Jump to content

Nowe standarty rekonstrukcji 2010 (WP)


Recommended Posts

  • Replies 56
  • Created
  • Last Reply
No to pierwsza zagwozdka : Jaki pas i jakiego koloru ?
Wożę na rekonstrukcje 3 sztuki : wz.31 - nowy - surowa skóra,
wz.36 - oryginał ciemnobrązowy niemal czarny i wz.36 malowany na brązowo.Oczywiście nawet w takiej konfiguracji trudno czasem się dopasować do reszty towarzystwa.O ile można by pominąć różnicę szerokości i kolorów to niestety nie wożę parcianych pasów z LWP a i takie się trafiają.Z bliska też widać że niektóre pasy mają ozdobne przetłoczenia a inne nie.Normą powinien być według mnie pas wz.36 czyli o szerokości 45 mm.A kolor ? Oczywiście w trakcie użytkowania się zmienia i co wtedy ? Następna sprawa to gdzie się zaopatrzyć w dobry pas i jak uniknąć by ten wątek nie był kryptoreklamą ?
Link to comment
Share on other sites

Czyli co ? Uznajemy za standard pas wz. 31 bez barwienia ?
No to następne : polskie khaki.Uznajmy że identyczną farbą malowano hełmy wz. 31,menażki,pochwy od bagnetów,saperki oraz np.granatniki wz.36.Postarajmy się teraz ustalić wreszcie jego odcień.Proponuję posłużyć się normą amerykańską FS 595a gdyż RAL jest dość ubogi w odcienie.Norma ta jest powszechnie stosowana przez modelarzy.Mało tego można za grosze kupić farbę w odpowiednim odcieniu w sklepie modelarskim.Przy malowaniu aerografem taka jedna mała puszka starcza na bardzo długo.Sprawa o tyle ważna że swego czasu przy użyciu wysoko zaawansowanej technologii (pozdrawiam kolegę z pracy)ustaliłem odcień z hełmu.Stan zachowania jak to się mówi strychowy i do badań użyłem fragmentu z wnętrza hełmu.Zewnętrzny mógł być wyblakły.I co ? Na 35 -ciu rekonstruktorów w takich hełmach nikt nie miał identycznego.Standaryzacja nastąpiła na poziomie oddziałów.Ale to nie to.A jakaż była to gama kolorów...
Drugim droższym rozwiązaniem jest zakup na all.....Czy uznajemy ten kolor za standard ?
Link to comment
Share on other sites

Moim zdaniem po tylu latach, wszyscy powinni zapewnic sobie z czasem porządne repliki ładownic, zamiast składaków z ładownic do Mosina.
Standartem powinien byc tez oryginalny polski bagnet (w lepszym czy gorszym stanie), gdyż nadal widuje się osoby z niemieckimi banetami.
Wszyscy powinni miec też łopatki piechoty odpowiednio przycięte (jeżeli jest to konwersja z łopatki Sił Zbrojnych PRL), co dotyczy także tzw. konchy, która w oryginale jest krótsza i opatrzona w szerszy pierścień. To jest do zrobienia we własnym zakresie bez szaleńczego wysiłku. Kwadratowe łopatki w perelowskich kwadratowych ramkach jakos tak nie najlepiej wyglądają...
O ile nie mamy repliki trzewików WP, to przynajmniej te trzewiki, których używamy powinny byc na skórzanej podeszwie i powinny byc podkute. Niestety nadal widuje sie osoby w gumowanych trzewikach bez gwoździ.
Link to comment
Share on other sites

Standardów nalezy szukac w wizerunku wojska sprzed 70 lat. Wszystko wtedy zostało ustalone - nam jedynie pozostaje poznac to, niezrzadko odkryc na nowo" a nstepnie odtworzyc przy pomocy srodków dzis dostepnych.

Dlaczego mam malowac hełm, puszke , menzake i pochwe bagnetu tylko jednym kolorem? Przeciez to nieprawda. Nie tak było...
Dlaczego nakazac malowanie pochew bagnetu tylko jedynym słusznym kolorem podczas gdy barwy khaki na pochwach czy puszkach masek były conajmniej trzy podstawowe odcienie?

Dlaczego miałbym uzywac tylko pasa wz 36? Czy wogóle pas wz 36 w przedwojennym wojsku miał szanse wystepowac w innym stanie niz tylko stan magazynowy? czy wiemy kiedy je szerzej w wojsku wydano?
W imie czego miałby to być pas w kolorze wspołczesnej trupiobladej skóry, jesli magazynowy pas przed wojna tak nie wygladał?

Dlaczego miałbym rolowoac koc tylko w jeden sposob gdy byly dwa?

Dlaczego mialbym byc pietnowany za złe" zorientownaie klamerek na trokach, podczas gdy przed 70 laty nikt na to nie zwracal uwagi?

Dlaczego miałbyn nosic łopatke tylko w jeden słuszny spsób" gdy tak naprawdę były dwa słuszne sposoby" ?

itd itp.

Poznajmy standardy" sprzed 70 lat, Zwrócmy uwage na to co bylo powtarzalne, a co nie, co było wazne , a co nie.
Na tym sie opierajmy. Nie poprawiajmy" tego...

Swego czasu zauwazyłem ze zbyt rygorystyczne ustawianie jedynie slusznych" schematów to działanie prowadzące do wizerunkowej ubozuchnosci" i czynienie wielkiego kroka" nad niezwykle ciekawą, pełna niuansów ówczsna wizerynkową rzeczywistoscią sprzed 70 lat.


W moim odczuciu pewna róznorodnosc w wygladzie, czy stosowaniu barw prezentowana przez grupy rekonstrukcyjne opierajace swe działania na autentycznych wzorcach przedwojennych, historycznych stanowi bardzo duza, pozytywną wartość i zle było by gniesc tego ducha walcem urawniłowki".
Link to comment
Share on other sites

Przed wojną w wojsku byli również kaprale :) Oni znali standardy i w całym oddziale było jednakowo.

W jednostkach wojskowych wydawano sprzęt z jakichś tam partii produkcyjnych, wewnątrz których odcień farby był, powiedzmy, jednakowy.

Stąd wnioski: Różnice w odcieniach oporządzenia skórzanego, hełmów itp. wyposażenia pomiędzy poszczególnymi grupami jest nawet wskazane [do pewnego stopnia]. Natomiast w ramach grupy [czytaj- odtwarzanego, jednolitego oddziału] praktycznie wszystko powinno być z jednej parady". W grupach unifikacja, unifikacja i jeszcze raz unifikacja. Żeby miało to ręce i nogi.

Natomiast ustalanie konkretnych odcieni farb, czy skórzanego ekwipunku dla ogółu środowiska jest bezcelowe.
Tak jak napisał ArturSz- w tym przypadku odsyłamy do regulaminów sprzed 70 lat.
Link to comment
Share on other sites

Jakoś nie chce mi się wierzyć, że 15-letni mundur czy malowanie na sprzęcie, były jednakowe u każdego i w całej kompanii (zwłaszcza, jeśli było kilku producentów danego przedmiotu)...

ps. na mobilizacji też tego pilnowali ? :)
wydaje mi się, iż panował troszke inny problem..

grunt aby nie pisać owej historii", i będzie dobrze.
pozdro.
Link to comment
Share on other sites

Myśle takze iż samo pojecie mobilizacja" w powszechnej swiadomosci rekontruktorów winno ulec pewnemu przewartosciowaniu.

Mam wrazenie iż obecnie słowo moblizacja" jest dziś niewłasciwie wykorzystywane przez ekonstrukcyjnych leniuchów" dla usprawiedliwienia jakosciowych i ilosciowych braków.

Tymczasem jesli poczytac wspomniania i opisy wygladu wojska z czasu moblizacji" wyłania się obraz istotnie zrozniacowany - mowa jest czesto o odswierzeniu wygladu wosjka" , sa zachwyty nad nowym ekwpinukiem i bronia, jest mowa o precyzyjnie działajacej machinie".... sa takze opisy z okresu mobilizacji realizowanej w n-tym rzucie przez osrodki zapasowe juz w okresie działań wojnnych gdzie faktycznie brakło a to łopatek, a to hełmów, a to karabinów maszynowych... gdyz wszystko poszło nad granice w sierpniu...
Link to comment
Share on other sites

oczywiscie że mobilizacja nie powinna być objawem ekonstrukcyjnego lenistwa", ale trzeba też postrzegać pewne sprawy oczami epoki, a nie prawem czasów dzisiejszych.

Jeżeli ktoś wykorzystuje słowo mobilizacja", aby usprawiedliwić np. kolor hełmu niewłaściwy dla epoki itp. jest dla mnie spalony, ale sprawy typu maska w puszce vs. maska w torbie, i wiele innych przykładów, jest potwierdzone źródłami z epoki.

Popieram w pełni dążenie do ogólnopolskiej jednolitości, bo to rzecz wspaniała, ale nie sądzę aby w epoce było zawsze tak jak nam się wydaje.
W czasach obecnych niektóre z tych czynników są ciężkie do ujednolicenia, a na początku XX.w raczej nie było to łatwiejsze..

Niektórzy nie chcą pewnych spraw potwierdzonych źródłowo przyjąć do wiadomości, bo uważają chyba za lans u piechociarza puszkę z maską, czy amerykańską manierkę, albo owijacze..

Zastanówmy się więc, jaki procent jednostek biorących udział we wrześniowych walkach, stanowiły jednostki, które w koszarach mogły mieć dopicowany" każdy szczegół munduru, a ilu było włączonych w ich skład ludzi, którzy otrzymali sorty wydane z magazynów, często w pośpiechu...

Co innego w kwestii broni - to jednak był priorytet, aby rozdzielić w.g. kalibrów..

Grunt aby mundur i wyposażenie odpowiadało epokowemu, i leniwi nie używali nic wybiegającego poza rekonstruowany okres.

Idealnej jednolitości pośród sprzętu epokowego zapewne nigdy nie było i nie będzie.

pozdro.
Link to comment
Share on other sites

Ciekawy jest mechanizm takiej mobilizacji.
Kazdy pułk musial byc przygotowany do przejscia ze stanu pokojowego do etetów wojennych w czasie ca 24-48 godzin.
Oznacza to przecietnie trzykrotne powiekszenie stanów osobowych - ubranie, wyekwipowanie, uzbrojenie ludzi i wyzywienie ludzi. wszystko w bardzo krótkim czasie.
Aby było to mozliwe ( a było) pułk musiał byc do mobilizacji przy-go-to-wa-ny ( odpowiednie zapasy, rozdzielone kompetencje i odpowiedzialnosc, przecwiczone działania i wykoanie tego!) I to bylo faktem.
Mało tego - w pokojowych mp pułków były w ramach kolejnuch rzutów mobilizacji formowane dodatkowe pułki rezerowoe lub bataliony rezerwowe dla pułku macierzystego lub innych pulkow rezerwowych...lub samodzielne bataliony czy kompanie km lub specjalne nakorzysc oddziałow dywizyjnych lub innych jednostek...Jak ogromne musiały to byc zapasy materiałowe!!! Od ilu lat gromadzone! Nowiutkie, zapakowane... czekajace na ten własnie czas...

Uwolnienie z magazynu mob pułku w jednej chwili przedmiotów zakupowanych i odkładanych do magazynu mob ( proces najczesciej dobrych kilku lat) nie mogło wiec zaskutkować jednowzorowoscią" i monobarwnoscia" nawet przedmiotów, które były nowe i nieuzywane ( wiemy o przeprowadzanych i trwajacych zmianach w zakrsie uzbrojenia, ekwipunku, umundurowania wdrazanych do produkcji zawlaszcza w 2 polowie lat 30)

Stąd w swietle tego mechanizmu nie moze dziwic fakt iz np zołnierze I/40PP sfotgrafowani na warszawskiej Pradze we wrzesniu 1939 przez J. Bryana nalezac do jednego pododzialu noszą np rózne typy chlebaków...dusponuja rznymi wzorami karabinów i karabinkow mausera, choc uderza z drugiej strony jednakowy mundur wz 19, nowy stalowy hełm,czy maska wz 32 ( szerko wydana w Wojsku Polskim - bez wzgledu na rodzaj broni - mit o masce piechoty i masce kawaleryjskiej" - dopiero podczas mobilizacji własnie)...
Link to comment
Share on other sites

Arturze, zgadzam się w 100%..

Chciałbym dodać jeszcze kilka słów od siebie:
U Znajomych na podwórku, na obszarze zgrupowania i rozbicia 7DP, 4-5.09.39 zrzucali" sprzęt żołnierze jednego z batalionów (prawdopodobnie III/25pp), z relacji wiem, iż były po nich np. amerykańskie owijacze i manierki M10, bagnety oprócz WP, także pruskie, było trochę francuskich kb (Lebel), maski zarówno w puszkach, jak i w torbach..

Sprawdzałem w.g. kilku publikacji, i miejsce rozbrojenia pasuje raczej tylko do 25pp, BON-y raczej nie wchodziły w grę..

w kwestii BON i Bitwy Janowskiej - miałem okazję rozmawiać z Kombatantem z BON Kłobuck", i wspominał, iż wydano pewną liczbę włoskich 6.5mm Karabinków Mannlicher-Carcano (co potwierdzają np. znaleziska ładowników i łusek w rejonie ich działania).

W relacjach z tej samej bitwy o 7 Baonie saperów - pojawia się wzmianka o hełmach M16, przez co żołnierze 27pp brali omyłkowo naszych saperów za niemieckich..

Generalnie z sortami musiało być na prawdę - różnie.
co ciekawe - 7DP była dywizją nadgraniczną, wiec raczej na braki nie narzekano..

myślę że najważniejszym było, aby w ogóle wydany został kompletny mundur i ekwipunek, a na ujednolicenie powiedzmy na szczeblu batalionu, niekoniecznie musiał być czas, nawet podczas przygotowań do mobilizacji..

pozdrawiam.


Post został zmieniony ostatnio przez moderatora 8total4 14:28 27-01-2010
Link to comment
Share on other sites

Ja np jestem pod wrazeniem ZBIORU wspomnień z zmobilizacji 30 DP przeprowadznej w marcu 1939 ( A.Wesołowski My Strzelcy Polescy") tak obszerną dawkę" informacji i wrazeń na ten temat mialem przyjemnosc poznać po raz pierwszy.

Sporo szczegolow odn wizerunku wojska, oceny tego wizerunku - jest tam do wyłowienia, poznania i ...do rekonstruowania :-).
Link to comment
Share on other sites

witam.
Moze najlepiej,najbezpieczniej bedzie jezeli kazda z grup odtworzy mozliwie najlepiej pulk ktorego imie nosi?Mobilizacja nie bedzie haslem tlumaczacym niedociagniecia.
Moje zdanie jest takie niech kazdy zrobi sobie sam rachunek sumienia- regulaminowy i wg literatury,moze wowczas cos sie chodz troszke zmieni? Z pol bitewnych" zniknia helmy z fasunkami rodem z prl-u,dziwne paski przy torbach na maski p-gaz etc tec.nie wspominajac o sporych brakach w wyszkoleniu.Tylko koniec koncem Panowie chodzbysmy tu i 7 tomow encyklopedii spisali to nic nie zmieni kto jak to mowia gryzie temat"bedzie zawsze ok.Chyba ze sie myle?
Link to comment
Share on other sites

(witam.
Moze najlepiej,najbezpieczniej bedzie jezeli kazda z grup odtworzy mozliwie najlepiej pulk ktorego imie nosi)

Kolega Polska 1 miał pewnie na myśli np. (druzynę piechoty) żołnierzy danego pulku. Na cały Pułk moze nie starczyc szystkich rekonstruktorow z całego kraju.
Wiadomo ,że pułku nikt nie stworzy
Link to comment
Share on other sites

Nowosc 2010 - wydaje sie iz bedzie to rozwoj rekonstrukcji wojny 1920.

Brak materialow, niewielka ilosc dostepnych zdjec, oraz zroznicowanie uzywanego umundurowania i oporzadzenia (zaborcze, wz1917, angielskie, USA, Francja), czyni calosc trudnym tematem.

Przygotowania trwaja, co wyjdzie z tego - zobaczymy.
Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.


×
×
  • Create New...

Important Information