Jedburgh_Ops Napisano 26 Marzec 2021 Napisano 26 Marzec 2021 W dniu 5.03.2021 o 20:35, bjar_1 napisał: . Super! Moja branża. Dzięki za tę fotkę. Cały świat na hasło „trójhol szybowcowy” na sto procent odpowie: Jeden samolot-holownik i trzy szybowce. Takich numerów, jak Luftmeni to jednak nikt nie odstawiał, żeby „trójhol szybowcowy” nabierał odwrotnego znaczenia.
Jedburgh_Ops Napisano 26 Marzec 2021 Napisano 26 Marzec 2021 Tak właśnie zauważyłem po powiększeniu tego zdjęcia. Świetni piloci holują to pudło. Bardzo małe są separacje między samolotami. Z drugiej strony na pewno są pewne separacje także w płaszczyźnie, której nie widzimy z ziemi, czyli w płaszczyźnie pionowej. A to dlatego, że jak świat światem w każdym wieloholu lotniczym zawsze były wypadki od kolizji z liną holowniczą i każdy trójhol, nawet konwencjonalny, to już jest dla pilotów z dużym doświadczeniem. Kapitalne to zdjęcie.
Jedburgh_Ops Napisano 26 Marzec 2021 Napisano 26 Marzec 2021 W dniu 7.02.2021 o 12:03, bjar_1 napisał: Ten górny W6+SW razem z Zwillingami obsługiwał Übermenschom logistykę na Krymie.
bjar_1 Napisano 26 Marzec 2021 Napisano 26 Marzec 2021 Teraz, Jedburgh_Ops napisał: Kapitalne to zdjęcie. Szukaj, bo ono wisi na ebayu za 4 E na "kup teraz" i nikt go nie chce. Ja nie mogę teraz namierzyć...
Jedburgh_Ops Napisano 26 Marzec 2021 Napisano 26 Marzec 2021 Okay, dzięki. Wszedłem na eBay.de i do sklepu crainsmilitaria i szukam, bo na niemieckojęzyczne hasła szybowcowe albo messerschmittowskie to zdjęcie nie wyskakuje, musi być opisane jakoś inaczej. Gość ma 8797 zdjęć na sprzedaż, więc do końca weekendu może je znajdę.
bjar_1 Napisano 26 Marzec 2021 Napisano 26 Marzec 2021 Chyba, że ktoś akurat kupił, ale raczej nie. Wisi ono u niego już długo i brak chętnych.
Jedburgh_Ops Napisano 27 Marzec 2021 Napisano 27 Marzec 2021 6 godzin temu, Woodhaven napisał: Dziękuję za ten schemat. Właśnie nie mogłem uwierzyć, żeby w płaszczyźnie poziomej nie było separacji między samolotem nr 2 a nr 3, bo Niemcy byli za mądrzy w takich sprawach. Jak widać separacja 10-metrowa była, przynajmniej w sensie długości liny. Na fotografii „crainsmilitaria” tej separacji nie widać, ale to normalne. Zawsze na holu raz jest się bliżej, raz dalej samolotu holującego, lina nieustannie pracuje, raz jest silnie naprężona, raz jest luźna, czyli wizualnie z ziemi „krótsza”, dlatego na tej fotografii jest wrażenie, że samoloty nr 2 i 3 są obok siebie, ale to tylko kwestia niestałego naprężenia liny. Dzięki!
Woodhaven Napisano 28 Marzec 2021 Napisano 28 Marzec 2021 Szkolenie dla przyszłych pilotów Me 321 odbyło się na przystosowanym do tego celu Ju 52 / 3m (kod H4 + AR). W miejsce centralnego śmigła zainstalowano hak holowniczy, a samolot holowały trzy Bf 110
Jedburgh_Ops Napisano 28 Marzec 2021 Napisano 28 Marzec 2021 Bardzo to jest ciekawe i w historii lotnictwa unikatowe. Podczas II wojny światowej były dwa państwa, które szkoliły szybowcowych pilotów transportowych przy wspomaganiu się samolotami z ograniczonym albo całkowicie wyłączonym napędem – Niemcy i Stany Zjednoczone. Jeśli chodzi o przypadek niemiecki – normalnie byłoby rzeczą niedopuszczalną (bo bezsensowną), aby szkolić pilota szybowcowego w samolocie z ograniczonym napędem, ponieważ taki pilot niczego by się nie nauczył w tak luksusowych warunkach. Ale najwyraźniej Niemcom chodziło o coś innego. Każdy wielohol szybowcowy jest mniej lub bardziej niebezpieczny i niesie potencjalne zagrożenie kolizją a to z liną holowniczą, która coś może uszkodzić, a to kolizją między statkami powietrznymi. Amerykanie wiedzieli o tym najlepiej, gdy im się w dwuholach zderzały szybowce CG-4A i ginęła masa ludzi. Niesie to też trzecie zagrożenie – że sytuacja nagle zrobi się taka, że holowany i holujący będą szli na zderzenie (choćby na skutek silnej turbulencji), a czas reakcji sterów jest za długi, aby temu przeciwdziałać i jedyne ratunkowe wyjście to odłączenie się od holu. Podobną sytuację sam kiedyś przeżyłem, więc mogę sobie wyobrazić, jak to mogło być w przypadku cięższych statków powietrznych w wieloholu i z ich dłuższym czasem reakcji na stery. W tym trzecim przypadku jeśli odłączać musi się szybowiec to ma zagwarantowane lądowanie w terenie przygodnym, a to też nie jest najbezpieczniejsze. Jedyne uzasadnienie tego, dlaczego piloci szybowcowi Messerschmittów 321 w zakresie „Troiki Schlepp” nie byli szkoleni za sterami Me 321, a zubożonego o jeden silnik Ju 52 jest takie, że gdyby sytuacja w powietrzu zrobiła się kryzysowa i trzeba by rozłączyć hol wówczas szybowiec musiałby lądować w nieprzewidywalnym terenie przygodnym i najprawdopodobniej zostałby uszkodzony lub stracony. Me 321 do takich lądowań, jak szybowce alianckie, nie był przewidziany, odkąd postanowiono, że nie będzie szybowcem na ofensywne operacje desantowe (czyli że będzie mógł być nawet „jednorazówką”), a zamiast tego ma być wsparciem systemu logistycznego i ma być statkiem powietrznym wielorazowego użytku. Dlatego Me 321 zawsze lądowały na przygotowanych pasach. Żeby nie tracić niepotrzebnie Me 321 w toku szkolenia pilotów to z Ju 52 uczyniono „latający symulator Me 321”. Gdyby w toku szkolenia z powodu skomplikowania wieloholu miało dochodzić do sytuacji bliskich kolizji w powietrzu to pilot Ju 52 mógł rozłączyć hol i na dwóch silnikach dolecieć do miejsca startu. Nie tracono by wówczas cennych szybowców.
Woodhaven Napisano 28 Marzec 2021 Napisano 28 Marzec 2021 Następny mało znany zaprzęgi; Ju 90 & Me 321
Jedburgh_Ops Napisano 28 Marzec 2021 Napisano 28 Marzec 2021 Super. Przypomina mi się, jak Amerykanie certyfikowali B-17 i C-54 do wieloholu CG-4A. Też wierzyli, że czterosilnikowce są jakąś drogą w szybownictwie transportowym, po czym wycofali się z tego.
Jedburgh_Ops Napisano 30 Marzec 2021 Napisano 30 Marzec 2021 Super zdjęcia, a jedno szczególnie ciekawe.
Jedburgh_Ops Napisano 31 Marzec 2021 Napisano 31 Marzec 2021 18 godzin temu, Woodhaven napisał: To zdjęcie jest świetne. Na jego przykładzie można by uczyć, jak nie wolno latać w wieloholu, a już tym bardziej, że obaj piloci szybowcowi prowadzą szybowce Go 242 z podwójnym usterzeniem pionowym, które ma szczególnie blisko do ewentualnej kolizji z liną holowniczą. Obaj holowani piloci są na pograniczu zahaczenia liną szybowca nr 1. Takie rzeczy kończą się urwaniem steru kierunku i/lub deformacją statecznika pionowego. A jednak piloci lecą w taki niebezpieczny sposób. Powinni sterami kierunku odchylać swoje szybowce na lewo i prawo od osi podłużnej samolotu-holownika. Sytuacja powietrzna jest ciekawa. Albo są to „debeściaki” wiedzący, że są fotografowani i dlatego do zdjęcia pozwolili sobie na ryzykanckie ujęcie; albo zdjęcie uchwyciło błąd pilotażowy holowanych pilotów; albo turbulencja była wtedy taka, że nie zawsze udawało się pilotom zachować bezpieczną separację za holownikiem. Szybowce lecą powyżej strumienia zaśmigłowego holownika, więc ten czynnik odpada jako mogący zakłócić bezpieczny układ szybowców za holownikiem. Tak, czy owak, ciekawostka.
Jedburgh_Ops Napisano 1 Kwiecień 2021 Napisano 1 Kwiecień 2021 W dniu 20.01.2021 o 22:16, bjar_1 napisał: . To też jest dobre zdjęcie. Mało jest fotografii Go 242B z odrzucanym po starcie przednim kołem. Prędzej widzi się Go 242B-1 albo B-2 ze stałymi podwoziami kołowymi trzypunktowymi.
Jedburgh_Ops Napisano 2 Kwiecień 2021 Napisano 2 Kwiecień 2021 Czy masz informację, czy szybowiec nr 2 był doczepiony do samolotu-holownika, czy do szybowca nr 1? Czy może różnie bywało, bo Niemcy sprawdzali różne rozwiązania w tej kwestii?
bjar_1 Napisano 2 Kwiecień 2021 Napisano 2 Kwiecień 2021 Teraz, Jedburgh_Ops napisał: To też jest dobre zdjęcie. Mało jest fotografii Go 242B z odrzucanym po starcie przednim kołem. Prędzej widzi się Go 242B-1 albo B-2 ze stałymi podwoziami kołowymi trzypunktowymi. Poszukaj u sprzedającego. Też wisi kupę czasu i nikt nie go chce.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się