Jump to content

Pz. IV - Warszawa


pysiekr

Recommended Posts

Śmiem, że wątpię...

Grochowska 14 to zadupie na peryferiach miasta, gdzie nie było nic ważnego (zdjęcie z roku 1945). Pustkowie z luźną zabudową w żadnym razie nie przypominającą tej ze zdjęcia z czołgiem.

Jedyną znaną powstańczą akcją na Grochowie był atak na stację Olszynka Grochowska (2,5 kilometra na północny zachód od wspomnianego adresu). Po nieudanym ataku powstańcy wycofali się w kierunku Targówka (na północ). Prawdopodobieństwo, że jakieś powstańcze walki miały miejsce na Gocławku jest zerowe.

Link to comment
Share on other sites

Mogło tak być że się zepsuł albo zbrakło benzyny i jak
niemiaszki zwiali to okoliczni mieszkańcy podpalili sukinkota?
Lwie_1988 mniemam że z tymi Abramsami to żartowałeś?
W Iraku bezpowrotnie stracili grubo ponad setkę,wszystkich coś koło trzystu.Z policzeniem jest bardzo trudno bo jankesi nawet spalone karabiny M16,oglądałem taki program,zabierają do USA a co mówić dopiero czołgi.Z Abramsem jest tak jak z każdym innym czołgiem że ma mocne i słabe strony.Czasem trzeba super nowoczesnej rakiety ppanc np.Kornet(pogromca Merkaw IV) a czasem wystarczy stary rpg-7 i troczę szczęścia a spali się doszczętnie co pokazał na zdjęciach kolega s_boj.
Jak jechałem z Kuwejtu do Iraku to mijałem konwoje z czołgami szczelnie nakryte plandekami,oraz nie nakryte skąd machali do nas uśmiechnięci Amerykanie.Co to były za czołgi te pod plandeką to łatwo się domyśleć.
Link to comment
Share on other sites

Hej

Zgadzam się z coe, jest znikome prawdopodobieństwo, by powstańcy na Pradze zniszczyli jakiś niemiecki czołg. Jeśli już, to mógłby on być zniszczony w czasie zajmowania Pragi przez wojska radzieckie i polskie we wrześniu 1944.

Co do lokalizacji tego zdjęcia, pragnę zwrócić uwagę na widoczne tam tory. Standardowy rozstaw szyn kolejowych to 1435 mm, warszawskie tramwaje przed wojną używały nawet rozstawu 1525 mm. Szerokość czołgu Pz.IV wynosi 2880 mm. Tak więc tory powinny mieć szerokość równą około połowie kadłuba czołgu - a jak widać tak nie jest. Jest to więc prawdopodobnie tor kolejki wąskotorowej. Budynki w tle nie wyglądają na zabudowania fabryczne, lecz normalne mieszkalne, nie jest to więc raczej wewnętrzna kolejka na terenie jakiegoś zakładu przemysłowego. Więc jeśli zdjęcie faktycznie jest z Warszawy, to jest to jakaś ulica wzdłuż której biegła kolejka wąskotorowa. Np. od Dworca Wileńskiego dalej wzdłuż Radzymińskiej i Generalskiej biegła kolejka do Marek. Tu niestety brak mi trochę wiedzy historycznej, nie wiem tak dokładnie, gdzie jeszcze w Warszawie były dawniej takie kolejki, wzdłuż Puławskiej zdaje się jeszcze chodziła? Czy Czerniakowskiej?
Link to comment
Share on other sites

Po prostu wydawało mi sie,że w bezpośredniej walce nie pokonał ich żaden czołg przeciwnika,(naogladałem się amerykańskiej propagandy możliwe). Słyszałem, że te czołgi były zniszczone bardzo silnymi minami pułapkami tzw, IED, na które często składa się kilka pocisków dużego kalibru zakopanych przy drodze, przykrytych smieciem itp. Nie mówie tu tez o rpg , bo podobno abramsy są na nie dośc odporne. Nie jestem specjalistą w dziedzinie nowoczesnych czołgów stąd moje pytanie. Moja niewiedza może też sie stąd bierze,że nie często czytam o takich tematach na forum i w gazetach, bo mniej interesuje mnie nowoczesna armia (wolę II wś).
Link to comment
Share on other sites

Nie mówie tu tez o rpg , bo podobno abramsy są na nie dośc odporne

Jak się okazuje nie są, odnotowano przypadek przebicia pancerza strumieniem kumulacyjnym.
Były domysły że w efekcie użycia RPG-29 o ile dobrze pamiętam.
Link to comment
Share on other sites

Panowie wierzcie mi że zwykły pocisk do RPG-7 o przebijalności ok.200 milimetrów stali jest w stanie zniszczyć Abramsa.Trafienie w bok między koła w okolice silnika powoduje natychmiastowy pożar paliwa umieszczonego w specjalnych sponsonach pod silnikiem!Zasadniczy pancerz boczny to aż 2 cale ale to za mało!
Proszę pamiętać też o potężnej i piekielnie skutecznej broni,którą można już wykonać w warunkach chałupniczych,jaką jest EFP!!
EFP jest lepsze od IED dlatego że robi się go z rury kanalizacyjnej w związku z czym jest o wiele łatwiejsze doukrycia ze względu na swoje rozmiary.IED jaki znamy z Iraku czy Afganistany to przeważnie wory srebrzanki" albo amunicji artyleryjskiej popakowane w duże wiązki lub kombinowane pakiety łatwe do zlokalizowanie przez sapera.Ciężko też przygotować miejsce pod założenie IED aby nie zwrócić na siebie uwagi,kopiąc dużą jamę.
Na YT są filmy pokazujące skutki trafienia przez EFP,mimo cenzurowania przez amerykańskie służby.Dużo jest tego na Rosyjskich stronach,tak jakby nasi sąsiedzi chcieli pokazać światu że nie tylko ich T..mają latające wieżyczki... :)
Link to comment
Share on other sites

W ZSRR do rozpadu powstało do fazy produkcyjnej lub prototypu wiele fenomenalnych konstrukcji broni które mogły by namieszać w niejednej wojnie i konflikcie.Na szczęście,dla jednych,albo nie szczęście,dla drugich Prezydentem Rosji wtedy był Jelcyn który pod wpływem udzielanych masowo,jemu, jak i Rosji amerykańskich pożyczek wtedy zgodził się de facto na pozamykanie i rozgonienie wielu zasłużonych biur konstrukcyjnych.
Słyszałem kiedyś że w ZSRR była na ukończeniu nowa naramienna rakiet plot tzw.Anty Apacz" o fenomenalnym zasięgu i super nieczułej na zakłócenia głowicy ale nigdy nie wypłynęła potem w Rosji na żadnym pokazie.Słyszałem że konstruktorzy tej rakiety wyjechali potem za chlebem do USA i Izraela.....
Link to comment
Share on other sites

To prawda... Do początku lat 50-tych wzdłuż ul. Grochowskiej przebiegała linia wąskotorowej kolejki dojazdowej, tzw. Karczewsko Jabłonowskiej (rozstaw szyny 800 mm).

To, zdjęcie z 1947 zrobione w okolicy Dworku Grochowskiego , pokazuje tory kolejki (po lewej) i tory tramwajowe (po prawej). Jak widać na odcinku na wschód od Wiatracznej tory kolejki biegły po nieparzystej stronie ulicy... Z tego chociażby powodu nie mogły znajdować się obok posesji numer 14.

Link to comment
Share on other sites

Jeszcze coś. Przepraszam, że tak jeden post pod drugim. Nie mogłem znaleźć, kiedyś już na to trafiłem.

http://ahm.1944.pl/Ryszard_Walczynski/2?lang=en

Cytat:

Na Pragę, czyli może konkretniej na Grochów (pierwsze oddziały to byli Polacy) przyjechały dwa polskie czołgi, prosili tylko, żeby im dać pić wody. Przedtem stał koło naszego domu niemiecki „Tygrys” i strzelał, a oni jechali przez Olszynkę Grochowską, myśmy z kolegą właśnie też jako ci młodzi wścibscy, żeśmy wychodzili na górę, gdzie było lepiej widać, żeśmy komunikowali rodzinie, że jakieś „pudełka” jadą. Przez Olszynkę Grochowską przechodził tak zwany wianek kolejowy, pociągi zakręcały, było widać, jak się przez nasyp przetaczają czołgi. Niemiec stał koło domu i zaczął strzelać do nich, ale oni nie strzelali, tylko w końcu uciekł. Jak ci Polacy przyjechali, to pytali się: „Gdzie ten czołg jest?”. – „Tu stał i pojechał”. – „Gdzie?”. – „W tamtą stronę”. Okazało się, że dojechał na ulicę Grochowską, niedaleko Wiatracznej, tam go oni dopadli, bo żeśmy obserwowali. Dłuższy czas była tam cukiernia, „Pod spalonym czołgiem” to się nazywało.

W którym miejscu to było dokładnie, bo Grochowska to długa ulica?

Przy samej ulicy Grochowskiej, lekki łuk był ulicy, właśnie był taki budynek duży, [czołg] stanął za tym budynkiem i ostrzeliwał stamtąd, i tam ci Polacy [go] dopadli.

Czy może pan powiedzieć, w którym miejscu dokładnie, bo Grochowska jest dość długa…

Który numer? Niedaleko Wiatracznej. Wiatraczna to jest punkt taki dosyć centralny… Ale chciałem jeszcze dodać jedną rzecz tylko…"

I tyle. Jakoś ładnie się to układa w całość :)
Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

×
×
  • Create New...

Important Information