Skocz do zawartości

Jedburgh_Ops

Użytkownik forum.
  • Zawartość

    9 143
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    33

Zawartość dodana przez Jedburgh_Ops

  1. :-) Chyba nie o Ciebie chodziło...
  2. Jeśli chodzi o mosty... Ukraina ma obiecane, albo już dostarczone, HIMARS, czyli zabawki o zasięgu 300-500 km w zależności od zastosowanych rakiet. Aż by się prosiło, żeby w nocy z 8 na 9 maja ukraińskie HIMARSy skasowały Most Krymski, a jest on zaledwie ok. 380 km np. od Odessy wolnej od ruskiego bydła. Miałby putler o czym mówić podczas „defilady zwycięstwa”...
  3. Wiesz, są pewne granice wytrzymałości. My, ludzie cywilizacji łacińskiej też je mamy, bo takie nasze prawo. Jakież było oburzenie po 6 VI 1944 r., gdy alianci „nie brali” jeńców, albo nie zawsze, nie wszędzie i nie z każdej niemieckiej formacji. Po przekonaniu się, czym jest hitlerowski żołdak to podczas operacji Market-Garden amerykańscy spadochroniarze zrzucali hitlerowskich rannych z mostu do rzeki, bo im „puściło”, bo już widzieli tyle niemieckich zbrodni wojennych na cywilach, że bez żadnych skrupułów dobijali rannych i „nie brali” jeńców. Tak samo jest teraz na Ukrainie. Przy ruskiej soldatesce Dirlewanger to ministrant. Nie spodobało Ci się moje słówko na „s”? Tak tylko informacyjnie - nawet taki zacny periodyk historyczny, jak „Air Classics” dopuszcza to słowo, aczkolwiek - przyznaję - w wersji skrótowca, czyli SOB, czyli „syn plaży” :-) :-) :-)
  4. U nas w Polsce też nie.
  5. To niech sobie estetka poczyta - bo można - jak 10-letnia dziewczynka gwałcona przez kilka dni przez kilkudziesięciu żołdaków, jak ma to teraz miejsce wszędzie na Ukrainie, musi przejść do 14 operacji, żeby w miarę przywrócić jej funkcjonalność narządów płciowych. A do zdrowia psychicznego i do założenia rodziny nigdy u niej nie dojdzie. Zero jeńców spośród ruskich skurwysynów, bo to jest - za przeproszeniem - inwektywa jak najbardziej na miejscu, ponieważ matki tego bydła są takie same i jest o tym dziś materiał. Gdyby była „W” to ja ruskich jeńców „nie biorę”, bo to nie są ludzie. To jest tylko takie coś w kształcie człowieka.
  6. Jest o tym wszystkim podcast, ale, kurczę, nie dam Ci linka, bo tylko wysłuchałem tego. Nie zapisuję linków do wszystkich wojennych materiałów z Ukrainy, z których wysłuchuję na dobę chyba wszystkich, bo bym zwariował... :-)
  7. Na tej wojnie w ogóle prawie „nie ma” jeńców. Zauważ, jakie mikroskopijne są liczby jeńców podczas ich wymian. Ostatnio chyba było 15 za 15, a przecież walczą ze sobą setki tysięcy luda i do „niewoli” idą całe związki taktyczne typu co najmniej batalionowa grupa taktyczna, a w każdym razie jej resztki. Kula w łeb ruskiemu jeńcowi, bo w przeciwnym razie to jest tylko dokarmianie potwora-zwyrodnialca, który po ewentualnej wymianie jeńców wróci do obiegu. Dziś był materiał o gwałceniu przez ruskie bydło dziewczynek do tego stopnia, żeby im kompletnie zrujnować narządy rodne, a miały przy tym mówione, że to po to, aby nigdy nie urodziły Ukraińca. Zero jeńca rosyjskiego. Ja bym nie brał, żeby nawet mi grożono sądem.
  8. Wojna w Ukrainie. Rosjanin chwali się matce torturami: Mam na koncie 20 zabitych. „Uwielbiam to” Gdzieś tu przewinął się w wypowiedziach esteta-pięknoduch, któremu nie spodobało się słownictwo w tych forumowych wątkach o wojnie na Ukrainie oraz bełkotał coś o prawach jeńców rosyjskich. Będziesz sobie gamoniu brał rosyjskich jeńców, gdy - dokładnie według standardów serbskich z wojny w b. Jugosławii oraz z obecnej wojny na Ukrainie - twoi Rosjanie z pełnią ich praw jenieckich przed śmiercią obetną ci prącie i każą ci je połknąć, obetną ci jądra i każą ci je połknąć, a na koniec wyłupią ci oczy i też każą ci je połknąć, bo takie ofiary były i są znajdowane dokładnie na modłę serbską.
  9. Najnowszy T-90M pojawił się na Ukrainie i... został zniszczony
  10. O kurczę, a to się porobiło... Wiadomo, że nie ma jak surówka zrobiona w domu, ale jak na surówki robione przemysłowo to oni mają je bardzo dobre, jak dla mnie najlepsze spośród tych pudełkowanych.
  11. Komu oddać złoto Scytów? Po aneksji Krymu dawne koleżanki walczyły o więcej niż zabytki Sprawy rozpoczynające się od aneksji Krymu i nowe wątki z wojny obecnej. Festiwal Millennium Docs Against Gravity odbędzie się w dniach 12-22 maja w ośmiu miastach – Warszawie, Wrocławiu, Gdyni, Poznaniu, Katowicach, Lublinie, Bydgoszczy oraz po raz pierwszy w Łodzi! Od 24 maja do 5 czerwca odbędzie się część online na stronie mdag.pl.
  12. W tych forumowych wątkach „Vol.” ukraińskich bez wątpienia panuje atmosfera kibicowska (może z wyjątkiem ok. dwóch osób), ale trudno się temu dziwić zważywszy historię polsko-rosyjskich i polsko-radzieckich „relacji”, jak również całych „relacji” Rosji z Europą Środkowo-Wschodnią. Czy „niedoceniamy wroga”, jak piszesz, hmmm, nie wiem, rzecz względna. A może dotychczas przecenialiśmy go, a teraz po prostu go urealniamy? Napisałeś zdroworozsądkowy post, więc popracujmy nieco na faktach. Ponieważ życie to prosty biznes polegający na znaniu swojego miejsca w szeregu, zatem nie wypowiem się o sprawach marynarek wojennych Rosji i Ukrainy, ani wojsk lądowych Rosji i Ukrainy, bo się na tym nie znam, ale o sprawach lotniczo-kosmicznych tak, bo mam do tego profilowe 40-letnie doświadczenie. Fakty: 1. Osiem ośrodków naukowych B+R w Rosji pracowało i pracuje nad wojskowymi systemami ECM/ECCM, żeby sparaliżować każde lotnictwo każdego wroga zakłóceniami elektromagnetycznymi. I co? I nic. Lata ukraińskie lotnictwo wojskowe? Lata. Działają ukraińskie radary stanowiące część systemu obrony p-lot? Działają. Są dzięki temu zestrzeliwane ruskie samoloty? Są. Wywalczyli Rosjanie przewagę w powietrzu nad Ukrainą? Tyle, o ile, gdzieniegdzie, tam gdzie im pasuje, czytaj: tylko tam, gdzie najmniej boją się zestrzelenia. 2. Jakim dnem reprezentującym zachodni poziom lat 70., co najwyżej 80., jest obecny rosyjski wywiad satelitarny możesz posłuchać w podkaście dr. Piotra Napierały z Jarosławem Wolskim, który to szczegółowo tłumaczy. 3. Żebym nie był kiedyś technologiem od produkcji komponentów „podwójnego przeznaczenia” mogących pracować albo w wieży hi-fi, albo w wojskowym systemie łączności; albo w precyzyjnym zegarze, albo w wojskowym radarze pokładowym i żebym nie miał do czynienia z ruskimi komisjami wojskowymi związanymi z taką produkcją to może bym i wierzył w genialność rosyjskiej myśli konstrukcyjnej w lotnictwie. Ale nie wierzę i wierzyć nigdy nie będę szczególnie w warunkach obecnego embarga na rzeczy high-tech dla Rosji. Możesz posłuchać podcastu pt. „Dlaczego tak łatwo zestrzelić Su-35? Cztery powody”. Autorzy składający się na tę analizę wymieniają zaledwie cztery powody, ponieważ podeszli do tematu po łebkach, albo dla czytelnika popularnego. Nic nie wspominają o fundamentalnych błędach rosyjskiej myśli w dziedzinie lotnictwa wojskowego, a w każdym razie myśliwskiego. A tym fundamentalnym błędem było i jest nadal koncentrowanie się na projektowaniu i produkowaniu samolotów o cudacznych cechach manewrowości do niczego nie potrzebnych, za to dekadami katujących konstruktorów oraz ludzi piszących oprogramowanie do systemów FBW. I po co to wszystko? Po nic; co najwyżej na pokazy lotnicze, bo te wszystkie unikatowe cechy manewrowości ruskich samolotów myśliwskich w niczym ich nie zabezpieczają przed zestrzeleniem, ani nie dają żadnej przewagi w manewrowej walce powietrznej, czyli w walce nieistniejącej od początku lat. 90 – pisałem o tym wcześniej. A więc chyba raczej nie jest tak, że „niedoceniamy wroga”, jak piszesz, bo na pewno doceniamy jego duży potencjał ilościowy w dziedzinie wojskowości, ale za to urealniamy tutaj potencjał B+R, techniczny, technologiczny i wytwórczy tego wroga. A także mentalnościowy, psychiczny, bo to jest kompromitacja dla ruskiego lotnictwa. Strzelanie przez śmigłowce Ka-52 niekierowanymi pociskami rakietowymi w sposób paraboliczny (śmigłowiec Mi-4 z lat. 50. też by to zrobił, gdyby mu dać npr) to jest tak, jak gdyby amerykańskiego Apacza wysłać na lot „bojowy”, żeby nad terenem wroga zrzucał ulotki z apelem o poddawanie się.
  13. I tak Ukraina mieć tych samolotów nie będzie z przyczyn, jakie wspomniałem powyżej, ale wiesz, co by było, gdyby teoretycznie je miała i doszłoby do odpalenia na ruski czołg pierwszej serii z działka A-10A z amunicją z rdzeniem uranowym? Byłoby to samo, co podczas wojny w b. Jugosławii, tylko po wielokroć gorzej i niebezpieczniej. Zaraz na miejsce ostrzału ruskiego czołgu tą amunicją przyjechałaby – wraz z telewizją – ruska komisja złożona z „wybitnych” naukowców-atomistów i z podrasowanym pseudolicznikami Geigera-Müllera, które pokazywałyby to, czego operator by sobie życzył. Liczniki pokazałyby do kamer niesamowicie wysoką promieniotwórczość. Pokazano by ruskich żołnierzy z okolic ostrzału tą amunicją mających objawy choroby popromiennej. Youtube zostałby przez ruskich zalany filmikami z tej ruskiej wizji lokalnej na miejscu ukraińskiego ataku A-10A na czołg amunicją tzw. uranową. A potem na scenę wlazłby Ławrow i tym swoim gigantycznym łbem jak wiadro oświadczyłby calemu światu, że ukraińskie siły zbrojne użyły przeciwko żołnierzom rosyjskim amerykańskiej wysoce promieniotwórczej broni, a w związku z tym Rosja czuje się całkowicie zwolniona z dotychczasowego powstrzymywania się od użycia na Ukrainie także broni promieniotwórczej. I walnęliby w jakieś ukraińskie miasto lub miasteczko taktyczną bronią jądrową.
  14. Zbrodniarz z Buczy zgubił w Ukrainie telefon. „Oni już wiedzą, że są znani na całym świecie”
  15. Niech ktoś powie, że to nie jest bydło. Rosjanie gwałcą w Ukrainie także mężczyzn i chłopców. ONZ: Dziesiątki zgłoszeń, wierzchołek góry lodowej
  16. Z tego, co pamiętam, gdy już Ukraina przyznała się jakiś czas temu na rynku kolekcjonerskim, że ruscy po Lend Lease zostawili u nich całe skrzynie fabrycznie nowych Thompsonów to wszystko kupili amerykańscy dealerzy broni, a potem w Stanach lud rzucił się na ten sprzęt tak, że wszystko się sprzedało w kilkadziesiąt godzin.
  17. Wszystko racja. Tylko, że... Masz w swoim własnym państwie, i w RFN, i na Węgrzech, i w połowie „superudanej” Grupy V4 ludzi typu Putin-Versteher. Kaczyński, Morawiecki, Le Pen, Salvini - to jedna banda i jeden wielki twór typu Putin-Versteher.
  18. Dobrze, że cały świat widzi zbydlęcenie tej ruskiej szumowiny. Żeby tak było jeszcze na świecie więcej telewizyjnych reportaży o putlerowskim Hitler-Jugend, czyli o Junarmii, czyli o Putler-Jugend.
  19. Na dodatek opony pompowane szwajcarską pompką, więc przed transferem na Ukrainę trzeba będzie spuścić powietrze z opon i zrujnować tym samym ogumienie. Czyli już nie będzie samojezdny.
  20. AFP: Patriarcha Cyryl na nowej liście sankcyjnej UE. W planach m.in. zamrożenie aktywów
  21. Tylko PiSowscy idioci mogli być promotorami trójmorza. Żałosne to. Nawet proste V4 się nie udało, a ci głupcy tworzą sobie sojusze palcem po mapie. Wielka szkoda, że PiSowscy idioci nie dołączyli do tej mapki jakiejś magicznej kreski łączącej trójmorze z polską działką na Pacyfiku, którą wszak mamy. Dołączcie PiSowscy debile jeszcze nasze polskie Clarion-Clipperton to przynajmniej będzie weselej, jeśli nie może być mądrzej.
  22. To oczywiście nie do Ciebie, ale nie wierzę, żeby A-10A znalazły się w rękach Ukraińców. Mam bardzo złą opinię o ruskim potencjale radarowym i p-lot, ale nie aż tak złą, aby wierzyć, że może zaistnieć powtórka nad Ukrainą z wielkich sukcesów tych samolotów w I i II Wojnie Zatokowej oraz nad b. Jugosławią. Chyba że prawdą jest to, z czym dziś się zapoznałem, że prawdopodobnie mało wiemy o tym, co tak naprawdę Amerykanie i Brytyjczycy przysłali na Ukrainę spośród zabawek ECM/ECCM. Po prostu tym samolotom trzeba by stworzyć dość cieplarniane warunki nad Ukrainą, żeby one były zdolne przetrwać w takim środowisku radarowo-przeciwlotniczym, jakie tam panuje. A przede wszystkim brakuje Ukraińcom osłony myśliwskiej średniego i górnego piętra dla tych potencjalnych A-10A. One zawsze latały pod dwoma parasolami - F-16 (piętro średnie) i F-15 (piętro górne). Nad Ukrainą tego by nie miały, jeśli w ogóle miałyby jakąkolwiek osłonę myśliwską.
  23. Fajne zdjęcie z małym widokiem skrętu w lewo, czyli w Miodową. Niewiele się tu zmieniło, tylko dziś prawie wszystkie partery to knajpy. I tramwaju dziś tu nie ma.
  24. To już kolejne zdjęcie tej pukawki podczas tej wojny. Chyba sporo tego towaru zostało Ukraińcom. Niemniej wciąż czekam na Thompsona... chyba że wszystkie poszły na rynek kolekcjonerski, ale obserwując go to coś mi się nie wydaje, żeby poszły wszystkie.
  25. Krótka jest pamięć demoludów. Obecność niektórych z nich w UE i NATO to nieporozumienie.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie