Jump to content

Zap.Dyw.Spad.H.G,


sloma

Recommended Posts

Cześć!
Właściwie zapasowy pułk Hermann Goering" (E.u.A.Rgt.H.G.)choć w literaturze występuje to pierwsze. Szukam wszelkich informacji o pobycie pułku lub kilku jego kompani w Grudziądzu w roku 1945 a także jego losów przed, w czasie oraz po kapitulacji Cytadeli. Czy jakaś kompania pułku walczyła poza Cytadelą?Wiem że dowódcą pułku był płk Meier. Wiadomo, że część pułku nie podporządkowała się rozkazowi kapitulacji Cytadeli w Grudziądzu (gdy całe miasto zajęte już było przez wojska radzieckie i walczyła tylko Cytadela)i przebiła się ona (które kompanie?) na północ od miasta gdzie podobno Meier po zaciętej walce został przez Rosjan wzięty żywcem do niewoli wraz z kilkunastoma żołnierzami .

W podziemnych tunelach jednego z grudziądzkich fortów odnalazłem niedawno zwłoki niemieckiego żołnierza tego pułku wraz z nieśmiertelnikiem (1005 20./III/.Fsch.E.u.A.Rgt.H.G.) i zamieszczoną na zdjęciu mosiężną odznaką. Nieśmiertelnik w skórzanym pokrowcu zamiast rzemyka przyczepiony był do czarnego paska tworzywa sztucznego, które wygląda na to, że było do laszki" zgrzewane przez roztopienie.Resztki munduru miały czarny kolor i zwykłe groszkowane guziki. Obok leżał dziurawy hełm wz. 35 z wyrwą z tyłu i inne gadżety. Wyglądało to jakby żołnierz zmarł od ran, bo tunel nie był uszkodzony wybuchem i koleś musiał by być przyniesiony do niego gdzieś z zewnątrz.
Chciałbym dowiedzieć się także co oznacza cyfra 20" na tym nieśmiertelniku oraz skrót Fsch.".No i ostatni problem:może ktoś wie co to za odznaka?Widziałem ją kiedyś na allegro ale nie moge teraz znaleźć. Za wszelką pomoc z góry dziękuję
Słoma

Link to comment
Share on other sites

  • Replies 53
  • Created
  • Last Reply
Nie znam się, ale może pobudzi to do dyskusji znawców (nie ta pora)...
Fsch - zgodnie z przedmowca: Fallschirmjaeger
III - jak III Batallion tego pułku
20. - Kompanie ?

I moje pytania przy okazji do znawcow:
- czy istniała ciągłość numeracji kompanii w pułku, tzn: np. 1-6 to był I Btl, a 7-12 II Btl (troche tak jak w Luftwaffe)? Czy też w każdym Btl numeracja kompanii zaczynala sie od 1. ?
Link to comment
Share on other sites

Cześć!
Mógłbyś napisać na priv, dam ci namiary, jak dowiedzieć się dokładnie o całą historię spadochroniarzy w Grudziądzu. Także o tego żołnierza.
Pozdrawiam
Ges
Link to comment
Share on other sites

Dziękuję za odzew.
Ale dziwi mnie że 20 kompani miało by być w tym pułku. Jak nic wychodzi że w każdym batalionie po minimum 7 kompani..
A może ktoś jeszcze natrafił na jakieś podobne rzeczy w Grudziądzu??
Pozdrawiam wszystkich
Słoma
Link to comment
Share on other sites

Sloma jestem pod wrazeniem Twojego postu. Dowodzi on, jak i wszystkie poprzednie, ktorych byles autorem wielkiej kompetencji i doswiadczenia, ze tak powiem w sprawach eksploracyjnych i innych.
To, ze zabieram glos w w Twoim poscie jest fakt, ze obok tego, ze bardzo interesuje sie historia miejsc, w ktorych operujesz (torunskie) bardzo mnie uderzyl fakt beznamietnego skomentowania odnalezienia konkretnych szczatkow niemieckiego zolnierza bez wzmianki czy podjales jakiekolwiek proby aby owe szczatki zostaly zidentyfikowane i znalazly jakies miejsce pochowku bardziej godne niz podziemia fortu.
Nie odbierz tego co pisze jako czepianie sie po prostu jako czlowiek zajmujacy sie historia od zawsze" mialem wiele doczynienia z historiami o ludziach, ktorzy w wyniku wojny przepadli bez wiesci i o tym jak ich bliscy bardzo pragneli dowiedziec sie o nich czegokolwiek.
Ten Niemiec, ktorego szczatki znalazles to kiedys byl zywy czlowiek, mial swoje zycie, ktos na niego czekal. I teraz, kiedy tak niewiele z niego pozostalo moze warto podjac troche wysilku aby zrobic dla niego te ostatnia przysluge?
Przeciez sa obecnie takie mozliwosci, niedawno nawet byla o tym mowa na forum Odkrywcy przy okazji dyskusji o stworzeniu odrebnego dzialu zawierajacego niesmiertelniki.
Ech, rozpisalem sie ale szkoda mi sie zrobilo tego Niemca, ktory moze dlugie godziny dogorywal w podziemnym korytarzu bez nadziei na pomoc.
Link to comment
Share on other sites

do pomsee - a czy sloma napisal ze nie podjal zadnych krokow w tym celu???
ehh...
szukam ze sloma, i mamy juz trupy na swym koncie, i zawsze podejmujemy kroki by wyjasnic losy tych ludzi, i by poinformowac ich rodziny, my tez myslimy o nich w takich kategoriach jak ty, nie jako zbiorowisko roznych fantow, odznak, guzikow, ale jak o ludziach, ktorym kiedys wydawano rozkazy, i ktorzy byli gotowi zginac za swoja ojczyzne.

wybacz, ale troche zdenerwowal mnie ton twojej wypowiedzi
Link to comment
Share on other sites

To jest kolejny dowód ,że rejestr niesmiertelników
jest potrzebny.
Oczywiście z informacjami co robić w przypadku takiego
znaleziska tzn. gdzie je zgłosić.
Jeśli chodzi o Niemców Ges pisał o tym w trakcie dyskusji
o rejestrze.
Myślę ,że finał będzie pozytywny tzn. spocznie na jakimś
cmentarzu wojskowym.
Niezależnie od tego co on robił w czasie wojny należy go pochować.
Naprawdę jeszcze sporo osób szuka informacji o swoich
bliskich zaginionych podczas wojny.

pozdrawiam kris3n.
Link to comment
Share on other sites

pomsee:
Napisałbym abyś nie brał do siebie tego co pisze gdyby mogło Cię to urazić ale jakoś nie moge bo powinnieneś to do siebie wziąść.No więc po kolei.

Nie piszę o moim znalezisku znalazłem gościa" tylko żołnierza. Więc chyba ułożyć sobie w głowie powinnieneś, że mam do niego stosunek emocjonalny. I to nawet bardzo.

W moim pierwszym poście (na samej górze) zastąp sobie słowo iedawno" na 11 lutego. To a propos tego, czy coś zrobiłem w sprawie identyfikacji.

O przeniesieniu zwłok (czy raczej ich resztek) nie może być mowy. Można co najwyżej zrobić symboliczny pochówek. Ale gdzie? Na terenie umocnień? Czy może gdzieś indziej? Powiem Ci szczerze, że jestem zagorzałym przeciwnikiem przenoszenia grobów wojennych na cmentarze zbiorcze. Ofiara krwi żołnierzy poległych jest ściśle związana z miejscem w jakim rozegrał się dramat wojenny. I stanowi część historii tego miejsca.

Dalej o zwołokach. Po zwłokach są resztki. Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę z tego, że w podziemiach lubią przebywać dzikie zwierzęta. Nawet jeżeli któreś z nich padnie w tunelu, to po miesiącu śladu nie am po szczątkach w jedym miejscu. Pozostający szkielet rozrzucony jest zawsze w promieniu 10-150m. Myślisz, że ze zwłokami ludzkimi zwierzęta obchodzą się z większym szacunkiem? Smutne to ale prawdziwe.

Miałem okazję obserwować prace ekschumacyjne firm podlegających pod WASt bodajże. Jej przedstawiciele też czasem byli na miejscu. Mam opisywać Ci z jak wielkim poświęceniem i jak nieprzedmiotowo" obchodzono się z poległymi? mam opisywać ile laszek" pojawiło się po ich pracach w tzw. teraz popularnie drugim obiegu"? A może o tym jak wyjeżdżały na cmentarze zbiorcze szkielety ludzi, których tam być nie powinno?Albo ile owaru" należącego do poległych (łącznie z dokumentami, zdjęciami itp.)znalazło się potem w sprzedaży?A zresztą dajmy spokój z tą akurat kwestią...

Ostatnie próby zidentyfikowania żołnierza niemieckiego znalezionego przez nas pod Olsztynem dobitnie ukazały nam, że poprzez internet można darować sobie identyfikację w fundacjach.

Nawiązanie kontaktu z Gesem, który być może pomógłby spełzły na braku kontaktu z nim (adres nieistniejący).

Tak jak i Ty miałem i mam kontakt z ludźmi, którzy do dziś nie odnaleźli bliskich. Tak jak i Ty traktuję historię bardzo poważnie. Postem tym chciałem zainteresować innych aby czasem baczniej przyglądali się rzeczom (niech Ci będzie że zwłokom także) leżącym pod nogami. Ale chciałem także dowiedzieć się więcej o historii miejsca i o tym żołnierzu. Nie mam obowiązku przedstawiać Wam wszystkim moich zamierzeń związanych z tym żołnierzem. Choć na pewno to zrobię. Jednak nawet gdybym tego nie uczynił nie można Ci pomsee zapominać, że jak kto postępuje z odnalezionymi zwłokami żołnierzy-jest to wyłącznie jego sprawa. Ja akurat mam bardzo ścisły kontakt emocjonalny ze znaleziskami (a ze znaleziskami zwłok wybitny).Mam Ci napisać że to sam ten żołnierz kazał się odnaleźć i mnie tam doprowadził mimo że tego dnia zlazłem bez patrzenia pod nogi jakieś 4km tuneli?
Proponuję Ci uczciwy układ: nie napiszę już nic więcej co dotyczyłoby Twojego postu ale chciałbym abyś w miarę możliwości (na pewno coś wygrzebiesz w swoim archiwum) ustosunkował się do tematu tych postów. Mało wiadomo i o walkach i o obrońcach Grudziądza. Ale jakby pozbierać do kupy to co wiedzą niektórzy-może być ciekawie.
Czy ktoś ma może wykaz nieśmiertelników jakie znaleziono przy poległych podczas ekschumacji koło szpitala niemieckiego w kazamatach Cytadeli? Podobno znaleziono wtedy około 2000 ciał. Być może analiza laszek" pozwoliłaby na określenie jakie oddziały walczyły w okolicy. A to już jest odnajdywaniem historii czyli tym, co powinno stanowić cel naszego hobby.A no właśnie:ciekawe dlaczego jeżeli mój" spadochroniarz był ranny, nie zaniesiono go do szpitala?

Napisałem pod wpływem chwili ale mam nadzieję pomsee, że tym razem kompetentnie. Pozdrawiam serdecznie
Słoma
Link to comment
Share on other sites

Sloma, to co napisales powyzej potwierdza tylko moja opinie o Tobie czyli b. pozytywna. Jesli urazilem Cie jakimkolwiek swoim stwierdzeniem - przepraszam. Co do Twojej propozycji oczywiscie zgoda. Przeszukam swoje archiwum jesli znajde cokolwiek dam Ci znac.
Pozdrawiam, pomsee
Link to comment
Share on other sites

Witam!
Do Slomy: Twojego mail'a dostalem, dziekuję. Masz już wstępną odpowiedź.
Dla wszystkich zainteresowanych bardziej dostępny mail:
buchheide@poczta.onet.pl.
Postaram się odpowiadać na każdy list, ale czasem może to potrwać, miejcie proszę cierpliwość.
Co do ekshumacji prowadzonych pod auspicjami VDK( a nie WASt):przypadki opisane przez Słomę niestety się zdarzają. Zresztą szczerze i brutalnie: znam doskonale metody pracy VDK i stwierdzam (znowu zastrzeżenie dla przemiłej" Fundacji Pamięć: jest to MOJA opinia PRYWATNA - dla pozostałych: ta fundacja groziła już mi i moim kolegom prokuratorem, policją, brakuje tylko Trybunału Haskiego), że tej organizacji absolutnie nie zależy na wyjaśnieniu losów ŻOŁNIERZY (czytaj: LUDZI), tylko na urobku" = aby więcej przysłowiowych głów". W dokładne szczegóły nie będę wchodził, ale jak zwykle w takich sprawach chodzi o kasę.
Co do meritum sprawy: postaram się, aby losy tego spadochroniarza zostały szybko wyjaśnione i aby znalazł on godne miejsce pochówku. Szczegóły dogram sobie ze Słomą i ze Służbą Poszukiwawczą Związku Niemieckich Spadochroniarzy (tak, tak - coś takiego też istnieje).
Do wszystkich: ten przypadek uczy, że większość z nas to LUDZIE. Którym zależy, aby szczątki poległych żołnierzy niezależnie od ich narodowości znalazły godne miejsce spoczynku. I może przez te nasze wspólne działania uda się przynajmniej w jakimś stopniu ograniczyć rabunek i bezczeszczenie grobów.
Pozdrowienia
Ges
Link to comment
Share on other sites

Witam, pierwszy raz na forum. Słoma pyta o odznakę z brązu. Oto info jakie udało mi się wyszukać: jest to niemiecka odznaka sportowa (Deutsches Reichssportabzeichen). Nadawana była jako brązowa, srebrna i złota po egzaminach (sprawdzianach ) w pięciu grupach sportów: 1. przepłynięcie powyżej 300m 2. skok wzwyż lub w dal, skoki konne, skoki narciarskie 3. biegi (100, 400 lub 1500m) 4. rzut oszczepem, dyskiem, pchnięcie kulą, podnoszenie ciężarów i rwanie, ćwiczenia na poręczach, wioślarstwo, pływanie i strzelanie, żeglarstwo, kajakarstwo, jazda szybka na lodzie 5. bieg ponad 10 000m lub ciężki marsz terenowy, jazda konna, biegi narciarskie, kolarstwo, wioślarstwo, pływanie, jazda szybka na lodzie i terenowa jazda samochodem. Była to generalnie odznaka cywilna ale nadawana również żołnierzom. Członkowie SA otrzymywali SA-Sportabzeichen a młodzież do lat 18- Reichsjugendabzeichen (RJA). Odznaka RJA to wieniec okrągły (nie owalny jak DRA) z liści dębowych, na dole mała swastyka i centralnie duże splecione litery RJA. Odznaka dla SA to też okrągły wieniec z pojedynczych , dużych liści dębu (poprzednie miały wieńce z trzech rzędów liści) .W centrum duża swasta a na niej germański miecz skierowany głownią pionowo ku górze. Pozdrawiam - Silvervalley
Link to comment
Share on other sites

Witam
Dziękuję wszystkim za pomoc. Co prawda nie mogę otworzyć podanej powyżej stronki ale dowiedziałem się na forum feldgrau.com, że 20. kompania tego pułku była kompanią łączności (Nachrichten Kompanie). Zastanawiam się jak traktować wszystkie opowieści o losach spadochroniarzy w Grudziądzu. W literaturze i opowieściach trafiają się bowiem najróżniejsze dane dotyczące liczby żołnierzy HG, którzy wyrwali się z okrążonej Cytadeli, którzy dostali się do niewoli oraz tych, którzy przeżyli ucieczkę. Wg. Antkowiaka (Poszukiwanie skarbów w Polsce")wyrwało się ich około 600 (przynajmniej tak rozumiem z tekstu,choć wątpię by było to możliwe). Co książka jednak to inne dane...
Od kilku osób (ukłony) dostałem informacje o walkach HG w innych rejonach miasta (południowy i wschodni sektor obrony). Może wiosna pozwoli odnaleźć jeszcze jakieś ślady po tych walkach.
No właśnie: czy spotkał się ktoś z Was z jakimś fachowym opracowaniem dotyczącym oddziałów spadochronowych i ich walkach na terenie Polski? Pozdrawiam wszystkich serdecznie i jeszcze raz dziękuję za pomoc
Słoma
Link to comment
Share on other sites

O spadochroniarzach nic nie wiem, ale jeżeli chodzi o HG to własciwie są dostępne dwa opracowania:
History of the Fallschirm Panzerkorps Hermann Goering" pióra Franza Kurowskiego -jedyna duża monografia tej jednostki,
The HG Panzer Division" pióra Alfreda Ottego - pierwsze opracowanie dokonane przez byłego żołnierza tej jednostki
W tej ostatniej jest króciutka notka o losach Fallschrim-Ernsatz und Ausbildungs Regiment 2 HG, która brał udział u obronie twierdzy. O samym Meyerze jest tylko, że dostał sie do niewoli w czasie próby przebicia z grupą żołnierzy 8 marca, dzień po kapitulacji twierdzy.
Link to comment
Share on other sites

Falszirmjegrzy w Gdańsku:
Z tego co mi wiadomo, oddział spadochroniarzy z HG (szczegółów brak) obsadził 18.03. i utrzymywał do 23.03.1945. pozycje w Gdańsku (Las Oliwski - Frischwasser), sąsiadując z 73. ID, kilkoma czołgami z 4. PzD, oraz łotewskim SS. Wspierajacy ich unieruchomiony Tygrys podobno ustrzelil 12 czolgow radzieckich probujacych przedrzec sie w kierunku Oliwy.

Czy sa to oddzialy poprzednio walczace w Grudziadzu? Bardzo mozliwe, ale jak mowie: szczegółów brak.

pozdr,M
Link to comment
Share on other sites

Kuba: no dokładniej już nie można okreslic: Frischwasser to Frischwasser, na zachód od Pulvermuehle. Tam walczyli spad_O_chroniarze, a potem wycofali się na wał kolejki kaszubskiej w okolicach Friedensschluss.
Tobie pozostawiam te nazwy do przetłumaczenia.

btw. Ja niestety nie dorobilem sie jeszcze piszczały & doswiadczenia, ale temat mnie wielce interesuje. Zaczynam od szukania źródeł...
Link to comment
Share on other sites

Cześć!
No i kolejnego spadochroniarza znaleziono... Koło Grupy pod Grudziądzem (zgadza się ze źródłami, tam właśnie wycofała się część spadochroniarzy z Grudziądza przed okrążeniem miasta). Był i hełm, i kilku innych żołnierzy i sporo broni maszynowej i...PAK 40 (!) w dodatku ładny. A wszystko podczas rozminowywania pasa autostradowego. Ciekaw jestem czy PAK trafił do Muzeum POW w Bydgoszczy czy też zaginął w transporcie"...W końcu to ładny i ciekawy egzemplarz i powinien być gdzieś pokazywany po konserwacji.
Pozdrawiam
Słoma
Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.


×
×
  • Create New...

Important Information