Skocz do zawartości

Borsuk13

Użytkownik forum
  • Zawartość

    268
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Borsuk13

  1. Tak, były dwa identyczne, późniejsze M-2 i L-7.
  2. Zdjęcia kutra parowego z ORP BAŁTYK są rzadkością, tu fotografia takiej jednostki z czasów służby okrętu d’ENTRECASTEAUX w marynarce belgijskiej.
  3. Czy to keja portu w Pińsku i czy to rok 1920?
  4. Sądzę, że jest to ORP BUG (we Flotylli Pińskiej oznaczany także K. 1), wcześniej KAISER (austro-węgierska Flotylla na Bugu), a jeszcze wcześniej cywilny SŁUCZ hrabiego Ponińskiego-Walewskiego (później własność Cukrowni Strzyżów).
  5. Czyja rekonstrukcja, czy kogoś wiarygodnego?
  6. Bosmanmat Józef Kosmowski na monitorze WARSZAWA (ze zbiorów rodziny Kosmowskich).
  7. Starszy bosman Teofil Kaplita z kolegą na ulicy Kościuszki w Pińsku (ze zbiorów rodzinnych Jadwigi Kaplity).
  8. Na fotografii jest data, rok 1930, czyli 5 lat później niż podałem. Tym trzecim statkiem jest ATLANTIC (dawny KRESOWIEC).
  9. Prawdopodobnie to rok 1925. Na pierwszym planie MICKIEWICZ (dawna BZURA), na drugi. — FREDRO (dawny WILHELMSHAFEN) z dwoma kominami. Trzeciej jednostki nie rozpoznałem, choć mam podejrzenia.
  10. … Stocznia wybudowała około 50 jednostek morskich i rzecznych … Do wspomnianej daty Stocznia Modlińska wybudowała 18 większych jednostek: 2 traulery, kuter uzbrojony, motorówkę i śmieciarkę dla MW, ścigacz i 3 łodzie patrolowe dla SG oraz 9 jednostek dla administracji cywilnej: holownik, 6 łodzi motorowych, prom i dwie krypy. Reszta to ślizgowce.
  11. Motorówka MEWA była własnością Skarbu Państwa i służyła w Państwowym Zarządzie Wodnym w Pińsku (przed sama wojną w PZW Augustów). Miała wymiary; 10,5/9,6x2,4x0,7/0,9 m, silnik Lloyd o mocy 10 KM.
  12. A to jednostki Twierdzy Nowogeorgijewsk/Modlin w czasie wizyty (rok 1892) cara Aleksandra III w Twierdzy Iwangorod/Dęblin. Na zdjęciu widać dwa promy transportowo-desantowe, prawdopodobnie o nazwach POSPIESZNYJ i MOSTOWOJ (zbudowane w 1891 roku), a z tylu transportowiec WISŁA. W Dęblinie były jeszcze dwa promy: DESANT i REZERW (zbudowane w 1892 roku). Łącznie w Wiślańskiej i Narwiańskiej kompanii minowej służyło 9 promów. Dwa wymienione jako pierwsze zbudowano w stoczni Fajansów w Warszawie, pozostałe w stoczni Schichau’a w Elblągu. W 1897 roku w służbie były jeszcze ZABOTKIN (bud. 1889 r.) oraz KRACHOTKIN i DOKUNIN (zbud. 1893-1894). Widać różnice w wyglądzie promów na zdjęciach z 1892 i 1897 roku. Jedne były budowane w Warszawie, a drugie w Elblągu. Po wojnie conajmniej 3 promy znalazły się w polskich rękach: PRZEWÓZ I REZERWA, PRZEWÓZ II, PRZEWÓZ III MOSTOBÓJ. Niewykluczone, że to one, po przebudowie, służyły w Baonie Mostowym jako MINER i SAPER.
  13. Wycinek z „Żołnierza Polskiego” podaje błędną nazwę i sylwetkę. Ten statek administracji wodnej, który we wrześniu 1939 roku był statkiem sztabowym OW rzeki Wisły, nazywał się ŻÓŁKIEWSKI. Był to dawny parowiec Warszawskiego Okręgu Komunikacji NAREW, który czasie I wojny światowej wchodził w skład rosyjskiej flotylli, a potem niemieckiej (pod nazwą BUG). Drugi to pływający we Flotylli Pińskiej HETMAN ŻÓŁKIEWSKI przekazany w 1931 roku do Batalionu Mostowego. Był to cywilny parowiec, zbudowany w stoczni Fajansów w Warszawie jako HENRYK, później sprzedany do Rosji. W czasie wojny polsko-bolszewickiej został zarekwirowany do rosyjskiej Flotylli Pińskiej (zmieniono mu nazwę z ZWIEZDA na JASTREB), po zdobyciu przez Polaków pływał jako transportowiec T3, a potem jako statek Pogotowia Technicznego GWIAZDA.
  14. Z entropią walka jest trudna, a i tak wszyscy w końcu z nią przegrywamy.
  15. Dziś mija 104 rocznica wydania dekretu o utworzeniu Marynarki polskiej. Ale dopiero 100 lat temu, od 1 stycznia 1922 roku, rozwijała się bez części cywilnej. Flota na Wybrzeżu nie była liczna, po oddaniu wielu jednostek Urzędowi Marynarki Handlowej składała się z: 2 kanonierek i 4 traulerów w Dywizjonie Ćwiczebnym, 5 torpedowców w Dywizjonie Torpedowców (w tym ŚLĄZAK w remoncie, PODHALANIN nie był liczony, być może miał być tylko magazynem części zamiennych), Grupy uzbrojonych motorówek liczącej 4 jednostki, statku strażniczego MYŚLIWY (myślano o stworzeniu Oddziału takich statków składającego się z 3 jednostek, jako pozostałe dwa przewidywano holowniki KRAKUS i WANDA), 3 holowników i kilkunastu barek i kryp. W planach mobilizacyjnych na rok 1923 przewidywano sformowanie Dywizjonu transportowców (4 statki), statku hydrograficznego KASZUBA I Taboru pływającego (6 barek). Transportowce, które mogły wchodzić w grę to tylko statki Towarzystwa „Sarmacja”: WAWEL, WISŁA, WARTA i BUG (dwa pierwsze były przewidziane do rekwizycji w planie mobilizacyjnym „S” — na lata 1926/27 — jako Transportowiec Nr 3 i Nr 4).
  16. Nie, to nie ten. Na zdjęciach jest statek służbowy z Krakowa, też walczący w składzie C. i K. Flotylli Wiślanej.
  17. W zborach IPMS w Londynie są relacje marynarzy Flotylli Rzecznej. O zmobilizowanych statkach można przeczytać w relacjach: 1) mata rez. Romana Rajtera, maszynisty na rekwirowanym holowniku WILNO, który transportował materiały i który został zwrócony właścicielom 19 września 1939 roku w Pińsku; 2) mata rez. Wacława Chaneckiego, podoficera administracyjnego Pogotowia Technicznego, który był zaokrętowany na statku PIAST. Dowódcą Pogotowia Technicznego i PIASTA był ppor. rez. Stanisław Gwiazda, ojciec Andrzeja, znanego opozycjonisty; 3) mata rez. Henryka Żukowskiego, maszynisty na statku PT PIAST. Żukowski wspomina też o zarekwirowanym statku JAGIEŁŁO, który został zatopiony 21 września na kanale Królewskim; 4) mata rez. Teodora Michalskiego, członka załogi statku PAWEŁ (dowódca bosman Sztukowski), który dowoził zaopatrzenie na jednostki Flotylli. Według mnie Michalski mógł pomylić swój statek z SEKUNDĄ, bo były identyczne. We wrześniu 1939 roku SEKUNDA nazywała się LECH (taką nazwę nadal jej nowy właściciel) i marynarz mógł myśleć, że to dawny PAWEŁ; 5) marynarza sł. cz. Władysława Żurawskiego, który służył najpierw na holowniku NEPTUN, a potem na zarekwirowanym statku PIŃSK (dowódca por. mar. rez. Stanisław Paciorkowski). Według relacji statek został zatopiony 14 września przy Mostach Wolańskich. Jak już pisałem, uważam, że Żurawski pomylił nazwy statków.
  18. Sprostowanie. Nie mam pod ręką oryginalnego tekstu relacji, ale porucznik Paciorkowski nie mógł być jej autorem, bo został zamordowany w Katyniu. Musiał to być ktoś z załogi statku, którym dowodził.
  19. Nie ta BAJKA. Ta z Warszawy to dawny HETMAN Towarzystwa „Krater”
  20. Spośród statków zmobilizowanych 31 sierpnia 1939 roku dwa brały udział w wojnie polsko-bolszewickiej w składzie Flotylli Pińskiej. Były to statki sanitarne S1 PUSZCZA, czyli WIETKA (obecnie WARSZAWA) i T6 SEKUNDA (obecnie LECH). Plan mobilizacyjny przewidywał rekwizycję 10 statków i 18 kryp na potrzeby Flotylli. Jeden statek miał być bazą Oddziału Desantowego, a jeden służyć w Pogotowiu Technicznym. W Bazie Wysuniętej w Grupie Taborów Transportowych miały być 3 rekwirowane holowniki, jeden statek sanitarny i 12 kryp, ponadto w Sekcji Zaopatrzenia Codziennego miały pływać kolejne 4 rekwirowanie statki. Dla KPW Pińsk przewidziano mobilizację 6 kryp przewozowych. Ponieważ na bazę Oddziału Desantowego przewidziano wycofaną, starą krypę mieszkalną K-2, to prawdopodobnie planowano zmobilizować tylko 9 statków. Jak napisałem powyżej zmobilizowano 8 statków i 17 kryp. Czy w późniejszym terminie zarekwirowano kolejne jednostki? Zapewne tak. Dyskant w swojej książce wymienia, korzystając z relacji świadków, inne statki jako zmobilizowane w sierpniu 1939 roku.Oprócz wymienionych statków: PIAST, JAGIEŁŁO, PELIKAN, SEKUNDA = LECH, ŁADNY podaje inne nazwy: KLARA, BAJKA, PAWEŁ, WILNO i PIŃSK (nie wymienia zmobilizowanych statków: PINA, FARYS i WARSZAWA). Nie wydaje się, że wszystkie te statki zostały zmobilizowane. KLARA i PAWEŁ były w końcu sierpnia 1939 roku na Wiśle i trudno przypuszczać, że pośpieszyły do Pińska. PIŃSK od kilku lat nie pływał i stał unieruchomiony (trudno przypuszczać, że zdecydowano się zmobilizować niesprawny statek o długości 50 metrów, być może por. mar. rez. Stanisław Paciorkowski pomylił nazwę PIŃSK z PINĄ), BAJKA jeszcze w marcu 1939 roku nie miała zgody na pływanie, ale być może do września została wyremontowana. Można przypuszczać, że tylko WILNO mogło być zarekwirowane, choć Zajączkowski, w swojej relacji, wspomina o 7 zmobilizowanych statkach.
  21. To zdjęcie już pojawiło się na forum, przedstawia statek zmobilizowany do Flotylli Rzecznej. Parowiec bocznokołowy (osobowo-towarowy) PIAST, własność Mojżesza-Iser Feldmana z Pińska, został zmobilizowany 31 sierpnia 1939 roku. Wbrew temu, co napisane jest w książkach, istnieje dokument opisujący rekwizycję jednostek śródlądowych w Pińsku. A to za sprawą Dowódcy Flotylli Zajączkowskiego, który nie zawiadomił Wydziału Dróg Wodnych Urzędu Wojewódzkiego Poleskiego o zajęciu obiektów pływających, choć wymagała tego procedura. Naczelnik WDW, inż. Stanisław Ihnatowicz, w liście do Biura Wojskowego Ministerstwa Komunikacji skarżył się na Zajączkowskiego, jednocześnie wymieniając zarekwirowane jednostki: 8 statków (oprócz wymienionego statku były to: PINA, LECH, PELIKAN, JAGIEŁŁO, FARYS, WARSZAWA, ŁADNY) oraz 15 kryp. Przy statkach podano zmobilizowaną załogę cywilną w osobach sternika i maszynisty. Sternikiem PIASTA miał być Piotr Nikraszewicz (syn Tomjana i Anastazji, urodzony 23 grudnia 1902 roku, zamieszkały w Dawidgródku przy ulicy Poniatowskiego 14a), a maszynistą - Romuald Rajewicz (syn Floriana i Emilii, urodzony 9 kwietnia 1875 roku, zamieszkały w Pińsku przy ulicy Zapalnej 7).
  22. OTTO Parowiec śrubowy OTTO to jedna z 4 wiślanych jednostek, obok statków: CHOPIN, SIENKIEWICZ i WANDA, które zostały zarekwirowane przez DSM w czasie wojny polsko-bolszewickiej, a nie zostały wymienione w żadnej z książek opisującej te wydarzenia (mam na myśli przede wszystkim książki Taubego i Żukowskiego, Dyskanta i Borowiaka, choć w przypadku tego ostatniego autora jest to dziwne, bo był już opublikowany artykuł ze wzmiankami o tych statkach). Nacjonalizacja taboru śródlądowego w 1919 roku nie objęła jednostek z dolnej Wisły, bo ten odcinek rzeki wszedł w polskie posiadanie dopiero 10 stycznia 1920 roku, po ratyfikacji traktatu wersalskiego. MRP po tej dacie zarekwirowało bądź wydzierżawiło dla PŻP część statków z tego obszaru, pozostawiając niewielką liczbę w rękach prywatnych. OTTO był zbudowany w bydgoskiej stoczni dla Bromberger Schleppschiffahrt Aktien Geselschaft w roku 1914. Miał 23,5 m długości i maszynę parową o mocy 120 KM. 24 stycznia 1920 r. jego armator zmienił nazwę, została ona spolonizowana — Lloyd Bydgoski, Bromberger Schleppschiffahrt, Towarzystwo Akcyjne. Statek został zabrany Lloydowi i przekazany PŻP. W rękach DSM był krótko, został zarekwirowany 22 września 1920 r., a oddany 11 października tego roku. Prawdopodobnie miał należeć, wraz z 4 innymi statkami zarekwirowanymi we wrześniu (MARJA, ALBERT, HERBERT i KRASZEWSKI) do flotylli Dolnej Wisły, o której utworzenie zabiegał Szef DSM, admirał Porębski.
  23. ORP STEFAN BATORY (II) Pisałem, że po nadaniu nazwy statkowi PIEREKAT i wcieleniu go do Flotylli Wiślanej w charakterze uzbrojonego holownika — w maju 1922 roku — nie znaleziono żadnych dokumentów na temat tej jednostki. Przejrzałem jeszcze raz setki stron swoich notatek z archiwów i znalazłem jedna wzmiankę o ORP STEFAN BATORY. W założeniach budżetu Marynarki Wojennej na rok 1924 podano ogólną wyporność statków Flotylli Wiślanej — 2 981 ton (na podstawie wyporności szacowano kwoty na remont statków) oraz ogólną moc ich maszyn parowych i silników — 1 340 KM (pozwalało to oszacować koszty materiałów pędnych). Wśród szczegółowych zapisów podano wyporność ORP STEFAN BATORY — 25 ton. Prawdopodobnie w roku 1924 miał rozpocząć pływanie po zakończonym remoncie lub trzeba było oszacować koszty dalszego remontu.
  24. I jeszcze dwa bardziej aktualne zdjęcia statku SIENKIEWICZ.
  25. SIENKIEWICZ Jeszcze trochę o tym statku. Waldemar Danielewicz pisze, że jego armatorem - w 1919 roku - był A. Wesołowski z Gdańska. Statek przekroczył (15 września 1919 r.) nielegalnie polsko-niemiecką granicę na Wiśle, a właściciel poprosił o przerejestrowanie jednostki pod polską banderę. Kadłub statku istnieje do dziś i cumuje na przystani AZS nad zalewem Zegrzyńskim. Stan z 2010 r. (fot. Piotr Zamiecki). Co ciekawe, niedaleko statku SIENKIEWICZ cumuje kadłub statku DUNAJEC (zdjęcie z Goggle Maps poniżej). Ten ostatni to dawny ORP WYSPIAŃSKI, a przedtem SMS KRYSTYNA.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie