Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano
17 godzin temu, nemo350 napisał:

 Moja babcia była Polką i mieszkała wtedy w Warszawie. Zastanawiam się jednak, czy nie pochodzi ona z Polichna.

46 minut temu, Jedburgh_Ops napisał:

To już jest sprawa nie do tego wątku forum, ale w tej kwestii też możemy pomóc, jak mi się wydaje. Jest na forum pani historyk-genealog, która niezmiernie pomaga tutaj w badaniach nad historią różnych rodzin.

W przypadku zainteresowania skontaktuję Panią z naszą forumowiczką specjalistką od takich spraw.

Coś jeszcze dopiszę, ponieważ przybyła Pani do nas z ciekawą historią.

Proponowałbym zjednoczyć siły ze wspomnianą powyżej Panią historyk-genealog (trzeba by podać personalia babci), bo wówczas możemy znacznie przybliżyć się do większego prawdopodobieństwa wydarzeń związanych ze szkoleniem szybowcowym Pani babci.

Na razie na szkołę szybowcową w Polichnie patrzmy chłodno i ostrożnie, dlatego ja też używam słowa „jeśli” w tym, co do Pani piszę. Na razie z niczego nie wynika, że to w tej akurat szkole babcia osiągnęła kategorię „B” pilota szybowcowego, a kategorię „C” już w innej szkole. W Polichnie równie dobrze babcia mogła znaleźć się przypadkowo będąc na przykład na przelocie w ramach kursu holu za samolotem, albo też będąc na przelocie w ramach zdobywania któregoś z warunków do srebrnej odznaki szybowcowej. Przed wojną nie było tak, że dopiero po osiągnięciu kategorii „D” pilota szybowcowego można było zacząć walczyć o srebrną odznakę szybowcową i było to bardzo logiczne, ponieważ do odznaki tej nie są potrzebne ani uprawnienia do akrobacji podstawowej, ani do lotów bez widoczności.

Z babcią mogło to być następująco:

1. Albo babcia wyszkoliła się do kategorii „B” w którejś ze szkół szkolących tylko do stopnia II, czyli na przykład w Polichnie, aczkolwiek takich szkół szybowcowych było w przedwojennej Polsce 12.

2. Albo - jeśli babcia była zdecydowana robić karierę sportową - od razu szkoliła się w szkole szybowcowej, która już z założenia szkoliła do minimum stopnia III, czyli do kategorii „C” pilota szybowcowego. Takich szkół było osiem.

Jeśli babcia mieszkała w Warszawie to gdzieś musiała na jej szkolenie szybowcowe wyjechać. Może wyjechała do takiej szkoły, która była zlokalizowana w pobliżu miejsca zamieszkania Państwa rodziny gdzieś w Polsce? Tu potrzebna byłaby pomoc naszej Pani historyk, jeśli teraz we Francji nie zachowało się zbyt wiele dokumentów rodzinnych.

Napisano

To naprawdę fascynujące. Nie chcę tu za dużo komentować, bo rozumiem, że nie jestem na odpowiednim forum. Mój tata właśnie dał mi kilka zdjęć. Jeśli się zgadzasz, możemy kontynuować wymianę mailową. Jeszcze raz dziękuję wszystkim za życzliwość.

Napisano

Bardzo dziękuję za fotki. Motoszybowiec Bąk śliczny!

Oto co pisze Nasz Mistrz Andrzej Glass:

 

"SZKOŁA SZYBOWCOWA POLICHNO-PIŃCZÓW

 

Instruktorzy ze szkoły w Polichnie zwrócili uwagę na tereny koło Pińczowa widząc możliwości wykonywania tam lotów szybowcowych. Kazimierz Plenkiewicz i Czesław Rościszewski wybrali się tam z szybowcem, l dn. 16.08.1933 r. K. Plenkiewicz wykonał lot trwający 4 h 8 min. W październiku 1933 r. zorganizowano 10-dniowy kurs żaglowy, na którym zdobywano kat. C. Powstała połączona szkoła Polichno-Pińczów pod kierunkiem K. Plenkiewicza.

Szkoła Ślizgowa w Polichnie prowadziła kursy od 15.04. do 1.10.1934 r., zaś Szkoła Żaglowa w Pińczowie od 1.07 do 31.10.1934. Łącznie wyszkolono 136 pilotów, w tym do kat. A - 33, do kat. B - 7, do A i B - 43, do kat. C - 53. Wśród wyszkolonych było 8 Rumunów, 3 Finów, 2 uczniów z Czechosłowacji i 1 Węgier. W 1934 r. w Polichnie szkolił się Stanisław Skalski. Dysponowano 10 szybowcami szkolnymi i przejściowymi oraz dwoma wyczynowymi. W warsztatach szkoły zbudowano „Wronę” i dwie „Czajki". Prócz kierownika szkolenie prowadzili: Michał Glatman oraz pomocnicy instruktora Stanisław Piątkowski i Jan Pilniak. W 1935 r. wyszkolono m.in. 8 pilotów zagranicznych: z Czechosłowacji, Estonii, Finlandii i Francji. /podkreślenie moje/

Dn. 21.06.1936 r. odbyło się poświęcenie budynku administracyjnego szkoły i hangaru. Dn. 3.07.1936 instruktor M. Glatman zginął w wyniku katastrofy „Wrony bis”.

W 1937 r. Szkoła Pińczów-Polichno wyszkoliła 415 osób, w tym 7 Bułgarów, 1 Bułgarkę i 2 Rumunki. Szkoły te dysponowały 37 szybowcami, motoszybowcem „Bąk" i samolotem holującym RWD-8.

W1938 r. wyszkolono 431 pilotów. W tym roku wykonano 19 przelotów ponad 50 km, najdłuższy, 275 km, wykonał Jan Kawalec. Weszły do użycia szybowce „Żaba 2”, „Salamandra” i „Orlik 2”. Do momentu wybuchu wojny wyszkolono tu 2232 pilotów. W 1938 r. K. Plenkiewicz zdobył kat. D, a następnie w 1938 r. zdobyło ją jeszcze trzech pilotów, a w 1939 r. jeden".

 

PS. W imieniu całej społeczności szybowcowej - czekamy na światowa premierę zdjęć polskich szybowców z Tule, w tym premierowe foto PWS-103.

 

Tomasz

https://tmdale.prv.pl/

  • Super 1
  • Tak trzymać 1
Napisano

A tak opisuje te szkoły Tadeusz Chwałczyk:

Szkoła Szybowcowa Polichno-Pińczów to właściwie dwa ośrodki, które dzieliła odległość około trzydziestu pięciu kilometrów, położone w rejonie Gór Świętokrzyskich, wzajemnie uzupełniające się w cyklu szkolenia. Szkołę zorganizował Okręg Wojewódzki LOPP w Kielcach, a przez wiele lat kierował nią znany już instruktor szybowcowy i doskonały pilot Kazimierz Plenkiewicz. Szkolenie początkowe do kategorii „A" i „B" prowadzono głównie w Pińczowie. Terenem lotów były położone na zachód od miasteczka rozległe wzgórza wału pińczowskiego. Urozmaicona rzeźba terenu, przy zróżnicowanym stopniu nachylenia stoków, stwarzała możliwości wyboru miejsca startu z lin gumowych dostosowanego do poziomu umiejętności szkolonych. Prawie na obrzeżu miasteczka znajdował się hangar, barak warsztatów i budynek kancelaryjno-mieszkalny. Dodatkową atrakcją była przepływająca w pobliżu Nida z urządzoną nad nią pływalnią.

Tuż koło Chęcin z urokliwymi ruinami średniowiecznego zamku, będących atrakcją licznych wycieczek turystycznych, znajdowało się szybowisko Polichna. Usytuowane w niecce otoczonej wzgórzami, z których Pasmo Chęcińskie, Grzywy Korzeckowskie i Grząby Bolmińskie stwarzały możliwości lotów żaglowych. Wspólnym walorem obu tych ośrodków było ich centralne na obszarze kraju położenie, co stwarzało dogodne warunki dojazdu z różnych stron Polski. Szkołę Szybowcową Polichno-Pińczów, czynną każdego roku od połowy kwietnia do końca października, odwiedzali też często piloci z zagranicy. (…) „W 1939 r. planowano zamknąć szkołę w Pińczowie, a rozbudować szkołę w Polichnie”.

T.

  • Super 1
  • Tak trzymać 1
  • 4 weeks later...
Napisano

Poszukuję zdjęć szybowców Komar bis w ciemnym malowaniu. Wg. Andrzeja Glassa był to kolor ciemnoniebieski a szybowce miały być początkowo przeznaczone na eksport do Palestyny. Tak malowany był podobno m.in. egzemplarz SP-766. Myślę o budowie makiety RC...

Napisano

Może to ten z Zagrzebia? Zasadniczo tylko jedno foto ciemnego tak Komara bis znalazłem, yhm. T.

komar bis zagrzeb.jpg

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie