Jump to content

Protest przeciw przyznaniu mieszkania we Wrocławiu Normanowi Daviesowi


Leuthen

Recommended Posts

Za Fakty TVP 3:
Norman Davis otrzyma do swej dyspozycji luksusowe mieszkanie w odnowionej kamienicy przy ulicy Szczytnickiej.

Znany brytyjski historyk, autor dziejów Wrocławia, w stolicy Dolnego Śląska podobno czuje się jak w domu. Władze Wrocławia liczą na to, że teraz będzie w nim nie tylko gościem.

Tłumaczona na wiele języków świata książka Normana Davisa o Wrocławiu to znakomita promocja miasta – tak o pracy walijskiego historyka mówi dyrektor Ossolineum. I Wrocław chce spłacić dług wdzięczności wobec Normana Davisa. Mieszkanie, które zajmie Davis, składa się z salonu z kuchnią, dwóch sypialni i dwóch łazienek, ma ok. 80 m2 powierzchni. A wszystko w wyremontowanej właśnie zabytkowej kamienicy przy ul. Szczytnickiej we Wrocławiu."


Za Mikrokosmos" dostał Davies - wg mnie zupełnie bez podstawnie -honorowe obywatelstwo Wrocławia. Teraz dostaje za darmo apartament, w którym będzie mieszkał góra kilka dni w roku, choć stać go na pobyt w luksusowym hotelu - a kolejka rodzin czekających na przydział mieszkania we Wrocławia jest dłuuuuga.

W związku z powyższym postanowiłem zaprostestować - i jeśli ktoś z forumowiczów ten protest popiera, niech wyśle na adres bpr@um.wroc.pl meila do prezydenta Wrocławia o tytule Protest" o następującej treści:

Szanowny Panie Prezydencie!

Ja - [imię i nazwisko] - protestuję przeciwko przyznaniu prof. Normanowi Daviesowi mieszkania we Wrocławiu. Nie negując jego zasług dla popularyzowania stolicy Dolnego Śląska i jej historii pragnę zwrócić uwagę, iż w mieszkaniu tym prof. Davies będzie mieszkał co najwyżej kilka dni w roku, choć stać go na opłacenie luksusowego hotelu - natomiast w kolejce po przydział mieszkania czeka we Wrocławiu wiele rodzin, w tym także te wielodzietne. Chciałbym też spytać, dlaczego szereg wybitnych wrocławskich historyków, którzy od lat zajmują się historią Wrocławia, nigdy nie zostało uhonorowanych w ten sposób co prof. Davies, choć zasługują na to znacznie bardziej.

Z poważaniem
[imię i nazwisko]"
Link to comment
Share on other sites

  • Replies 75
  • Created
  • Last Reply
Panie Szanowny!

Takiej głupoty, takiej demagogii, takiego populizmu, takiego oszołomstwa i ignorancji to ja przynajmniej dawno nie widziałem, jak w Pana wykonaniu.

To ja Panu powiem, dlaczego prof. Norman Davies powinien dostać luksusowe mieszkanie we Wrocławiu i to z jednoczesnym pozbawieniem tego mieszkania wdów, sierot, samotnych matek, kalek i weteranów pracy socjalistycznej oraz kampanii wszelakich.

Powinien je dostać już choćby za samo to, że gdy amerykańskie matoły i nieuki w amerykańskim Kongresie wpisały Polskę w roku bodaj 1999 lub 2000 na czarną listę koalicjantów hitlerowskich Niemiec, i to na pozycji nr 1, jako głównego, najważniejszego sojusznika Hitlera podczas II wojny światowej, to nie polski ambasador to odkrył, nie polski konsul, nie polski attache kulturalny, nie polski MSZ i nie polscy historycy, ale prof. Norman Davies. I to wyłącznie za jego sprawą z Kongresu zniknęła broszurka „edukacyjna” dla amerykańskich parlamentarzystów, na podstawie której nikt zapewne nie dziwił się maniakalnie wypisywanym bzdurom „New York Timesa” na temat „polskich obozów zagłady”.

Norman Davies jako jedyny nieomal wyzwał od idiotów twórców tej listy i jednocześnie oświadczył w amerykańskim Kongresie, że specjalnie dla Kongresu i Izby Reprezentantów napisze im broszurkę edukacyjną o II wojnie światowej, żeby się państwu nie zdawało, że jak widzą swój kultowy film „Saving Private Ryan”, to na plaży Omaha strzelają do US Army polscy żołnierze-najwierniejsi sojusznicy Hitlera z pozycji nr 1 na liście hitlerowskich sojuszników.

I za to Panie demagogu populisto, za odwalenie czarnej roboty dla polskiej racji stanu, za odwalenie tej roboty za Polaków i za nieudolny aparat ich państwa, należy się prof. Normanowi Daviesowi nie luksusowe mieszkanie we Wrocławiu, ale luksusowe mieszkania we Wrocławiu, Krakowie i Warszawie oraz willa w Zakopanem, bez względu na to, ile dzieci z rozbitych rodzin alkoholików czeka na mieszkania wraz ze swoimi samotnymi matkami.
Link to comment
Share on other sites

Panie Grzegorzu - to nie głupota i demagogia a raczej racjonalizm.

Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia jako rzecze stare polskie przysłowie. Ciekawym bardzo czy pisałby Pan tak samo, gdyby nie miał gdzie mieszkać, czy gnieździł się wraz z rodziną w klitce 10 m2 z kibelkiem na korytarzu. Trochę pokory by sięprzydało, bo kłopotów mieszkaniowych nie mają tylko dzieci alkoholików czy samotne matki itd. Być może Panu w życiu się powiodło, ale nie każdy miał szczęscie się urodzić w normlanej rodzinie, w dużym mieście z szansami, mieć możliwość wykształcenia czy dobrej pracy, bo być może jego ojciec nie mógł mu tego zapewnić bo stracił życie czy zdrowie walcząc o ten kraj który o nim szybko zapomniał.
Stawiam sto do jednego, że obojętne co teraz napiszesz co innego byś myślał będąc w takiej sytuacji.

To mieszkanie to za przeproszeniem głupota do potęgi entej, kolejna pokazówka w stylu Lichenia z której słynie ten kraj.

Miasto może bez problemów z funduszu reprezentacyjnego pokryć koszty apartamentu dla Pana Davisa, może też wzorem innych miast na świecie udostępnić apartament gościnny w jakimś zamku w którym jest muzeum (zazwyczaj takie apartamenty są) pewnie coś by się znalazło nawet we Wrocławiu - koszty niższe efekt ten sam, to raz, dwa o wiele lepiej by zrobiło i większą pewnie przyjemność sprawiło profesorowi gdyby ułatwiło mu dostęp do archiwum i zbiorów dokumentów.

Tyle, że jak zwykle to zagrywka pod publikę, pokażemy co możemy bo to najmniej pracy kosztuje a kapitałek polityczny zbijemy, a takie ułatwianie to niestety wymaga trochę więcej pracy.

I dla przypomnienia bo chyba Pan tego nie rozumie, najlepszy chirurg bez anestezjologa pielęgniarki i personelu nic nie wskóra a ceni się i pamięta tylko o nim. Generał bez żołnierzy nie wygra żadnej bitwy i nic nie zrobi mimo, że będzie świetnym strategiem - ale to szary żołnierz ginie a laury zbiera kto inny. A pan Deavis publikuje i jest znany ale niewiele by zrobił bez mrówczej pracy konserwatorów i archiwistów którzy być może gnieżdzą się wraz z rodziną w małej klitce na marnej naukowej pensyjce, a których to osób tacy jak Pan zauważać nie zauważają.

Tak, że proszę trochę racjonalizmu, realizmu i pokory względem innych, którzy też są potrzebni mimo, że zbyt często są niedoceniani.
Link to comment
Share on other sites

Aha. Rozumiem.

Lekarstwem na polskie bolączki socjalno-bytowe ma być rezygnacja z przyznania Normanowi Davisowi mieszkania. Moje gratulacje. Z przyznania tego mieszkania prawie ostatniemu już i najwspanialszemu ambasadorowi Polski, Polaków i polskich spraw na całym świecie, jakiego tylko możemy mieć, a o jakim nawet nie moglibyśmy marzyć, gdyby nam się ktoś taki sam przez przypadek nie trafił.

Jemu się należy nie mieszkanie, a willa od polskiego państwa za samą tylko obronę Polaków przed zachodnimi zarzutami, że Polacy rzekomo służyli w SS. Za samą tylko odwagę cywilną powiedzenia jego własnemu brytyjskiemu społeczeństwu, żeby się odczepiło od Polaków, bo więcej służyło w SS Brytyjczyków, niż przedstawicieli niejednego narodu z kontynentu. To tak, jak gdyby od nas Polaków napluł Brytyjczykom w twarz. On - Brytyjczyk.

Rafał Ziemkiewicz ze swoim terminem „polactwo” jest po prostu geniuszem. W tym na wskroś chorym kraju prawdopodobnie oszołomieni „reprezentanci narodu” stoczyliby wrzaskliwą bitwę na wieść, że mieszkanie od polskiego państwa miałby dostać np. Zbigniew Brzeziński. No bo jak to tak, nieprawdaż? W „polactwie” debatowano by ze „społeczną troską” w głosie nawet nad przyznaniem przez państwo polskie mieszkania Marii Curie-Skłodowskiej, gdyby jej (pechowo) przyszło żyć w obecnych czasach.
Link to comment
Share on other sites

Popieram jak najbardziej Grzegorza. W skali miasta takiego jak Wrocław te kilkaset tysięcy złotych to pozycja nie do zauważenia. Davies zasługuje na uhonorowanie, choćby za to co zrobił dla Wrocławia...

Oczywiście, zawsze można wszystko wydać na wdowy i sieroty... ale to ta sama filozofia, która mówi: Po co nam zabytki skoro ludzie głodują?" Sprzedać na Allegro i pieniądze rozdać biednym.

Davies, ze względu na swoje propolskie sympatie, poniósł w Stanach poważne konsekwencje - m.in. został zwolninony z Uniwersytetu... naprawdę trudno go docenić?

Popieram władze Wrocławia - Tym bardziej, że w oczywisty sposób chcieliby, żeby Davies po prostu zamieszkał we Wrocławiu... co byłoby tylko i wyłącznie z korzyścią dla miasta.

Pozdrawiam
Krzysiek
Link to comment
Share on other sites

Leuthen - skąd my to znamy - zabrać bogatym i dać biednym, lub partyjniakom. Kiedyś towarzysze bez kolejki dostawali, za służalczość partii i Moskwie, ale te czasy nie wrócą.
Moim zdaniem to jest dobry pomysł uhonorowania Davisa, przez co miasto ma promocję, i zamiast wydawać na byle jaką reklamę, ma za małe pieniądze rozgłos (zresztą Wrocław się dobrze promuje), co przyniesie w dłuższej perspektywie zyski, więc to jest dobra inwestycja.
Pozdrawiam
Link to comment
Share on other sites

nie wiem czy dobrze czy źle że mu przyznali mieszkanie
tylko co znaczy jedno mieskanie dla iluś tam poszukujących
nastepnie jaki idjota wprowadzi rodzine z klitki 10m z kibelkiem na korytazu czy nawet na podworku do luksusowego mieszkania w wyremontowanej kamienycy (napewno sie taki znajdzie)skoro raz najprawdopodobniej ich na to niestac a
mieszkanie zostanie ekspresowo zdewstowane
oczywiscie 100% pewnosci niema ale to tak do przemyslenia
Link to comment
Share on other sites

Jeśli ktoś mojej akcji nie popiera, niech nie wysyła meila - tyle.
Mam nadzieję, że Pan Grzegorz Czwartosz jako osoba zajmująca się historią i odżegnywana przez niektórych od czci np. za to, iż zarzuciła wymordowanie przez Polaków z 1 Dywizji Pancernej gen. Maczka niemieckich jeńców pod Falaise [w co osobiście jestem w stanie uwierzyć, gdyż historyk nie ma kierować się emocjami, a odkrywać prawdę]
weźmie pod uwagę to, iż ten wspaniały ambasador Polski i Polaków Norman Davies robi w swoich publikacjach multum błędów faktograficznych (w Mikrokosmosie" czyli historii Wrocławia ich liczba jest po prostu przerażająca) i przyczynia się wskutek tego do rozpowszechniania nieprawdziwych informacji o przeszłości Wrocławia.

Pozdrawiam
Leuthen
Link to comment
Share on other sites

To prawda Davies robi masę błędów. Nie tylko w Mikrokosmosie, ale też w Europie.

Ale nie zmienia to faktu, że jest naukowcem wielkim i wykonuje bardzo istotną pracę. Gdyby zechciał na stałe zamieszkać we Wrocławiu byłoby ty tylko z korzyścią dla miasta, czyż nie?

Pozdrawiam
Krzysiek
Link to comment
Share on other sites

Nie wiedziałem, że obecnie czeka się" na mieszkanie, jak za komuny. Przeważnie po prostu bierze się kredyt mieszkaniowy i kupuje, a potem spłaca przez 20-30 lat, przynajmniej w Warszawie. A jak kogoś nie stać na kredyt, to może utrzyma 80-metrowe mieszkanie? Kiepski pomysł wykorzystać taki apartament jako lokal socjalny.
Link to comment
Share on other sites

Czego jak czego, ale tego, że kiedykolwiek zgodzę się z Grzegorzem Czwartoszem w jakiejkolwiek sprawie (z wyłączeniem tych związanych z lotnictwem), to się nie spodziewałem! Świat chyba na głowie staje, bo w tej sprawie zgadzam się z nim w 100%! :-)

Rozumiem, że z poglądami Normana Davisa można się nie zgadzać. Nie wykluczam, że w swoich publikacjach popełnił sporo błędów. Akceptuję również fakt, że każdy może w każdej sprawie protestować.

Nie rozumiem jednak, czemu ten konkretnie protest ma służyć.

Obronie praw biedoty do mieszkania w luksusie? Chyba nie, bo nie spodziewam się po Leuthenie komunistycznych tęsknot do hasła „chłopskie dzieci będą się uczyć w pańskich dworach”.

Krytyce publikacji Davisa? Też chyba nie, bo cywilizowani ludzie (a jestem przekonany, że Leuthen do nich należy), w takich sytuacjach odpowiadają własnymi, polemicznymi publikacjami lub recenzjami.

O co więc chodzi? O to, że władze Wrocławia wybrały taki właśnie, stosunkowo tani, sposób na uhonorowanie Normalna Davisa i promocję swojego miasta? Mi ten pomysł akurat się podoba, i jako mieszkaniec Warszawy żałuję, że władze mojego miasta nie wpadły na niego wcześniej!

Zwracam też uwagę, że z podanych informacji NIE WYNIKA, na jakich zasadach apartament ten został Davisowi oddany do dyspozycji! Czy ma to być prawo własności, wynajem, spółdzielcze lokatorskie prawo do lokalu, czy też coś innego? Kto ma ponosić (i w jakiej wysokości) koszty jego użytkowania i czynszu? Na koniec, czy Norman Davis w ogóle zmierza z tego „oddania do dyspozycji” skorzystać!

Życzę zdrowego rozsądku,
Darda
Link to comment
Share on other sites

Pewnie gdyby żyli dzisiaj to Sienkiewiczowi też by teraz nie mozna dać dworku od Narodu albo Żeromskiemu mieszkania w Zamku krolewskim bo gadano by zaraz przecież tyle osob nie ma gdzie mieszkać. Albo po co było budować pomniki, kościoły, zabytki, muzea skoro tyle osób nie ma pracy, mieszkania itp. Zamienić Wawel na kwaterunek. Ileż tam pomieszczeń... Ziemkiewicz ma racje w Polactwie"..
Link to comment
Share on other sites

Najlepsza jest ta dluga lista czekajacych na mieszkanie".
Wiadomo panstwo da mieszkanie, prace, wyksztacenie, zasilki - bo nam sie nalezy!!!
Jak to bylo w Kabarecie Olgi Lipinskiej dlatego ze ludzie to my", piosence spiewanej przez menelstwo.

Moze by sie zbrac od roboty i kupic/wynajac mieszkanie?

Przyznawanie mieszkan, sprzedaz po preferencyjnych cenach to normalna sprawa, kampania marketingowa jak kazda inna.
Sciagniecie znanych ludzi podnosi prestiz, zacheca innych do odwiedzin, tak wiec nie wykluczone ze jest to raczej inwestycja a nie koszt.
Link to comment
Share on other sites

Odpowiadając na pytania/zarzuty etc.
Mieszkania tego Davies nie dostaje na własność - ale tylko będzie je użytkował.
Krzysiek - mógłbyś rozwinąć co rozumiesz pod pojęciem wielki naukowiec" i dlaczego ono wg Ciebie pasuje do Daviesa? Poczytaj recenzje jego książek, które piszą historycy - zdziwisz się.
Ten protest nie ma służyć polemice z błędami w publikacjach Daviesa. Gdy w wersji gazetowej (w Słowie Polskim") ukazywały się na przełomie 2001/2002 r. odcinki Mikrokosmosu", zrobiłem zbiorcze zestawienie błędów i przesłałem redakcji gazety. Efekt? Spora część rzeczy, na które zwróciłem uwagę, została w wersji książkowej poprawiona (są tam dosłownie moje sformułowania) - przy czym nikt nie napisał mi choć Dziękuję" lub Spadaj Pan"...

Nie tęsknię za PRL-em, ale nie wszystkich stać na kredyt by kupić mieszkanie - i czeka się na mieszkanie komunalne.

Davies, moim zdaniem, nie zamieszka na stałe we Wrocławiu - chociażby dlatego, że większym sentymentem darzy Kraków. Mieszkanie w kamienicy na Szczytnickiej można by sprzedać a pieniądze przeznaczyć chociażby na zagospodarowanie jednego z fortów Twierdzy Wrocław z przeznaczeniem na muzeum sztuki fortyfikacyjnej czy coś w ten deseń. Kilka lat temu oprowadzałem po tych fortach Francuza z Lyonu, który interesuje się bardzo fortyfikacjami niemieckimi (szczególnie Feste Wagner" z twierdzy Metz). Spytał mnie, czy ktoś się tymi wrocławskimi fortami opiekuje. Co mu miałem powiedzieć? Że Pan prezydent Wrocławia nie raczył mi odpisać na list, w którym pisałem, że na Zachodzie fortyfikacje są wielką atrakcją turystyczną, a we Wrocławiu zarastają zielskiem i służą jako rezerwuar złomu?
Skoro miasto stać na mieszkanie dla Daviesa, czemu nie stać na zagospodarowanie JEDNEGO fortu? Istnieje grono zapaleńców, którzy by się tego podjęli przy przychylnej postawie włodarzy - ale miasto nie jest zainteresowane... To tylko jeden przykład tego, jak władze miasta podchodzą wybiórczo do historii Wrocławia i jej materialnych świadectw. Mógłbym podać jeszcze wiele przykładów. Czy teraz dalej mój protest wydaje się Wam bezzasadny?

Pozdrawiam
Leuthen
Link to comment
Share on other sites

Mi dalej wydaje się bezzasadny.

To jest jakieś działanie przewidziane przez miasto. Możesz z ręką na sercu powiedzieć, że dla Wrocławia jest lepiej, żeby Davies tam nie mieszkał?

Mimo wszystko, mimo tego, że sam znalazłem sporo błędów w książkach Daviesa, bardzo go szanuję i jednak uważam go za wielkiego naukowca.

Ucięcie syntetyczne dziejów miasta czy kontynentu na przestrzeni wieków jest jednak olbrzymim wyzwaniem. Myślę jednak, że to co robi to jest troszkę więcej niż tylko dziennikarstwo książkowe.

Moim zdaniem Davies, przy wszystkich swoich niedostatkach jest dla Polaków nabytkiem bardzo cennym. I dlatego uhonorowanie go przez miasto, dla którego w sumie zrobił całkiem sporo jest jak najbardziej słuszne. Gdybyś wiedział jak wiele pieniędzy w każdym mieście wydaje się na bardziej bezsensowne działania...

Szanując Twój Leuthen dorobek i Twoją wiedzę, nie przemawia przez Ciebie przypadkiem frustracja?

Pozdrawiam
Krzysiek
Link to comment
Share on other sites

Wybacz Leuthen, ale nie masz racji.

Jeśli Davis uwzględnił twoje krytyczne uwagi i Ci nie podziękował (choć nie wiadomo, w jakiej formie redakcja mu je przekazała, mogły do być np. „zbiorcze uwagi czytelników”) – masz prawo mieć do niego żal. Masz też prawo mieć żal do władz Wrocławia za to, że mają inne niż Twoje priorytety inwestycyjne. Jednak nadal Twój protest wygląda dość, hm…, jak by tu powiedzieć, nieprzekonywująco.

Nie bardzo znam ceny mieszkań we Wrocławiu, choć podejrzewam, że od warszawskich są niższe. Przyjmuję, że Ty je znasz. Jeśli więc uważasz, że zysk ze sprzedaży JEDNEGO, 80-cio metrowego mieszkania jest równoważny kosztowi zagospodarowanie JEDNEGO fortu, to albo te ceny są zawrotnie wysokie (wielokrotnie od warszawskich wyższe), albo ten fort jest w SUPER stanie.

Kolejka po mieszkanie komunalne. Istotnie, jeśli we Wrocławiu czynsze za „kwaterunek” są tak niskie, że po 80-cio metrowe mieszkania w „dobrej dzielnicy” ustawiają się kolejki żyjących w niedostatku, to wrocławskie władze trzeba wziąć do galopu. Ale nie za „oddanie do dyspozycji” Davisowi takiego mieszkania, a za kompletną ignorancję w zakresie tego co jeszcze jest, a co już nie jest „socjalem”.
Rozumiem, niskie, „socjalne” czynsze za małe mieszkania, ale powyżej 50-ciu metrów to ZDECYDOWANIE powinny być ceny wolnorynkowe!

I pieniądze na forty może by się wtedy znalazły?

Pozdrawiam, Darda
Link to comment
Share on other sites

Zauważcie w końcu, że nikt nie neguje zasług profesora. Ale zdajmy sobie sprawę, że Davis we Wrocławiu raczej nie zamieszka co najwyżej będzie przebywał góra kilka dni w roku. Oddawanie mu do dyspozycji mieszkania które przez większą część roku będzie nieużywane to swoiste marnotrastwo. Ten sam efekt uzyskamy oddając mu do dyspozycji w dowolnym terminie apartament gościnny w muzeum czy pokrywając koszt apartamentu hotelowego.
Gdyby jednak Pan Profeser wyraził chęc zamieszkania we Wrocławiu to nic nie stoi na przeszkodzie by mieszkanie nawet lepsze dostał. Władze każdego miasta (a przymajmniej tak było w Gdyni Gdańsku i Sopocie) oprócz puli mieszkań komunalnych i socjalnych posiadją także stale kilka mieszkań specjalnych, przeznaczonych właśnie do zamieszkania dla osób znaczących na zasadach hotelowych, i gotowych do sprzedania/oddania dla osób zasłużonych. Wrocław będąc dużym miastem niewątpliwe kilka takich lokali stale posiada i w przypadku gdyby profesor jednak decyzję o zamieszkaniu podjął miasto bez kłopotów mógłby błyskawicznie taki lokal oddać mu do dyspozycji.

Ps : Porównywanie zaś indywidualnej decyzji władz miasta Wrocławia do historii dworku Sieńkiewicza w Oblęgorku to złe porównanie bo on został zakupiony z dobrowolnych składek całego społeczeństwa z okazji 25 lecia pracy twórczej a to coś zupełnie innego, i zupełnie inny ma wyraz.
Link to comment
Share on other sites

Za Grzechotnik - chyba on jeden zrozumiał, o co mi chodzi.
Jeśli ktoś tego nie dostrzegł, to zacytuję tekst z mego meila: Nie negując jego zasług dla popularyzowania stolicy Dolnego Śląska i jej historii[...]".
Nie jestem sfrustrowanym typem, dla którego tragedią życiową jest to, że Davies nie odpisał na moje uwagi, załączając do tego np. bezpłatny egzemplarz Mikrokosmosu" z imienną dedykacją. Ja wysyłałem te uwagi do redakcji Słowa Polskiego" - i myślałem, że nawet pro forma" jakoś redakcja skwituje CHOĆBY PRZYJĘCIE UWAG. Nic z tych rzeczy...
Davies dostał honorowe obywatelstwo Wrocławia? Dostał. Został uhonorowany? Został. Koniecznie musi dostać mieszkanie? Nie musi. Jak Tadeusz Różewicz dostał od miasta willę, nie miałem nic przeciwko - bo on w niej mieszka cały czas.
Przeciw przyznaniu Daviesowi mieszkania protestuję i protestować będę. Po co robić z niego pustostan?

Władze Wrocławia mają pieniądze - ciągle słyszę właśnie inwestycje", miejsca pracy", komunikacja" itp. OK, to są na pewno sprawy bardzo ważno, priorytetowe wręcz. Ale czemu nie można wyłożyć 100-200 tysięcy zł (wspomniane wyżej sprawy idą w setki milionów zł, a co najmniej 200 tysięcy wynosi wartość tego mieszkania na Szczytnickiej) - na promocję miasta"? Tylko że dla władzy promocja" to Rynek czy Ostrów Tumski, a nie jakiś fort - bo fortu nie widać z okien Ratusza, a Rynek i Katedrę owszem. Daviesem można się chwalić - a po co się chwalić jakimś fortem?

PS Krzysiek - ja dalej czekam na rozwinięcie użytego przez Ciebie określenia wybitny naukowiec" i uzasadnienia użycia go w przypadku Daviesa. Jaki jest wkład Davviesa w rozwój badań stricte historycznych? Dla mnie Davies będzie zawsze wybitnym popularyzatorem historii, a nie wybitnym naukowcem.
Link to comment
Share on other sites

Wiesz, Leuthen, myślę, że przynajmniej wcześniejsze prace Daviesa, dotyczce wojny 1920 roku miały charakter ścisłej pracy naukowej.

Ale mogę się z Tobą zgodzić - zmienimy aukowiec" na popularyzator historii". Dla mnie nie zmienia to faktu, że jest to człowiek wybitny i dla Polski wielce zasłużony. I nie zmienia to mojego rozumowania w najmniejszym stopniu.

Niestety nie wiesz czy Davies będzie mieszkał w tym mieszkaniu czy nie. Dar prekognicji jest niezbyt często spotykany w dzisiejszych czasach, czyż nie?

:)

Pozdrawiam
Krzysiek
Link to comment
Share on other sites

No dobrze, moze czepiam sie szczegolow, ale warto wiedziec o faktach:

mieszkaniu tym prof. Davies będzie mieszkał co najwyżej kilka dni w roku" - zrodla tej informacji? Dlaczego kilka nie kilkanascie, lub np 21 dni w roku?


atomiast w kolejce po przydział mieszkania czeka we Wrocławiu wiele rodzin, w tym także te wielodzietne"
- ile rodzin czeka, ile z nich jest wielodzietne, ilu do tej pory przyznano luksusowe mieszkania we Wroclawiu, ile z nich stac na utrzymanie takowego?

Chciałbym też spytać, dlaczego szereg wybitnych wrocławskich historyków, którzy od lat zajmują się historią Wrocławia, nigdy nie zostało uhonorowanych w ten sposób co prof. Davies, choć zasługują na to znacznie bardziej."

- jakie jest kryterium oceny zaslug, ze zasluguja znacznie bardziej"?
Kto ma zblizona ilosc i zasieg publikacji na ten temat, moze nie tylko popularno-naukowych ale w zeszytach o znaczeniu przynajmniej europejskim.
Bo jakos po sprawdzeniu w Web of Science" znalazlem glownie autorow zagranicznych piszacych o Wroclawiu.
Link to comment
Share on other sites

Leuthen , idąc twoim tokiem rozumowania Różewiczowi też odebrać mieszkanie??
Zresztą takich osób jest kilkanaście o ile nie kilkadziesiąt i może lepiej zając się tymi osobami??
Szanuje twoją wiedzę o Wrocławiu , ale jestes jeszcze dość młody, moim zdaniem lepiej dać /wynając/ mieszkanie kilku osobom , które mogą coś zrobić (ewentualnie zrobiły coś ) dla miasta jak rozdawać je innym.

Widziałem w lokalnej telewizji reportaż z tej kamienicy i mam pytanie dlaczego ktokolwiek z oczekujacych" takich samych obywateli jak my ma dostać to mieszkanie za free, warte kilkaset tysięcy złotych, Ja i inni musze cięzko pracować na spłatę kredytu , a i pewnie ty będziesz musiał??

Z drugiej strony chyba nie wierzysz że takie miszkanie , w takim sąsziedztwie i takim miejscu dostaną menele z rójkąta Bermudzkiego"
Link to comment
Share on other sites

Coś mi jeszcze przyszło do głowy.

Mysle Leuthen , że ty jesteś ostatnią osobą która powinna protestować. Znasz historie Festung Breslau dobrze , moze zamiast pracy magisterskiej jakaś dobra książka??

Wtedy sam napisze do władz Wrocławia byś został sąsiadem Daviesa.

Piszę to bez cienia ironii , jeśli sie zdecydujesz to nawet mogę pomóc ci to wydać :-)
Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.


×
×
  • Create New...

Important Information