Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

  • Odpowiedzi 298
  • Created
  • Ostatniej odpowiedzi

Top Posters In This Topic

  • 3 weeks later...
  • 1 month later...
Napisano

Walther Ehle

6 Września o godzinie 05.15 zestrzelił jeden PZL P11 nad Warszawą.

8 Września zestrzelił jeden PZL P37 Łoś w okolicy Radzymia (Łąki).

Ehle.jpg

  • 2 weeks later...
  • 2 weeks later...
  • 2 months later...
  • 2 weeks later...
Napisano
13 minut temu, bjar_1 napisał:

Ciekawostka.

well.jpg

Swego czasu przeczytałem całą PSZ-owską/PSP-owską literaturę, ale jakoś nie przypominam sobie, żeby nasi wylądowali gdzieś w okupowanej Francji, Beneluksie lub w Reichu pełnosprawnym Wellingtonem, żeby szkopstwo mogło go sobie testować.

Ale oczywiście z pełną pokorą przeczytam w czyimś poście, że coś przegapiłem.

Napisano
3 minuty temu, bjar_1 napisał:

Czyżby był tam kod identyfikacyjny GR?

Duża ciekawostka jest taka, że grat nie wygląda na takiego, który lądowałby na brzuchu i był przez szkopstwo wyklepany. Geodetyczna konstrukcja kadłuba Wellingtona była, wbrew pozorom, bardzo delikatna.

Napisano
3 minuty temu, Jedburgh_Ops napisał:

Duża ciekawostka jest taka, że grat nie wygląda na takiego, który lądowałby na brzuchu i był przez szkopstwo wyklepany. Geodetyczna konstrukcja kadłuba Wellingtona była, wbrew pozorom, bardzo delikatna.

Byl to GR-Z nummer Z1277.

Napisano (edytowane)
6 godzin temu, bjar_1 napisał:

Dobre. Czarny humor.

Mamy tu wątek pt. „Luftwaffe. Ciekawostki z aukcji”.

W tej historii to ciekawostka – a i owszem – jest olbrzymia, tylko nie z Luftwaffe i nie z aukcji. Bo to, że Wellington wylądował na szkopskim lotnisku w Belgii no to wylądował. Nie w tym jest jakakolwiek ciekawostka.

Ciekawostka jest tutaj zupełnie inna, tylko ludzie udrapowani w piórka „historyków lotnictwa” nie piszą o takich rzeczach, bo nie mają do tego żadnych najmniejszych kompetencji nie mając wykształcenia lotniczego.

Najpierw popatrzmy szeroko:

W roku 1942 bombowce USAAF pomyliły Lorient z St. Nazaire (odległość w linii powietrznej 100 km). W roku 1943 bombowce RAF pomyliły czechosłowackie Dobřany z Pilznem (odległość w linii powietrznej 19 km) i zbombardowano nie to, co trzeba było. W roku 1944 bombowce USAAF miały zbombardować niemieckie Ludwigshafen, a przez pomyłkę zbombardowały Schaffhausen w Szwajcarii (odległość w linii powietrznej 234 km). W roku 1945 bombowce USAAF miały zbombardować niemiecki Aschaffenburg, a przez pomyłkę zbombardowały szwajcarski Zurich (odległość w linii powietrznej 288 km). W roku 2006 w Poznaniu pilot liniowy zamiast wylądować na cywilnej Ławicy przez pomyłkę wylądował na wojskowych Krzesinach – w erze GPS. W roku 2012 amerykański pilot wojskowy miał wylądować w bazie USAF MacDill, a przez pomyłkę wylądował kilkanaście mil dalej w cywilnym porcie lotniczym im. Petera O. Knighta – w erze GPS. W roku 2014 amerykański pilot liniowy miał wylądować w porcie lotniczym Branson, a przez pomyłkę wylądował na maleńkim lotnisku pod Branson – też w erze GPS. W roku 2019 brytyjski pilot liniowy pomylił trasę tak dalece, że zamiast wylądować w Düsseldorfie wylądował w Edynburgu! W dobie GPS! W tym samym 2019 brytyjski pilot liniowy miał lądować w Los Angeles, a wylądował… znowu w Edynburgu, czyli na innym kontynencie! Przy dzisiejszych środkach nawigacyjnych! Itd., itp.

Teraz wracamy do polskiego Wellingtona Z1277.

1. Cuda nr 1. Czy za sterami bombowców PSP sadzano niedoszkolonych głupców? Nie. Czy zespół pilot i nawigator oraz ekipa lotniskowa nie potrafiliby obliczyć ilości paliwa potrzebnej na lot z Hemswell do Mannheim i z powrotem? Nie. No więc co ma znaczyć, że w Wellingtonie Z1277 na trasie powrotnej skończyło się paliwo już nad Belgią?

2. Cuda nr 2. Wyprawa bombowców RAF i PSP zgłosiła, że niby zgodnie z zadaniem zbombardowała Mannheim. Doprawdy? Jak informuje ten link żadne bomby na Mannheim nie spadły tej nocy. Gdzie spadły? Nikt nie wie; diabli wiedzą gdzie spadły.

I to jest dokładnie taka sama historia, jak opisałem powyżej. Gdzie ta formacja bombowa zaleciała nad Europą to licho wie i tak samo licho wie, o ile setek kilometrów nastąpił w czasie lotu błąd nawigatora. Tylko pytanie jakiego nawigatora – czy tylko nawigatora w tym konkretnym Wellingtonie; czy może wyprawa bombowa po zrzucie bomb poszła w rozsypkę, podzieliła się na mniejsze formacje, albo w ogóle rozleciała się w całości i każdy wracał już indywidualnie. A błąd nawigacyjny musiał być gigantyczny, skoro aż skończyło się paliwo w polskim Wellingtonie, a na Mannheim nie spadły żadne bomby.

Edytowane przez Jedburgh_Ops
Napisano
44 minuty temu, Jedburgh_Ops napisał:

Dobre. Czarny humor.

Mamy tu wątek pt. „Luftwaffe. Ciekawostki z aukcji”.

W tej historii to ciekawostka – a i owszem – jest olbrzymia, tylko nie z Luftwaffe i nie z aukcji. Bo to, że Wellington wylądował na szkopskim lotnisku w Belgii no to wylądował. Nie w tym jest jakakolwiek ciekawostka.

Ciekawostka jest tutaj zupełnie inna, tylko ludzie udrapowani w piórka „historyków lotnictwa” nie piszą o takich rzeczach, bo nie mają do tego żadnych najmniejszych kompetencji nie mając wykształcenia lotniczego.

Najpierw popatrzmy szeroko:

W roku 1942 bombowce USAAF pomyliły Lorient z St. Nazaire (odległość w linii powietrznej 100 km). W roku 1943 bombowce RAF pomyliły czechosłowackie Dobřany z Pilznem (odległość w linii powietrznej 19 km) i zbombardowano nie to, co trzeba było. W roku 1944 bombowce USAAF miały zbombardować niemieckie Ludwigshafen, a przez pomyłkę zbombardowały Schaffhausen w Szwajcarii (odległość w linii powietrznej 234 km). W roku 1945 bombowce USAAF miały zbombardować niemiecki Aschaffenburg, a przez pomyłkę zbombardowały szwajcarski Zurich (odległość w linii powietrznej 288 km). W roku 2006 w Poznaniu pilot liniowy zamiast wylądować na cywilnej Ławicy przez pomyłkę wylądował na wojskowych Krzesinach – w erze GPS. W roku 2012 amerykański pilot wojskowy miał wylądować w bazie USAF MacDill, a przez pomyłkę wylądował kilkanaście mil dalej w cywilnym porcie lotniczym im. Petera O. Knighta – w erze GPS. W roku 2014 amerykański pilot liniowy miał wylądować w porcie lotniczym Branson, a przez pomyłkę wylądował na maleńkim lotnisku pod Branson – też w erze GPS. W roku 2019 brytyjski pilot liniowy pomylił trasę tak dalece, że zamiast wylądować w Düsseldorfie wylądował w Edynburgu! W dobie GPS! W tym samym 2019 brytyjski pilot liniowy miał lądować w Los Angeles, a wylądował… znowu w Edynburgu, czyli na innym kontynencie! Przy dzisiejszych środkach nawigacyjnych! Itd., itp.

Teraz wracamy do polskiego Wellingtona Z1277.

1. Cuda nr 1. Czy za sterami bombowców PSP sadzano niedoszkolonych głupców? Nie. Czy zespół pilot i nawigator oraz ekipa lotniskowa nie potrafiliby obliczyć ilości paliwa potrzebnej na lot z Hemswell do Mannheim i z powrotem? Nie. No więc co ma znaczyć, że w Wellingtonie Z1277 na trasie powrotnej skończyło się paliwo już nad Belgią?

2. Cuda nr 2. Wyprawa bombowców RAF i PSP zgłosiła, że niby zgodnie z zadaniem zbombardowała Mannheim. Doprawdy? Jak informuje ten link żadne bomby na Mannheim nie spadły tej nocy. Gdzie spadły? Nikt nie wie; diabli wiedzą gdzie spadły.

I to jest dokładnie taka sama historia, jak opisałem powyżej. Gdzie ta formacja bombowa zaleciała nad Europą to licho wie i tak samo licho wie, o ile setek kilometrów nastąpił w czasie lotu błąd nawigatora. Tylko pytanie jakiego nawigatora – czy tylko nawigatora w tym konkretnym Wellingtonie; czy może wyprawa bombowa po zrzucie bomb poszła w rozsypkę, podzieliła się na mniejsze formacje, albo w ogóle rozleciała się w całości i każdy wracał już indywidualnie. A błąd nawigacyjny musiał być gigantyczny, skoro aż skończyło się paliwo w polskim Wellingtonie, a na Mannheim nie spadły żadne bomby.

W Krzesinach lądowała Pani pilot-brak znajomości angielskiego. Pożegnała się z pracą.

Napisano
14 godzin temu, mensguth6 napisał:

W Krzesinach lądowała Pani pilot-brak znajomości angielskiego. Pożegnała się z pracą.

No niestety. Bezwzględność prawa, procedur i aparatu państwa są straszne. Jedno lądowanie na lotnisku wojskowym i na zawsze po licencji pilota. Moja koleżanka musiała wylądować szybowcem na lotnisku wojskowym i też pożegnała swoją licencję.

Napisano
Godzinę temu, Jedburgh_Ops napisał:

No niestety. Bezwzględność prawa, procedur i aparatu państwa są straszne. Jedno lądowanie na lotnisku wojskowym i na zawsze po licencji pilota. Moja koleżanka musiała wylądować szybowcem na lotnisku wojskowym i też pożegnała swoją licencję.

Dodam tylko-było to Turkish Airlines. :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie