Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano
16 minut temu, karpik napisał:

3 rakiety w jeden punkt. Jak była tam krypa to już się wita z Moskwą.

Nie statek.

"Istnieją informacje, które dotarły do głównego węzła komunikacyjnego Floty Czarnomorskiej Rosji

 

 Prawdopodobnie jest to dawna siedziba Marynarki Wojennej Ukrainy przy ul. Rudniewa. O przybyciu w rejon tej ulicy napisała Rosjanka."

Napisano

Trudno to zrozumieć, przecież rosyjskie lotnictwo taktyczne poniosło takie straty, że leży na deskach. Może wyciągnęli z magazynów Pe-2 o to one zrucają te bomby.

Jak widać propaganda ma swoje pułapki.

Napisano (edytowane)

Niedzielny deszczowy świt, ale u góry huczą. Obudzili mnie. Pewnie szesnastki. Przedwczoraj w nocy był AWACS australijski i cysterna, ale dzisiaj bez nich. Znowu bandyci puścili rakiety manewrujące i alarm w całej Ukrainie.

 

M.

Edytowane przez beaviso
Napisano (edytowane)
1 godzinę temu, beaviso napisał:

Niedzielny deszczowy świt, ale u góry huczą. Obudzili mnie. Pewnie szesnastki. Przedwczoraj w nocy był AWACS australijski i cysterna, ale dzisiaj bez nich. Znowu bandyci puścili rakiety manewrujące i alarm w całej Ukrainie.

 

M.

Jawna szydera ruskich. Zdecydowanie czas na zmianę przepisów dotyczących strącania rakiet w czasie pokoju.

IMG_20240324_065957_115.jpg

Edytowane przez karpik
Napisano
10 godzin temu, karpik napisał:

Nie statek.

"Istnieją informacje, które dotarły do głównego węzła komunikacyjnego Floty Czarnomorskiej Rosji

 

 Prawdopodobnie jest to dawna siedziba Marynarki Wojennej Ukrainy przy ul. Rudniewa. O przybyciu w rejon tej ulicy napisała Rosjanka."

A jednak.

"Siły obronne uderzyły w duże okręty desantowe okupantów „Jamał” i „Azow” w Sewastopolu"

Napisano

W nocnym ataku na Krym zaatakowano Centrum zwiadu Floty Czarnomorskiej w Sewastopolu oraz dwa okręty projektu 775 Azow i Jamał.

Napisano
9 godzin temu, karpik napisał:

Jawna szydera ruskich. Zdecydowanie czas na zmianę przepisów dotyczących strącania rakiet w czasie pokoju.

IMG_20240324_065957_115.jpg

Takie sprawy są ździebko skomplikowańsze. Czasami (dokładnie, jak dziś) najlepiej zastosować święte reguły wojny Sun Zi, których we wszystkich akademiach wojskowych świata uczą do dziś. I Polska to dziś zastosowała.

Podczas zestrzeliwania takiej rakiety na ziemię spadną i szczątki Sidewindera (bo nikt nie będzie taki głupi jak Ukrainiec, który działkiem z MiG-a-29 zestrzeliwał ruskie drony i cruise'y, aż któryś skasował tego gieroja), i szczątki cruise'a licho wie z jaką głowicą, a nie daj boże z głowicą HE. Nikt ani z centrum operacji powietrznych, ani pilot lecący za takim cruisem nie zagwarantuje przecież, jaką głowicę ma taki intruz-naruszyciel polskiej przestrzeni powietrznej. Zestrzelić łatwo – trudniej wziąć potem odpowiedzialność za to, gdzie to wszystko spadnie i ile ludzi pozabija w razie czego.

A dziś zastosowano klasyczną zasadę Sun Zi – „Wojna to sztuka wprowadzania w błąd. Więc jeżeli coś możesz, udawaj, że nie możesz. Jeżeli jesteś gotów, udawaj bezczynność”. Są dziś w związku z tym dwa oświadczenia MON – że cruise był cały czas widziany i monitorowany oraz drugie (rzecznika DO RSZ), że rakieta (cytat) „nie była w zasięgu ogniowych środków”. Może była, może nie była. To jest dokładnie tak, jak mówią dziś wojskowi, że ruscy zrobili sobie dziś kolejny test na reakcję Polski i NATO w nadziei, że zrobią sobie SIGINT wypływający z Polski (i z opl, a nic nie wypłynęło) w związku z tą rakietą oraz że zmonitorują reakcję i jej czas. No i zderzyli się z Sun Zi, chociaż oczywiście nie wiadomo, czy rakieta (cytat) „nie była w zasięgu ogniowych środków”, czy też jak najbardziej była. Tak samo, jak dzicy nie dostali z mediów informacji, czy dziś działał już polski Saab 340 AEW&C Erieye, czy też nie.

Polecam „Sztukę wojenną” Sun Zi w najlepszym polskim przekładzie Roberta Stillera. Obowiązuje do dziś jako elementarz akademii wojskowych.

Napisano
36 minut temu, Jedburgh_Ops napisał:

Takie sprawy są ździebko skomplikowańsze. Czasami (dokładnie, jak dziś) najlepiej zastosować święte reguły wojny Sun Zi, których we wszystkich akademiach wojskowych świata uczą do dziś. I Polska to dziś zastosowała.

Podczas zestrzeliwania takiej rakiety na ziemię spadną i szczątki Sidewindera (bo nikt nie będzie taki głupi jak Ukrainiec, który działkiem z MiG-a-29 zestrzeliwał ruskie drony i cruise'y, aż któryś skasował tego gieroja), i szczątki cruise'a licho wie z jaką głowicą, a nie daj boże z głowicą HE. Nikt ani z centrum operacji powietrznych, ani pilot lecący za takim cruisem nie zagwarantuje przecież, jaką głowicę ma taki intruz-naruszyciel polskiej przestrzeni powietrznej. Zestrzelić łatwo – trudniej wziąć potem odpowiedzialność za to, gdzie to wszystko spadnie i ile ludzi pozabija w razie czego.

A dziś zastosowano klasyczną zasadę Sun Zi – „Wojna to sztuka wprowadzania w błąd. Więc jeżeli coś możesz, udawaj, że nie możesz. Jeżeli jesteś gotów, udawaj bezczynność”. Są dziś w związku z tym dwa oświadczenia MON – że cruise był cały czas widziany i monitorowany oraz drugie (rzecznika DO RSZ), że rakieta (cytat) „nie była w zasięgu ogniowych środków”. Może była, może nie była. To jest dokładnie tak, jak mówią dziś wojskowi, że ruscy zrobili sobie dziś kolejny test na reakcję Polski i NATO w nadziei, że zrobią sobie SIGINT wypływający z Polski (i z opl, a nic nie wypłynęło) w związku z tą rakietą oraz że zmonitorują reakcję i jej czas. No i zderzyli się z Sun Zi, chociaż oczywiście nie wiadomo, czy rakieta (cytat) „nie była w zasięgu ogniowych środków”, czy też jak najbardziej była. Tak samo, jak dzicy nie dostali z mediów informacji, czy dziś działał już polski Saab 340 AEW&C Erieye, czy też nie.

Polecam „Sztukę wojenną” Sun Zi w najlepszym polskim przekładzie Roberta Stillera. Obowiązuje do dziś jako elementarz akademii wojskowych.

Czyli ktoś zaryzykował i zagrał, że rakieta wróci na Ukrainę? Nie zbijamy rakiet bo szczątki mogły komuś zagrozić, a strzał w miejscowość nad którą przeleciała już nie? Nie łykam tego.

Wszystko co leci w naszą stronę z terytorium Ukrainy powinno być strącane gdy zbliży się na 50 km do niej. Ukraińcy nie mieliby nic przeciwko,a to co powie katsap, gówno mnie obchodzi.

Napisano
11 minut temu, karpik napisał:

Wszystko co leci w naszą stronę z terytorium Ukrainy powinno być strącane gdy zbliży się na 50 km do niej. Ukraińcy nie mieliby nic przeciwko,a to co powie katsap, gówno mnie obchodzi.

Już dawno powinna byc wprowadzona jakaś ochronna zona , i nie 50 km , a nawet 100-150km

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie