli. W związku z tym w niewoli nie potrzebowali godła z czapki garnizonowej. 3. Paczki ICRC nie mogły zawierać godeł US Army/USAAF EM, skoro nawet Amerykanom dramatycznie ich brakowało w latach wojny. Tym bardziej więc ICRC znikąd by tych godeł nie skombinował. Masowa produkcja tych godeł ruszyła wtedy, gdy nikt ich już nie potrzebował (po zniesieniu reglamentacji w USA metali kolorowych), a dotarły do Europy wtedy, gdy tym bardziej nikt ich nie potrzebował, bo po wojnie. Stąd tyle tych rzeczy jest dziś luzem (bez czapek) na aukcjach. 4. Z przedmiotami z zakresu falerystyki wojskowej dla jeńców nie było tak słodko w tych paczkach ICRC. Gdyby było, to w obozach jenieckich nie produkowano by brzydkich, koślawych, nieforemnych, niedorobionych odznak specjalności wojskowej lub innych. 5. W podsumowaniu - to nie USAAFmeni potrzebowali w obozach jenieckich odznak i oznak stopni, bo z tym wszystkim wyskakiwali na spadochronach i to bardzo często mieli na sobie podwójnie - na koszuli i na kurtce mundurowej. Jedyni alianci, jacy potrzebowali odznak i oznak stopni do życia obozowego to żołnierze z kampanii afrykańskiej i włoskiej, którzy walczyli w szortach i w innych letnich sortach mundurowych, a jak wylądowali w obozach jenieckich w III Rzeszy i przyszły chłody to trzeba ich było ubrać jak na europejską jesień i zimę, Ci faktycznie dostawali gołe sorty zimowe bez żadnej symboliki wojskowej. Ale to nie jest ten case, jaki dotyczyłby przedmiotu, o który pyta dziadek66.
0 Jedburgh_Ops Napisano 18 godzin temu Napisano 18 godzin temu 3 godziny temu, Tomasz70 napisał: Jed, ad tego co napisałeś: " wynajęła sobie emerytowanych sierżantów marines i ci dawali wycisk piechociarzom dywizji, żeby lepiej ich przygotować do desantu z morza." Ci sierżanci Marines to byli cholernie dobrzy i znienawidzeni fachowcy. Dobrzy, bo faktycznie przygotowywali tych żółtodziobów, tak, by nie urwało im dupy. Ale przygotowanie było takim wyciskiem, że ci szkoleni najchętniej by ich zamordowali każdym z możliwych sposobów. W piechocie morskiej standardowym określeniem na rekruta był zwrot "Shit bird". A określeniem sierżanta - szkoleniowca było DI - Drill Instructor. I ci młodzi mieli taką przyśpiewkę, którą trudno przetłumaczyć, więc cytuję ją w oryginale: "I am shit bird, I am shit bird, I am shit bird till I die. And I rather be a shit bird, than a fucked up DI..." Tak było Tomaszu, jak piszesz. Byłem zrozpaczony, gdy zmarł ppłk Hamilton - weteran D-Day i całego ETO. Przekazał mi takie informacje, do jakich historycy nie chcą się dotykać. I mówił mi dokładnie to, co piszesz. Szlag wszystkich trafiał w 90. DP na tych sierżantów marines, bo oćwiczyli piechociarzy lądowych potwornie. Ale potem w czasie inwazji i na całym ETO to procentowało. A 90. DP stała się najbardziej rogatą dywizją wobec wszystkich, także dowództwa 12. Grupy Armii. Na przykład w Czechosłowacji, po wojnie, odmówiła oddania przed skopiowaniem sobie kwitów medycznych i na temat strat osobowych, bo była przekonana (i słusznie), że natychmiast po wojnie rozpocznie się - ze strachu przed opinią publiczną i wymiarem sprawiedliwości - manipulowanie takimi danymi i że będzie z tego odmiana „kreatywnej księgowości”. I cała kopia tej dokumentacji została w prywatnych rękach oficerów i jest dziś znana w wersji prawdziwej, nie zmanipulowanej. To tak tylko na marginesie.
0 bjar_1 Napisano 14 godzin temu Napisano 14 godzin temu 6 godzin temu, Jedburgh_Ops napisał: Ale były w realu takie karabiny, czy rekonstruktor coś przekombinował? Mogły być, zamki były wymienne.
0 bert.F Napisano 14 godzin temu Napisano 14 godzin temu 18 godzin temu, dziadek66 napisał: Podepnę zapytanie. patrząc na "ogonek" i rewers, to podobna do tej z linku poniżej https://britishmilitarybadges.co.uk/products/ww2-united-states-us-army-american-infantry-cap-hat-badge-6/
Pytanie
dziadek66
Podepnę zapytanie.
Edytowane przez Jedburgh_Ops29 odpowiedzi na to pytanie
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się