Straszne rzeczy :O Akurat czytałem o 1918 na Zaolziu. Bażanta już wylałem do zlewu, lentilki a fujjj, W ogóle jak my możemy z nimi utrzymywać, (po ponad 100 latach) nadal stosunki międzynarodowe!
Mnie to wygląda na SzWak sowiecki. Rzeczywiście ppanc, z rdzeniem, tylko ... Były wersje z ładunkiem zapalającym miedzy rdzeniem a czepcem. Tak czy siak, nie schylał bym się nawet po taki szrot.
Szkopów nie ekshumowali w ramach wolontariatu. Już to pisałem, Zełeński szykuje się do wyborów. Wybrał identyczną drogę do publiki, co nasze psychoprawaki.
Archiwa posowieckie są bardzo dokładnie i solidnie zdigitalizowane i bardzo dokładnie i solidnie przeczesanie. Przypadek? Nie sądzę. A o wielu papierach, na które natrafiano w latach 90, przed "digitalizacją", słuch zaginął.
Mógł zrobić dramat, jak to zjeżdża po zatrutym snusie, a nie teraz po roku sensację robić. W ucho gdzieś tam nie dostał? Najgorsze jest że ludzie te urojenia cymbalisty biorą na serio.