Skocz do zawartości

Borsuk13

Użytkownik forum
  • Zawartość

    268
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Borsuk13

  1. Bartlewicz miał pod ręką wszystkie potrzebne dokumenty, ale skupił się na opisie walk i chwaleniu się informacjami z radiowywiadu. Choć, trzeba przyznać, że nawet w dokumentach KMW nie ma informacji o dacie i miejscu budowy okrętu HETMAN CHODKIEWICZ, jest tylko data - 1926 r. - pewnie data kapitalnego remontu i wymiany wiekowego kotła. Jeśli dobrze poszukać to w rosyjskich rejestrach statków śródlądowych takie informacje można znaleźć: PROWORNYJ: zbudowany w 1877 roku w stoczni Schichau’a w Elblągu, numer budowy 394. Za to Borowiak przepisuje skąd się da nie dbając o spójność informacji. O zdjęcia statku LEON trzeba pytać Waldka Danielewicza.
  2. Znalazłem w Wikipedii hasło Bitwa pod Bużynem, w której hetman kozacki lewobrzeżnej Ukrainy Iwan Samojłowicz, wraz z dowódcą wojsk rosyjskich, pobił armię turecko-tatarską (7 września 1677 roku). Czyli po polsku BUŻYN.
  3. Dane dla „Dickmana” podałem według dokumentów z CAW. Dane „Leona” z rosyjskich rejestrów i raportu Maleckiego (CAW) o podniesieniu statków na Polesiu.
  4. Tak, ja też z pośpiechu popełniłem błąd pisząc, że BUŻIN to rosyjska nazwa. Sytuacja jest bardziej skomplikowana, nawet pisownia Trachtomirow jest błędna. Trzy polskie statki bojowe, które miały literę P (Pancerny) przed liczbą: P. 1, P. 2 i niedoszły P. 2 (D. 1) miały poprzednio nazwy ukraińskie. Po utworzeniu Ukraińskiej Republiki Ludowej dawne statki Kijowskiego Okręgu Komunikacji zmieniły nazwy z rosyjskich na ukraińskie. Rozkazem Nr 16 , ukraińskiego Naczelnika Kijowskiego Okręgu Dróg Wodnych, z 23 marca 1918 roku nadano nowe nazwy: DESNA była statkiem administracji wodnej (zamówiona w 1912 roku dla Kij.OK, zbud. 1916 r.), PSIOŁ (bud. 1912 r.) i PROWORNYJ — jednostkami prywatnymi. Czyli prawidłowe dawne nazwy tych statków to: ZWJAGIEL (po polsku Zwiahel - miasto na Ukrainie, od 1795 roku Nowogród Wołyński); TRACHTOMIRIW (po polsku Trechtymirów - wieś, dawniej miasteczko na Ukrainie, jedna z ważniejszych siedzib Kozaków zaporoskich); BUŻIN (?, pewnie też jakieś miasteczko na Ukrainie związane z historią Kozaków). Gdy statki te przejęli bolszewicy i wcielili do swojej flotylli, to nazwali je (6.10.1919 r.) GORIACZIJ (Trachtomiriw), GROMKIJ (Bużin) i GOŁOWNOJ (Zwjagiel). Pewnie nie wymalowano tych nazw na tamborach. PS. Napis na tamborach modelu jest błędny, w nazwie statku nie powinno być twardego znaku na końcu, on występowałby gdyby to była pisownia rosyjska.
  5. Bartlewicz podał złą transkrypcję nazwy statku BUŻIN (może też być Burzyn, ale nie Burżyn, nie ma r w rosyjskiej nazwie tej jednostki, poniżej kawałek tekstu o Flotylli Dnieprzańskiej): Usierdnyj na pewno był opancerzony, bo rozkaz Szefa DSM (z 5 września 1921 r.) nakazywał komisji badanie byłego pancernika bolszewickiego „Usierdnyj”. H. 2 i T. 2 były przezbrajane w czerwcu-lipcu 1920 roku w Pińsku. Te statki były powodem interwencji Sikorskiego. Chyba tylko ten pierwszy został uzbrojony i opancerzony do podanej daty i przejął nazwę, która miał nosić D. 2 (Zwiahel/Zwiagiel).
  6. USIERDNYJ — 45,7 m, ~130 KM, bud. 1916 r.; LEON — 42,5 m, 180 KM, bud. 1886 r.; ADMIRAL DICKMAN — 45,65 m, 150 KM, bud. 1916 r. Wiecej o hipotezie, źe ADMIRAŁ DICKMAN to dawny Usierdnyj można przeczytać w numerze 9/2013 pisma „Morze, Statki i Okręty”, a w niepełnej wersji w Wikipedii. Mariusz Borowiak w swojej monografii „Polskie Flotylle Rzeczne 1918-1939” nic nie wspomniał o takim ustaleniu.
  7. Pewnie też kuter parowy GDAŃSK, ale prawdopodobnie przed przebudową. Wśród jednostek Marynarki Wojennej II Rzeczypospolitej można się doliczyć siedmiu kutrów parowych, czterech we Flocie i trzech we Flotylli. Te z Floty to FLISAK (1922-1929), GDAŃSK (1922-?1932) i kutry parowe z ORP BAŁTYK: Bałtyk Nr. 1 i Bałtyk Nr. 2. GDAŃSK został kupiony (na początku 1920 roku) w Stoczni Gdańskiej i początkowo pływał w służbie cywilnej. W stoczni nosił oznaczenie D.II.1 (D - Stocznia Gdańska/Cesarska, II - II. Wydział stoczni, artyleryjski, 1 - pierwsza jednostka tego Wydziału) i określany był jako Dampfbeiboot I. Klasse (poniżej rysunek z książki Grönera). Takie jednostki miały długość 10 metrów. W 1922 roku trafił do MW i wyglądał chyba tak (prawdopodobnie w stoczni dobudowano sterówkę i obudowano kocioł i komin: Dlaczego twierdzę, że kuter na poniższym zdjęciu to GDAŃSK, choć wygląda odmiennie? Przód tej jednostki jest identyczny jak kutra w kanale remontowym portu w Pucku na zdjęciu z wiosny 1926 roku: Może źle widzę, ale na nadbudówce napisane jest chyba GDAŃSK. Kuter GDAŃSK przez dłuższy czas był w stanie nieczynnym (od 10 października 1923 roku do końca 1924 r., lub początku 1925 r.), czyli musiał przechodzić gruntowny remont, wtedy mógł się zmienić jego wygląd. Alternatywną hipotezą byłoby stwierdzenie, że jest to FLISAK, ale on był dłuższy o około 5 metrów. Z drugiej strony też był w tym czasie w remoncie (tylko gdzie, w Pucku, czy w Gdyni lub Gdańsku).
  8. Puck, maj 1938 roku. Dwie fotografie wraku krypy Marynarki Wojennej KM 122 na plaży w Pucku. Była jedną z 11 barek i szaland, które zostały zakupione w 1920 roku dla powstającej marynarki polskiej. Otrzymały one oznaczenia od KM 116 do KM 126, sześć z nich dotrwało do 1939 roku (od 1932 r. pod zmienionymi oznaczeniami KR 6 — KR 11). Cztery trafiły (trzy w roku 1922), do Ministerstwa Przemyślu i Handlu, w ręce Urzędu Marynarki Handlowej w Wejherowie (później Urząd Morski w Gdyni), jedna przez kilkadziesiąt lat, od około 1923 r., leżała w pobliżu portu w Pucku. Musiała ulec uszkodzeniu, a ponieważ kadłub był żelbetonowy, to Warsztaty nie umiały jej naprawić. Miała pojemność około 240 m3, a jej maksymalna nośność - w zależności od ładunku - wynosiła od 300 do 450 ton.
  9. A to model hydroglisera, z silnikiem Lorraine o mocy 450 KM, który w lipcu 1924 roku ustanowił rekord świata prędkości na wodzie — 137,85 km/godz.
  10. Przeglądając foldery reklamowe firmy FARMAN można oszacować wymiary hydrogliserów w polskiej służbie: długość 10-11 metrów, szerokość z płatami ok. 3 metrów, szerokość „wanny” ok. 2 metrów. Silnik to zapewne Hispano-Suiza HS-34 (HS 8Ab).
  11. We Flotylli Pińskiej były dwa hydroglisery typu „Farman”, nosiły oznaczenia H. 1 i H. 2. Według dokumentów miały silniki o mocy 180 KM, które nadawały im prędkość 70 km/godz. Pierwszy pojawił się we wrześniu 1925 roku, przydzielony z MDLot., zapewne w drodze wymiany za motorówkę M. 3. Drugi trafił na Pinę prawdopodobnie w 1927 roku. Zostały ostatecznie skasowane w 1932 roku. W Pucku pojawiły się przed 1922 rokiem (na pewno jeden), w dokumentach moc jego silnika podano jako 260 KM.
  12. ORP CZAJKA i kuter parowy GDAŃSK.
  13. Jednostki na drugim zdjęciu to łodzie holowniczo-inspekcyjne (numery budowy: 3, 4, 5) nazwane BEKAS, NUR i RARÓG. Motorówki SG budowano pod numerami 12, 13 i 14, a BATOREGO — 15. Motorówka BP miała numer budowy 9.
  14. To mahoniowa motorówka Broni Podwodnej, która nosiła kolejno oznaczenia: P.T. Nr. 1 (P.T. — Poligon Torpedowy), M. 3 i M-8. Zawodne silniki Chrysler wymieniono, w 1934 roku, na dwa silniki Saurer o mocy 80 KM każdy. Zdjęcie pochodzi z momentu przedstawienia motorówki do odbioru przez marynarkę wojenną, po próbach (2-5 maja 1931 r.) nie odebrano jednostki ze względu na złą pracę silników.
  15. M.D.L. — 1924 W Dzienniku Rozkazów Tajnych Szefa KMW Nr. 20 z 8 października 1924 roku opublikowano rozkaz tajny Nr. 5, dołączony do rozkazu dziennego Nr. 70 z dnia 15 września 1924 r., w którym dziękowano: Dowódcy Morskiego Dyonu Lotniczego ppłk. Leonkowowi oraz oficerom i szeregowcom, którzy przyczynili się do doskonałego wykonania zadania wywiadu powietrznego manewrującej, 6 września u naszych brzegów, floty rosyjskiej. Według autorów książki „Lotniczy Puck, 1911-1950” były to dwie załogi łodzi latających Macchi M-9: Dowódca morskiej eskadry obserwacyjnej kpt. pil. Władysław Iwanowski z por. obs. Jerzym Bohuszewiczem i chor. pil. Adolf Stempkowski z por. obs. Kazimierzem Rajsem. W Dyonie był kryzys sprzętowy, poniemieckie wodnopłatowce prawie nie latały (prawdopodobnie ostatni lot tych maszyn miał miejsce 21 sierpnia tego roku i zakończył się katastrofą Friedrichshafena FF-33J Nr 8), zamówione wodnosamoloty francuskie dotarły później (pierwsze egzemplarze LeO H-13B3 dotarły 19 listopada, ale zostały zmontowane i oblatane w roku następnym). Jedynymi latającymi hydroplanami były Macchi M-9 produkcji włoskiej. W nowozbudowanym budynku radiostacji zainstalowano dwa zestawy urządzeń: podstawowy z nadajnikiem iskrowym Siemens-Halske (moc w antenie 1,5 kV, zdobyty na Ukraińcach w 1919 r.) i odbiornikiem Telefunken E 85 oraz pomocniczy z nadajnikiem iskrowym Telefunken 0,2TK (200 W) i odbiornikiem Telefunken. Sygnałami wywoławczymi radiostacji były: PCK (polski) i AXS (międzynarodowy, zamieniony w październiku 1928 r. na SPS). Z taborem pływającym też nie było lepiej, pływały: jedna lub dwie motorówki z silnikami o mocy 35 KM (jedna nazywała się WICHER) i jeden lub dwa hydroglisery Farmana (jeden wymieniono, w roku 1925, na motorówkę Flotylli Wiślanej M. 3).
  16. Z innego forum. Holownik, Gdynia, rok 1929. Dwie opaski na kominie, a na burcie chyba KRAKUS.
  17. Przepraszam, chodziło o stronę 101.
  18. Przypis 180 rozciąga się na dwie strony, proszę zobaczyć tekst na stronie 95.
  19. Urywek tekstu z książki „Lotniczy Puck 1911-1950” (strona 104): Wodnosamoloty francuskie dostarczano zdemontowane w skrzyniach do Gdańska, skąd przetransportowano je koleją do Pucka, … Do Pucka trafiały nie tylko koleją, w dokumencie archiwalnym napisane jest, że: skrzynie, o długości 15 metrów, zawierające wodnopłatowce Latham, przybyły 16 czerwca 1926 roku, na pokładzie ORP WILJA, do Gdańska, zostały przeładowane na wynajętą berlinkę „Albert” i odtransportowane do MDL w Pucku. A swoją drogą we wspomnianej książce jest wiele drobnych błędów, które zniekształcają rzeczywistość. I tak, przytaczając relację z „Gazety Kaszubskiej” opisującej wypadek lotniczy z 21 sierpnia 1924 roku autorzy piszą, że był to Lübeck Travemünde Nr 7, choć we wspomnianym artykule pojawia się hydroplan Nr 8 (rozkaz Dowódcy Floty, o którym pisałem, potwierdza, że to ten samolot uległ wypadkowi). A w przypisie 180 zarzucają innym autorom błędne przypisanie Friedrichshafena FF-33J do tej katastrofy. Co więcej, w tym samym przypisie, podają, że LT uległ katastrofie 10 czerwca 1922 roku (taka data pojawia się na fotografii dokumentującej ten wypadek). A stwierdzenia w przypisie 176 i 249 autorzy-historycy powinni się wstydzić.
  20. Niezgodność jest pozorna. Na stronie 125 wspomnianej książki jest informacja o 16 lotnikach na pokładach, w przypisie 247 wymieniono tylko 14 nazwisk. Brakuje więc dwóch „spóźnialskich” sierżantów pilotów, którzy mieli polecieć — a nie polecieli — o których pisałem. Mieli lecieć w wodnopłatowcach 3-6 i 3-8.
  21. Pierwsza połowa tego roku, od 1 lipca 1937 roku nie było już znaków identyfikacyjnych na burtach. Były one wprowadzone rozkazem Szefa KMW L.18364/Org., opublikowanym w Dzienniku Rozkazów KMW Nr. 4, poz. 1 z 19 stycznia 1932 roku. Kontrtorpedowcom wymalowano litery W lub B o wysokości 175 cm za kotwicą, między lukami świetlnymi dolnymi a górnymi.
  22. Myślę, że informacje z książki „Lotniczy Puck 1911-1950” są prawdziwe. Korzystałem z tego samego źródła, mogłem coś pokręcić z liczbami pasażerów (6 osób to chyba przesada). Staram się, w miarę możności, cytować informacje archiwalne, a nie z opracowań, w których zdarzają się błędy, czasami poważne. Ale i dokumenty czasami wprowadzają w błąd. Podam przykład z flotylli rzecznych, w dokumentach stoi jak „byk”, że ADMIRAŁ DICKMAN to dawny statek rosyjski Leon (w polskiej flotylli, w 1920 roku, H-3). Powtarzają to wszystkie opracowania. Ale się nie zgadzają wymiary i daty budowy tych jednostek. Bo DICKMAN to dawny Usierdnyj (polski H-2, a potem Pancerny 2).
  23. I jeszcze kilka informacji z moich notatek o wizytach wodnopłatowców Latham w 1928 roku (większość już była przedstawiona). Wylot do Kopenhagi 17 sierpnia o godzinie 7.55, po 5 ludzi w Nr. 3-3 i 3-4. Powrót 20 sierpnia (3-3) i 21 sierpnia (3-4). Wylot do Rygi 6 września o godzinie 6.40, po 5 ludzi w wodnosamolotach Latham 3-3 i 3-4. Dwóch sierżantów pilotów spóźniło się, co odnotowano w rozkazie. Powrót do Pucka 9 września.
  24. To moje notatki z tego okresu, tyczące wspomnianego lotu, plus kilka innych informacji.
  25. Te dokumenty oglądałem prawie 17 lat temu, w czasach kiedy trzeba było spisywać treść dokumentów ręcznie. Pewnie była lista personelu, bo wypisałem liczby osób w każdym z wodnopłatowców i jedno nazwisko: kmdr ppor. pil. obs. Karol Trzaska-Durski.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie