Jump to content

Onuce czy skarpety?


Recommended Posts

Sezon rekonstrukcyjny zbliża się do końca, więc pozwalam sobie zadać Szanownym Panom pytanie natury, że tak powiem, ogólnej: Co i DLACZEGO jest lepsze - onuce czy skarpety?

O przewagach onuc nad skarpetami (choć bez dokładniejszego wgłębiania się w istotę tych przewag) usłyszeć i przeczytać można często. Sam wprawdzie do onuc nigdy specjalnego przekonania nie miałem i nawet zastanawiałem się, czy nie jest to okazją, by w jakieś kompleksy wpaść :-), bo zacząłem już wierzyć, że jednak onuce są lepsze…

Jakiś czas temu przeczytałem jednak we wspomnieniach Dezyderego Chłapowskiego coś takiego:

„ Główną rzeczą dla piechoty jest utrzymać nogi zdrowe, dla tego wielce jest pomocnem smarować je wódką w wieczór przy odmienianiu obówia, bo to nie tylko od nabrzmienia, ale i skórę od obtarcia broni. – Nasi ludzie lubią nogi tłuszczem smarować, zwłaszcza kiedy je zamiast szkarpetek, płótnem obwijają; TEGO ŻOŁNIERZOM POZWALAĆ NIE TRZEBA, bo płótno, jeżeli bardzo starannie i równo nie leży na nodze, łatwo ją obetrze. – Żołnierze po trzy pary szkarpetek mieć powinni, i te ile można prać regularnie. – Dla tego obszernie o nogach piechoty piszę, bo od nóg zależy prędki marsz a doświadczony jenerał mawiał, że „w nogach zwycięztwo”.

Wprawdzie Jenerał Chłapowski bardziej jako kawalerzysta zasłynął, ale że i w piechocie służył, wiedział chyba, co pisze?

To w końcu, co jest lepsze?
Link to comment
Share on other sites

Większość dwudziestowiecznych opinii stwierdza, że jednak onuce. Cytowane przez Kolegę objaśnienia dotyczą innych realiów, jeśli idzie o sprawdzenie,analogii i różnic, myślę, że pomocna będzie takze opinia rekonstruktorów - napoleończyków.

Po pierwsze, nie wiemy co rozumie generał, przez skarpetę, ale należy przypuszczać, że coś innego niż dzisiejsze konfekcyjne, często poliestrowe wyroby. Wniosek: Pochwała skarpet nie powinna mieć bezrefleksyjnego przeniesienia na dzisiejsze skarpety.

Po drugie, w przytoczonym opisie onuc pada określenie płótno" czyli pewnie len. Dwudziestowieczne onuce są z reguły bawełniane, (słynne ajowe" według terminologii rozyjskiej) różnica w miękkości zasadnicza.

Znajomy rusznikarz, służący w swoim czasie w LWP, zachwalał bardzo bawełniane onuce. Wedle jego słów, onuca wypełniała wszelkie niedopasowania twardego buta, ograniczając otarcia - można było bez obaw zakłądac but raczej zbyt duży, niż zbyt mały (dopasowany fasowany but to fikcja) Przy ciasnym bucie uszkodzenia stopy murowane, przy zbyt dużym ryzyko otarć, temu zapobiega onuca, skarpetka zaś nie, powtarzając dokładnie kształt stopy.

Jeszcze kojarzy mi się wspomnienie wrześniowego oficera artylerii, Stanisłąwaa Zielińskiego, który w opowiadaniu We mgle wrześniowej" przeklina niefortunny pomysł wyruszenia na wojnę w skarpetach.

Ale sztuka tkwi w materiale. W swoim czasie była radziecka aja" magazynowa na Allegro, pluję sobie w brodę do dziś, że przegapiłem. tkanin zaś bawełnianych jest taka masa, że eksperymentować nie ma sensu. Trzeba znaleźć oryginał - ja jestem w trakcie.
Link to comment
Share on other sites

Jeśli skarpety to w kombinacji: na nogę bawełna (100% bawełna), na nie założone wełniane (też 100% wełna).
Doszły do mnie słuchy, że świetne są skarpety wojskowe (nie pamiętam niestety z jakiego kraju, chyba z USA i Norwegii) które są podobno własnie dwuwarstwowe. Ale na oczy ich nie widziałem.
Link to comment
Share on other sites

Ja zakładam skarpety i owijam onucami, choć w samych onucach też łaziłem, grunt, żeby nie były za małe, jak ktoś ma dużą nogę, no i trzeba umiejętnie owinąć na nodze. Wcześniej nosiłem dwie pary grubych skarpet, też się sprawdzają.
Pozdrawiam
Link to comment
Share on other sites

Ja tam wole onucki ... niestety skarpeta wygrywa szybkością i łatwością zakładania (a może za małą mam jeszcze wprawę). Onucki z moich obserwacji są cudne jak się je nosi raz, lub parę. Z każdym kolejnym praniem są coraz bardziej chamskie dla stopy. No i zdecydowanie bardziej grzeją niż skarpety. Odcisków nie stwierdziłem nigdy podczas noszenia onuc.
Link to comment
Share on other sites

losiu2- nie koniecznie taka kombinacja o której piszesz- bawełna- bawełna też się sprawdza.To już sprawa osobista-każdy dobiera sobie jak chce.
Dobre są tez polskie skarpety WP zimowe- nie do zajechania, lub wybrac sie do sklepu z osprzętem wspinaczkowo/trekkingowym i zawsze można wybrać coś dla alpinistów :)
Link to comment
Share on other sites

Nie do zajechania ?

Moje stopy nie za bardzo lubią skórzane buty, dlatego moja metoda to plastry na newralgiczne miejsca i 2 pary skarpet wojskowych zimowych. Jednak po każdej imprezie lub manewrach zewnętrzna para ma wytartą przesianą pięte i nadaje się do wyrzucenia. Nie wiem, może jakiś chód mam dziwny albo coś :D.
Link to comment
Share on other sites

kiler p - to jest objaw 'złego trzymania' buta w pięcie/kostce.
Stopa nie pownna latać w bucie jak w kaloszu, może wystarczy mocniej sznurować trzewik ..lub nosić onuce jak napisał michalmiazga które dobrze założone - układają stopę
Link to comment
Share on other sites

  • 3 weeks later...
Wyrwaliście Panowie zdanie z kontekstu". Onuca sprawdzała się idealnie 40-60 lat temu. Skóra na buty (te wojskowe) była twarda i mocna. Była taka bo piechór dostawał jedna parę i ona musiał mu wystarczyć. W takim bucie sprawdzała sie tylko onuca. Wypełniała puste miejsca i rzymała stopę". Pot był wchłaniany przez materiał, noga była sucha. Zero grzybicy i obtarć.
Ja trafiłem na podoficera który wychodząc do cywila postanowił nas młodych nauczyć zawijać onuce. W dobrze zawiniętej onucy mozna spokojnie chodzić bez buta.Nie powinna się otwijać. Oczywiscie nie po dworze. Przez dwa lata wojska je nosisłem bo jestem przekonany,że do polskich opinaczy nikt nic lepszego nie wymyślił.
Dzisiaj mamy na rynku inne buty i jeżeli zakładam onuce to tylko dla fasonu, ale chodzi mi sie w nich tak samo dobrze jak i w skarpetach.
Jacek
Link to comment
Share on other sites

No i nikt o tym nie powiedział - mycie nóg i obcinanie paznokci :D. Bez tego żadne skarpety czy onuce nie pomogą.

Inna sprawa - w butach trzeba po prostu chodzić, wtedy w niektórych miejscach na nogach porobią się zgrubienia i będzie można biegać jak w baletkach.

Pozdrawiam
Krzysiek
Link to comment
Share on other sites

Zawijania onuc nie da sie nauczyć wirtualnie. Myślałem już kiedyś aby podrzucić ten pomysł (nauki wiazania onuc) organizatorom jakiejś dużej imprezy. Jest wtedy troche czasu. Onuca musi mieć wymiar 50x70 najlepiej surowa bawełna w kremowym lub białym kolorze. Koszt kpl. ok 4.00zł Nie obszywajcie boków na zadnej maszynie !!! ostre nozyczki i równo obciąć.
Jacek
Link to comment
Share on other sites

Ja mam obszyte - dłuższe takim krzyżykiem, a krótsze zawinięte i przeszyte prostym ściegiem. Jak się je dobrze założy, to się ściegów nie czuje. Ja zakładam w ten sposób, że zakładam nogę na nogę i podsuwam onucę pod stopę. Zaczynam od wewnętrznej strony stopy, równolegle do stopy na wysokość ok. kostki i potem owjam dookoła stopy, lekko na ukos, podciągam za koniec do góry, żeby kostkę ochraniała i potem do buta.
Pozdrawiam
Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

×
×
  • Create New...

Important Information