-
Zawartość
13 913 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
33
Zawartość dodana przez Jedburgh_Ops
-
Nawet gdy się spojrzy na historię muła to nie za bardzo Europa mu się przewija i w zasadzie tak jest do dziś. Już prędzej Bliski Wschód, o Subkontynencie Indyjskim nawet nie wspominając, gdzie muły trzymały potężną część logistyki aliantów na froncie CBI. Gebirgsjägerami aż tak się nie zajmuję, tyle o ile, więc ciekawi mnie, skąd mieli muły. Może Afrika Korps im je załatwiła?
-
Tak się nawet nieraz zastanawiałem, skąd te ich muły pochodziły, bo w Europie to muły nie są za bardzo popularne.
-
Wszystko to beznadziejne, jak to wojna.
-
No żesz kuźwa właśnie, Sedco wyjął mi to z ust. Takiego np. von der Heydte to bym własnymi rękami zadusił.
-
Tak, Gebirgsjägerzy mieli na stanie muły. Nie za dużo, ale mieli.
-
Tylko tej jednej rzeczy Niemcy odpowiedzialni za tworzenie hitlerowskich wojsk pow-des nie wykombinowali tak, jak alianci, czyli żeby desantować sobie z powietrza zwierzęta juczne.
-
A po tym wszystkim amerykańska komisja techniczna pracująca nad ubiorami polowymi ichnich spadochroniarzy błagała Brytyjczyków, żeby im dostarczyli do badań choć jedną parę fallschirmjägerowskich Springerstiefeli. I dostali je.
-
-
Tego typu gadżetownię to Fallschirmjägerzy mieli nie z tej ziemi. The US & British Airborne to wysiadka w porównaniu do hitlersynów pod tym względem. Poniżej jest katalog tej gadżetowni - szkoda tylko, że dziś kosztuje tyle, co samochód.
-
https://www.google.pl/search?q=Sauer+38H+holster&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ved=2ahUKEwjL1O6bipjsAhVFmYsKHfyKCBUQ_AUoAXoECAsQAw&biw=1088&bih=977
-
Widział ktoś chociaż jedno zdjęcie Fallschirmjägera z klamką Sauer 38H? Bo forsuje się czasami tezę, że to niby była ulubiona broń krótka Fallschirmjägerów.
-
Gen. Stanisław Sosabowski i jego żołnierze.
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na formoza58 → Wojny Światowe
Napisałem kiedyś artykuł o gadżetowni związanej m.in. z 1. SBSpad i w ogóle z Market-Garden i o kicie wciskanym Polakom. Ale że rozstawałem się już wtedy z moim wydawcą to artykuł poszedł do szufaldy. Gdy pójdziemy do MWP i podejdziemy do gablot poświęconych Market-Garden to zobaczymy m.in. ● Amerykański hełm M1. Wciska się w gablocie kit, że to hełm amerykańskiej 101. DPD z operacji M-G. De facto jest to destrukt za 5 $ nie mający nic wspólnego ze 101. DPD. Nie ma nawet cienia elementu szybkiej identyfikacji, jak miała cała 101. DPD przez całą wojnę. ● Teraz lepsze. Leży w gablocie nt. M-G tzw. banan, czyli amerykańskie wojskowe walkie-talkie AN/PRC-6, które wdrożone do produkcji zostało tuż przed wojną w Korei, a służyło aż do wojny wietnamskiej. Polskiemu widzowi MWP wciska się jednak kit, że to jest walkie-talkie z operacji Market-Garden. Itp. -
Gen. Stanisław Sosabowski i jego żołnierze.
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na formoza58 → Wojny Światowe
Wśród badaczy 1. SBSpad są olbrzymie kontrowersje co do tej parabelki Sosabowskiego i czy to nie jest jakiś kit, ale nie wypowiadam się widząc właśnie to, ilu jest sceptyków tej historii. A jak widzę ekspozycję w MWP poświęconą Market-Garden to już w ogóle nie chce mi się gadać, bo to jest momentami kabaret. -
Smoleńsk - rosyjskie kłamstwa
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na G1ml1 → Aktualności, newsy, wydarzenia
Ja też. Co za zawód; co za zawód. A tak liczyłem na pięć. -
Jeszcze w nawiązaniu do krótkiej wcześniejszej wymiany myśli koleżeństwa na temat kółek w tych maksymalnie uproszczonych szybowcach szkolnych o designie ramy kadłubowej. Wszyscy w tamtych czasach mieli jakieś swoje przemyślenia, czy dawać tym szybowcom płozy, czy najprostsze koła? Poniżej jest szybowiec КПИР-3 (KPIR-3) skonstruowany przez studentów z Kijowa.
-
Przy czym nie jest to w najmniejszym stopniu jakiś zarzut wobec II RP. Wszyscy wtedy tak latali na świecie. Poniżej start do trójholu szybowców LNS-1 USMC z II w.ś. Mądrości to zdjęcie nie ukazuje. Latanie w wieloholu z mikroskopijnymi separacjami było szaleństwem. Wielu pilotów szybowcowych zapłaciło za to życiem. Nawet II wojna nikogo niczego nie nauczyła pod tym względem. Amerykanom szybowce transportowe zderzały się w powietrzu już w dwuholu, a co dopiero mówić o możliwości zderzania się takich szybowców w trójholu. Dopiero po wojnie jakoś to się zaczęło zmieniać na rozwiązania mądrzejsze i bezpieczniejsze. Nie wiem tylko, czy to FAI żelazną ręką chwyciła te sprawy i każdy członek FAI dostał nakaz dużych separacji, czy może stopniowo narodowe organy nadzoru lotniczego różnych państw same wprowadzały przepisy o dużych separacjach w wieloholach.
-
Wszystko to bardzo, bardzo ciekawe. I szaleństwo. Widać to nie tylko na zdjęciach, ale też na rysunkach. Dziś w wieloholu separacje są zupełnie inne. Wyobrażam sobie, ile uwagi musieli wkładać w lot ci przedwojenni piloci szybowcowi lecąc w trójholu na linach o mikroskopijnych różnicach długości. Bardzo to dziwne. Dziś w dwuholu, trójholu lub czteroholu separacje podłużne w osi kierunku lotu są dla bezpieczeństwa bardzo duże - w zakresie 30-40 m i takie też są liny do wieloholu. Jeśli mamy trójhol to szybowiec nr 1 jest na linie powiedzmy ok. 60-metrowej, nr 2 już będzie na ok. 100-metrowej, a nr 3 na 140-metrowej. Bardzo ciekawe, że przed wojną jakoś o tym nie pomyślano.
-
Jak deklarowałem wcześniej postaram się to jeszcze sprawdzić, bo USmeni boksują się z Übermenschami, kto był pierwszy w tróholu.
-
Jest w tym wielka mądrość, choć może nie każdy ją rozpoznaje. Bardzo dobrze, że Grzeszczyk zaczynał nad terenami płaskimi. Ja zaczynałem nad trenem pofałdowanym i zalesionym, a efekt tego był taki, że (ćwicząc hol w środku wyjątkowo upalnego lata z temperaturami w słońcu 50+ st. C) doceniałem to, jak musieli latać piloci szybowcowi USAAF w Birmie i dlaczego tam mało kto dolatywał do celu. Jednego lotu na takim wariackim holu bym nie przeżył, gdybym nie zrobił czegoś, co jest - powiedzmy - „w szarej strefie” prawa lotniczego i procedur. Niby nie jest to zakazane, ale zalecane zdecydowanie nie jest. Tylko że to coś ratuje życie i właśnie nad takim terenem i w takich strasznych temperaturach uratowało mi to życie, bo inaczej zderzyłbym się z holownikiem. Dlatego wielka mądrość Grzeszczyka, że zaczynał spokojnie nad płaskim terenem, gdzie sensacji zawsze mniej.
-
Hłe, hłe, francuskie żony fajne też w lotnictwie. Dziś już jesteśmy wymordowani naszymi home office'ami po 10-12 h pracy, ale małżonka obiecała, że w tym tygodniu mi to przeczyta po polsku, nagram to sobie i zredaguję i wrzucę tutaj. Samego mnie też bardzo ciekawi, jakie PR robiła sobie II RP za granicą na poletku szybowcowym. A ten „M.J. Rozadowski” to chyba raczej będzie Rozwadowski...?
-
Ważna informacja. W takim razie datowanie pierwszego polskiego holu za samolotem przesuwamy z roku 1933 na 1932. Szukamy jedynie wyrazistej informacji, kto dokonał pionierskiego polskiego holu? Informacja powyższa jest ciekawa i sporo wnosząca, ale właśnie nie jest wyrazista. Trudno powiedzieć, czy to był właśnie ów hol pionierski, czy tylko Grzeszczyk rozpoczął swój sezon lotniczy w maju '32?
-
Czyli wychodziłoby na to, że rok 1933 to jest nie tyle rok pionierskiego polskiego trójholu, co jest to rok, w którym Polska w ogóle zaczęła jakikolwiek szybowcowy hol samolotowy. Najprawdopodobniej więc pionierski polski dwuhol odbył się gdzieś między styczniem a majem 1933 r.
-
Luftwaffe. Ciekawostki z aukcji - część 3
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na bodziu000000 → Marynarka, Lotnictwo i okolice
Zdjęcie ciekawe nie tylko z powodu tego prototypowego P1101. Jest tu także temat nie tknięty przez historyków, a mianowicie byłe robotnice przymusowe w paramilitarnej służbie US Army, coś na wzór męskich kompanii wartowniczo-porządkowych tworzonych przez Amerykanów z byłych robotników przymusowych, jeńców, więźniów KL-i itp. O nich też prawie nic się nie pisze (a byłoby o czym pisać, że ho ho), ale o tego typu służbach kobiecych, jak uwidoczniona na tym zdjęciu, to już w ogóle zero badań historycznych. Cztery kobiety z tego zdjęcia mają ładne nowiutkie kurtki M1943. -
Świetna praca zespołowa! Spółdzielnia pionierski polski trójhol rozkminiła. Super! ? Gdyby się spółdzielni chciało rozkminić tak samo pionierski polski dwuhol to też byłoby znakomicie.
-
Byłoby jedynie pytanie, czy jako holujący, czy holowany? Wikipedia: „W 1933 r. podczas II Międzynarodowego Mitingu Lotniczego uczestniczył w pokazie jednoczesnego holowania trzech szybowców przez samolot Lublin R.XIII”. I tu jest to pytanie - jako kto, zważywszy, ze był pilotem wojskowym?
