Jump to content
Sign in to follow this  
fuks_ag

Przekazanie częsci Błyskawicy do muzeum w Radomiu

Recommended Posts

Bohaterzy czy złodzieje?
Czyli o tym, jak okraść obywatela w biały dzień i zrobić z tego fetę.

Od czasu wysłuchania przedstawicieli Policji przez Zespół Parlamentarny do Spraw Poszukiwaczy minęło już kilka tygodni. Przypomnę, że gośćmi zespołu byli policjanci z Komendy Głównej Policji inspektor Grzegorz Napiórkowski oraz szerzej nam znany nadkomisarz Adam Grajewski. Jak wypadła tam Policja w świetle naszych pytań wiedzą wszyscy. Możemy użyć stwierdzenia, że Policja po prostu się skompromitowała. Taką wizerunkową porażkę postanowiono czymś przykryć. Przypomniano sobie o przejęciu elementu pewnej broni, ten wątek jednak rozwinę w dalszej części tekstu.
Teraz trochę historii. Są lata ‘80 XX w. Polska nazywa się Polską Rzeczpospolitą Ludową. Pewna państwowa firma prowadzi rozbiórkę drewnianej chaty w miejscowości Zwoleń pod Radomiem. Problem z rozbiórką jest taki, że jej lokatorka za żadne skarby nie chce się z niej wyprowadzić. Udaje się ją jednak namówić, ale posiada mnóstwo przedmiotów, z którymi nie ma co zrobić. Wśród tych przedmiotów, już podczas rozbiórki domu pracownik firmy zauważa element pistoletu maszynowego „Błyskawica” i odkupuje go od właścicielki za symboliczną kwotę. Co to za broń miłośnikom historii tłumaczyć nie trzeba, pominę więc opis techniczny i historyczny.
„Błyskawica” leży sobie na półce pracownika budowlanego, a w międzyczasie upada PRL, pojawiają się wykrywacze metalu, nasi bohaterowie marzą o wstąpieniu w szeregi Policji, a pani prokurator zajmująca się w przyszłości tą sprawą kończy podstawówkę. W 2003 roku procedowana jest ustawa o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami a kilkanaście lat później powstaje komórka do spraw przestępstw na zabytkach w KGP. W 2017 roku prawo dotyczące poszukiwań zaostrza się i mierne efekty swoich działań policja próbuje kompensować wyłapywaniem eksploratorów, prywatnych kolekcjonerów, a nawet muzealników. Mija ponad 30 lat i wspomniany budowniczy postanawia zbyć zalegający u niego fragment pistoletu, gdyż jest mu zbędny. Wystawia przedmiot na portalu aukcyjnym i sprzedaje go. Kupcem okazuje się pasjonat historii, który mając świadomość rangi przedmiotu, nabywa go z myślą o przekazaniu w ręce prywatnego muzealnika, przyszłej ofiary państwowego rabunku. W każdym normalnym kraju taki czyn zasługiwałby na publiczne uznanie. W Polsce AD 2020 jest to niemożliwe. Tu pojmowanie prawa stoi na głowie. Urzędnicy państwowi i aparat represji policyjno-prokuratorskiej wspólnie robią z muzealnika złoczyńcę.
Fragment historycznej broni zostaje zauważony na aukcji przez funkcjonariuszy policji KGP i rozpoczyna się śledztwo. W jego trakcie policja i prokuratura odkrywa historię pochodzenia tego przedmiotu. Wiedzą, że prawo nie działa wstecz i nie można ukarać sprzedającego za tzw. nielegalne poszukiwania zabytków. W świetle prawa ten element broni nie podlega również pod zapisy ustawy o broni i amunicji, ponieważ nie posiada jej istotnych części. Wszystko wydaje się więc legalne.
Jednak presja sukcesu oraz zwykła chęć pozbawienia obywatela jego majątku skutkuje zarekwirowaniem, czyli zwykłym rabunkiem. Prawo obywatela do własności w tym kraju jest tak umowne, jak bardzo bujną fantazję mają jego urzędnicy. Policja i prokuratura wbrew temu, że doskonale wiedziała od samego początku z jakimi elementami broni ma do czynienia, posłużyła się podczas zajęcia przedmiotu art. 263 KK. § 1. Kto bez wymaganego zezwolenia wyrabia broń palną albo amunicję lub nią handluje,
podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10. W toku postępowania prokuratura nie dopatrzyła się oczywiście czynu zabronionego, jednak postanowieniem nie oddano fragmenetu Błyskawicy jej legalnemu właścicielowi, tylko przekazano do państwowego muzeum ze względu na jego dużą wartość muzealno-historyczną. Nastąpił bezprawny naszym zdaniem zabór mienia!
Jakim prawem państwo położyło łapę na prywatnej własności?
Otóż przypuszczamy, że wynika to z kolejnej wynaturzonej interpretacji ustawy o ochronie zabytków i opieki nad zabytkami, gdzie nie wchodząc szczegóły, organy represji uważają, że wszystko, co nazwą zabytkiem jest własnością państwa i nie ma znaczenia, w jaki sposób nabyto dany przedmiot. Państwo z jego nieokiełznanym apetytem może pozbawić nas wszystkiego, o ile będzie miało na to ochotę lub zaprzyjaźniony z urzędnikami muzealnik zapragnie czegoś, co należy do nas. Zanim za te słowa Policja znowu skieruje do mnie wezwanie do sprostowania wypowiedzi, przypomnę bulwersującą sprawę ppłk Waldemara Nowakowskiego powstańca warszawskiego, który dopiero w Strasburgu wywalczył zwrot swojej kolekcji broni, na której rękę położyło Muzeum Powstania Warszawskiego.
W mojej opowieści nie może zabraknąć jeszcze jednego „bohatera”, jakim jest konserwator zabytków z Radomia Witold Bujakowski, który łączy to przejęcie Błyskawicy z działalnością, jak to nazywa „nielegalnych poszukiwaczy” Delegatura WUOZ w Radomiu, znana jest z utrudniania detektorystom uzyskiwania pozwoleń na poszukiwania. Celowo piętrzy się tam wymagania tak, aby eksploratorów zniechęcić lub uniemożliwić im legalne uprawianie hobby.
Polski Związek Eksploratorów przeprowadził własne śledztwo w opisanej sprawie, a nasi ludzie rozmawiali osobiście z bohaterami tej opowieści. Okoliczności przejęcia tego zabytku z rąk prywatnych budzą nasz oczywisty sprzeciw. Wraz z właścicielem panem Mirosławem Wójcikiem będziemy walczyć o zwrot zagrabionego bezprawnie naszym zdaniem przedmiotu, by trafił on ponownie do stworzonego przez niego Muzeum Regionalnego w Kierzkowie. W tej sprawie poprosimy o interwencję posłów do Sejmu RP, którzy złożą stosowną interpelację w tej sprawie. Jeżeli tego nie uczynimy, to jutro każdy z nas może być pozbawiony kolekcji lub pamiątki rodzinnej, bo spodoba się ona jakiemuś urzędnikowi lub policjant postanowi podbić sobie statystyki, by otrzymać premię.

W imieniu PZE
Jacek Wielgus
prezes zarządu

Share this post


Link to post
Share on other sites

no proszę, w końcu pierwszy konkret, gdzie można dyskutować o faktach. a do tej pory już dwie strony gdybania i "wydaje mi się".

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chyba zaczynam rozumieć dresów wypisujących gdzie popadnie popularny skrót zaczynający się na Ch.... 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  



×
×
  • Create New...

Important Information