Lubić może, albo nie lubić, ale to ich szef, któremu są posłuszni.
W każdym bądź razie to albo fiutinowski piesek, których już kilku nam się z okazji wojny objawiło, albo pożyteczny idiota. Nie mówiąc już o tym, że takimi wypowiedziami powoduje dalszy rozłam KK i go deprecjonuje (to akurat in plus).