Jump to content

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

hipolit-O4

Ciekawe znalezisko

Recommended Posts

Ciekawe znalezisko z Wolina http://fakty.interia.pl/historia/news-skarb-polskiej-rodziny-archeologiczna-sensacja-w-szwecji,nId,1563666#iwa_item=12&iwa_img=0&iwa_hash=27071&iwa_block=facts_news_small

Share this post


Link to post
Share on other sites

http://www.tvp.info/17785319/szwecja-11latka-z-polski-odkryla-skarb-liczacy-ponad-1000-lat

Niewielka, złota tabliczka z X wieku, wybita z okazji pogrzebu króla Haralda Sinozębego, wywołała prawdziwą sensację w Szwecji. Najbardziej niezwykły w całej historii nie jest jednak sam skarb, ale sposób jego odkrycia. Dokonała tego 11–letnia Polka, która po prostu… odrobiła pracę domową.

Złoty skarb na dnie oceanu; wydobywają monety po 150 latach
Maja Sielska mieszka wraz z rodzicami w Malmoe. Nauczyciel historii zadał jej pracę domową, w ramach której miała obejrzeć zdjęcia średniowiecznych monet. Jedna z nich wydała jej się łudząco podobna do tabliczki, którą kiedyś otrzymała od swojej prababci. Powiedziała o tym nauczycielowi, który z kolei poinformował o odkryciu 11–latki archeologów.

Tabliczka na pogrzeb króla

Według cytowanego przez szwedzką popołudniówkę „Aftonbladet” archeologa Svena Rosborna znalezisko nie jest monetą, ale złotą tabliczką, prawdopodobnie wybitą ok. 986 roku w związku z pogrzebem króla Danii Haralda Sinozębego na wyspie Wolin. Przedmiot ma być poddany dalszym badaniom przez ekspertów ze Szwecji, Danii oraz Polski.

Średniowieczna blaszka trafiła do rodziny Sielskich w 1946 roku w Wolinie. – Nasza krewna otrzymała ją od miejscowego pastora. Babcia męża zbierała guziki, monety; miała tego mnóstwo i nie zdawała sobie sprawy z wartości tego jednego przedmiotu. Gdy jeszcze żyła, część rzeczy sprzedała, tabliczkę zostawiła, bo nie wyglądało, że jest ze złota – opowiada Ewa Sielska, mama Mai.

Dla dobra nauki

Państwo Sielscy są dumni z odkrycia Mai. Nastolatka stała się bohaterką mediów w Szwecji, które podkreślają, że wydarzenie z udziałem polskiej rodziny pokazuje, jak ważna jest nauka historii w szwedzkich szkołach".

Share this post


Link to post
Share on other sites
Teraz upomną się Polskie Organy Śledcze i zarzucą wywiezienie zabytku z Polski :)
Zależy jeszcze od wartości materialnej i historycznej

Share this post


Link to post
Share on other sites
Myślę, że to nie będzie takie proste. Sprawa jest mocno medialna, rodzinę ogłoszono ohaterami", posypały się wywiady itd. Dodatkowo sąd pewnie weźmie pod uwagę fakt, że monetę wywiozło nieświadome dziecko także nie powinni ponieść konsekwencji, choć prawnie moneta powinna wrócić" do Polski.

Pozdrawiam,

VW

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tja, już to widzę jak wróci... ;) Ale może to i lepiej? U nas to zaraz by gdzieś wsiąkła", albo trafiła by do prywatnej kieszeni. A to w ogóle jest moneta?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nie wiem czy w ustawie jest coś o wywozie przez nieświadome dziecko.Zresztą , dziecko było i jeszcze trochę będzie pod opieką rodziców.I to oni jakby co , będą za to odpowiadać. A wywóz , jako taki , w świetle prawa , zaistniał. Tak że fant chciał , nie chciał , musi wrócić do kraju. I prokuratura powinna się tym zająć z urzędu a nie czekać na pismo od kogoś.
Teraz to jest zwykłe złodziejstwo a nie ohaterstwo".Gdyby ta rodzina , po stwierdzeniu co ma oddała to do Konsulatu , można by mówić o nieświadomym wywozie. I to że media o tym piszą to tym gorzej dla nich(znaczy dla tej rodziny).
Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites
Zlodziejstwo? Chyba troche przesada. Masz prawo odziedziczyc cos po przodkach, ktorzy otrzymali przedmiot, a nie ukradli! A miejscowy pastor byl niemcem, wszedl w posiadanie przedmiotu w Prusach/ Niemczech- czyli to niemcy maja prawo do przedmiotu?
Normalne Panstwo odkupiloby taki przedmiot, a nie ciagalo dziecaika- opiekunow po sadach!

Share this post


Link to post
Share on other sites
No ale skoro ten przedmiot wypłynął w Szwecji , gdzie stwierdzono co to i że wartość znaczna i że zabytek a rodzinka pięknie się wdzięczy do obiektywu zamiast w trymiga nieść do konsulatu to co to jest?
Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites
Czyli jesli wlascicielem- pelnoprawnym, jakby nie bylo- jest obywatel Polski, to z zalozenia ma przekazac dany przedmiot na rzecz Panstwa?
Odrebnym pytaniem jest przyszlosc przedmiotu, ale znow, ze sie powtorze, w tym przypadku prawo wlasnosci jest zdaje sie jasne. Zrobia, co beda chcieli.
Krol dunski, Wolin- to taki, to siaki, Pastor- Niemiec, wlasciciel: Polska rodzina na emigracji- a moze juz Szwedzi polskiego pochodzenia?
Konsulat to moze co najwyzej poprosic ich o prawo pierwokupu.
Ale to zdrowy rozsadek, a co bedzie- zobaczymy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

http://mediewalia.pl/wydarzenia/plytka-haralda-sinozebego-autentykiem-z-depozytu-grobowego/

Archeolog Sven Rosborn potwierdza sensacyjne odkrycie złotej płytki Haralda Sinozębego w rękach polskiej rodziny w Szwecji. Podaje szereg argumentów za jej autentycznością. Co więcej, według naukowca płytka zdaje się być częścią większego depozytu złożonego Haraldowi do grobu w kościele w Wiejkowie.

Zabytek ma 4,5 cm szerokości i waży 25,23 g. Pochodzi z ruin średniowiecznego kościoła w Wiejkowie. Około roku 1840 jego resztki zostały zniszczone a na tym miejscu wybudowano nowy. W trakcie budowy natrafiono na liczne znaleziska, w tym wiele srebrnych monet arabskich i przedmioty określone przez znalazców jako „drobnostki”.

Sprawą zainteresował się miejscowy proboszcz. Sto lat później, pod koniec drugiej wojny światowej, ksiądz, który chciał sfinansować swój wyjazd do Niemiec chroniąc się przed Rosjanami, sprzedał posiadane skarby. Tak płytka Haralda trafiła w ręce rodziny obecnych właścicieli. Reszta skarbu powędrowała do innych osób, które dziś trudno będzie ustalić.

Rodzina Sielskich znajduje się w posiadaniu srebrnej monety Ottona I, dekorowanej brązowej bransolety, fragmentu innej brązowej bransolety, kawałka złota ze stemplem i budzącej największe zainteresowanie złotej płytki. Wszystko to, według Rosborna, musi być częścią znacznego depozytu złożonego z jakiejś szczególnej okazji.

Archeolog zlecił analizę metaloznawczą płytki, która została przeprowadzona przez KarAna Ädelmetall w Helsingborgu. Badanie wykazało wiele zanieczyszczeń, w tym ślady ołowiu. Jego obecność nie powinna być stwierdzona, gdyby zabytek miał być współczesnym fałszerstwem.

Na rewersie płytki wyobrażony został równoramienny krzyż umieszczony wewnątrz ośmiokątnej obwódki. Na awersie natomiast widzimy napis brzmiący:
+ARALD
CVRMSVN
REX AD TAN
ER+SCON+J
VMN+CIV
ALDIN+

Napis należałoby tłumaczyć: HARALD GORMSON, KRÓL DUŃCZYKÓW, SKANIA, JUMNE, MIASTO OLDENBURG. Oldenburg, czyli Starogard Wagryjski (wspominany jako Aldinburg przez Adama z Bremy), to gród naczelny księcia Mściwoja – teścia Haralda. Harald poślubił jego córkę, Tofę, z którą miał syna – Swena Widłobrodego. Przytaczanie nazwy Oldenburga w kontekście Haralda jest zastanawiające, skoro tam nie władał. Być może CIV ALDIN (civitatis Aldinburg) należy rozumieć jako „Jumne w biskupstwie Oldenburg” (civitatis mogło oznaczać miasto, okręg, ale również biskupstwo). Jumne to oczywiście Wolin – emporium słowiańsko-wikińskie, gdzie Harald spędził ostatnie dni swego życia.

Rosborn uważa, że chrześcijański władca oczekiwał odpowiedniego pochówku a około roku 986 w Wolinie nie było żadnego kościoła. Ciało złożono więc w nieodległym drewnianym kościele w Wiejkowie, zaś płytkę wykonano, by było wiadomo, kto jest tutaj pochowany.

Wielu pytanych naukowców, w tym numizmatyków, nigdy nie widziało takiego zabytku jak płytka Haralda. Podobne tabliczki z napisami są czasami znajdowane w grobach, ale nigdy złote. Płytka ołowiana z inskrypcją odkryta została w grobie biskupa Leudericha złożonego w katedrze bremeńskiej w 845 r. i biskupa Unni złożonego tam w 936 r. Podobna płytka trafiła do grobu króla duńskiego Waldemara Wielkiego w 1182 r.

Artykuły dokładnie opisujące powyższe ustalenia Sven Rosborn opublikował na swoim profilu na Academia.edu. Kilka z nich należałoby od razu skorygować. Przede wszystkim w Wiejkowie w X w. nie było jeszcze żadnego kościoła. Intensywne badania zabytku trwają. Po raz pierwszy informowaliśmy o nim już 24 listopada".

Share this post


Link to post
Share on other sites
moneta należy do tej rodziny i żaden pierdzimąka nie ma prawa się wpieprzać do tego co kto robi ze swoim mieniem, ewentualnie możecie składać pieniążki na wykup przedmiotu o ile będzie do sprzedania.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ciekawe podejście. Jak Bracia wydobyli panterę z Nidy i ją pogonili na zachód , to krzyk był łapaj złodzieja. Co niektórzy pisma do proroka pisali , kaloeś CBA cycuś było w sprawę zamieszane. A jak teraz się okazuje że na zachód (a może na północ?) fant wyjechał to wara wszystkim.Ba , nawet słychać ze uratowali zabytek.
Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites
pieprzysz nie od rzeczy, bardzo dobrze że zabrali ze sobą i bardzo dobrze, że nie oddali do konsulatu - oczywiście za darmo mieli by oddać... w końcu to pamiątka rodzinna ale już złodzieje i sępy widać ślinią pyski :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Poszukiwacz_skarbów - już jednego suchara za słownictwo otrzymałeś.

chcesz drugiego czy ABS-y sobie włączysz ?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Czytam i własnym oczom nie wierze.......
Widzę że co niektórzy" łatwo wyciągają łapę po nie swoje.
Idąc tokiem rozumowania co niektórych" to wszystkie zbiory zabytkowych przedmiotów będące w prywatnych rękach powinny być oddane skarbowi państwa...no bo przeciez były w końcu gdzies przez kogos znalezione, odkryte, wykopane, otrzymane w prezencie, wymienione, kupione na giełdzie staroci, etc....i nie ważne kiedy to miało miejsce...w jakich okolicznosciach do tego doszło.....Wystarczy że miało to miejsce w obecnych granicach Polski...

DRŻYJCIE posiadacze kolekcji, zbiorów.....!!!!!

Już widzę jak prywatne zbiory monet, obrazów, lamp naftowych, znaczków pocztowych, itd. są odbierane właścicielom....bo cyt. : Wagonik pismo smaruje"

Na szczęście żadnej kolekcji nie posiadam, zostało mi już niewiele lat zycia w tym absurdzie, więc :

z całego serca życzę co niektórym" aby żyli długo, aby mieli szczęście na własnej skórze przekonać sie o słuszności swoich poglądów.

Tylko co zrobicie gdy okaże sie że i żony są wspólne... :P:P

Share this post


Link to post
Share on other sites
prawo nie zabranie posiadania zabytków tylko wchodzenia w ich pochodzenie w niewłaściwy sposób np jak ktoś miał kolekcje w 19w to śmiało może ona być w obiegu tego nie zabiorą w większości krajów na początku 19w wprowadzono stosowne ustawy dotyczące zabytków rade się zapoznać pozdr

Share this post


Link to post
Share on other sites



×
×
  • Create New...

Important Information