Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano

Nie ma ciała Hubala i jego grobu, a jest jego papierośnica? Znaczy - zostawił ją w domu idąc na wojnę? Ofiarował ją któremuś z 24 hubalczyków, którzy przeżyli wojnę? Niemcy ze zwłok Hubala nie zabraliby takiej fajnej papierośnicy?

Z czego niby ma wynikać, że to „papierośnica Hubala”? Bo z opisu aukcji wynika wyłącznie to, że to papierośnica Feliksa Gierszt Drużbackiego (jako jej wykonawcy), a potem jego córki.

Dopiero co był „pistolet Sucharskiego”. Był już miecz Mieszka I, nosze z Westerplatte, fortepian Paderewskiego...

Co następne? Fajka kapitana Jana Grudzińskiego?

Napisano (edytowane)

Tylko czy to jest sprawdzalne?

Na poważnych aukcjach tego typu osoba wystawiająca przedmiot po kimś sławnym, wybitnym, powszechnie znanym albo sama deklaruje, że zwycięzcy aukcji przedstawi się z imienia i nazwiska i wyjaśni, skąd ma licytowany przedmiot wraz z jakimś dowodem jego pochodzenia, albo gwarantuje kontakt z rodziną, do której przedmiot należał i że rodzina wyjaśni, a najlepiej udokumentuje, że jest rodziną byłego właściciela wylicytowanego przedmiotu.

Edytowane przez Jedburgh_Ops
Napisano
6 godzin temu, Jedburgh_Ops napisał:

Tylko czy to jest sprawdzalne?

 

Sam przedmiot ma konkretne cechy indywidualne, jeżeli do tego będzie poświadczenie przez rodzinę pochodzenia, to prawdopodobieństwo autentyczności jest wysokie.

No i oczywiście świadectwo znawcy który potwierdzi wiek przedmiotu i cech indywidualnych.

Napisano

Jeżeli ktoś wyprzedaje na ebazarku pamiątki rodzinne, to dla mnie nie jest to rodzina. Najlepsze hasło "powierzone rodzinie". Taaa

  • Tak trzymać 1
Napisano

PS

We mnie być może kołaczą się jeszcze resztki idealizmu i jestem za bardzo wymagający.

Obserwuję zagraniczne aukcje militariów od roku 1994 (odkąd mam internet). Gdy jest aukcja na coś po kimś słynnym, znanym, albo nawet nieznanym, ale wywodzącym się np. z jakiejś legendarnej jednostki wojskowej to na poważnych aukcjach jej opis wygląda mniej więcej tak:

Nazywam się John Smith / Giuseppe Bianchi / Ernst Müller / André Moreau itp. Jestem wnukiem / prawnukiem [tu personalia + ewentualnie stopień wojskowy]. Wystawiam na licytację [nazwa przedmiotu], który należał do mojego dziadka / pradziadka.

Gwarantuję autentyczność przedmiotu. Zwycięzcy aukcji proponuję osobisty odbiór przedmiotu ode mnie. Przed zwycięzcą wylegitymuję się, udowodnię historię naszej rodziny, a na przykładzie innych przedmiotów i dokumentów wykażę, iż wylicytowany przedmiot rzeczywiście należał do mojego dziadka / pradziadka”.

Itp.

Do takiej kultury aukcyjnej jestem przyzwyczajony, gdzie ludzie niejako certyfikują (a czasami wręcz robią to na piśmie) wylicytowany przedmiot po kimś znanym. Aukcja na „papierośnicę Hubala” jest z innej kultury aukcyjnej.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie