Jeśli moi koledzy leśnicy (w tym jeden nadleśniczy) mówią w prywatnych rozmowach ze mną, że z wilkami zaczyna się problem, to ja wierzę im, nie Tobie. Wybacz.
Jakieś powody, by mieli kłamać?
Zależy od punktu siedzenia. Ja znów słyszałem, że na zamówienie psychoekologów jest odwrotnie - wersja, że to zdziczałe psy, łącznie z podrzucaniem psich kup na miejsce akcji.
O, tam to by się myśliwi przydali:
https://radio.rzeszow.pl/291632/wataha-wilkow-zaatakowala-mezczyzne-w-powiecie-brzozowskim/?fbclid=IwY2xjawP2jlxleHRuA2FlbQIxMABicmlkETBvRzRJUjdHM0xzendNcVVYc3J0YwZhcHBfaWQQMjIyMDM5MTc4ODIwMDg5MgABHsUIqPJ2Qa51D4z-1nssRdpeG5MAt5-l24xIfoGroj4VK0VZo27bDs1YmMfs_aem_dmd9GdBU7Y1APd5mpI4W7A
No i widzisz - Kresy. Pułki, które gubiły blaszanki u mnie też formowano na Kresach. Musiało być dużo tego towaru w kresowych składnicach sanitarnych WP.