Jump to content

Czlowieksniegu

Moderators
  • Content Count

    21219
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Czlowieksniegu

  1. Ja w kwestii formalnej- dn. 1.09.2008- martian (starszy strzelec)" wprowadza w błąd. Pacjent, po sensownej i udanej kuracji, znów krąży jak zły szeląg po Forum...
  2. Z twarzy zupełnie niepodobny do nikogo...
  3. Zapraszam- poprzedni/pierwszy już dość długo się ładował".
  4. Panie i Panowie- kolejny wątek sprowadza się do OT, wycieczek osobistych i szukania haka...
  5. I w tym się zgadzamy. Ale proszę tylko, abyś podał dowody na trwałe i długofalowe wsparcie Adiego & S-ka przez hierarchów i instytucje chrześcijańskie.
  6. Balans- to, że ktoś heiluje ma oznaczać, że wszyscy? Kościoły chrześcijańskie miały bardzo mocno ograniczone pole działania i manewru. Co więcej głośno były ogłaszane tezy, że KK ( akurat ) jest wrogiem narodu, jedyną słuszną ideologią jest NS, a chrześcijaństwo jest systemem sprzecznym z ideologią nazizmu ( TEŻ MI ODKRYCIE :-).
  7. Balans- masz w zanadrzu dowody na długotrwałą współpracę instytucji kościelnych ( bez podziału ) z Hitlerem w sprawach wewnętrznych Rzeszy? Pytam nie bez powodu- cały czas żyję w przekonaniu, że akurat zarówno katolicy jak i protestanci instytucjonalnie stali w opozycji do Adiego.
  8. A ja mam prośbę- co prawda wątek się rozjeżdża i ma niewiele w tytułem wspólnego, ale pal licho. Jednak proszę o omijanie szerokim łukiem współczesnych odniesień partyjnych ( vide Balans z UPR ).
  9. A, żeby dyskusję zakończyć pointą ( choć oderwaną od Allezło ), to przypomnę, iż: Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej (Dz. U. z 1997 r. Nr 78, poz. 483 Art. 13. Zakazane jest istnienie partii politycznych i innych organizacji odwołujących się w swoich programach do totalitarnych metod i praktyk działania nazizmu, faszyzmu i komunizmu, a także tych, których program lub działalność zakłada lub dopuszcza nienawiść rasową i narodowościową, stosowanie przemocy w celu zdobycia władzy lub wpływu na politykę państwa albo przewiduje utajnienie struktur lub członkostwa."
  10. Balans- fakt bycia zaprzeczeniem-antidotum dla komunizmu, nie oznacza jednocześnie bycia na drugim biegunie. Grunberg dość ładnie opisuje zarówno strukturę społeczną jak i ideologię Rzeszy. PS I dodatkowo nie polecam stosowania ( przy takiej dyskusji ) zamiennie nazim-faszyzm ( np włoski ). Różnice są bardzo znaczące i nie dotyczą tylko szczegółów.
  11. Deaven- ja nie wiem, czy LPR jest bardziej prawicowy niż powinien czy mniej ... Daleki jestem natomiast od uznawania tej kanapy za partię skrajnie prawicową.
  12. Oj, ja bym był bardzo ostrożny z podawaniem LPR jako przykładu skrajnych ugrupowań ( jak rozumiem z prawej strony ). To raz. Dwa- nie wiem na ile jest to nostalgia za PRL i socjalizmem a ile niewiedza. Zakładam, że i Ty, i Twój kolega nie zaliczyliście" świadomie PRL. Dodatkowo nadal, poza nielicznymi wyjątkami, Che i inne indywidua robią z niewiedzy za romantycznych rewolucjonistów a nie morderców i psychopatów. Można Che porównać do Czerwonych Khmerów- o nich wiedza potoczna jest zbliżona do rzeczywistości, w przypadku Che niekoniecznie.
  13. Oświadczenie rzecznika Allegro Patryka Tryzubiaka Jak już wielokrotnie wyjaśnialiśmy, usuwamy aukcje, które łamią przepisy polskiego prawa. W tej sprawie poprosiliśmy o ocenę prawną sytuacji. Jasno wskazuje ona na fakt, iż nawoływać do nienawiści czy też szerzyć faszyzm mogą w Polsce ludzie, a nie przedmioty. Przedmiot wystawiony na aukcji nie wypełnia znamion nawoływania do nienawiści rasowej. Chyba, że osoba wystawiająca aukcję zawarła tego typu hasła w opisie przedmiotu. Wtedy jednak bez problemu możemy usunąć taką aukcję. Nadal dziwi nas, iż organizacje chcące walczyć z przejawami neonazizmu, faszyzmu, komunizmu czy innych zbrodniczych ideologii nie próbują w żaden sposób wpływać na zmianę prawa. Nie chcą docierać do polityków, którzy mogą ten problem jednoznacznie rozwiązać. Allegro nie jest organem uprawnionym do zmiany polskiego prawa. Jesteśmy za to zobowiązani do jego przestrzegania. Z kolei twierdzenie, iż Allegro zarabia krocie na tego typu przedmiotach świadczy co najmniej o kompletnej nieznajomości rynku oraz zagadnień e-handlu. Proszę pamiętać także, że to nie Allegro produkuje i sprzedaje tego typu przedmioty. Zamknięcie jednego z kanałów sprzedaży nie rozwiąże problemu. Dlatego też wielokrotnie wskazywaliśmy na błędną drogę stowarzyszeń walczących z tym zagadnieniem. Swoimi działaniami powinny one doprowadzić do zakazu sprzedaży tego typu przedmiotów, a nie zamykaniu kolejnych kanałów sprzedaży. Pamiętajmy, że jedne kanały zostaną zastąpione innymi." http://konflikty.wp.pl/kat,1020229,page,2,title,Czy-jestes-zdrajca-rasy-Klikasz-i-wiesz,wid,12103273,wiadomosc.html
  14. Taki OT: Warszawa sprzed kilkudziesięciu lat w Google Earth msz, kuch 2010-02-04, ostatnia aktualizacja 2010-02-05 08:45 Google Earth to program, za pomocą którego można podróżować po świecie, nie ruszając się sprzed komputera. Aplikacja udostępnia zdjęcia satelitarne lub lotnicze całego niemal globu. Na tych warszawskich widać dokładnie każdy budynek, a nawet jadące ulicą samochody. Od kilku dni można wybrać się także w wirtualną podróż w czasie. Ratusz przekazał firmie Google zdjęcia lotnicze Warszawy wykonane w 1935 i 1945 roku. I dzięki temu w Google Earth można ulica po ulicy obejrzeć przedwojenną Warszawę, porównać ją z ruinami miasta z 1945 roku i z obecną zabudową. W niektórych miejscach trudno poznać, że to wciąż to samo miasto. Największe zmiany zaszły w ścisłym centrum. W miejscu, gdzie dziś stoi Pałac Kultury, w 1935 roku widać jeszcze kawałek normalnego miasta z regularną siatką ulic. Na zdjęciu o dziesięć lat młodszym niemal wszystkie kamienice pozbawione są dachów, a część w ogóle nie istnieje. Ogrom zniszczeń widać na Muranowie. W miejscu zburzonego getta na powojennym zdjęciu widzimy pustkowie, w którego środku przetrwał jedynie kościół pw. św. Augustyna na Nowolipkach. Dziś w pobliżu biegnie al. Jana Pawła II, której przed wojną w ogóle nie było. Z kolei na Polu Mokotowskim przy dużym powiększeniu zdjęcia z 1935 r. można wypatrzyć tor wyścigów konnych i samoloty stojące obok istniejącego tu wtedy lotniska. Fotografie pokazują też, jak z biegiem lat zmienia się Wisła. Przed wojną i tuż po niej płynie ona przy samym Wale Miedzeszyńskim, oddzielona od niego jedynie wąską plażą. Na zdjęciu współczesnym brzeg od ulicy oddziela już około stumetrowy pas zarośli, a rzeka jest po prostu węższa. Materiał zdjęciowy przygotowany przez Warszawskie Przedsiębiorstwo Geodezyjne udostępniły władze Warszawy. Zdjęcia z 1935 roku wykonało przedwojenne przedsiębiorstwo Fotolot, które funkcjonowało w ramach Wydziału Aerofotogrametrycznego Polskich Linii Lotniczych LOT. Zdjęcia powojenne zostały wykonane w czerwcu 1945 roku przez lotnictwo radzieckie w celu oszacowania obszarów i skali zniszczeń. Za pomocą Google Earth można zobaczyć również historyczne panoramy innych metropolii europejskich z pierwszej połowy ubiegłego wieku. Udostępniono archiwalną dokumentację zdjęciową ponad 30 europejskich miast, w tym Gdańska (z roku 1943) i Wrocławia (z roku 1945) oraz Berlina, Bolonii, Florencji, Lionu, Rzymu, Wenecji i wielu innych. Aplikacja Google Earth pozwala też na umieszczanie na mapie trójwymiarowych makiet budynków. W samym centrum Warszawy jest ich kilkanaście. W 3D możemy zobaczyć m.in.: Pałac Kultury i Nauki, Złote Tarasy, budynek Rondo 1, hotele Intercontinental i Marriott. http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,95190,7528009.html
  15. na przykład- ale długie... Polski Gułag Numer: 12/2002 (1008) Baraki, wieżyczki strażnicze i ogrodzenia z drutu kolczastego W peerelowskich obozach zginęło 25 tysięcy ludzi Tak wyglądał typowy obóz, jakich wiele założyli na ziemiach polskich niemieccy okupanci. Obozy nie zniknęły z polskiego krajobrazu z chwilą zakończenia II wojny światowej. Rosjanie, a za ich przykładem polscy komuniści, wykorzystali poniemiecką infrastrukturę do budowy systemu obozów pracy przymusowej. Zadania, sposób działania oraz organizacja polskich łagrów były zbliżone do wzorców sowieckich. Sowiecki Auschwitz Wkraczające na ziemie polskie jednostki NKWD przejęły wiele nazistowskich obozów. Był wśród nich także ten największy, w Oświęcimiu. Trafili tam na kilka miesięcy niemieccy jeńcy i Polacy, których sowieckie służby specjalne uznały za wymagających odizolowania. W drugiej połowie 1945 r. rozpoczęła się akcja likwidacji sowieckich obozów przejściowych, w tym oświęcimskiego. Wcześniej, w sierpniu 1945 r., w liście do wojewody śląskiego Aleksandra Zawadzkiego informowano o niepewnym losie przebywających w Oświęcimiu Polaków: Niedawno 700 Polaków, tworzących grupę roboczą, zostało wysłanych wraz z niemieckimi jeńcami wojennymi w nieznanym kierunku". Po wyprowadzce Rosjan gospodarzem byłej hitlerowskiej fabryki śmierci został Powiatowy Urząd Bezpieczeństwa Publicznego w Białej, który założył tam własny obóz. Przebywało w nim około 1500 osób - zarówno niemieckich jeńców, jak i cywilów (w tym kobiety z dziećmi). W czasie akcji Wisła" skierowano tam część wywożonych Ukraińców. Później w Punkcie Sanitarno-Odżywczym w Oświęcimiu formowano transporty ludności ukraińskiej i Łemków przesiedlanych na ziemie zachodnie i północne. W Oświęcimiu zapadały także decyzje o umieszczeniu w największym Centralnym Obozie Pracy w Jaworznie na Śląsku. Z reguły do Jaworzna trafiali przedstawiciele ukraińskiej inteligencji i duchowieństwa, a także żony, dzieci oraz krewni skazanych za przynależność do UPA. Archipelag MBP Większość obozów funkcjonowała bezpośrednio w strukturach Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego (MBP). Pozostałe działały na potrzeby wojska, przemysłu węglowego oraz Komisji Specjalnej do Walki z Nadużyciami i Szkodnictwem Gospodarczym. W latach 1944-1946 istniały tzw. dzikie obozy, zakładane przez lokalne władze administracyjne (na przykład starostwa) bez zgody centrali z Warszawy. Z czasem - mimo chaosu organizacyjnego - obozy pracy przymusowej, a zwłaszcza sprawy osób w nich osadzonych, znalazły się w gestii Departamentu Więziennictwa MBP. Największe polskie obozy pracy powstały w Jaworznie, Potulicach i Warszawie. Do dużych należały także te w Sikawie koło Łodzi, Gronowie pod Lesznem i Mielęcinie w pobliżu Włocławka. Każdy z nich miał filie, tzw. podobozy. W sumie było ich 204, w tym kilkadziesiąt podlegających Centralnemu Zarządowi Przemysłu Węglowego (dostarczały one darmowej siły roboczej kopalniom). Według statystyk MBP, w 1945 r. przetrzymywano w obozach niemal 30 tys. więźniów, dwa lata później - już 80 tys. Szacuje się, że w latach 1944-1950 w obozach pracy w Polsce zmarło lub zginęło około 25 tys. osób, w tym 6 tys. jeńców niemieckich. Oficjalnie w obozach pracy mieli być osadzani folksdojcze (czyli osoby, które podpisały niemiecką listę narodowościową), jeńcy wojenni oraz ci wszyscy, którzy w czasie wojny występowali przeciwko Narodowi Polskiemu". Obóz pracy miał się dla nich stać miejscem odkupienia win, dla państwa zaś był źródłem darmowej siły roboczej. W rzeczywistości do obozów kierowano masowo ludność cywilną, nie oszczędzając najbardziej bezbronnych - dzieci, kobiet i starców. Stosowano zasadę odpowiedzialności zbiorowej nie tylko w stosunku do Niemców, ale także na przykład Ślązaków - jako grupy etnicznie niepewnej, a politycznie podejrzanej. Polaków (w tym żołnierzy Armii Krajowej i Narodowych Sił Zbrojnych) oraz niemieckich jeńców umieszczano w tych samych obozach. Zasadą było osadzanie w obozach bez sankcji prokuratorskiej, nie mówiąc o wyroku sądowym. Znane są losy Edmunda Altmeyera, inżyniera z Zagłębia Saary, który jako Reichsdeutsch został w lutym 1945 r. aresztowany w Katowicach i umieszczony w obozie pracy przy kopalni Wanda-Lech w Nowym Bytomiu. W sierpniu 1947 r. Sąd Okręgowy w Katowicach uniewinnił go i skierował do Centralnego Obozu Pracy w Jaworznie. Altmeyer miał zostać wysiedlony do Niemiec. Niestety, mimo usilnych starań rodziny, nawet po wpłaceniu 20 tys. zł na pokrycie kosztów transportu, czego zażądały polskie władze, Altmeyera nie zwolniono. Dopiero w połowie 1949 r. zapadła decyzja o przeniesieniu go do Nakła celem repatriacji do Niemiec". Obozowa śmierć Warunki bytowe w obozach były koszmarne, porównywalne do tych panujących w sowieckich łagrach. Przeludnienie, głód i choroby były obok niewolniczej pracy głównymi przyczynami dużej śmiertelności więźniów. Latem 1945 r. w obozie Świętochłowice-Zgoda, w którym zdecydowaną większość osadzonych stanowili Ślązacy, wybuchła epidemia tyfusu. Tylko w sierpniu zmarło tam 632 ludzi. W ciągu niespełna dziewięciu miesięcy istnienia obozu straciło w nim życie 1800-2500 osób. W Urzędzie Stanu Cywilnego w Świętochłowicach zachowało się 1800 aktów zgonu podpisanych przez komendanta obozu Salomona Morela. Nawet ówczesny szef Departamentu Więziennictwa MBP ppłk Teodor Duda ocenił, że Morel ponosi odpowiedzialność za dopuszczenie do wybuchu epidemii. Ukarano go za to... trzydniowym aresztem oraz potrąceniem połowy pensji. Kariera Morela w UB rozwijała się mimo to bez przeszkód. Po zlikwidowaniu obozu w Świętochłowicach w listopadzie 1945 r. był naczelnikiem więzień w Opolu, Katowicach i Raciborzu. W latach 1949-1951 pełnił nawet funkcję komendanta największego polskiego obozu pracy w Jaworznie. Ścigany przez wymiar sprawiedliwości III Rzeczy-pospolitej za popełnione zbrodnie, zbiegł przed dziesięciu laty do Izraela, który odmawia jego ekstradycji. Informacje o masowych zgonach więźniów były oczywiście przez władze skrzętnie ukrywane zarówno przed opinią publiczną, jak i odwiedzającymi Polskę pracownikami Międzynarodowego Czerwonego Krzyża. W grudniu 1945 r. pracownik Urzędu Stanu Cywilnego w Bydgoszczy Krenc pisał do Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego: Nie można było dotąd zapisu zgonów do rejestrów uskutecznić. Po głębszym zastanowieniu się Urząd Stanu Cywilnego nabrał przekonania, że zapisanie do rejestrów tak wielkiej ilości osób, którzy w stosunkowo krótkich odstępach czasu poginęli w tutejszym Obozie Pracy Zimne Wody z nadmienieniem przyczyn zgonów (...) mogłoby rzucić ujemne światło na przebieg stosunków, jakie zapanowały w obozach polskich po wyzwoleniu się spod jarzma okupacyjnego". Likwidacja Po 1948 r. obozy stopniowo wyludniały się, zaczęto też demontować ich wyposażenie. W lutym 1948 r. przebywało w nich jeszcze 47 tys. osób, pod koniec 1949 r. - już tylko 4,2 tys. Co przyczyniło się do redukcji rozmiarów polskiego Gułagu"? Przede wszystkim był to efekt rozpoczętej na przełomie lat 40. i 50. repatriacji jeńców wojennych do Niemiec, wysiedlenia większości niemieckiej ludności cywilnej z terytorium Polski, a także zakończenia tzw. weryfikacji i rehabilitacji ludności autochtonicznej. Ponadto w kontekście doświadczeń wojennych sama nazwa obóz pracy" stała się dla państwa polskiego niewygodna i wstydliwa, zwłaszcza na arenie międzynarodowej. Komuniści nie zamierzali jednak rezygnować z darmowej siły roboczej. W miejsce likwidowanych obozów tworzono ośrodki pracy więźniów, a także bataliony budowlane i górnicze Wojska Polskiego. Powstały również tzw. więzienia progresywne. Jednym z nich było więzienie dla młodocianych w Jaworznie, zbudowane na terenach byłego Centralnego Obozu Pracy. Trafiał tam - używając ówczesnej retoryki komunistycznej - element politycznie podejrzany i wrogowie władzy ludowej, którzy uniknęli wyroku śmierci lub kary tradycyjnego więzienia. Rozwój tych ośrodków represji przypadł na lata 1949--1954, czyli czasy określane w polskiej historiografii jako apogeum stalinizmu. Z korzystania z pracy przymusowej na tak dużą skalę zrezygnowano dopiero po październiku 1956 r.Polski Gułag" był oczywiście bez porównania mniejszy niż jego sowieckie i hitlerowskie pierwowzory. Zlokalizowany na polskim terytorium i zarządzany przez aparat bezpieczeństwa był typową emanacją totalitarnego systemu, w którym opiekowano się" wszystkimi osobami niewygodnymi dla reżimu, niezależnie od ich narodowości, pochodzenia, wieku, płci czy statusu społecznego. Największe polskie obozy pracy [ kliknij na powyższą grafikę, aby ściągnąć większą wersję ] JAWORZNO - Centralny Obóz Pracy powstał w miejscu, gdzie w czasie okupacji hitlerowskiej znajdowała się filia KL Auschwitz SS-Lager Dachsgrube. Przetrzymywano tam m.in. Niemców, Polaków, Ślązaków, Ukraińców, a także obywateli ZSRR, Austrii i Czechosłowacji. Liczbę zmarłych w Jaworznie szacuje się na siedem tysięcy osób. LESZNO-GRONOWO - obóz służył jako punkt zbiorczy dla ludności niemieckiej z zachodnich województw Polski. W obozie zmarło prawie 290 osób. MIELĘCIN - więźniowie pracowali w warsztatach obozowych, w majątkach rolnych oraz w pobliskim lesie. W szczytowym okresie, w grudniu 1949 r., przebywało w nim 1885 osób. Obecnie Mielęcin jest dzielnicą Włocławka. POTULICE - większość osadzonych w obozie stanowiła ludność cywilna, zwłaszcza kobiety i dzieci. Liczba więźniów przekraczała nawet 16 tys. osób. Zmarło 1,4 tys. SIKAWA - w obozie przetrzymywano Niemców z Łodzi i okolic, a następnie jeńców wojennych. Zmarło w nim ponad tysiąc osób. Sikawa jest dzisiaj dzielnicą Łodzi. WARSZAWA - obóz mieścił się w pobliżu dawnego hitlerowskiego więzienia dla Żydów przy ul. Gęsiej (tzw. Gęsiówka). Przebywało w nim ponad 5 tys. niemieckich jeńców pracujących przy odbudowie stolicy. Liczbę ofiar obozu szacuje się na 1180 osób. http://www.wprost.pl/ar/?O=12571&pg=0
  16. OT się robi. Wikipedia nie podaje ( społecznego ) autora wzmianki. A ten, jak sprawdziłem, nie był łaskaw podać bibliografii. Tym samym możemy pisać na Berdyczów i szukać lepiej opracowanych materiałów...
  17. A o to może najlepiej zapytać autora wzmianki. Obawiam się, że ani moja ani Bandolero szklane kule nie pomogą.
  18. Skoro się śnurkami do For branżowych ciskamy, to zapraszam Slapka do lektury: http://www.dws.org.pl/viewtopic.php?f=94&t=124240&st=0&sk=t&sd=a&hilit=krojanty Dla jasności- nie traktuję powyższego wątku jako genialnego i objawionego, ale sporo rzeczy winno Ci się poukładać.
  19. Bandolero- z ciekawości. Myślimy podobnie, ale zastanawia mnie, co mają wspólnego studia humanistyczne z naukowym wykazaniem strat niemieckich? Logiki uczą nie tylko na studiach humanistycznych :-) No, chyba że od strony biegania po archiwach myślisz, ale do tego studia nie są konieczne... Mogą pomóc, ale mogą się okazać niewystarczającym warunkiem.
  20. Slapek- nikt nie daje w 100 % racji Szychowi, Guderianowi czy Niemcom- w tym również bazie danych o imiennych stratach. Ale aby podważyć ich wersje, podaj dowody na ułańskie wspomnienia. Masz pomysł, gdzie zostali Niemcy pochowania ( fakt- mogli zostać wywiezieni ), dlaczego aż tak dużej liczby nie ma ujętej w sprawozdaniach" i/lub np na Axis History?
  21. Nie wiem co się dzieje, ale mam podobne wieści jak Bandolero Na pewnym branżowym Forum od dłuuuuższego czasu trwa rozbiór szarży na czynniki pierwsze. Akurat parę dni temu czytałem tamten wątek ( część informacji oparte jest o źródła zebrane przez Zygfryda Szycha, który od nastu lat zbierał wszelkie dane ).
  22. Kiedyś z Pomsee renowałem" temat Grabińskiego. I taka była, znaleziona przez Pomsee pointa: Józef Grabiński, ur. 18.3.1796 w Niklu w obwodzie bydgoskim. Wstąpił 1.1.1811 r. do 5 pułku piechoty Księstwa Warszawskiego jako żołnierz, 2.5.1811 kapral, 18.3.1812 furier, 15.2.1813 sierżant, 1.11.1813 adiutant podoficer. Odbył kampanię 1812 - 1813 w Gdańsku, po kapitulacji twierdzy wzięty do niewoli rosyjskiej, w której przebywał do 14.4.1814 po czym wrócił do kraju. Wszedł 20.5.1815 do 2 pułku piechoty liniowej jako podchorąży, ukończył Szkołę Podchorążych Piechoty, 21.3.1817 ppor., 25.4.1825 porucznik. W powstaniu: 2.6.1831 kapitan, 13.6.1831 major, 22.9.1831 ppłk, dowódca pułku. 9.3.1831 otrzymał krzyż złoty nr 209, 15.9.1831 krzyż kawalerski nr 2489. 30.9.1831 wziął dymisję. Przybył z woj. płockiego do Warszawy. 9.10.1831 stawił się przed Komisją Rządową Wojny ponowił przysięgę na wierność carowi. Legii Honorowej na pewno nie miał. Pewnie pomylono ją z Virtuti Militari (dwukrotnie nadanym).[...]
  23. Castiglione- potwierdź, z łaski swojej, czy dotarł mój @ ze zdjęciami. Taki OT sobie, niestety, zrobię.
×
×
  • Create New...

Important Information