michal123456789 Posted March 7, 2008 Author Posted March 7, 2008 Tak jak w temacie :) Dzis mialem taka sytuacje i nie bardzo wiedzialem co robic :) - Sprzet w krzaki dolki zakopalem zgrubsza noga i udaje spacerek :P Zadzialalo :)I takie pytanie.Bylem na odludziu wiec mysle ze niepotrzebnie spanikowalem ale co zrobic gdy to nie jest na odludziu ? ? ?
michal123456789 Posted March 7, 2008 Author Posted March 7, 2008 Zakopuje jak koncze ( w 1 miejscu tj.w poblizu lazic )wszystkie oczywiscie choc zawsze jak sie gdzies wybieram to przekopane ze szok!!! :( Pozdro!
zbyniek Posted March 7, 2008 Posted March 7, 2008 Ja też miałem taką sytuację, byłem w lesie i zobaczyłem leśniczego a że było to blisko morza to teren jest nierówny więc wywaliłem piszczałką w dół z grubsza przykryłem liścmi, on podchodzi i pytał się co to za dziury to ja powiedziałem że sam się zastanawiam, popatrzył i poszedł.To już druga moja wpadka.
michal123456789 Posted March 7, 2008 Author Posted March 7, 2008 Ja mam czesto tak ze ktos z ciekawskich np babcia/ dziadek/ jakis koles z psem itp...podejdzie do mnie pogadac albo sie gapi przez 15minut :) Coz...wtedy mowie prawde ( tak poznalem pewnego soltysa-ktory tak mnie skomentowal : To wszystko moja ziemia nie niczyja!...Ale kop kop ten swoj zlom i pojechal :) ) A wracajac do tych (wymienionych na poczatku) zwyklych ludzi to tylko tyle slysze ze np. mam uwazac na niewypaly i powodzenia :) heheJedynie problematyczni wydaja mi sie niebiescy :) Czy slusznie ? :)Pozdro!
danieloff Posted March 7, 2008 Posted March 7, 2008 Ja mówię dzień dobry", jak dotąd nigdy nie miałem problemów, może trafiłem akurat na dobrych policjantów.
Hitboy64 Posted March 8, 2008 Posted March 8, 2008 Opcja nr:1. Dzień dobry, ładnie się uśmiechać (ale nie do przesady), popytać jak tam służba, powiedzieć że mało im płacą, popytać o historię terenów :D2. Dzień dobry, ładnie się uśmiechać, milczeć bo wszystko co powiecie może być użyte przeciwko Wam, zadzwonić do domu/adwokata, przynieść drobne podarunki na przywitanie z nowymi kolegami w celi :D
TIX Posted March 8, 2008 Posted March 8, 2008 niebiescy to mały problem... trudniej z zielonymi w czarnych kamizelkach 3 km od wschodniej granicy :D
Swiety82 Posted March 8, 2008 Posted March 8, 2008 W ubiegłym tygodniu byłem a wykopkach", auto zostawiłem na skraju drogi i poszedłem w las, zainteresowało to niebieskich, patrzę że się zatrzymali i wychodzą. Sprzęt w krzaki, dołek zasypany i idę... pierwsze pytanie co tu w lesie robię-a przyszedłem obchodzić to miejsce bo tu kiedyś było...itd - a wykrywacz jakiś masz???"-mówi, więc kulturalnie odpowiadam-mam wszystko, facet się uśmiechnął, zapytał czy nie ma jakichś niewypałów, zapytał co ciekawego jeszcze znalazłem, ot miła pogawędka i pojechali.Ciekawostka, że wcześniej wypytał co tu było, czego szukam itp, jakby sprawdzał czy właśnie w tym celu się tu znajduję, a nie wyrzucam śmieci czy coś takiego. W sumie było miło...
8total4 Posted March 8, 2008 Posted March 8, 2008 Raz wracajac z jury, zatrzymała nas kontrola drogowa. Otworzyli chłopaki bagażnik i posypały się pytania:- ile to ma zasiegu? - jak duże przedmioty łapie? można zobaczyc jak działa?Niebieski kulturalnie sprawdzil parametry wykrywacza, zapytal czy nie kopiemy niewypałów i na tym się skończyło.pozdro!
cecholek Posted March 8, 2008 Posted March 8, 2008 Kiedyś miałem podobny przypadek - ryje sobie na poletku , moniaki wychodzą , a tu za mną tup tup pojawiają się panowie Władza. Nogi miałem jak z galaretki, a oni się patrzą i pytają czy im pomogę znaleźć pewną rzecz którą koleś uciekając wyrzucił w krzaki . Pomogłem , później nawet kawunie zrobili :)A jeżeli chodzi o nasz zachowanie,cóż trzeba palić głupa :) i wmawiać najlepiej poszukiwanie kluczyków od auta (pod warunkiem,że nie masz przy sobie wielkiej łopaty,bo to głupio wygląda)
ColdDemons Posted March 8, 2008 Posted March 8, 2008 TIX, dzisiaj kopaliśmy z kumplem niedaleko granicy (północnej) i ''zieloni'' tylko nam pomachali z samochodu...:))) Za to stracha nam napędził pewien dziadek, który zatrzymał auto 100m od nas i przyglądał się nam przez lornetkę dłuższy czas...;) Później jednak okazało się, że to konkurencja z Olsztyna ;)))
karpik Posted March 8, 2008 Posted March 8, 2008 Miałem inny myk z SG. Dwa tygodnie temu szedłem sobie aswaltówką w lesie. Droga do granicy. Do niej z 30km.Minęli, zawrócilii, zajechali drogę, obeszli mnie we dwóch(otworzyli kabury:) , szefu" został w aucie. Nie miałem dokumentów, więc sprawdzili w bazie. Spytał się co mam w torbie- wykrywacz.Chorąży- a wykopki się idzie?" Gadka szmatka, wiechali oczywiście na temat niewybuchów itp., zaczęli mi tłumaczyć coś o gotowaniu trotylu, że sprzedają materiały wybuchowe mafii. Trochę mnie wkurzyli, opinia się potwierdza, ale ogólnie miła rozmowa.Na końcu uśmiechnięty rzucił do zobaczenia". Może przyjdą na piwo:)Pozdro.
ubenfurer Posted March 8, 2008 Posted March 8, 2008 panowie , opowiaski ciekawe i fajne ale czasy już nie te i będzie coraz gorzej ....pozdrawiam
Szwecja Posted March 9, 2008 Posted March 9, 2008 Ja jeszcze nie miałem kontaktu z niebieskimi :) ale za to często jakiś rolnik przyjdzie pogadać, czasem sami kogoś zaczepiamy i popytamy o miejscówki i czy nie ma fantów. Wczoraj np. trafił się koleś który ma złoto zakopane na podwórku. :] :]
michu69 Posted March 11, 2008 Posted March 11, 2008 Witam.W lasku to mnie nie złapali ale nadałem im mały niewypał(jakieś 250 kg.) i już miałem kipisz w bagażach .Moja lepsza połowa do dzisiaj mi wypomina miny moherowych beretów jak niebiescy opuścili nasz dom.
poldek Posted March 11, 2008 Posted March 11, 2008 W sposób miły wymieniamy się legitymacjami i numerami służbowymi, plotkujemy i utyskujemy nad zarobkami .Sprawdzamy czy nie mamy wspólnych kolegów .Mówimy sobie cześć lub na razie i każdy do swojego zajęcia wraca.Normalne jak w rodzinie :-)
besa11 Posted March 11, 2008 Posted March 11, 2008 Witam. michu69 mam podobny problem, na wykopkach w lasku koło działki natrafiłem na duuuży składzik i teraz zawiadamiać niebieskich, czy nie. Jak rozumiem ty z tego powodu miałeś nieprzyjemności.
michu69 Posted March 12, 2008 Posted March 12, 2008 Witam.Nie przyjemności to za wiele powiedziane .Panowie byli bardzo uprzejmi i w sumie nie sprawiali kłopotów Fakt że zajrzeli gdzie tylko mogli i doczepili się do ślepaków od kałacha (?) ale cała wizyta była O.K. Niestety moi sąsiedzi są starej daty i wizyta policji podnieciła stare babcie że hej.Moim zdaniem niewybuchy i inne żelastwo trzeba koniecznie zgłaszać odpowiednim instytucją ale trzeba wtedy być przygotowanym na odwiedziny .Pozdrawiam Michu.
mixxxer Posted March 12, 2008 Posted March 12, 2008 W poprzednim sezonie miałem prawie spotkanie z iebieskimi". Chodzę po polu, trochę zbyt zajęty kopaniem dołków (bo to dobre pole było :)) podnoszę wzrok: na drodze stoi polonez, sobie patrzą... mieli do mnie jakieś 50 metrów przez zaorane pole. Stanąłem prosto, frontem w ich stronę, czesałem" wykrywką dalej (ignorując jej sygnały) - po prostu nie mam nic do ukrycia. Trochę psychologii ;)) jakbym uciekał, to by mnie gonili :)
Recommended Posts
Archived
This topic is now archived and is closed to further replies.