canabis.dw Napisano wczoraj o 19:48 Napisano wczoraj o 19:48 Godzinę temu, MonikaNJ napisał: Serio? Przykre to. Wilki bez twojego "przetrzepania" wiedzą jak/ i aby unikać człowieka. W tym konkretnym przypadku odwiedziły źle zabezpieczoną hodowlę a nie człowieka. Nie jest to przyjemne ale z naturą się nie dyskutuje. Jak już Erih napisał coś z czym mogę się zgodzić, to teraz Ty wypisujesz głupoty. Natura sama się reguluje/regeneruje pod warunkiem, że człowiek się nie wpiernicza zarówno ze strzelbą jak i hodowlą gatunków nierodzimych. Takie hodowle to tylko problem i to nie wywołany przez ekologów jak to niektórzy piszą. Obowiązkiem każdego jest zadbać o bezpieczeństwo swoich zwierząt. Decydujesz się na taki rodzaj (niestety) hodowli to zainwestuj a nie potem miałczysz. Co do myśliwych to mam wrażenie, że każdy artykuł jest "nagonką"; biedactwa albo pociąg, buchtujący lokals, żołnierz na rowerze itp. itd. jeleń co był maskotką , łoś , żubr a wszystko to były dziki ( ostatnio szopy). Ja pisałem tylko o konieczności odstrzeliwania sztuk problematycznych czyli takich, które z różnych powodów człowieka bać sie przestają. Daleki jestem od bycia zwolennnikiem tego, żeby wilka do zwierząt łownych włączać. Weź spróbuj wytłumaczyć chłopu, który 20lat pastwisko grodził tylko drucianym pastuchem, że teraz musi wybudować dwa metry siatki + betonową podmurówkę bo trzeba chronić wilki
Erih Napisano wczoraj o 19:52 Napisano wczoraj o 19:52 2 godziny temu, canabis.dw napisał: A kto będzie łapał i relokował? może by tak myśliwi - żeby wizerunek swój w społeczeństwie poprawić:) Może nie wiesz, ale tak się dzieje w przypadku wielu gatunków.
MonikaNJ Napisano wczoraj o 20:01 Napisano wczoraj o 20:01 5 minut temu, canabis.dw napisał: Ja pisałem tylko o konieczności odstrzeliwania sztuk problematycznych czyli takich, które z różnych powodów człowieka bać sie przestają. Daleki jestem od bycia zwolennnikiem tego, żeby wilka do zwierząt łownych włączać. Weź spróbuj wytłumaczyć chłopu, który 20lat pastwisko grodził tylko drucianym pastuchem, że teraz musi wybudować dwa metry siatki + betonową podmurówkę bo trzeba chronić wilki Przestają się bać, gdy będą podawanie częściowemu oswojeniu lub gdy rodzice alfa zostaną wyeliminowani (ponieważ dziki lub szopy) i młode idą na łatwiznę. Chłopu nie wytłumaczysz nawet ogrodzenia własnego podwórka, bud ocieplonych dla pracujących dla niego psów i kotów; dotacje bierze, sprzęt kupuje z unii - a zwierzęta nadal w gnoju, syfie i głodzie.
canabis.dw Napisano wczoraj o 20:03 Napisano wczoraj o 20:03 6 minut temu, Erih napisał: Może nie wiesz, ale tak się dzieje w przypadku wielu gatunków. Odłowić dzika na przedmieściach to nie to samo co złapać żywcem wilka gdzieś na podlasiu. Myślisz, że sam dałbyś rade i ile czasu byś na to potrzebował?
Erih Napisano wczoraj o 20:05 Napisano wczoraj o 20:05 1 godzinę temu, MonikaNJ napisał: Natura sama się reguluje/regeneruje pod warunkiem, że człowiek się nie wpiernicza zarówno ze strzelbą jak i hodowlą gatunków nierodzimych. A wiesz jak taka regulacja wygląda? Najpierw lawinowy rozrost populacji drapieżnika, który wyżera wszystko "do gołej ziemi", potem bardzo gwałtowna redukcja pogłowia drapieżników. Z głodu padną, i tyle. Popatrz na losy zająca i kuropatwy. Zaprzestano polowań na lisy, walczono ze wścieklizną , lisy się rozmnożyły i wyżarły prawie do zera drobną zwierzynę polną.
canabis.dw Napisano wczoraj o 20:08 Napisano wczoraj o 20:08 3 minuty temu, MonikaNJ napisał: Chłopu nie wytłumaczysz nawet ogrodzenia własnego podwórka, bud ocieplonych dla pracujących dla niego psów i kotów; dotacje bierze, sprzęt kupuje z unii - a zwierzęta nadal w gnoju, syfie i głodzie. Tu jednak przesadzasz nieco i krzywdzisz zdecydowaną większość chłopów, którzy o swoje zwierzęta dbają
MonikaNJ Napisano wczoraj o 20:11 Napisano wczoraj o 20:11 2 minuty temu, Erih napisał: A wiesz jak taka regulacja wygląda? Najpierw lawinowy rozrost populacji drapieżnika, który wyżera wszystko "do gołej ziemi", potem bardzo gwałtowna redukcja pogłowia drapieżników. Z głodu padną, i tyle. Popatrz na losy zająca i kuropatwy. Zaprzestano polowań na lisy, walczono ze wścieklizną , lisy się rozmnożyły i wyżarły prawie do zera drobną zwierzynę polną. Losy zająca i kuropatwy są wynikiem tzw. nowoczesnego rolnictwa; nie ma miedzy, nie ma nor zajęcy i gniazd kuropatw. U mnie w sadzie po pradziadku są i zające i kuropatwy , bażanty.
Erih Napisano wczoraj o 20:14 Napisano wczoraj o 20:14 6 minut temu, canabis.dw napisał: Odłowić dzika na przedmieściach to nie to samo co złapać żywcem wilka gdzieś na podlasiu. Myślisz, że sam dałbyś rade i ile czasu byś na to potrzebował? Byłem świadkiem takiego odłowu na Uralu. Metoda jest albo "klatkowa" albo z usypianiem. Ja miałem pecha obserwować "klatkową", brr. Ale jakby było trzeba, to uśpienie kilku osobników, to jest kwestia tygodnia siedzenia w lesie.
MonikaNJ Napisano wczoraj o 20:16 Napisano wczoraj o 20:16 3 minuty temu, canabis.dw napisał: Tu jednak przesadzasz nieco i krzywdzisz zdecydowaną większość chłopów, którzy o swoje zwierzęta dbają Serio! zobacz ostatnią batalię łańcuchową. Oczywiście są ludzie, dla których ważny jest dobrostan zwierząt- mój Dziadek należał do takich; uważał że jeśli bierze się odpowiedzialność to trzeba być sumiennym i uczciwym.
Erih Napisano wczoraj o 20:18 Napisano wczoraj o 20:18 2 minuty temu, MonikaNJ napisał: Losy zająca i kuropatwy są wynikiem tzw. nowoczesnego rolnictwa; nie ma miedzy, nie ma nor zajęcy i gniazd kuropatw. U mnie w sadzie po pradziadku są i zające i kuropatwy , bażanty. Zające nie kopią nor! A z tym wpływem nowoczesnego rolnictwa to trochę bujda, na terenach gdzie rolnictwo wcale nie jest nowoczesne, miedz, zagajników śródpolnych a czasem wręcz nieużytków jest dużo praktyczny zanik populacji drobnej zwierzyny polnej również zaszedł.
MonikaNJ Napisano wczoraj o 20:27 Napisano wczoraj o 20:27 2 minuty temu, Erih napisał: Zające nie kopią nor! A z tym wpływem nowoczesnego rolnictwa to trochę bujda, na terenach gdzie rolnictwo wcale nie jest nowoczesne, miedz, zagajników śródpolnych a czasem wręcz nieużytków jest dużo praktyczny zanik populacji drobnej zwierzyny polnej również zaszedł. Ok, kopią zagłębienia- widziałam gniazda zajęcy. Bujda? Kombajny mordują : gryzonie, ptactwo gniazdujące na ziemi i młode saren polowych.
canabis.dw Napisano wczoraj o 20:34 Napisano wczoraj o 20:34 6 minut temu, MonikaNJ napisał: Ok, kopią zagłębienia- widziałam gniazda zajęcy. Bujda? Kombajny mordują : gryzonie, ptactwo gniazdujące na ziemi i młode saren polowych. Ale za to łosie, patrząc po tym jak im z roku na rok poroża przybywa - to maja sie dobrze :)
Erih Napisano wczoraj o 20:35 Napisano wczoraj o 20:35 Jasne, kombajny mordują na miedzach, albo na nieużytkach koszonych raz w roku, pod koniec lata o ile w ogóle kiedykolwiek... PS Oczywiście że kombajn może zabić przypadkiem młodą sarnę, ale zniszczyć "gniazdo" zająca czy kuropatwy to tylko jeżeli najedzie na nie kołem - a rozstaw ma spory. Przy czym, w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych również szeroko używano maszyn rolniczych i jakoś zające, kuropatwy i inna drobnica miały się świetnie.
MonikaNJ Napisano wczoraj o 20:37 Napisano wczoraj o 20:37 Teraz, canabis.dw napisał: Ale za to łosie, patrząc po tym jak im z roku na rok poroża przybywa - to maja sie dobrze :) Łosie siedzą na bagnach, niestety łażą między po drogach i tragedia gotowa.
MonikaNJ Napisano wczoraj o 20:46 Napisano wczoraj o 20:46 3 minuty temu, Erih napisał: Jasne, kombajny mordują na miedzach, albo na nieużytkach koszonych raz w roku, pod koniec lata o ile w ogóle kiedykolwiek... PS Oczywiście że kombajn może zabić przypadkiem młodą sarnę, ale zniszczyć "gniazdo" zająca czy kuropatwy to tylko jeżeli najedzie na nie kołem - a rozstaw ma spory. Przy czym, w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych również szeroko używano maszyn rolniczych i jakoś zające, kuropatwy i inna drobnica miały się świetnie. Dopłaty spowodowały wykup lub dzierżawę pól w ręce wielkorolnych i co za tym idzie niwelowanie miedz i zaoranie wszystkiego; widziałam to na przykładzie wsi moich przodków i teraz mojej. Zniknęły szczyrty, miedze, sady i niestety pasieki oraz łąki.
Erih Napisano wczoraj o 20:46 Napisano wczoraj o 20:46 3 minuty temu, MonikaNJ napisał: Łosie siedzą na bagnach, niestety łażą między po drogach i tragedia gotowa. Niemniej canabis.dw ma rację, dwadzieścia lat temu jak udało mi się sfocić w lesie klępę z przychówkiem, to całe koło zamawiało u mnie odbitki w dużym formacie żeby sobie na ścianach powiesić jaki to super las mają że nawet ŁOŚ u nich występuje. Nie wiem czy nie dobiłem do setki, ale osiemdziesiąt sztuk odbitek na pewno naklepałem :). dziś to pewnie nikogo by specjalnie nie obeszło...
Erih Napisano wczoraj o 20:51 Napisano wczoraj o 20:51 Teraz, MonikaNJ napisał: Dopłaty spowodowały wykup lub dzierżawę pól w ręce wielkorolnych i co za tym idzie niwelowanie miedz i zaoranie wszystkiego; widziałam to na przykładzie wsi moich przodków i teraz mojej. Zniknęły szczyrty, miedze, sady i niestety pasieki oraz łąki. Może w Twojej okolicy tak jest, w mojej nie. Owszem, tu i ówdzie pojawiają się uprawy na większych areałach, ale tam gdzie gleby są słabe albo np poplątana struktura właścicielska danego pola, to z kolei na dużą skalę pojawiają się nieużytki.
MonikaNJ Napisano wczoraj o 20:55 Napisano wczoraj o 20:55 2 minuty temu, Erih napisał: Może w Twojej okolicy tak jest, w mojej nie. Owszem, tu i ówdzie pojawiają się uprawy na większych areałach, ale tam gdzie gleby są słabe albo np poplątana struktura właścicielska danego pola, to z kolei na dużą skalę pojawiają się nieużytki. Nie zmienia to faktu, że przyroda sobie poradzi sama jeśli człowiek na to pozwoli.
Erih Napisano wczoraj o 21:00 Napisano wczoraj o 21:00 1 minutę temu, MonikaNJ napisał: Nie zmienia to faktu, że przyroda sobie poradzi sama jeśli człowiek na to pozwoli. Po pierwsze, chyba nie ten kawałek mojej wypowiedzi zacytowałaś. Po drugie, nie, nie poradzi sobie - chyba że zakładasz że człowiek nagle zniknie co najmniej z obszarów wiejskich, że powrócimy do stanu sprzed bo ja wiem? VI wieku naszej ery?
MonikaNJ Napisano wczoraj o 21:11 Napisano wczoraj o 21:11 1 minutę temu, Erih napisał: Po pierwsze, chyba nie ten kawałek mojej wypowiedzi zacytowałaś. Po drugie, nie, nie poradzi sobie - chyba że zakładasz że człowiek nagle zniknie co najmniej z obszarów wiejskich, że powrócimy do stanu sprzed bo ja wiem? VI wieku naszej ery? Ten co trzeba zacytowałam: nieużytki są i u mnie ale zaorane dla pieniędzy. Wcześniej las się upomniał i zwierzęta zasiedliły ale zaorano( bo tak i już dla pieniędzy) i nic poza tym. Zapewniam Cię, że natura sobie poradzi i nie trzeba regresji do VI wieku. Wtedy nie było lepiej jeśli chodzi o mentalność człowieka, jedyna różnica to ilość człowieka.
Erih Napisano wczoraj o 21:13 Napisano wczoraj o 21:13 1 minutę temu, MonikaNJ napisał: Ten co trzeba zacytowałam: nieużytki są i u mnie ale zaorane dla pieniędzy. Wcześniej las się upomniał i zwierzęta zasiedliły ale zaorano( bo tak i już dla pieniędzy) i nic poza tym. No to są te nieużytki czy zostały zaorane? Bo jeżeli zostały zaorane, to już nie są nieużytkami. Weź się zdecyduj.
MonikaNJ Napisano wczoraj o 21:19 Napisano wczoraj o 21:19 Teraz, Erih napisał: No to są te nieużytki czy zostały zaorane? Bo jeżeli zostały zaorane, to już nie są nieużytkami. Weź się zdecyduj. Były i są , ponieważ zostały zaorane i tak jak napisałam i nic poza tym. Las wysiał się ale go zniszczono, nic nie wysiano bo po co, nie za to wzięli pieniądze. Pola zaorane i już, polonów nie ma; uprawianie w teorii a w praktyce... ani lasu ani upraw.
Erih Napisano wczoraj o 21:32 Napisano wczoraj o 21:32 11 minut temu, MonikaNJ napisał: Były i są , ponieważ zostały zaorane i tak jak napisałam i nic poza tym. Las wysiał się ale go zniszczono, nic nie wysiano bo po co, nie za to wzięli pieniądze. Pola zaorane i już, polonów nie ma; uprawianie w teorii a w praktyce... ani lasu ani upraw. Jakieś dziwne jest to co piszesz. Niemniej, skoro pola nie są uprawiane to zwierzyna powinna mieć sensowne warunki do rozrodu.
MonikaNJ Napisano wczoraj o 21:52 Napisano wczoraj o 21:52 2 minuty temu, Erih napisał: Jakieś dziwne jest to co piszesz. Niemniej, skoro pola nie są uprawiane to zwierzyna powinna mieć sensowne warunki do rozrodu. Nie to nie jest dziwne, jeśli się mieszka na wsi i widzi. Sensowne warunki do rozrodu zwierząt, może by były gdyby nie to, że nie są; udawanie uprawy to tylko czubek góry, dochodzi chemia rolnicza, wycinanie drzew i krzewów na "byłych" miedzach, wysychanie bagien i stawów, betonowanie dróg i podwórek, zmiana dachów. To wszystko dzieje się zbyt szybko, zwierzęta nie mają szansy się przystosować.
Erih Napisano 2 godziny temu Napisano 2 godziny temu Jeżeli coś zostało zaorane a nie jest uprawiane, to zarasta z powrotem w ciągu mniej-więcej 2 lat. Chyba że orka jest ponawiana systematycznie (tylko po co? dopłat za samą orkę nie ma, za ugorowanie ziemi są). Chemii sypie się dziś dużo mniej niż kiedyś i bardziej sypania się pilnuje. Wycinanie drzew na miedzach itd to epizod dawno miniony (w moich okolicach szał wycinania to przełom lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych). Wysychanie bagien i stawów - no u mnie jedno bajoro zlikwidowano (miało brzydki zwyczaj podtapiania drogi) za to rów melioracyjny robi teraz za strumyk nawadniający okoliczne pola. I co ciekawe kończy się w zasadzie...ślepo. Betonowanie dróg i podwórek nie ma dla zwierząt żadnego znaczenia, za to ilość pól zamienionych na łąki i zapuszczonych sadów tak-pozytywne (u mnie po sąsiedzku jest taki za płotem, mama wiosną się śmieje że super że ma sypialnię po drugiej stronie domu, bo jak wchodzi do kuchni to ma koncert bez włączania radia). Co do zmieniania dachów, to nie wiem o co chodzi, o ptaki budujące gniazda pod strzechami? W moich okolicach (czyli od granicy ze Słowacją po środkowe Świętokrzyskie) strzechy są generalnie tylko w skansenach od dawna, za to sąsiad w bloku ma gniazdo jaskółek nad oknem kuchennym, a ja mam jakieś gniazdo (chyba sroki) w wykuszu przy klatce, jakieś dwa-trzy metry od miejsca w którym akurat siedzę. Na ścianie osiedlowej przychodni co prawda zrobili remont, ale porobili natynkowe budki lęgowe - sądząc po plamach guana poniżej, są intensywnie użytkowane. A w dzikim buszu na moim własnym balkonie co lato widzę zawisaki, i z uporem na nie poluję (z aparatem). Aż wydałem 4 tyś na tele z "palcowym" autofokusem, taki jestem na nie zawzięty! ;) Więc nie bardzo rozumiem o czym piszesz.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się