Jump to content

Wieże spadochronowe w okresie międzywojnia.


Recommended Posts

  • Replies 265
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Miło mi, a Twój post jest dla mnie bardziej wart niż te  znaczki tzw. " reputacji"  ? 

Coraz ciężej w tym wątku, " przekopałem" już chyba wszystkie dostępne  biblioteki cyfrowe. To dotyczy również wątku " Spadochroniarze II RP", czasami od " wielkiego dzwona" pojawi się  jakieś zdjęcie na aukcjach. Tym radośniej, jak się w końcu  coś pojawi ? 

 

Pozdrawiam serdecznie

Link to comment
Share on other sites

Ten wątek jest o tyle rewelacyjny, że są np. Amerykanie, którym wydaje się, że to oni nauczyli skakać 1. SBSpad. Haha, dobre sobie. A tymczasem II RP miała więcej wież spadochronowych niż Stany Zjednoczone i Wielka Brytania razem wzięte.

Mam pytanie: Czy zachowała się jakaś informacja, czy sto procent polskich wież powstało z inicjatywy LOPP, czy może bywały wieże fundowane także przez jakieś inne czynniki społeczne, samorządowe, inne urzędowe?

Link to comment
Share on other sites

Podsunąłeś ciekawe pytanie. Znowu trzeba by poszperać w numerach LOPP lub w innych pismach okresu międzywojnia, z lat 1936- 1939. W tamtych ostatnich latach szczególnie wielka była ofiarność społeczeństwa.  Jeśli mogło się zdarzyć, że jedna z wież powstała dzięki konkretnej inicjatywie społecznej, pozostałby z pewnością ślad na łamach.

Link to comment
Share on other sites

A właśnie... Pominąłem do tej pory jeszcze jedną wieżę nie ujętą na tablicy dyslokacji , bowiem zbudowana była późno. Chodzi o 28- metrową dziewiętnastą  wieżę w Zamościu. Została uroczyście przekazana WP przez LOPP 18 maja 1939 roku.  Została ufundowana przez nauczycielstwo, oraz rodziców dzieci szkół średnich i powszechnych powiatu zamojskiego.

Możliwe, że  byli fundatorzy pozostałych osiemnastu wież. ja myślę, ze byli ? 

w zamosc0.JPG

Link to comment
Share on other sites

Jejku, kiedyś dziewczyna (w czasie deszczu) podkusiła mnie, żebyśmy weszli na wieżę spadochronową w Radomiu. Na mokrych stopniach już na samej górze pośliznąłem się i zacząłem spadać ze schodów, ale w ostatniej chwili złapałem się czegoś, żeby „nie oddać skoku” bez spadochronu. Na szczęście pierwszy normalny skok było mi dane oddać wiele lat później, ale już z An-a-2 :classic_laugh:

Link to comment
Share on other sites

Mnie natomiast zastanawia, czy za budowaniem dosyć licznych wierz spadochronowych, stała jakaś myśl przewodnia, czy też były tylko wyrazem pewnej mody.

O ile wiem, w planach było utworzenie tylko niewielkiej jednostki spadochronowej do zadań dywersyjnych.

Link to comment
Share on other sites

W zasadzie spadochroniarstwo w Polsce " drgnęło" na bazie LOPP-u od 1936 roku. od tego roku zaczęły się pojawiać coraz to nowe  wieże.  Wyraz pewnej mody, czy myśl przewodnia?. Być może przymiarka, bardzo wolna przymiarka do tego, co działo się za wschodnią granicą, gdzie " jak grzyby po deszczu" powstawały jednostki powietrzno- desantowe . Wolna, bowiem dopiero w początku 1939 roku powstał w Bydgoszczy Wojskowy Ośrodek Spadochronowy... Jedyny taki ośrodek do wybuchu wojny ? .

Link to comment
Share on other sites

Formoza dobrze myśli. Polskie PWSzyb – rzekłbym – było wybitne w skali świata. Przed wojną to nie Polacy uczyli się szybownictwa w Stanach Zjednoczonych, ale Amerykanie uczyli się szybownictwa w Polsce. To, że II RP nie zdążyła – bo nie było jej to dane – skonstruować szybowców transportowych to już zupełnie inna sprawa wykraczająca poza ten wątek.

 

I to samo dotyczy dobrej idei II RP, aby wyszkolić jak najwięcej ludzi w zakresie spadochroniarstwa. Dobrze przeczuwano, że to może być przyszłościowe. Dla przykładu – nie za mądrzy Amerykanie, jak przystąpili do II wojny, to musieli się płaszczyć i „na dzień dobry” dawać stopnie poruczników i kapitanów cywilnym strażakom-spadochroniarzom US Forest Service, aby tylko było komu stworzyć dywizje powietrznodesantowe. II RP dobrze czuła, że inwestycje w wieże spadochronowe to może być coś bardzo pożytecznego. U późniejszych aliantów zachodnich tak nie było i pod tym względem polska myśl paramilitarna biła Zachód na głowę.

Link to comment
Share on other sites

Ponadto miejmy świadomość, że po Kampanii Jesiennej 1939 roku, wielu młodych ludzi przez Węgry i Rumunię przedostało się do formujących się oddziałów we Francji, potem Wielkiej Brytanii. Wśród nich zapewne było niemało takich, którzy " liznęli" się ze spadochronem jeszcze w Polsce. Wbrew temu co mogli o nas  myśleć nasi " sojusznicy", " kopciuszkami" w tym temacie nie byliśmy...

 

                                     --------------------------------------------------------------------------

 

Trochę zdjęć wieży spadochronowej w Zamościu...

w zamosc1.JPG

w zamosc2.JPG

w zamosc3.JPG

w zamosc4.JPG

w zamosc5.JPG

w zamosc6.JPG

Link to comment
Share on other sites

13 godzin temu, formoza58 napisał:

Ponadto miejmy świadomość, że po Kampanii Jesiennej 1939 roku, wielu młodych ludzi przez Węgry i Rumunię przedostało się do formujących się oddziałów we Francji, potem Wielkiej Brytanii. Wśród nich zapewne było niemało takich, którzy " liznęli" się ze spadochronem jeszcze w Polsce. Wbrew temu co mogli o nas  myśleć nasi " sojusznicy", " kopciuszkami" w tym temacie nie byliśmy...

Racja.

II RP jaka była, taka była, ale chyba nie zawsze składała się z indolencji. Chyba nikt nie uwierzy, że do nikogo z Polski nie dotarło to, co ruscy pokazali na pokazach w Tuszyno w roku 1938. Polaków oczywiście tam nie zaproszono, ale zaproszono Amerykanów i Brytyjczyków, a oni roztrąbili na cały świat, co tam zobaczyli, bo byli w szoku. A zobaczyli wielki pokaz ruskich wojsk powietrznodesantowych. Tym bardziej więc w Polsce mogła istnieć myśl, że każdy rodzaj szkolenia szybowcowego i spadochronowego jest kwestią ważną i przyszłościową.

Link to comment
Share on other sites

Długie lata nasza doktryna wojenna skierowana była na wschód, jako stronę skąd mogło nadejść " potencjalne zło". Nasi nie musieli być na pokazach w m. Tuszyno, aby wiedzieć co się święci. Poza tym w naszej prasie pokazały się zdjęcia z tego wydarzenia. W min. " Wiarusie" zamieszczano artykuły o młodzieży sowieckiej masowo skaczącej na kursach spadochronowych...

Odnośnie przyszłości, to wiadomo było, że początek lat czterdziestych miał być przełomowym dla WP. Tak jak pod względem organizacji, jak również sprzętu. Niestety, za późno ?  Poza tym nawet gdybyśmy byli po " przemianie", to przy  pakcie Ribbentrop- Mołotow i naszych " sprzymierzeńcach", to było by w myśl porzekadła" Nawet Tarzan d...pa, kiedy wrogów kupa" ? 

Natomiast odnośnie " indolencji", to była, była i to w niezłej kondycji.  Opinię złą o II RP stworzyli " nowi panoczkowie", po 1945 roku.

Link to comment
Share on other sites

PS.

Mapa wież z pierwszej strony tego wątku jest super (bo daje chociaż ogólne pojęcie), ale jest niekompletna. Skoro jest na niej wieża np. w Bielsku-Białej (rok budowy 1938, chyba że internety się mylą), a nie ma na mapie wieży w Radomiu (rok budowy 1936, jeśli internety się nie mylą) to coś z tą mapą jest lekko nie halo.

Link to comment
Share on other sites

Nie zanotowałem sobie roku i źródła ( na pewno jedno z pism LOPP), chyba z wrażenia dlatego, że znalazłem tą mapkę  ? 

Na temat planowanych wież w Wilnie, Nowogródku i Krakowie, nie znalazłem nic. Podejrzewam, że  budowa tej krakowskiej nie doszła do skutku. Być może, że do szli do wniosku, że nie za daleka wieża w Katowicach wystarczy do szkolenia w tym rejonie.

Ale zwróciłeś uwagę, ze nie ma na tej  mapce zamojskiej wieży ? A przecież powstała.

Pozdrowienia ? 

 

Link to comment
Share on other sites

5 minut temu, formoza58 napisał:

Ale zwróciłeś uwagę, ze nie ma na tej  mapce zamojskiej wieży ? A przecież powstała.

Tak, racja. Pewnie zabrakło jej dlatego, że uruchomiona pięć minut przed wojną (18 maja 1939, jeśli dane internetowe są prawidłowe).

Pozdrowienia! :classic_smile:

Link to comment
Share on other sites

Ciekawe, że te wszystkie wieże organizowała LOPP, ale nie miała ona jednego wzoru wieży, tylko co wieża to inna konstrukcja i wysokość. Zero standaryzacji. A to przecież musiało być nieekonomiczne. Zamiast zapłacić zespołowi inżynierskiemu raz za jeden wzór ogólnopolskiej wieży to trzeba było płacić za zaprojektowanie każdej wieży z osobna. LOPP chyba za bogata nie była...

Link to comment
Share on other sites

Podejrzewam, że to był żywioł. Ale faktyczne, ciekawe to z różnymi konstrukcjami i wysokościami, choć musimy pamiętać, ze powstawały nie jednocześnie w różnych odstępach i nie pod jedną " konstruktorską batutą"...

Przez sentyment, szukałem jak wyglądała lwowska wieża. Nie mam pewności do jedynego zdjęcia, które zamieściłem, choć opis był, że to ona. Być może po wojnie  "nowi panowie" postawili? Ale nie mam potwierdzenia.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share


×
×
  • Create New...

Important Information